Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Demony przeszłości

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Romans Historyczny". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Harlequin
5,75 (16 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
4
6
4
5
3
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Serena
data wydania
ISBN
9788323850496
liczba stron
282
słowa kluczowe
miłość, uczucia
język
polski
dodała
Edyta

Anglia, okres regencji. Bezduszny lord James Wintersett nieoczekiwanie traci głowę dla kobiety, która niedawno pojawiła się w londyńskich salonach. Pociąga go jej oryginalna uroda, inteligencja, wdzięk, a także przekora i dowcip. Wie tylko, że ona ma na imię Serena. Gdy wychodzi na jaw, że to Sasha Calvert, którą, choć jej nie znał, poprzysiągł zniszczyć, James przeżywa silne emocje. Jest...

Anglia, okres regencji. Bezduszny lord James Wintersett nieoczekiwanie traci głowę dla kobiety, która niedawno pojawiła się w londyńskich salonach. Pociąga go jej oryginalna uroda, inteligencja, wdzięk, a także przekora i dowcip. Wie tylko, że ona ma na imię Serena. Gdy wychodzi na jaw, że to Sasha Calvert, którą, choć jej nie znał, poprzysiągł zniszczyć, James przeżywa silne emocje. Jest zarazem rozczarowany i wściekły, zawiedziony i żądny zemsty. Właśnie przez Sashę w rodzinie Jamesa doszło kiedyś do tragedii: jego brat popełnił samobójstwo, pozostawiając żonę w ciąży. Wówczas James nie żywił wątpliwości co do winy Sashy. Co ma zrobić teraz?

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 354
Intan | 2012-08-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

"Demony przeszłości" - tytuł brzmiał dość patetycznie, nie zraziłam się tym jednak i za 4 zł kupiłam na wakacyjnej wyprzedaży książek tę oto... eee, tak, co to właściwie jest? Harlequin, ale czy dobry, czy bardzo dobry, czy mierny? Nie mam z czym porównać, to moje pierwsze zetknięcie z tym gatunkiem. Początek był trudny, styl podniosły, co dziwnie brzmiało w rozmowie dwóch kobiet, przyjaciółek; miałam wrażenie, że dialogi są zwyczajnie drętwe, z czego autorka usiłowała wybrnąć bez cienia gracji (o tym później).

Pierwsze szesnaście stron to istna męczarnia - dopiero gdy do akcji wkracza główny męski bohater, zaczyna się robić interesująco. Kłamstwa i kłamstewka, oszukiwanie, przygody... Czytałam, nie mogąc się oderwać, przy czym lektura była całkiem przyjemna.
Były chwile irytacji i chwile śmiechu - plus.
27-letnia kobieta nierozumiejąca samej siebie i niepotrafiąca określić swoich uczuć - minus.
Działały mi na nerwy nieliczne, acz niestety doskonale zapamiętane zabiegi autorki typu: "Można było odnieść wrażenie, że wszystko zostało przemyślane tak, aby ułatwić Serenie spotkanie z lordem Wintersettem" oraz zapisywanie przebiegu rozmowy, by w pewnym momencie przerwać i powiedzieć, że zostało ustalone to i to, a ten i ten wyszedł z pokoju. Wyżyny pisarstwa to to nie są.

Pewnie wystawiłabym ocenę bardzo dobrą, ale Sylvia Andrews zepsuła zakończenie pełnymi patosu, niepasującymi do wcześniejszego stylu akcji, wydarzeniami, m. in. zupełnie niepotrzebną śmiercią jednej z postaci. Samo zakończenie książki powinno w mojej opinii zostawić czytelnika wstrząśniętego, w stanie, po którym musi ochłonąć, a kończąc lekturę, powie: "Wow. To było niesamowite!". W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca - od pewnego momentu wszystko było aż do bólu zwyczajne i przewidywalne. Jak na moje - zmarnowany potencjał.

Ach, do jednej rzeczy mogę jeszcze się przyczepić. Mianowicie - okładka. Bohaterka miała włosy ciemne nieokreślonego koloru (powiedziane było, że jest brunetką), zakładam więc, że były one ciemnobrązowe, może czarne. Oczy zaś nie były błękitne, jak na ilustracji, lecz bursztynowe. Biorąc to wszystko pod uwagę, odnieść można wrażenie, że ukazana na okładce postać to nie Serena Calvert, lecz Alanna Stannard, bratowa lorda Wintersetta - ukochanego Sereny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tkanki

Bardzo lubię książki, które poruszają tematy szeroko rozumiane jako medyczne. Nie sięgam po nie jednak zbyt często, bo zawodowo jestem z tym światem z...

zgłoś błąd zgłoś błąd