Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Głód na Ukrainie

Wydawnictwo: Werset
6,57 (7 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
0
7
2
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-60133-04-2
liczba stron
190
kategoria
historia
język
polski
dodał
Michał

Głód 1921-1923 Burzliwy okres lat 1917-1920 największe szkody spowodował w rolnictwie. Bolszewicy, którzy stali się panami sytuacji, tłumaczyli tak sobie, jak i innym, że wszystkiemu winni są przeciwnicy - interwenci, panowie, a nade wszystko bogaci chłopi, zwani kułakami. Tylko jakoś dziwnie się składało, że w tych częściach Ukrainy, na których toczyły się największe zmagania wojenne, odsetek...

Głód 1921-1923
Burzliwy okres lat 1917-1920 największe szkody spowodował w rolnictwie. Bolszewicy, którzy stali się panami sytuacji, tłumaczyli tak sobie, jak i innym, że wszystkiemu winni są przeciwnicy - interwenci, panowie, a nade wszystko bogaci chłopi, zwani kułakami. Tylko jakoś dziwnie się składało, że w tych częściach Ukrainy, na których toczyły się największe zmagania wojenne, odsetek zasianych pól był większy niż tam, gdzie bolszewikom nie sprawiano większego kłopotu w zaprowadzaniu nowych porządków. Na tych spokojniejszych terenach, przeciwstawiając się rabunkowemu komunizmowi wojennemu, większą wagę przykładano do ekonomicznych sposobów walki. Znacznie bardziej opłacało się skutecznie ukryć płody rolne niż zwiększać ich produkcję. A było i tak, że nie było czym obsiać pola, bo przy siłowym ściąganiu kontyngentu, zabierano również ziarno siewne. Na Ukrainie od 1916 r. do 1922 r. powierzchnia zasiewów zmniejszyła się o około 40%. Podobna sytuacja miała miejsce i w innych regionach radzieckiego imperium. Na domiar złego wiosną 1921 r. ogromna susza w centralnych i południowych guberniach Federacji Rosyjskiej oraz w południowej Ukra inie zapowiadała nadchodzenie głodu.

[...]

Od pierwszych miesięcy pomoru głodowego władze radzieckie zadbały, aby nie powstawały oficjalne wykazy strat z tego powodu. Wprawdzie brak pisemnego dowodu, że został wydany zakaz sporządzania wykazów zmarłych na skutek głodu, ale świadczą o tym relacje świadków. Jednym z nich jest Mykoła Kowrun sekretarz rady wiejskiej we wsi Denyszi koło Żytomierza. Informuje on, że od władz zwierzchnich otrzymał polecenie, aby w księgach nie odnotowywać śmierci z głodu, tylko jakąś inną chorobę. "W tym czasie zapisałem już 248 osób umarłych z głodu. Wezwali mnie do NKWD w Trojanowie. Dostałem polecenie zabrania ze sobą ksiąg z metrykalnymi zapisami. Zaniosłem, księgę urodzin i ślubów mi zwrócili, a księgę zgonów zabrali, przy czym kazali oddać polecenie. Spytałem, co ja będę mówił, jak mnie spytają, gdzie podziałem księgę zgonów. Odpowiedzieli mi, takie zarządzenie, nikt ciebie oprócz nas nie będzie pytał". O ingerencji policji bezpieczeństwa w dokumentację śmiertel¬ności wspomina też Pantalejmon Wasylewski, którego ojciec był felczerem we wsi Masiwci koło Proskirowa i do jego obowiązku należało wystawianie akt zgonu. Kiedy ludzie zaczęli umierać z gło du, przedstawiciel GPU polecił nie wykazywać tego w dokumentach i do akt zgonu wpisywać różne choroby, z wyjątkiem zakaźnych, a dzieciom poniżej roku aktów zgonu w ogóle nie wystawiano. Oryginały dokumentów "co pięć dni zabierał do Proskirowa czekista z GPU, a kopie pozostawały u przewodniczącego silrady. Od marca 1933 r., kiedy śmiertelność coraz bardziej się nasilała, tych akt więcej nie sporządzano, a trupy wywozili do byle jakich jam". W sposób bardziej ogólny o fałszowaniu dokumentacji wspomina Iwan Drejew ze wsi Nyżnia Baranykiwka w obwodzie donieckim. Pisze on: "Nigdzie nie ma danych o liczbie zmarłych z głodu. W księgach stanu cywilnego było zabronione pisać - umarł z głodu. W większości pisali wybył albo wymyślali jakąś diagnozę".

[...]

Groźba głodu ostatecznie zadecydowała o zerwaniu przez W. Le nina z represyjną gospodarką komunizmu i nieśmiałym przeproszeniem się z gospodarką rynkową. Ostateczną decyzję podjęto 15 mar ca 1921 r. na X Zjeździe Partii. Od tej pory obowiązywać miała Nowa Polityka Ekonomiczna (NEP), która zezwalała chłopom, po uiszczeniu w naturze podatku żywnościowego, odprowadzać nadwyżki na wolny rynek. Niepotrzebne już miały być karne ekspedycje ściągające kontyngenty, często znacznie wyższe niż podatek żywnościowy. W całym Związku Radzieckim w ramach podatku żywnościowego chłopi mieli dostarczyć ze zbiorów 1921 roku około 3,9 mi liona ton zboża, mniej więcej tyle, ile zdołano od nich ściągnąć poprzedniego roku w ramach kontyngentu. Na Ukrainie wprowadzone zmiany były znacznie mniej korzystne dla chłopów. Mieli oni oddać podatek ze zbiorów 1921 r. w wysokości 1,9 miliona ton, podczas kiedy w ubiegłym roku zmuszono ich do oddania 1,2 miliona ton. Blisko 50% podatku zbożowego w Kraju Rad miało pochodzić z Ukrainy. Przytoczone zamierzenia nie zostały zrealizowane, bo do władz zaczęły napływać alarmujące wieści o skutkach suszy. Plany zaczęto korygować, ale Ukraina, chociaż również dotknięta klęską suszy, nadal była uważana za radziecki spichlerz, gdzie do końca 1921 r. posługiwano się metodami wojennego komunizmu. Zaczęła się walka o chleb, w której przeciwko wsi skierowano wszystkie siły radzieckiego państwa. W celu złamania chłopskiego oporu zastosowano bogaty wachlarz kar tak indywidualnych, jak i zbiorowych. Podwyższano wymiary podatku żywnościowego, kierowano do przymusowych robót, osadzano w aresztach i więzieniach, konfiskowano dobytek, wywłaszczano z gospodarstwa, osadzano na wsi wojsko, które musiano karmić, bito, a nawet rozstrzeliwano. Ściąganiem płodów rolnych zajmowała się lokalna administracja i milicja korzystając ze wsparcia miejscowego aktywu partyjnego i komitetów biedoty ("kombiedów"). Aby zainteresować "kombiedy" współdziałaniem, centralne władze Ukrainy zapewniały 29 marca 1921 r., iż "z części zebranych produktów rolnych utworzone zostaną zapasy, które służyć będą zaopatrzeniu w żywność niezamożnych chłopów". Tam, gdzie biedni nie pomagali w grabieniu kułaków, co nie należało do wyjątków, przestawano udzielać im jakiejkolwiek pomocy.
W zmuszaniu do posłuszeństwa niepokornych chłopów władze cywilne zawsze mogły liczyć na pomoc Armii Czerwonej. W sierpniu 1921 r. wydano polecenie, aby do 10 września skierować 8 tysięcy ludzi do wojskowych drużyn żywnościowych. Wojsko to zostało podzielone na oddziały liczące po 150 żołnierzy - czyli było ich ponad 50. Warto zaznaczyć, że do służby w wojskowych drużynach na Ukrainie ponad 2000 ludzi przysłano z Rosji. Jak tych drużyn nie wystarczało, sięgano po inne oddziały wojskowe. W końcu grudnia 1921 r. dowódca kijowskiego okręgu wojskowego, Jona Jakir, informował, że do pomocy przy ściąganiu podatku żywnościowego, skierowano 5500 czerwonoarmistów. Skierowani zostali do pięciu guberni, a najwięcej do kijowskiej - 2500 bagnetów i szabel oraz połtawskiej - 2000 bagnetów. Zapewne właśnie tam władza miała kłopoty z chłopami przy ściąganiu zboża znacznie większe niż w guberni krzemienczugskiej, dokąd udało się tylko 200 czerwonoarmistów. Wojsko było szczególnie przydatne władzy radzieckiej w tych okolicach, gdzie nadal operowały oddziały partyzanckie...
Spis treści

Zawiedzione nadzieje / 7
Głód 1921-1923 / 23
Kolektywizacja / 43
Zagłada głodowa 1933 r. / 68
Prawda nieujawniona / 109
Powojenne lata głodu / 132
Realizacja nadziei / 156
Posłowie / 162
Przypisy / 169
Bibliografia / 176
Indeks osób/ 179

 

źródło opisu: Wyd. Werset, 2005

źródło okładki: www.gandalf.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1672
Kevorkian | 2015-09-22
Przeczytana: 22 września 2015

Nie wiem, skąd takie niskie oceny tej książki - świetne źródło wiedzy na temat Wielkiego Głodu. Autor metodycznie podszedł do tematu, omówił go wszechstronnie, od przyczyn i tła polityczno-społeczno-gospodarczego, przez przebieg po reakcje. Podaje dużo twardych danych, ale też dające wiele do myślenia relacje świadków i ofiar.

Jeśli kogoś ten temat interesuje, nie powinien być zawiedziony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obietnica następcy

Kolejna książka z cyklu... i tyle. Wydaje mi się, że historia trochę się wyczerpała, a ja trochę wyrosłam z takich opowieści.

zgłoś błąd zgłoś błąd