Sto lat samotności

Seria: Márquez [Muza]
Wydawnictwo: Muza
7,76 (12692 ocen i 783 opinie) Zobacz oceny
10
2 286
9
2 940
8
2 329
7
2 631
6
1 088
5
684
4
252
3
322
2
75
1
85
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cien años de soledad
data wydania
ISBN
9788374959001
liczba stron
453
słowa kluczowe
powieść kolumbijska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
emm

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcii Marqueza. Dzięki swym dziadkom znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jako zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż...

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcii Marqueza. Dzięki swym dziadkom znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jako zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż dwudziestu lat, by wreszcie spisać te rodzinne opowieści z całym dobrodziejstwem i przekleństwem odniesień biblijnych, baśniowych, literackich, politycznych; uświadomił nam, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza

źródło okładki: Wydawnictwo Muza

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 49
jamaicaaroma | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

100 lat samotności" było jedną z tych powieści, którą wypadałoby, dobrze by było, słowem każdy wykształcony czytelnik powinien poznać. Moda na Marqueza swój punkt kulminacyjny miała kilkanaście lat temu,w momencie, kiedy nawet Paulo Coehlo był doceniany - podejrzane czasy, trzeba więc uważać na hity z tamtych lat.

Przeczytałam 65% kultowej pozycji i niestety mam dosyć. Przyznam, jestem wymęczona i przeczołgana a próbowałam przez to przebrnąć ponad ponad miesiąc. Jestem z tego gatunku czytelników, którzy cenią trudną treść i przystępną formę, w tym przypadku jest dokładnie odwrotnie, Marquez serwuje nam słowotok - czasem interesujący, czasem owocny w ciekawe pomysły bądź aforyzmy ale to jednak wciąż słowotok. Mamy więc pięćdziesiąt tysięcy płaskich bohaterów, z których 70% nosi to samo imię, czytelnik szybko więc traci orientację na temat tego o kim właściwie czyta. Zresztą, jest to bez różnicy, wszyscy bowiem mężczyźni zdają się być u Marqueza identyczni co do swej natury - lubią wchodzić w niemoralne dla nas, ludzi XXI wieku związki z kobietami (kazirodcze i pedofilskie) lubią się bić na wojnach i mają zazwyczaj małe przywiązanie do rodziny. Kobiety zaś całymi latami czekają na męża bądź uparcie odmawiają kandydatom, czasem też haftują no i rodzą kolejne dzieci, którym dają oczywiście te same imiona. Czasem pojawiały się szersze przemyślenia dotyczące konkretnych postaci bądź kierujących nimi motywów jednak zazwyczaj opisy te nie przekonywały mnie i mam wrażenie że Marquez mimo napisania sagi rodzinnej nie jest szczególnym znawcą ludzkiej natury. Znacznie lepiej idzie mu opisywanie ogólnych procesów społecznych niż rozprawa nad złożonością jednostki. I tu mam wrażenie leży główny problem tego dzieła, autor chciał jednocześnie zarówno nakreślić stuletnie losy rodu Buedia jak i skupić się po trochu nad wszysztkimi jednostkami, które go stworzyły. Wyszedł przez to absolutny misz-masz. Gdyby np. zakreślił całą sagę wokół Urszuli, nadał jej spokojniejszą formę i pozwolił poznać czytelnikowi chociaż jednego bohatera naprawdę dobrze, wrażenie byłoby zupełnie inne.

Nie kończę tej książki bo niestety po innych recenzjach widzę, że nic nowego się już nie wydarzy i w dalszym ciągu będzie przemielana ta sama śpiewka w lekko zmienionym wydaniu. Jestem zawiedziona, bo ta książka jest w moim odczuciu stanowczo przereklamowana, a tyle jest wspaniałej, mało znanej literatury, która powinna zająć jej miejsce na piedestale popularności...

//Edit - maj 2017
Po przeczytaniu licznych opinii, że "bez końcówki odbiór tej książki nie ma sensu", postanowiłam przeczytać ostatnie 100 stron. Nie zmienia to jednak mojej opinii - zakończenie, choć pomysłowe, nie zmienia mojego odbioru reszty książki. Nie można kazać czytelnikowi męczyć się przez setki stron żeby na pocieszenie miał przynajmniej fałszywą myśl, że nie robił tego na darmo. Nie. Dobra literatura powinna być dobra od początku do końca i kropka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inteligencja moralna

Inteligencja moralna to zagadnienie, które powinna znać każda osoba na stanowisku zarządzającym i nie tylko. Lektura podzielona na trzy główne części...

zgłoś błąd zgłoś błąd