Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rekrut

Tłumaczenie: Bartłomiej Ulatowski
Cykl: CHERUB (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,54 (606 ocen i 57 opinii) Zobacz oceny
10
70
9
98
8
119
7
199
6
69
5
38
4
5
3
5
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Recruit
data wydania
ISBN
9788323780342
liczba stron
320
słowa kluczowe
cherub, rekrut
język
polski

Terrorystka nie otwiera drzwi obcym w obawie przed tajnymi funkcjonariuszami policji i agentami służb bezpieczeństwa. Jednak jej dzieci przyprowadzają swoich kolegów i biegają z nimi po całym domu. Kobieta nie ma pojęcia, że jedno z dzieci założyło podsłuch w każdym pokoju, skopiowało zawartość dysku komputera i sfotografowało notes z adresami. To dziecko pracuje dla CHERUBA.

 

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-08-06
Na półkach: Przeczytane

Pierwszy raz „Rekruta” pożyczyłam od mojej koleżanki z klasy, gdy rozpoczynałam naukę w gimnazjum. Nie przeszłam jednak przez to wtedy i zastanawiam się teraz dlaczego. Pewnie było wiele powodów, które wtedy wydawały mi się całkowicie sensowne, a teraz myślę o nich jak o głupich argumentach. W każdym razie za pierwszym podejściem mi się nie udało, jednak jakieś pół roku później poprosiłam tą samą koleżankę o kolejne pożyczenie tej pozycji. No i udało się. Pochłonęłam ją w dwa wieczory, a potem chciałam więcej i więcej. Przeczytałam do ósmego tomu, bo wtedy wyszło akurat tyle, a potem niecierpliwie czekałam na dalsze losy bohaterów. Jestem posiadaczką jedynie dwunastego, ostatniego tomu, ale zamierzam zaopatrzyć się we wcześniejsze. Według mnie warto mieć tę serię na półce. Teraz pożyczyłam ją z biblioteki w celu ponownego przeczytania i zrecenzowania jej Wam. Pewnie wiele z Was już ją czytało i również napisało ocenę na swoim blogu, jednak niektórzy mogą nie znać ani autora, ani serii CHERUB. Chcę polecić, bo to ciekawa seria. Po prostu.



Gdy już wiecie, jak zaczęła się moja historia z serią CHERUB czas przejść do fabuły. James Choke jest jedenastoletnim chłopcem, który mieszka jedynie ze swoją mamą i młodsza siostrą w Londynie. Zawsze miał najdroższe ciuchy, najlepszy sprzęt – PSP, odtwarzacze mp3, iPody itp. – jego matka zajmowała się kradzieżami, jednak nie sama. Miała od tego swoich ludzi, którzy niepostrzeżenie wykonywali jej polecenia. Takim oto sposobem Gwen Choke dorobiła się niezłej sumki pieniędzy, którą trzymała w sejfie w szafie swojej sypialni. Laura, siostra Jamesa, miała dziewięć lat, a jej ojcem był Ron Onions, mężczyzna którego nienawidziła z całego serca, a który nienawidził Jamesa równie mocno.

Wszystko zaczyna się od pewnego niemiłego incydentu w szkole, na lekcji chemii, której James nienawidził. Samanta Jennings, koleżanka z klasy głównego bohatera, zawsze żartowała sobie z tuszy jego matki, a uwierzcie, było z czego żartować. Zacytuje autora „Mama Jamesa była ogromna. Ubrania zamawiała ze specjalnego katalogu dla chudych inaczej” – z tego opisu można już sobie coś wywnioskować. Tak więc i tym razem, kiedy usiadła w ławce obok Jamesa, padł nieprzyjemny komentarz. Początkowo chłopak go zignorował, lecz Samanta co rusz posyłała mu teksty obrażające jego matkę. Ten nie wytrzymał i popchnął ją na ścianę. Chciał spojrzeć na nią tryumfalnym spojrzeniem, jednak widok jej twarzy umazanej krwią nie był tym, co chciał ujrzeć. W tym momencie zaczęły się kłopoty Jamesa o jakich sobie nie śnił. Uciekł z klasy taranując swoją nauczycielkę. Wrócił do domu po kilku godzinach błądzenia po mieście bez celu, chciał opowiedzieć wszystko mamie, wiedział, że będzie miał kłopoty. Wcześniej odebrał Laurę ze szkoły. Znaleźli się w domu, gdzie wraz z ich matką był również ojciec dziewczynki. James nie mógł nic powiedzieć przy nim, zresztą, Gwen nawet nie chciała słuchać. Poszli coś zjeść na polecenie mamy, gdy wrócili znaleźli ją nieżywą. Połączenie leków z alkoholem nie było świetnym pomysłem. James został umieszczony w sierocińcu, a Laurę zabrał Ron. Wydawałoby się, że na tym skończy się historia sieroty, który nie mógł spotykać się ze swoją siostrą. Jednak został wezwany na komisariat. Tam stracił przytomność i obudził się w zupełnie innym miejscu. W kampusie CHERUBA. Chcecie wiedzieć co to? Proszę bardzo
.
CZYM JEST CHERUB?
Podczas drugiej wojny światowej wśród francuskiej ludności cywilnej narodził się ruch oporu walczący z niemieckim okupantem. Do partyzantki zaciągało się także wiele nastolatków i dzieci. Niektóre działały jako wywiadowcy i posłańcy, inne zaprzyjaźniały się ze zmęczonymi wojną niemieckimi żołnierzami, by wyciągnąć od nich informacje umożliwiające sabotowanie działań wroga.
Brytyjski szpieg Charles Henderson pracował z francuskimi małymi żołnierzami prawie trzy lata. Po powrocie do kraju wykorzystał doświadczenie, jakie zdobył we Francji, organizując grupę wywiadowczą złożoną z dwudziestu brytyjskich chłopców. Nowa jednostka otrzymała nazwę CHERUB.
Henderson zmarł w 1946 roku, ale stworzona przezeń organizacja rozwija się nadal. Dziś CHERUB zatrudnia ponad dwustu pięćdziesięciu agentów, z których żaden nie ma więcej niż siedemnaście lat. Wprawdzie od czasu założenia jednostki metody operacyjne udoskonalono, ale jej tradycja bytu pozostała ta sama: dorosłym nie przychodzi do głowy, że mogą ich szpiegować dzieci.
- ze wstępu do „Rekruta”

Przeszedł test, który miał sprawdzić czy nadaje się do tej organizacji. Okazało się, że tak. Dostał dwa dni na zastanowienie się czy chce. Oczywiście, że chciał. Wolał to, niż męczenie się w domu dziecka. I tak oto James wstąpił do organizacji CHERUBA. Mniej więcej za dwa czy trzy tygodnie miało się odbyć szkolenie, a chłopak nie potrafił pływać. Brutalnie zachowywali się jego koledzy, kiedy mu pomagali, ale poskutkowało. Najpierw odbywa się szkolenie, a potem chłopak, wtedy już James Robert Anthony Adams (po Tonym Adamsie z Arsenalu) stał się oficjalnym agentem CHERUBA z szarą koszulką (tam panuje system koszulkowy – juniorzy noszą czerwone, goście mają pomarańczowe, rekruci na szkoleniu niebieskie, po przejściu szkolenia dostają czerwone, za misję mogą dość granatowe lub czarne, białe nosi personel). Następnie nic się nie dzieje, chłopak zdobywa wiele nowych zdolności, uczy się ciekawych języków, ćwiczy – robi wszystko to, czego by normalnie nie robił. Aż wreszcie dostaje misję. Nie powiem Wam na czym ona polega, wiedzcie jednak, że chwilami może być ona naprawdę niebezpieczna i taka właśnie będzie. James przeżyje wiele stresujących momentów, jednak jako agent CHERUBA nie straci panowania nad sobą i da radę. Ale żeby o tym się dowiedzieć – musicie przeczytać!

Teraz bohaterowie – jest ich co niemiara! Najbardziej lubię chyba Kerry – dziesięciolatkę, która była w parze z Jamesem na szkoleniu. Jest silna, ambitna i potrafi powalić większych od siebie na kolana. W szkoleniu ma już doświadczenie, gdyż za pierwszym razem nabawiła się strzaskanego kolana. Jest naprawdę odważną osobą. Bardzo ją lubię, chyba ze względu na to, że ja taka nie jestem. Nie byłabym się w stanie tak poświęcić – wszystkim mówiła, że kolano już jej nie dokucza, a tak naprawdę dalej przeraźliwie bolało. Była wytrzymała i zachowywała przytomność umysłu wtedy, gdy inni wariowali. Chciałabym taka być.

Autor ma bardzo lekkie i przyjemne pióro. Czytając można poczuć się, jakby było się obserwatorem wszystkich tych wydarzeń. Czasem coś zapierało dech w piersi, czasem bawiło, a czasem było zupełnie przewidywalne. Fascynująca i pełna przygód historia. Szkolenie dla Jamesa było bardziej trudne, niż łatwe, a miał jeszcze gorzej, bo większość rekrutów potrafiła znacznie więcej niż on sam. Misja również nie należała do najprostszych. Ekologiczni fanatycy wcale nie są tacy bezpieczni, jak się wszystkim wydaje. To zło wcielone!

Ocena: sześć na sześć (6/6). Uwielbiam tę serię i często będę do niej wracać. Ciekawy pomysł, rewelacyjne wykonanie. Tytuł – prosty, okładka – tak samo. Jednak naprawdę wszystko idealnie ze sobą współgra. Polecam wszystkim, którzy lubią czytać! Niezależnie od wieku, płci czy zainteresowań. Według mnie pasuje dla każdego i każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Morderstwo w Orient Expressie

3/2018 - przepraszam wszystkich fanów Agathy. Wybaczcie. Nie pochłonęła mnie tak bym straciła głowę...

zgłoś błąd zgłoś błąd