Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Upadły Anioł

Tłumaczenie: Teresa Jaśkowska-Drees
Cykl: Inspektor Anders Knutas (tom 6)
Wydawnictwo: Bellona
5,97 (323 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
28
7
79
6
97
5
66
4
22
3
17
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Den mörka ängeln
data wydania
ISBN
9788311120099
liczba stron
336
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodała
Ag2S

W powiewach wiosennego wiatru na Gotlandii, Visby świętuje uroczystość inauguracji nowo wybudowanej hali kongresowej, na którą przybywa około pięciuset zaproszonych gości. Aranżer tego wielkiego przyjęcia, Viktor Algard, nie przypuszcza, że jest to ostatnie przyjęcie, jakie organizuje w swoim życiu. Następnego dnia ktoś odnajduje jego zwłoki w budynku hali. Komisarz Knutas próbuje odnaleźć...

W powiewach wiosennego wiatru na Gotlandii, Visby świętuje uroczystość inauguracji nowo wybudowanej hali kongresowej, na którą przybywa około pięciuset zaproszonych gości. Aranżer tego wielkiego przyjęcia, Viktor Algard, nie przypuszcza, że jest to ostatnie przyjęcie, jakie organizuje w swoim życiu.
Następnego dnia ktoś odnajduje jego zwłoki w budynku hali. Komisarz Knutas próbuje odnaleźć motyw tej zbrodni. Jego podejrzenia dotyczą zarówno groźnego pobicia przypadkowego nastolatka, nieznanego hodowcy owiec, tajemniczej kochanki zamordowanego, jak i jego niegdysiejszego biznesowego konkurenta. Prowadzone dochodzenie stawia komisarza jako ojca nastolatka i szefa policji przed sporym dylematem. Dziennikarz telewizyjny Johan Berg próbuje działać na własną rękę. Jego niedawno poślubiona żona, Emma Winarve, staje się przypadkowym świadkiem kryminalnych wydarzeń i wpada w tarapaty, ryzykując życie.
„Upadły Anioł” to mrożący krew w żyłach psychologiczny thriller, obraz dewastacji ludzkiej psychiki, do jakiej może prowadzić toksyczne rodzicielstwo.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Bellona, 2011

źródło okładki: http://www.bellona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1305
Ines | 2012-01-18
Przeczytana: 14 stycznia 2012

Bez wątpienia nie jestem miłośniczką kryminałów, thrillerów czy horrorów. Należę więc z pewnością do nielicznych, którzy nie mieli okazji poznać pani Mari Jungstedt i jej sagi, rozgrywającej się na Gotlandii. Nadszedł czas, by to zmienić. Żeby nie było zbyt nudno, a oryginalnie, swoją przygodę z twórczością tej szwedzkiej pisarki rozpoczęłam nie od pierwszej części, ale od szóstej - od “Upadłego anioła”. I nie żałuję, bo ten mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny przypadł mi do gustu i zainteresował całą serią, a zawarta na okładce informacja, kto jest kim w książce, pomogła skutecznie, tak że nie miałam żadnych problemów, by się odnaleźć na tej pięknej wyspie wśród jej mieszkańców i ich kryminalnych problemów.

Otwarcie hali kongresowej w Visby, miejscowości malowniczo położonej nad morzem, ściąga tłum osobistości. Organizatorem tego wydarzenia jest Viktor Algard, zajmujący się zawodowo podobnymi przedsięwzięciami, będący jednocześnie właścicielem dyskoteki, pod którą niedawno został zakatowany na śmierć młody człowiek. I to właśnie Algard w trakcie bankietu ginie, bezlitośnie otruty cyjankiem potasu. Podejrzanych jest kilka osób, w tym kochanka Viktora, Veronika Hammar. Sprawę próbuje rozwikłać nieustępliwy Anders Knutas wraz ze swoją partnerką Karin Jacobsson. Wyjaśniając zagadkę tego morderstwa, próby popełnienia kolejnego oraz innych spraw kryminalnych, obnażają samych siebie i pokazują ludzkie oblicze. Problemy wychowawcze boleśnie dotykają komisarza i pokazują jego bezradność w obliczu kłopotów z dziećmi (zamknięty w sobie Nils nie pozwala dotrzeć ojcu do swego świata, neguje jego miłość i zamyka się w sobie), podobnie ma się rzecz z Karin, która wyjawia od lat skrywaną tajemnicę swego notorycznego smutku...

Będzie więc coś o: problemach związanych z sytuacją po rozwodzie, rozwoju okrucieństwa i przemocy wśród młodzieży, gwałcie na nieletniej i powstałej w jego konsekwencji ciąży, sprzeniewierzeniu się prawu przez funkcjonariusza policji i dylemacie moralnym w związku z tym - słowem dużo ciekawych, znanych z mediów tematów, które bez wątpienia bliskie są ludziom niezależnie od szerokości geograficznej....

To, co bez wątpienia jest najciekawsze dla mnie w tej powieści, to pisane w pierwszej osobie wspomnienia człowieka, który został zniszczony przez własną matkę, zastraszany, notorycznie krytykowany i poniżany przez nią w dzieciństwie, nie potrafi sobie poradzić w dorosłym życiu. Te jego zapiski są niezwykle interesującym dowodem na to, jak wielką rolę w życiu każdego człowieka odgrywa szczęśliwe, pełne miłości i rodzicielskiej troski dzieciństwo. Słowa dobierane przez autorkę w tych fragmentach (podobnie jak list zawarty na końcu książki) są tak sugestywne, iż mnie osobiście sprawiały niekiedy ból, bo były głuchym wołaniem ofiary toksycznego rodzicielstwa.

Kolejną rzeczą, która bardzo mi przypadła do gustu w prozie Mari Jungsted było to, że "Upadły anioł" przesiąknięty jest kobiecością, drobiazgami, które z pewnością nigdy nie pojawią się przykładowo u Harlana Cobena. To kulinarne szczególiki - co podano na bankiecie urządzonym z okazji otwarcia hali czy nic właściwie niewnoszące do akcji informacje o makijażu Karin. Poza tym nie ma tu ciągłego, często męczącego dla mnie, wprowadzania czytelnika w błąd. Ta maniera wspomnianego przed chwilą mistrza kryminału nie jest manierą Szwedki, dzięki Bogu. Jungsted krok po kroku prowadzi nas ku rozwiązaniu zagadki poprzez krótkie rozdziały, kojarzące mi się z ujęciem kamery, która błyskawicznie przenosi nas w inne miejsce, rzucając nowe światło na sprawę. Przyjemnie się to czyta.

Podsumowując - "Upadły anioł" zdecydowanie mi się podobał, bo oprócz miłej rozrywki i dobrej zabawy przy boku Andersa Knutasa niesie ze sobą pewne przesłanie. To nie tylko mrożący krew w żyłach thriller, ale i dobre studium psychologiczne człowieka naszych czasów - często zostawionego samemu sobie już w dzieciństwie, pełnego niewypowiedzianych myśli, bo brakuje mu słuchaczy, pozbawionego czułych, pełnych miłości dłoni rodziców. Powieść zakończona dramatycznym listem chorego na depresję człowieka pozostaje w pamięci na dłużej i zmusza do refleksji - zdaje się, że o to właśnie chodziło.

Na koniec okrutny w swej wymowie cytat, ale zdaje się prawdziwy - tak by nikt z Was nie miał złudzeń:

Żaden człowiek nie jest nigdy w stanie uratować drugiego (...) Każdy musi ratować się sam." (str. 325)

Opinia opublikowana na moim blogu:
www.mojaksiegarnia.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
303 wzloty i upadki. Awanturnicze losy bohaterów Bitwy o Anglię

Bardzo dobra książka, nie tylko dla wielbicieli lotnictwa. Asy Dywizjonu 303 okazały się niezłymi towarzyszami, którzy i kulom się nie kłaniali, i nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd