Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mag niezależny Flossia Naren cz.1

Tłumaczenie: Ewa Białołęcka
Cykl: Mag niezależny Flossia Naren (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,95 (476 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
37
8
73
7
156
6
102
5
37
4
14
3
12
2
4
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375743067
liczba stron
400
język
polski
dodał
Casthaluth

Nie daj się zwieść… Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty. Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć… Nie daj się zwieść... Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się… jeszcze gorsza. Królowa lodu to przy niej pikuś, "cynizm" to...

Nie daj się zwieść…

Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty.
Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć…

Nie daj się zwieść...

Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się… jeszcze gorsza.
Królowa lodu to przy niej pikuś, "cynizm" to jej drugie imię, a gdyby niechcący ugryzła się w język to istnieje spore prawdopodobieństwo że zatruje się własnym jadem.
Jej wrażliwość spokojnie zmieści się na główce od szpilki. Twoje życie? Cóż, poza nielicznymi chwilami słabości absolutnie jej zwisa…

Nie daj się zwieść...

Zakochasz się w niej od pierwszej strony!

Ola Szwed, aktorka

 

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Kobieta [do bólu] niezależna

Mam taki zwyczaj, że przystępując do lektury jakiejkolwiek nowej książki, zawsze zapoznaję się najpierw ze stopką redakcyjną, zawartością dodatkową i notką na tyle okładki. Nie inaczej było w przypadku pierwszej części nowego cyklu Kiry Izmajłowej wydanej przez Fabrykę Słów, pod tytułem "Mag niezależny Flossia Naren". Niestety, jeden szkopuł sprawił, że mało nie skazałem tej książki na potępienie jeszcze przed przeczytaniem. Pod notką okładkową, choć całkiem zgrabną i nawet śmieszną, widnieje podpis: "Ola Szwed, aktorka". No, nieźle wpadłem - pomyślałem sobie - przede mną 400 stron sterylnego drętwego fantasy dla nastolatek, gdzie najgorszym co może spotkać bohatera, jest uratowanie z opresji księżniczki o niewłaściwym kolorze włosów.

Na szczęście, moje obawy okazały się płonne.

"Mag niezależny" to pierwszoosobowa opowieść tytułowej Flossi Naren o swoim dość interesującym i kolorowym życiu. Flossia jest czarodziejem, jednak nie takim do końca zwyczajnym. Jest niezależnym magiem justycjariuszem, na służbie króla Arneliusza, władcy królestwa Arastenu. Jej praca polega na rozwiązywaniu zagadek kryminalnych o podłożu magicznym, względnie takich, w rozwiązaniu których mają interes wpływowi i bogaci obywatele, gdyż jej usługi nie należą do najtańszych. Wynajęcie maga justycjariusza to niemały wydatek, ale z pewnością nie jest to nigdy inwestycja, której się żałuje. Flossia Naren jest bowiem jedną z najlepszych w swoim fachu - dzięki wrodzonej intuicji, a częściowo także dzięki...

Mam taki zwyczaj, że przystępując do lektury jakiejkolwiek nowej książki, zawsze zapoznaję się najpierw ze stopką redakcyjną, zawartością dodatkową i notką na tyle okładki. Nie inaczej było w przypadku pierwszej części nowego cyklu Kiry Izmajłowej wydanej przez Fabrykę Słów, pod tytułem "Mag niezależny Flossia Naren". Niestety, jeden szkopuł sprawił, że mało nie skazałem tej książki na potępienie jeszcze przed przeczytaniem. Pod notką okładkową, choć całkiem zgrabną i nawet śmieszną, widnieje podpis: "Ola Szwed, aktorka". No, nieźle wpadłem - pomyślałem sobie - przede mną 400 stron sterylnego drętwego fantasy dla nastolatek, gdzie najgorszym co może spotkać bohatera, jest uratowanie z opresji księżniczki o niewłaściwym kolorze włosów.

Na szczęście, moje obawy okazały się płonne.

"Mag niezależny" to pierwszoosobowa opowieść tytułowej Flossi Naren o swoim dość interesującym i kolorowym życiu. Flossia jest czarodziejem, jednak nie takim do końca zwyczajnym. Jest niezależnym magiem justycjariuszem, na służbie króla Arneliusza, władcy królestwa Arastenu. Jej praca polega na rozwiązywaniu zagadek kryminalnych o podłożu magicznym, względnie takich, w rozwiązaniu których mają interes wpływowi i bogaci obywatele, gdyż jej usługi nie należą do najtańszych. Wynajęcie maga justycjariusza to niemały wydatek, ale z pewnością nie jest to nigdy inwestycja, której się żałuje. Flossia Naren jest bowiem jedną z najlepszych w swoim fachu - dzięki wrodzonej intuicji, a częściowo także dzięki opanowanym do perfekcji sztukom arogancji, bezczelności i ogólnej niedostępności, potrafi doprowadzić do końca każde śledztwo i nic nie może jej od tego odwieść. Panna Naren nie jest już najmłodsza i niestety nie grzeszy też wybitną urodą. Braki w życiu towarzyskim nadrabia zapałem do pracy, poświęcając się jej niemal bez reszty. Niestety, ma też swoje drobne słabostki, które niekiedy obracają się przeciw niej. Jedną z nich może być nadmierna litość wobec pewnego młodego porucznika, który wraz z postępem opowieści coraz częściej się w niej pojawia i coraz większe role w niej odgrywa. Z czasem ten swoisty duet - Flossia i porucznik - zaczyna dość sprawnie kooperować, a opowieść wiele na tym zyskuje, bowiem czytanie cały czas wyłącznie o jednej aroganckiej starej pannie, mogłoby się szybko znudzić.

Historia Flossi dzieje się w świecie w całości wykreowanym przez autorkę, który zdaje się odpowiednio uporządkowany i właściwie przemyślany. To klasyczny świat fantasy, gdzie spotkamy magów, rycerzy, smoki i księżniczki, ale też całą masę mniejszych i większych cwaniaczków, zabójców mordujących z zimną krwią, czy krwiożercze starożytne bóstwa. Nic nie jest tu przesadnie cukierkowe, w razie potrzeby bywa surowo i groźnie. Akcja powieści toczy się odpowiednio dynamicznie, poszczególne zagadki autorka przeplata spokojniejszymi fragmentami, przez co nie ma się wrażenie, jakby książka była raczej zbiorem opowiadań, a nie jednolitą powieścią. Elementem łączącym poszczególne fragmenty - poza samą główną bohaterką, oczywiście - jest przewijający się od czasu do czasu wątek, który stopniowo zaczyna wyglądać na aferę na skalę międzynarodową. Nie znajduje on końca w pierwszej części książki, dlatego z chęcią zabiorę się za drugi tom, aby zobaczyć jak bohaterce uda się to wszystko rozwikłać. Wbrew pozorom bowiem, sam "Mag niezależny" jest wcale zwyczajną powieścią fantasy, a raczej typowym kryminałem, osadzonym w nie do końca tradycyjnych realiach. To całkiem udane połączenie, bo przygody Flossi uwspółcześnione i przeniesione do znanego nam świata raczej nie porywały by czytelnika. Tymczasem pani Izmajłowa zaserwowała nam swoisty mix dwóch gatunków, który czyta się bardzo przyjemnie.

Zbliżając się do końca, chciałbym jeszcze tylko podziękować tłumaczce za bardzo zgrabny i przystępny przekład i całej redakcji pracującej nad książką, za profesjonalne i eleganckie wydanie tego tytułu. Z czystym sumieniem polecam "Maga niezależnego" wszystkim, którzy tylko lubią książki z gatunku szeroko pojętego kryminału, a którym nie przeszkadza fantastyczny świat powieści, oraz fanom fantasy w każdej postaci. Znajdziecie tu wszystko czego trzeba, aby spędzić przy lekturze kilka przyjemnych wieczorów.

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (995)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 760
Łędina | 2016-10-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jakiś smok pożarł księżniczkę? W twoim domu straszy duch? Ktoś potajemnie zagraża królestwu, w którym rządzisz? W takim razie to sprawa dla maga justycjariusza! Kobiecego odpowiednika Sherlocka Holmea.

Kira Izmajłowa - rosyjska pisarka książek fantastycznych, urodzona w Moskwie. Wychowywana przez babcię, nauczyła się czytać w wieku niespełna trzech lat. Wiersze tworzyła, zanim jeszcze nauczyła się pisać, ale na poważnie poezją zajęła się dopiero na studiach. Od tamtego czasu napisała kilkanaście opowiadań oraz powieści. Swoje teksty ilustruje własnoręcznie. Studentka Państwowego Uniwersytetu Zarządzania. Na co dzień pracuje w jednej z większych korporacji IT w Rosji. Czasu wolnego prawie nie ma. Ten, jaki uda jej się wygospodarować, dzieli z rodziną, przyjaciółmi, dwoma ukochanymi rottweilerami i samochodem.

Nie daj się zwieść. Początkowo może zdawać się zimną, arogancką, złośliwą zołzą, której wrażliwość bez większego problemu zmieści się na główce od szpilki. Zołzą, która z...

książek: 1108
Stworek | 2015-07-13
Przeczytana: 13 lipca 2015

Ostatnio złapałam fazę na czytanie powieści autorek zza wschodniej granicy, które popełniły książki fantastyczne. Nie wiem skąd się taka ochotka do mnie przypałętała, ale wykorzystuję ją, bo jak powrócę do moich ulubionych gatunków (patrz. kryminały :)), to wszelkie magie będą wydawać mi się równie odległe jak moje zabawy w „Czarodziejkę z Księżyca” w dzieciństwie. ;)

Tym razem jeden z dwóch tomów serii o „Magu niezależnym” Kiry Izmajłowej. Książkę zdecydowanie oceniłam po okładce, zwłaszcza tył mnie urzekł, chociaż przód również uważam za niczego sobie. Nie raz takie oceny zaprowadziły mnie na manowce, czy tak było również i tym razem?

Co my tu mamy? Flossia Naren, mag-justycjariusz, oziębły zarozumiały mag-justycjariusz, pełen pogardy dla głupoty mag-justycjariusz, pykający fajkę swoisty magiczny detektyw, złośliwy, arogancki zołzowaty mag-justycjariusz. Specjalnie i z premedytacją wielokrotnie użyłam „maga-justycjariusza”, bo Flossia bardzo lubi to podkreślać. No cóż, jedni...

książek: 6372

Ubawiłam się, jak dawno nie. Wschodnie fantasy ma niesamowity talent to ładowania kobiet w roli głównych bohaterek, które są nie tylko równie ciepłe co góra lodowa, ale i przewracają do góry nogami wszystko, co tylko może być. I tak samo jest z Flossią Naren.
Ta kobieta z miejsca podbiła moje serce, a opisy jej poczynań czy komentarze dotyczące spraw tak poruszały wyobraźnię, że musiałam często odstawiać czytanie, by opanować rozbawienie. Ogólnie, lekturka jest na prawdę sympatyczna na czas wieczór-popołudnie z grypą, kiedy nic się człowiekowi nie chce, a trafia na coś do czytania.
Nie ma co. To jedna z tych książek, po które sięgać się będzie z chęcią (jak do `Wiedźmy` Olgi Gromyko), i zawsze znajdzie się coś, co wcześniej umknęło, a teraz bawi do łez.

książek: 708
Miss_Jacobs | 2011-10-02
Na półkach: Przeczytane

Niegdyś utarło się, że kobieta samotna musi być pyskata, bezczelna, budzić postrach zarówno inteligencja jak i urodą, a dokładniej rzecz ujmując jej brakiem. Owe przekonanie niezwykle często stosują autorki książek fantastycznych, których głównym celem jest zapewnienie czytelnikowi rozrywki. Z tego nurtu nie wyłamała się Kira Izmajłowa wydając na świat „Maga niezależnego Flossię Naren”. Czy wyszło jej to na dobre? Przekonajmy się.
Flossia Naren, niezależny mag-justycjariusz. Bohaterka nie liczy się z niczym i nikim prócz siebie, własnych przeczuć i korzyści, jakie może osiągnąć. Pracuje wtedy, gdy chce, dla kogo chce, dodatkowo żądając od pracodawców sowitej zapłaty, bo przecież z czegoś trzeba utrzymać wielki dom i służbę. Wbrew pozorom nie zajmuje się zawodowo rzucaniem uroków, zdejmowaniem klątw czy też odprawianiem pradawnych rytuałów. Panna (chwała tym, którzy wymyślili stan cywilny) Naren jest prywatnym detektywem, mogącym stawać w szranki z samym Sherlockiem Holmes’em, a...

książek: 842
Linethin | 2011-08-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 sierpnia 2011

Historia opowiada o nieznależnym magu Flossie Naren, która oprócz tego, że jej znana ze swych zdolności, wygórowanych cen za swe usługi, ale także niezwykle wrednego charakteru. Można również uznać, że i o pewnym młodym człowieku, który nieustannie zjawia się by "pomagac" - przynajmniej tak to wygląda z jego strony.

Momentami bywało nudno, przeskakiwałam kilka linijek, ale jak się już zaczynało coś dziać, to wciągało. Trochę jak dla mnie za dużo akcji, niby ze sobą powiązanych ale wziętach tak od tyłka strony, za przeproszeniem. Właściwie trochę chaotycznie, chociaż styl pisania nawet fajny.

Ogólnie nie jestem zawiedziona, ale zachwycona też nie. Myślałam, że Flossia będzie na bazie Wolhy Rednej, ale niestety. Zdecydowanie wolę tamtą rudą zołzę, niż tą.

książek: 3836
WampirkaJustynka | 2012-04-23

"Nie daj się zwieść… Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty. Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć… Nie daj się zwieść... Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się… jeszcze gorsza. Królowa lodu to przy niej pikuś, ""cynizm"" to jej drugie imię, a gdyby niechcący ugryzła się w język to istnieje spore prawdopodobieństwo że zatruje się własnym jadem. Jej wrażliwość spokojnie zmieści się na główce od szpilki. Twoje życie? Cóż, poza nielicznymi chwilami słabości absolutnie jej zwisa… Nie daj się zwieść... Zakochasz się w niej od pierwszej strony! Ola Szwed, aktorka "

książek: 1086
Szanita | 2012-04-18
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: kwiecień 2012

Lekka, przyjemna lektura.
Akurat żeby odpocząć po ciężkim dniu...

Podoba mi się poczucie humoru autorki.
Moją uwagę zwrócił fragment o książce, którą czyta bohaterka.
Cytuję:
"Oczywiście autor zmyślał na potęgę, zapełniając strony powieści niebezpiecznymi ślicznotkami,
niewyobrażalnymi potworami, mrożącymi krew w żyłach tajemnicami
i całą resztą atrybutów niezbędnych w tego typu dziełach.
Trzeba jednak przyznać, że robił to z takim wdziękiem,
że naprawdę trudno było się od jego książek oderwać.
Na dodatek miał bardzo żywy i barwny język
oraz charakterystyczny lekki, ironiczny styl"

Wychodzi z tego całkiem niezła charakterystyka twórczości Kiry Izmajłowej ;)

książek: 1991
Sol | 2012-02-19
Przeczytana: 14 lutego 2012

Jak zwykle to bywa (przynajmniej w moim przypadku) zacznę od okładki. Ach ta czerwień! uwielbiam. Bardzo mi się spodobała okładka tej książki. Z resztą drugiej części również, ale o tym w recenzji właśnie następnego tomu. Okładka przedstawia naszą główną bohaterkę, nierozstającą się z fajką. Oprawa jest żywa i przyciąga uwagę. Pewnie temu sięgnęłam po nią w następnej kolejności omijając wcześniejsze pozycje książkowe, jakie miałam zamiar przeczytać. Wołała mnie z półki "weź mnie przeczytaj...Patrz jaka jestem fajna i kusząca!". Co do jej wnętrza (jeszcze nie o samej fabule) podobają mi się strony rozpoczynające kolejny rozdział. Każda z nich przedstawia rysunek podobizny naszej bohaterki. Podobało mi się również to, że każdy rozdział nosi jest zatytułowany.
Na książkę, a raczej jej opis, który mnie zainteresował natknęłam się już jakiś spory czas temu. Po jego przeczytaniu powiedziałam sobie, że muszę ją przeczytać. Lubie takie postaci jaką jest nasz mag. Niezależna, twarda,...

książek: 737
Aleksandra | 2013-02-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 13 lutego 2013

Poznajcie ją – oto cyniczna, wyszczekana Flossia Naren! Świadomy – nawet do przesady – swych niezwykłych umiejętności niezależny mag, który z przebiegłością rozwikła każde zagadkowe morderstwo, jako justycjariusz. Oczywiście, za „drobną” opłatą. Taka kobieta musi się odpowiednio cenić.

Kira Izmajłowa to kolejna autorka wschodniej fantastyki, którą wypromowało w Polsce wydawnictwo Fabryka Słów. Nie ukrywam, że opis z tyłu książki – jak zawsze świetny, jeśli chodzi o FS – przywodził mi na myśl Wolhę Redną, czy też Olgierdę Lachę. Przyznam jednak, że autorka nieco wyłamała się ze stworzone wschodniego schematu kobiety-magiczki i stworzyła ciekawą powieść fantastyczną z elementami detektywistycznymi, a czegoś podobnego nigdy nie czytałam.

Już w pierwszym rozdziale przenosimy się na miejsce zbrodni – Izmajłowa nie spowalnia akcja. Z pozoru średnio ciekawa sytuacja martwego smoka, wojowniczego i teraz też martwego rycerza oraz ślicznej księżniczki, która wydała swe ostatnie tchnienie,...

książek: 487
Nanik | 2014-08-13
Na półkach: 040 Fantasy, Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2014

Flossia jest wredna, oschła, wyjątkowo nieczuła i cyniczna, ale też - bardzo skuteczna. Przy niektórych z jej zgryźliwych komentarzy uśmiałam się do łez, inne - ekh... Zaskakiwały :) Nie pamiętam, czy kiedykolwiek czytałam o innym bohaterze (pozytywnym), który wydawałby się tak niesympatyczny. Ok, mimo wszystko ją polubiłam :)

Trzeba pogratulować autorce konsekwencji w budowaniu wizerunku tej bohaterki, do ostatniej strony tak samo pełnej sarkazmu. Świat, w którym toczy się akcja, nie jest może zakreślony z rozmachem, ale nie można zarzuć mu braku spójności. Wyłapałam kilka drobnych potknięć (czy też naciągnięć - dla dobra fabuły), nie na tyle jednak drażniących, bym miała się czepiać.

Z nieodłączną fajeczką, nie dbając przesadnie o swój wygląd - Flossia rozwiązuje jedną zagadkę za drugą, a przy tym rzadko korzysta ze swoich mocy. I to akurat bardzo mi się podobało - choć uwielbiam książki z elementami fantasy czy paranormalnymi, wolę, kiedy tej magii w treści jest co najwyżej...

zobacz kolejne z 985 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd