Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Potrójne zero

Tłumaczenie: Andrzej Syrzycki
Cykl: Gwiezdne Wojny: Komandosi Republiki (tom 2) | Seria: Star Wars: Gwiezdne Wojny
Wydawnictwo: Amber
6,88 (200 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
13
8
37
7
73
6
35
5
15
4
4
3
5
2
0
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Triple zero
data wydania
ISBN
8324127631
liczba stron
488
słowa kluczowe
Star Wars, Gwiezdne wojny
język
polski

Po eksplozji na Coruscant komandosi Republiki muszą odnaleźć i unieszkodliwić sprawców. Wspólnie z dwojgiem rycerzy Jedi i dwoma byłymi szkoleniowcami żołnierze z Drużyn Omega i Delta zastawiają pułapkę. Sukces ich akcji nie musi się przyczynić do zwycięstwa w Wojnach Klonów, ale porażka będzie oznaczała nieuchronną klęskę.

 

źródło opisu: [Amber, 2007]

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (383)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 543

Kolejna cześć, w której opisane są przygody Darmana i jego kumpli klonów. Czytając książki Karen Traviss poznajemy, że lepiej być klonem wychowanym na mandaloriańską modłę, niż jedi w biurokratycznym wszechświecie.

książek: 537
Dominik | 2012-08-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Uwielbiam wszystkie książki z serii 'Komandosi Republiki'. Bardzo zżyłem się z bohaterami, świetne przygody i Wojny Klonów opowiedziane ze strony żołnierzy. Jestem wielkim fanem Karen Traviss. :)

książek: 96
Moogwai89 | 2015-12-31
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Pozycja zdecydowanie zbyt długa jak na swoją zawartość. Nie dość, że mało akcji, to wydarzenia do niej prowadzące są rozwleczone na połowę książki. Zacznijmy może jednak od początku.
Mam wrażenie, że fabuła w tej książce się nie liczy. Oczywiście ona jest, ale ani pisarka ani czytelnik nie zwraca na nią większej wagi. Głównym celem, który przyświecał Karen Traviss, było pokazanie komandosów republiki nie jako głupich, bezmyślnych i posłusznych klonów, ale jako Mandalorian, dumnej rasy wojowników, mającej swoją kulturę, obyczaje i język. To jest niezaprzeczalnie ogromny plus książki. Natomiast nie wiem, czy dobrym pomysłem było rezygnować z fabuły na rzecz pokazania relacji panujących wewnątrz mandaloriańskiej społeczności.
Tu jest więcej strategii, planowania i romansu niż faktycznych akcji komandosów. Książkę można by spokojnie odchudzić o 150 stron i nie ucierpiałby na tym żaden wątek.

książek: 520
Piotrek | 2012-09-05
Przeczytana: 05 września 2012

Książka chyba najgrubsza z tej serii. Prawda jest taka, że przeciętny człowiek ledwo co dotrwa do 300 strony jakiejkolwiek książki. I tak jest tutaj - akcja rozpoczyna się od 170 strony. Bez sensu. Więcej autorka poświęciła słownym utarczkom między drużynami klonów i ich dowódcami z "szemraną przeszłością" niż głównemu wątkowi czy samej Wojnie Klonów. Pewnym kolorytem będzie na pewno wprowadzenie przez autorkę języka Mandaloriańskiego do dialogów. I to koniec plusów. Koniec końców, męcząca książka.

książek: 432
MistrzSeller | 2011-03-03
Przeczytana: czerwiec 2009

Kiepska książka. Zamiast pełnych akcji wydarzeń mamy telenowele, o biednych klonach, Jedi którzy są źli, bo wykorzystują klony oraz pewnej Jedi co się w klonie zakochała.

książek: 42
AlphaMWO | 2014-03-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jeśli znudziło Ci się oglądanie galaktyki z perspektywy Jedi, lub Sithów, bez wahania sięgnij po książkę "Komandosi Republiki. Bezpośredni kontakt". To bodaj najlepszy sposób zobaczenia Wojen Klonów oczami dzielnych komandosów Republiki. Wartka akcja, świetna fabuła i fenomenalne postacie to tylko niektóre z atutów tej wspaniałej powieści.

książek: 276
dask | 2014-06-06
Przeczytana: 05 czerwca 2014

Moim zdaniem - średnia.
Można ją pominąć, bo nic nowego do sagi nie wnosi.
Kontynuacja opowieści o komandosach republiki tym razem w realiach Coursant.

Jak widać nie tylko Anakin może być zakochanym Jedi, klony mogą kochać. A co może się zrodzić z miłości klona i Jedi...

książek: 423
Dreddenoth | 2017-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

kolejna cześć o 4 komandosach z elitarnej jednostki komandosów republiki. Tym razem jednak autorka próbuje jeszcze bardziej "uczłowieczyć" klony, nie tylko walczą na froncie, tworzą swoja własna kulturę i najwyraźniej czują pociąg do kultury mandalorian. fragment gdy żołnierze śpiewają "Dha Werda Verda". Sami żołnierze nie tylko korzystają z wolności ale i zaczynają się zalecać do kobiet watki Etain, Wennen, czy Lashenny bardzo mnie z początku zaskoczyły chodź później uznałem ze jednak były całkiem dobre.
Na plus na pewno postać Kaia Skiraty, polubiłem tego starego pierdziela, niby niebezpieczny najemnik a kochający ojciec. Rozmowa z Qibu i pobicie go no po prostu wow... Zera kolejne klony pomyślałem ale Ordo czy Mereel, aż dziwne ze kamonianie uznali je za wybrakowane, lojalni aż do śmierci.Postać który najbardziej polubiłem był lord mirdilian zwierzak jest porpostu super, sam vau który się nim opiekuje i ich relacje bardzo przypadły mi do gustu, jednak to akcja gdzie z etain i...

książek: 84

Chyba najlepsza część jak do tej pory. Dużo się dzieje i rozpoczynają się już na dobre wątki, które będą długo kontynuowane. I pojawia się sporo waznych postaci. Między innymi Cuy'val Darzy jak Kal Skirata czy Walon Vau. Są podstawy języka mando'a którego sam czasem sobie pod nosem używam, jest sporo akcji, jednak odmiennej niż ta w 'Bezpośredni kontakt" czy tej z gry "republic Commando", ale pojawia się Drużyna Delta. Wraz z nią Drużyna Omega rozwiązuje problem terrorystów z Jabiim, wszystko na koszt Zey'a. I dialogi są świetne zwłaszcza jak sobie cisną co chwila "di'kut", "chakaare" czy inne wyzwiska w Mando. Dialog o materiałach wybuchowych był pierwsza klasa!

książek: 203
DarthDreamer | 2015-08-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 sierpnia 2015

Książka, którą męczyłem dość długo bo ponad 3 miesiące. Złożyło się na to klika czynników w tym jej rozmiar (ponad 450 stron). Akcja powieści prowadzona jest dość leniwie, ale ostatecznie poznaje kilka ciekawych postaci (Kal Skirata, Vau), dowiadujemy się też więcej o klonach-komandosach. Mało tu widowiskowych walk, a sporo podchodów i wędrówek po zakamarkach planety-miasta. Finał zaś wydaje się dość krótki i nie do końca zadowalający - po 400 stronach oczekiwał czegoś więcej. Część wątków zostaje otwartych i zapewne znajdzie rozwiązanie w następnym tomie. Dla wielu osób książka może być zbyt "przegadana", ale warto po nią sięgnąć jeśli przeczytało się już I tom "Komandosów".

zobacz kolejne z 373 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd