Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

96 końców świata. Gdy runął ich świat pod Smoleńskiem

Wydawnictwo: Skrzat
6,48 (29 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
5
7
8
6
7
5
2
4
1
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7437-650-1
liczba stron
304
język
polski

To jest książka o tych, którzy odeszli i o tych, co zostali. O ich bólu, lękach, cierpieniu, o tym, jak radzą sobie z pustką. Literacka stypa, podczas której zmarłych wspomina się dobrze, bo mówią o nich ci, którzy ich kochali... Na 10 kwietnia 2011 roku przypada pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej. Jest to dzień, kiedy uczcimy pamięć tych, którzy zginęli. 96 końców świata. Gdy runął ich...

To jest książka o tych, którzy odeszli i o tych, co zostali. O ich bólu, lękach, cierpieniu, o tym, jak radzą sobie z pustką. Literacka stypa, podczas której zmarłych wspomina się dobrze, bo mówią o nich ci, którzy ich kochali...

Na 10 kwietnia 2011 roku przypada pierwsza rocznica katastrofy smoleńskiej. Jest to dzień, kiedy uczcimy pamięć tych, którzy zginęli. 96 końców świata. Gdy runął ich świat pod Smoleńskiem to zapis rozmów z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej. Wzruszający i jednocześnie budujący obraz ich trudnych zmagań z codziennością, żałobą i zgiełkiem medialnym. Czytelnik nie znajdzie tu smoleńskich sensacji, politycznych przepychanek, zakulisowych rozgrywek, relacji na gorąco z miejsca katastrofy. To książka przybliżająca atmosferę dni kwietniowych tuż po katastrofie, kiedy cały naród zjednoczył się w żałobie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (72)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 637
Ewa-Książkówka | 2011-07-18
Przeczytana: 17 lipca 2011

Pamiętacie, co robiliście rano w dniu 10 kwietnia 2010 roku? Ja, oczekiwałam wtedy gościa. Krzątając się po domu, robiłam kilka rzeczy naraz jak to często mam w zwyczaju. Gdy w końcu przysiadłam nad poranną kawą, zabrałam się też do codziennej „prasówki” na portalach internetowych. Wśród informacji z kraju i ze świata pojawiła się początkowo niegroźna wzmianka o bliżej nieokreślonej awarii prezydenckiego samolotu – nikt jeszcze nie zakładał najgorszego i przyznam, że sama byłam przekonana o znikomej szkodliwości defektu TU-154. Dopiero po chwili włączyłam TV, a tam każdy kanał skutecznie pozbawiał mnie moich wcześniejszych przypuszczeń. Nie pamiętam w tej chwili jak długo stałam przed ekranem w osłupieniu…

Tego pamiętnego dnia, na chwilę zamknęły się wszelkie podziały polityczne (choć ubolewam bardzo nad tym, że na tak krótką), a otwarły serca wielu ludzi na całym świecie. Tak wielu z nas, uczucie smutku i niezmierzonego współczucia wypełniło po brzegi. Nieważne czy te tragicznie...

książek: 1047
Izabela | 2011-03-11
Przeczytana: 2011 rok

Już za niecały miesiąc czeka nas pierwsza rocznica smoleńskiej tragedii. Przez niemal cały rok byliśmy świadkami medialnej nagonki, politycznej walki i gdzieś w tym wszystkim zaniknęło to co najważniejsze... żałoba i smutek. Bo mimo wszystkiego co zostało napisane, nie ma wątpliwości, że dla 96 rodzin runął codzienny świat i wszystko uległo zmianie.

Jerzy Andrzejczak w swojej książce "96 końców świata" starał się przedstawić w obiektywny i pozbawiany politycznej otoczki sposób, jak rodziny radziły sobie z bólem i poczuciem straty. Opisuje jak wyglądały ostatnie chwile przed lotem i dni rozpaczy po katastrofie.

Każdą z rodzin informacja o tragedii zastała w innej sytuacji i każda inaczej reagowała.

"Umyłam naczynia, mimo że w domu jest zmywarka, cztery razy załadowałam brudne rzeczy do pralki, a potem zaczęłam myć okna. Przyjaciele ściągnęli mnie z parapetu, bojąc się, że wypadnę" (Marta Murzańska-Potasińska)

Wiele osób wspomina ostatnie chwile, dni przed wylotem do Smoleńska,...

książek: 1147
Izuś | 2011-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2011

10 kwietnia...Dla wielu Polaków ta data już zawsze będzie kojarzyła się z katastrofą prezydenckiego samolotu. 10 kwietnia swoje życie tragicznie zakończyło 96 osób. Dzieci zostały osierocone, małżonkowie pozostawieni, gdzieś na stole pozostała niedopita herbata...
10 kwietnia nastąpił koniec świata dla rodzin, których bliscy byli w samolocie gdy jego lewe skrzydło uderzyło w brzozę...

Z ciężkim sercem rozpoczynałam książkę,która przytłaczała mnie nadmiarem wspomnień, bólu, tęsknoty i smutku. Wspomnień,które jako jedyne ocalały z tej katastrofy. Autor książki Jerzy Andrzejczak zebrał cały ból, tęsknotę i ogrom wspomnień w jedną książkę. Książka, która z pewnością na długo pozostanie w pamięci, i do której po latach się wróci.
Niejednokrotnie ze łzami w oczach czytałam kolejne strony książki. Wszyscy ludzie, którzy zginęli byli dziećmi swoich rodziców, rodzicami swoich dzieci, małżonkami, siostrami, braćmi. Byli ludźmi bez których ich rodziny nie wyobrażają sobie dnia codziennego....

książek: 1166
animar | 2013-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Rozmowy z rodzinami ofiar...

"... smutna opowieść o tych, którzy zostali po nagłej i niespodziewanej śmierci swoich bliskich. Prawie codziennie spotykają się przy 96 grobach. Cmentarze w różnych częściach kraju powoli stają się ich drugim domem. Zbliżają się do siebie, jakby szukali wspólnoty w żałobie. Szeptem opowiadają, jak radzą sobie ze stratą najbliższych, wspominają tragicznie zmarłych. Pocieszanie wzajemne nie ma sensu, bo wszyscy czują to samo. Ich koniec świata trwa do dziś...

Żeby było wczoraj...
Ktoś w Internecie napisał: "I czego ma nas nauczyć taki cios? Po śmierci Ojca Świętego ponownie wróciłem do lektury Księgi Hioba. Był to wtedy dla wszystkich Polaków wielki cios. Dzisiaj mam ją przeczytać 96 razy?! Mam pretensje do Pana Boga. Nie mam już łez. Nie mogę się z tym pogodzić i nic mnie nie pocieszy. Może jutro? Nie mam zgody na taką niesprawiedliwość..."

Nikt się nie odezwał...
To były tysiące dramatycznych słów o ładunku emocjonalnym, który po zdetonowaniu mógłby...

książek: 5099
malineczka74 | 2011-04-09
Przeczytana: 09 kwietnia 2011

Nie sposób mi napisać zbyt wiele o tej książce tak bardzo jest wzruszająca. To prawda ,że 10 kwietnia 2010 roku w domach 96-ciu rodzin miał miejsce koniec świata .Wielu Polaków w tym dniu tak nagle i niespodziewanie straciło swoich bliskich - rodziców , dziadków ,braci ,mężów ,żony ,synów i córki.


Zły los albo fatum Katynia znów pokazało jak łatwo zranić wielu ludzi naraz. O tej tragedii wyszło już wiele książek. Ta autorstwa Andrzejczaka to garść wspomnień o ofiarach ,ludziach pełniących ważne funcje publiczne , społeczne i polityczne , ale i o nich w innym kontekście . Bo przecież każdy miał swoje życie prywatne ,pasje ,rodzinę i był nie tylko politykiem czy aktorem ,pilotem czy funkcjonariuszem BOR - każdy był po prostu Człowiekiem po którym pozostała pustka nie do zapełnienia ,żal ,smutek i żałoba rodziny .


Proszę po lekturze tej książki wszystkich tych którym znudziło się słuchanie o tym tragicznym wydarzeniu ,aby choć na moment pomyśleli o ile bardziej ta sytuacja męczy...

książek: 1457
Evita | 2011-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2011

"Ich koniec świata rozpoczął się,gdy lewe skrzydło Tu-154M uderzyło w brzozę..."
96 końców świata,96 ludzkich tragedii.Tego feralnego dnia 10 kwietnia,rankiem,pasażerowie prezydenckiego tupolewa szykowali się do podróży,niektórzy pożegnali sie z najbliższymi buziakami,inni nawet nie budzili swoich żon,czy mężów,przecież wieczorem mieli się spotkać...
Wszyscy wsiedli do samolotu...
W książce tej,patrzymy na katastrofę oczami bliskich ofiar.Jerzy Andrzejczak dotarł do wielu osób i skłonił ich do niezwykle intymnych wyznań.Dowiadujemy się,jak przyjęli wiadomość o katastrofie,jak sobie z tym radzą...
Jest to temat aktualny,a rany wciąż świeże,tym bardziej,że tak naprawdę nadal do końca nie wiemy,co się stało tam w górze i pewnie długo nie bedziemy wiedzieć.
Polecam,choć jest to lektura smutna,przygnębiająca.Ja długo nie mogłam się zabrać za czytanie tej książki.

książek: 98
Larch | 2013-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2013

Skłania do refleksji i o dużym ładunku emocjonalnym, choć z literatury "smoleńskiej" dużo bardziej podobało mi się "12 rozmów o miłości" Racewicz. Tutaj przeszkadzały mi błędy stylistyczne, literówki oraz - momentami - kiepski język. Przez to niejednokrotnie miałam wrażenie, że książka powstawała w pośpiechu i że autorowi trochę brakowało pomysłu na jej kształt. Dobra jako zbiór wspomnień (i taki jest zapewne jej cel), natomiast od strony technicznej, literackiej - przeciętna.

książek: 660
justa_jp | 2014-04-07

To jest książka o tych, którzy odeszli i o tych, co zostali. O ich bólu, lękach, cierpieniu, o tym, jak radzą sobie z tą pustką. Literacka stypa, podczas której zmarłych wspomina się dobrze, a mówią o nich ci, którzy ich kochali ...

książek: 4045
Paula | 2013-11-06
Przeczytana: 18 października 2013

http://mojswiat-szelestkart.blogspot.com/2013/10/iwona-kienzler-kobiety-zygmunta-augusta.html

książek: 50
madziana26 | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 62 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd