Prawo matki

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Cykl: Before The Storm (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,47 (758 ocen i 135 opinii) Zobacz oceny
10
65
9
82
8
204
7
262
6
103
5
30
4
6
3
3
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Before the Storm
data wydania
ISBN
9788376486432
liczba stron
424
język
polski
dodała
izusr

Jej syn został oskarżony o zabójstwo. Jak daleko posunie się, by go chronić? Świetna powieść, dobrze napisana i do końca trzymająca w napięciu! Równie porywająca, co książki Jodi Picoult. Piętnastoletni Andy Lockwood cierpi na zespół alkoholowy płodu (FAS). Mówi wszystko, co mu ślina na język przyniesie i nie potrafi przewidzieć konsekwencji swojego zachowania. Jego matka, Laurel,...

Jej syn został oskarżony o zabójstwo. Jak daleko posunie się, by go chronić? Świetna powieść, dobrze napisana i do końca trzymająca w napięciu! Równie porywająca, co książki Jodi Picoult.

Piętnastoletni Andy Lockwood cierpi na zespół alkoholowy płodu (FAS). Mówi wszystko, co mu ślina na język przyniesie i nie potrafi przewidzieć konsekwencji swojego zachowania. Jego matka, Laurel, postanowiła przez całe życie wynagradzać chłopcu swój błąd. Była uważna i opiekuńcza – może nawet nadopiekuńcza. Mimo to pewnego dnia zgodziła się, żeby Andy poszedł bez opieki na zabawę w miejscowym kościele. Kto mógł przypuszczać, że budynek stanie w płomieniach? Na szczęście chłopiec wychodzi z pożaru bez szwanku – co więcej, ratuje swoich kolegów. Niestety policja zaczyna podejrzewać go o podłożenie ognia, a Laurel musi zadać sobie pytanie, na ile zna własnego syna… i do czego się posunie, by – zgodnie z obietnicą – chronić go za wszelką cenę?

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Prawo_matki-p-30521-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Prawo_matki-p-30521-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 952
K-czyta | 2015-11-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2015

Dużo sobie obiecywałam po pierwszym spotkaniu z Diane Chamberlain, mając przeczucie (zakorzenione w głowie w trakcie czytanych recenzji jej książek), że czeka mnie powieść obyczajowa z gatunku tych, poruszających trudne do oceny tematy. Liczyłam, że tak jak u Jodi Picoult pełna będę refleksji i rozdarcia co jest słuszne, a co nie. I częściowo moje oczekiwania „Prawo matki” spełniło, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym czuła się tak mocno poruszona jak przy okazji lektury na przykład „Kruchej jak lód” czy „W naszym domu”.

Laurer wydaje się, że świetnie zna swojego syna. Dla niej Andy nadal jest raczej dzieckiem niż nastoletnim chłopcem, a fakt, że w przeszłości naraziła go na ogromne niebezpieczeństwo i przez własną nieodpowiedzialność już zawsze będzie się wyróżniał wśród innych, sprawia, że próbuje go chronić na wszelkie możliwe sposoby. W trakcie zabawy, w której Andy bierze udział, wybucha pożar i chłopiec, zachowując trzeźwy umysł, ratuje większość osób, nagle zostając bohaterem. Do czasu aż pada na niego podejrzenie o podpalenie…

Andy cierpi na FASD – alkoholowy zespół płodowy. W trakcie ciąży Laurer piła, zupełnie nie zdając sobie sprawy jak poważne mogą być konsekwencje takiego zachowania. Z jednej strony chłopiec podobny jest do swoich rówieśników – szuka przyjaciół, próbuje nowych rzeczy, odkrywa to, czego nie zna. Z drugiej jednak jest mu znacznie trudniej znaleźć u innych akceptacje, bo nie potrafi na przykład wyłapywać niuansów w zasadach rządzących codziennością – wszystko traktuje bardzo dosłownie, a gdy coś zaburza jego pojmowanie świata czy plan dnia zupełnie się gubi.

Łatwo wsadzić Laurer do szufladki z napisem „Zła matka” i przyznaje, że trudno było mi jej postępowanie jakkolwiek usprawiedliwiać, ale autorka postara się, żeby nie było tak prosto i jednoznacznie. Co musiało się stać, że kobieta aktualnie wychowująca sama dwójkę dzieci, pełna oddania i gotowa zrobić dla nich wszystko kiedyś tak bardzo pobłądziła? Będziemy mogli zajrzeć w jej przeszłość, a będzie to okazja nie tylko do poznania lepiej tej bohaterki, ale i przekonania się, że w życiu nie można być pewnym niczego.

Diane Chamberlain sprawnie wykreowała każdą z postaci, a poza Laurer i Andym na kartach powieści spotkamy też między innymi Maggie – córkę, która zawsze musiała być w cieniu bardziej potrzebującego troski brata; Marcusa – szwagra z nieciekawą przeszłością i piętnem faceta, którego podejrzewano o związek ze śmiercią brata; Jamiego, choć tylko w retrospekcjach – męża zapatrzonego w swoją żonę i dzieci, empatycznego tak bardzo, że aż dosłownie dzielącego z innymi ich cierpienie i ból.

Zaczytałam się w „Prawie matki” tak mocno, że po prostu musiałam odłożyć ją dopiero po dotarciu do ostatniej strony (na pewno znacie to uczucie). Trwałam w trakcie lektury w jakimś trudno wytłumaczalnym napięciu, ze świadomością, że radość Andy’ego z bycia docenionym nie może trwać wiecznie, a przed rodziną Lockwodów czekają wyzwania, które mogą ich zupełnie złamać. Autorka zdołała sprawnym piórem i ciekawą fabułą zaangażować mnie w całą historię i to uznaję za ogromny plus tej powieści. Zaskoczyła mnie też rozwiązaniem akcji, a o to raczej u mnie trudno. Nie mogłam jednak nie zauważyć, że tak ważne problemy jak chociażby alkoholowy zespół płodowy nie zostały potraktowane tak dogłębnie, jak na to zasługiwały. Być może przyzwyczaiłam się do tego jak skrupulatnie do kontrowersyjnych kwestii podchodzi wspomniana już wcześniej Jodi Picoult i liczyłam na coś podobnego u Diane Chamberlain. Nie zrozumcie mnie źle – autorka „Prawa matki” nie traktuje ważnych kwestii po macoszemu, bo tego jej na pewno zarzucić nie można, ale czuję, że można było pójść dalej i dać czytelnikowi jeszcze więcej.

„Prawo matki” to historia o sile miłości, zmagającej się z kłodami stawianymi przez los pod nogi i tymi, które sam człowiek potrafi sobie postawić. O tym, jak łatwo jest ferować wyroki, a nawet być tak zatwardziałym w swoich ocenach, że przestaje się widzieć cokolwiek poza czubkiem własnego nosa oraz o tym, że nikt, naprawdę nikt, nie jest doskonały. O przeszłości nigdy nie będącej po prostu zamkniętym rozdziałem życia, bo dającej o sobie znać w wielu jego momentach. „Teraz” szybko zmienia się w „kiedyś”, ale nigdy nie znika.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Einstein. Jego życie, jego wszechświat

Albert Einstein to chyba jeden z bardziej wdzięcznych tematów, dla biografów maści wszelkiej. Toteż i jakość opisania żywota jego, jest powiedzmy sobi...

zgłoś błąd zgłoś błąd