Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tolkien i C. S. Lewis. Historia niezwykłej przyjaźni

Tłumaczenie: Agnieszka Rudnik
Wydawnictwo: M
6,7 (69 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
10
7
20
6
22
5
7
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tolkien and C.S. Lewis: The Gift of Friendship
data wydania
ISBN
978-83-7595-037-3
liczba stron
288
słowa kluczowe
Tolkien, C.S. Lewis, biografia
język
polski

Tolkien i Lewis - znani są na całym świecie jako literackie supergwiazdy - twórcy Śródziemia i Narnii. Obydwaj odgrywali pierwszoplanową rolę w nieformalnej literackiej grupie działającej w Oxfordzie - The Inklings. Jakie były ich relacje? Co umacniało burzliwą przyjaźń tych znakomitych pisarzy? Książka Durieza zgłębia ich wspólne losy, odkrywając przed czytelnikiem niezwykły świat wielkich...

Tolkien i Lewis - znani są na całym świecie jako literackie supergwiazdy - twórcy Śródziemia i Narnii. Obydwaj odgrywali pierwszoplanową rolę w nieformalnej literackiej grupie działającej w Oxfordzie - The Inklings. Jakie były ich relacje? Co umacniało burzliwą przyjaźń tych znakomitych pisarzy?
Książka Durieza zgłębia ich wspólne losy, odkrywając przed czytelnikiem niezwykły świat wielkich pisarzy, których przyjaźń trwała, przeżywając wzloty i upadki, aż do śmierci Lewisa w 1963 roku.

 

źródło opisu: nota wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 88
AnnaM | 2013-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2013

Książka trudna w odbiorze, zdecydowanie trzeba mieć dużą wiedzę o twórczości Tolkiena i Lewisa. Mam wrażenie, że autor bardziej skupia się na omówieniu treści dzieł i ukazaniu filozofii obu autorów, niż na pokazaniu ich przyjaźni. Trochę za dużo tu dat i skomplikowanych analiz filozoficzno-teologicznych. Dlatego wystawiam samej książce 4+

Tolkiem i Lewis spotkali się na Uniwersytecie w Oksfordzie i przyjaźnili wiele lat. Tolkiem czytał swoje dzieła Lewisowi, który wspierał przyjaciela i ten skończył pisać swoją powieść. Natomiast Lewis czerpał garściami z filozofii Tolkiena, dzięki niemu nawrócił się na chrześcijaństwo i stworzył Narnie... Historia i filozofia, zarówno Tolkiena jak i Lewisa, zainspirowała mnie dziś do wspomnień z dzieciństwa.

Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością Lewisa w podstawówce. Czytałam wtedy "Listy starego diabła do młodego". Tolkien to już studia i "Władca Pierścieni"... Ale nie o samych książkach chciałam pisać. O tym jeszcze kiedyś opowiem. Dziś o inspiracji autorami.


Od dzieciństwa lubiłam marzyć, najczęściej bawiłam się z bratem i sąsiadami w lesie. Zdobywaliśmy fikcyjne fortece, budowaliśmy szałasy i tropiliśmy nieistniejące stwory. To były czasy na długo przed komputerem w każdym domu, telewizją kablową i telefonami komórkowymi (w domu nie mieliśmy nawet telefonu stacjonarnego i nikt nie wiedział czym jest telewizja satelitarna). Moja pierwsza gra telewizyjna to był Super Mario. Pod tym względem dzisiejsze dzieciaki tracą bardzo dużo. Nasz świat to był świat wyobraźni. Wszędzie widziałam duchy i stwory, bałam się wchodzić na strych, bo ktoś mi powiedział, że mieszka tam biały koń, a pod zlewem było, według mojej cioci, królestwo pająków gigantów. Do dziś jedyne zwierze, które mnie przeraża to właśnie pająk. Ale ciocia miała spokój z niegrzecznymi dziećmi, gdy przyjeżdżaliśmy w odwiedziny. Siedzieliśmy cicho i nikt nie śmiał biegać po kuchni.



Za to ukochanym miejscem był las... Godzinami chodziliśmy wąskimi ścieżkami, czasem robiliśmy nawet kanapki, bo "wyprawa" wydawała się daleka i długa. Wspinałam się na drzewa i budowaliśmy szałas na "bagnach za rowem". W rzeczywistości to był zwykły lasek wielkości sporej działki, a bagna to łąka za rowem melioracyjnym. Kiedy kilka lat temu pojechaliśmy z bratem w tamte strony (przeprowadziłam się w 6 klasie), popatrzyliśmy na krajobraz i zaczęliśmy się śmiać. W wieku lat 5 wszystko wydaje się większe i bardziej tajemnicze. Ale to było moje królestwo... Mieszkały tam elfy, wróżki i potwory...

To właśnie wyobraźnia sprawiła, że nigdy się nie nudziliśmy...



Tolkien wyobraził sobie całe Sródziemie, różne istoty, języki... Lewis opisał Narnie i Aslana. Pokazali mi, że Narnia i Śródziemie jest w każdym z nas. Tylko, że dorośli już przestali marzyć, nie widza wróżek i nie słyszą już języka elfów... Tolkien i Lewis mieli odwagę marzyć przez całe życie i poświęcić temu każdą wolną chwilę. Ja już zapomniałam, jak być dzieckiem i choć większość dnia przebywam z dziećmi, muszę na nowo odnaleźć moje dzieciństwo. Chcę znów widzieć świat oczami zakochanego w nim dziecka.

Anna M.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poker z rekinem

Jeśli ktoś ma ochotę czytać cykl o Eulampii, to szczerze radzę - niech poprzestanie na dwóch tomach. Obojętne zresztą których. Kolejne czyta się wpraw...

zgłoś błąd zgłoś błąd