Podróż na Kiribati. Przygoda między niebem a ziemią

Tłumaczenie: Grzegorz Prokop
Wydawnictwo: Prokop
5,86 (35 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
5
7
4
6
5
5
8
4
5
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Reise nach Kiribati. Abenteuer zwischen Himmel und Erde
data wydania
ISBN
9788386096169
liczba stron
212
kategoria
historia
język
polski
dodał
Gantu_mn

 

źródło okładki: http://www.sfnapoziomie.pl/

Brak materiałów.
książek: 154
koal | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane

Poczytałem sobie, żeby nie być uznany za bezmyślnego hatera. Niestety nie dotrwalem do końca. Natłok absurdalnych tez Danikena, tworzenie mitu własnej osoby za pomocą banalnej retoryki, niedorzeczność wniosków jakie autor wyciąga co chwile z worka z pomysłami nie wróżył zmiany tonu w żadnej z dalszych części książki. Autorowi wystarczają jakiekolwiek poszlaki żeby budować na nich całe teorie. Wystarcza mu jakakolwiek korelacja żeby uznać ją za niepodważalny dowód. Przyklad. Widzi monolity z wyrzeźbionymi rysami - stwierdza, że to kamienie nawigacyjne bo jak spojrzy się na kierunek jaki wskazują rysy, to wskazują na jakiś odlegly ląd! Bo to takie niemożliwe żeby na coś wskazywały. W takim wypadku każda rysa jaką kiedykolwiek, ktokolwiek, gdziekolwiek pozostawił może być nawigacyjna. Czysty absurd, ale nie dla Danikena. Dla niego to dopiero początek, bo skoro to rysy nawigacyjne które wskazują wyspy oddalone o kilka tysięcy km, to starożytni ludzie znali się na nawigacji z pomocą gwiazd, przewidywaniu prądów morskich i wiatrów. Tylko że nie mogli się znac, a skoro nie mogli to ktoś ich nauczył (oczywiście kosmici), albo to są kierunkowskazy dla kosmitów od kosmitów, nie ważne. Ważne ze są kosmici i jest dowód! Do tego dorzuca kilka wybranych lokalnych mitów mówiących coś o lataniu i mamy niepodważalne dowody na odwiedziny bogów z kosmosu. W książce są zdjęcia które mogły by rozwiać choć odrobinę wątpliwości takich niedowiarków jak ja. Niestety, na zdjęciu monolitów ciężko dopatrzyc się rys nawigacyjnych, a na zdjęciu które ma pokazywać krąg ziemi na którym nic nie rośnie i od którego to kręgu palmy odchylaja się na zewnątrz nic takiego nie widać. Trzeba użyć wyobraźni żeby to dostrzec. Czemu autor nie postarał się o lepsze ujęcia? Przyjęcie przyszykowane przez tubylców na jego cześć dokładnie ofotografował. Przykłady tego typu można mnożyć, ale szkoda marnować na to czas. Nie jedna osoba rozprawiła się już z Danikenem i jego wymysłami. Tego nie da się czytać na poważnie. Po prostu się nie da. Jako podróżnicze fantasy książka mogła by dostać 6/10.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To nie ja, kochanie

Podobała mi się tematyka życia w Zakonie, co autorka tak naprawdę odwzorowała z opowieści kobiet uwolnionych z różnych sekt. Przerażające jest to, że...

zgłoś błąd zgłoś błąd