Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Misery

Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Seria: Horror
Wydawnictwo: Amber
7,66 (10093 ocen i 752 opinie) Zobacz oceny
10
943
9
1 824
8
2 850
7
2 839
6
999
5
439
4
94
3
86
2
8
1
12
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Misery
data wydania
liczba stron
334
kategoria
horror
język
polski
dodał
Krystian

Inne wydania

Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na...

Paul Sheldon jest autorem poczytnych tandetnych romansideł. Jego cykl o Misery Chastain zdobył ogromną popularność. Autor miał jednak już dość swojej bohaterki i w ostatniej powieści ją uśmiercił. Teraz postanowił zająć się pisaniem poważniejszych książek. Pewnego razu podczas zamieci śnieżnej jadąc po pijanemu samochodem uległ poważnemu wypadkowi. Odzyskał przytomność dopiero w stojącym na odludziu domu Annie Wilkes, byłej pielęgniarki uwielbiającej jego książki o Misery. Pobyt w domu Annie zamienia się w prawdziwy koszmar, gdy kobieta wraca z miasta z ostatnią książką Paula... Powieść została zekranizowana w 1990 roku, zaś Kathy Bates za rolę przerażającej Annie otrzymała nagrodę Oscara.

 

źródło opisu: Amber 1991

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2011-12-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 05 grudnia 2011

"Głos Annie wyrwał go z drzemki. Otworzył oczy i zobaczył, że celuje do niego z dubeltówki. Jej oczy błyszczały z wściekłości. Na zębach migotała ślina.
-Jeżeli tak bardzo pragniesz wolności, Paul- powiedziała Annie- to będę naprawdę szczęśliwa, jeżeli zdołam spełnić twoje życzenie.
Odciągnęła oba kurki."

To że Stephen King wielkim pisarzem jest, wiedzą wszyscy. Ja również miałam tą wiadomość zakodowaną w umyśle przez długie lata, chociaż dopiero parę lat temu pierwszy raz sięgnęłam po jego powieść. Traf chciał, że była to "Komórka", której nie dokończyłam. Właśnie ta książka zadecydowała, że przestałam zgadzać się z powszechną opinią o rzekomym geniuszu Kinga. W tym roku nastąpiło podejście drugie- "Oczy smoka". Nie powiem, czytało się nieźle, lecz była to tylko przyjemna bajeczka o prostym przekazie. Nadal nie pojmowałam fenomenu tego pisarza. Aż w końcu w moje ręce trafiła "Misery" i mój pogląd na tą sprawę znacznie się zmienił...

Paul Sheldon jest Pisarzem Popularnym. Nie uszczęśliwia go ten tytuł, zdecydowanie wolałby stracić grono wielbicielek jego melodramatycznych czytadeł, a zyskać tytuł Pisarza Poważnego. Wreszcie zdobył się na radykalny krok i uśmiercił postać Misery Chastain- teraz miał szansę napisać coś wartościowego. Nieśmiało marzył nawet o nagrodzie Pulitzera.

Annie Wilkes, była pielęgniarka, uważa się za najzagorzalszą fankę Paula Sheldona. Pewnego dnia, gdy wracała do domu ze swego Miejsca Śmiechu, zauważa rozbity samochód. Zatrzymała się, chcąc udzielić pomocy poszkodowanemu, lecz gdy zauważyła, iż jest nim jej idol, sama postanowiła się nim zająć...

W końcu jest wykwalifikowaną pielęgniarką!

Trzeba mieć nie lada talent, aby historię, która w głównej mierze odbywa się w jednym pomieszczeniu i w której biorą udział głównie tylko dwie osoby, uczynić ciekawą. Trzeba być geniuszem, aby taką opowieść uczynić wciągającą, fascynującą, straszną.

Stephen King nie ofiaruje nam tego rodzaju strachu, jaki towarzyszy nam, gdy oglądamy horrory o duchach. Przecież duchy nie istnieją, nie ma się czego bać! On opowiada nam o wydarzeniach, które mogą spotkać każdego z nas.

W czasach gdy Boga przyćmił kult idola oraz gdy z depresją i innymi zaburzeniami psychicznymi spotykamy się na każdym kroku, nie trudno wyobrazić sobie kobiety platonicznie zakochanej w piosenkarzu, aktorze, czy tak jak ma to miejsce w "Misery"- w pisarzu. Gdy do tego dodamy chorobę umysłową, nie trudno domyślić się, do czego taka osoba może być zdolna...

A co z postacią Sheldona? Mimowolnie stał się ofiarą uwielbienia chorej fanki, co doprowadziło do powolnego wpadania w obłęd, stopniowego zatracania świadomości oraz do szybkiego pogrążenia się w lekomanii.

"Najbardziej przerażająca powieść Kinga"- tak głosi tekst na okładce "Misery". Czy to prawda? Nie wiem. Ale mogę zaręczyć, że jest to pozycja wywołująca dreszcz na karku. Która obnaża ludzkie instynkty przetrwania, w sytuacji realnego zagrożenia życia oraz pokazuje jak wiele może zdziałać silna chęć życia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Maybe Someday

Całość opinii na: https://panipisarka.blogspot.com Zacznę od tego, że jestem zadowolona z lektury tej książki, mimo, że mam do niej kilka zastrze...

zgłoś błąd zgłoś błąd