Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasteczko Salem

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Amber Horror". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Amber
7,43 (688 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
59
9
101
8
156
7
228
6
87
5
36
4
7
3
12
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Salem's Lot
data wydania
liczba stron
414
słowa kluczowe
king, salem, wampir
kategoria
horror
język
polski
dodał
Camillos

Inne wydania

Wbiegł na górę po piwnicznych schodach i z rozmachem zatrzasnął za sobą drzwi. Drżącymi dłońmi założył kłódkę i pognał do ciężarówki. Niczym zraniony pies chwytał powietrze gwałtownymi płytkimi łykami. Jak przez watę słyszał, że Royal pyta go, co się stało. Wrzucił pierwszy bieg i ciężarówka z potwornym rykiem silnika ruszyła z miejsca, omijając narożnik domu na dwóch kołach i wzbijając w...

Wbiegł na górę po piwnicznych schodach i z rozmachem zatrzasnął za sobą drzwi. Drżącymi dłońmi założył kłódkę i pognał do ciężarówki. Niczym zraniony pies chwytał powietrze gwałtownymi płytkimi łykami. Jak przez watę słyszał, że Royal pyta go, co się stało. Wrzucił pierwszy bieg i ciężarówka z potwornym rykiem silnika ruszyła z miejsca, omijając narożnik domu na dwóch kołach i wzbijając w powietrze fontanny ziemi. Zwolnił dopiero wtedy, gdy znaleźli się na Brooks Road i niemal w tej samej chwili jego ciałem zaczęły wstrząsać tak gwałtowne dreszcze, iż bal się, że lada chwila straci panowanie nad kierownicą.

 

źródło opisu: okładka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 639
BlackRainbow | 2011-12-06

Miasteczko Salem było pierwszą książką Stephena Kinga, którą przeczytałam. Niezwykłe jest to, że sięgnęłam po nią, gdy miałam lat 8. Teraz mam nieznacznie więcej :) ale nadal do niej wracam i czytam ją z takim samym przejęciem jak wtedy, gdy byłam dzieckiem. Z czytania jej zrobiłam taki mały rytuał i sięgam po nią w grudniu, na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale najwspanialej mi się ją czyta, gdy siedzę w ciepłym domu, mam obok siebie kubek herbaty i wiem, że nic mi nie grozi. Za oknem jest ciemno, zimno, a w lesie, obok którego mieszkam może się coś czai, a może i nie...

Historia ma miejsce w małym, sennym miasteczku o jakże uroczej nazwie Jeruzalem (przez mieszkańców skracana do Salem) Miasteczko małe, ciche i wydawać by się mogło spokojne, ma swojego cichego demona, który nie chowa się po kątach, lecz niezachwianie góruje nad nim. Demonem jest Dom Marstenów, w którym miało miejsce tragiczne wydarzenie. Jego budowniczy i właściciel Hubie Marsten zastrzelił w nim swoją żonę, a następnie powiesił się w jednym z pokoi na górze.

Od tego czasu dom pozostał opuszczony i nikt się do niego nie zbliżał.

Nikt z wyjątkiem małego chłopca Bena Mears'a, który próbując wkupić się w łaski rówieśników, postanowił przynieść z domu Marstenów drobną rzecz.

Znalazł to co chciał, a także znacznie więcej i to zostało w jego pamięci już na zawsze.

Po kilkunastu latach Ben wraca do miasteczka. Jest autorem kilku poczytnych książek, wdowcem i osobą, która nadal ma w pamięci zdarzenie sprzed wielu lat, które nie daje mu spokoju.

W tym samym czasie do Domu Marstenów wprowadza się dwóch tajemniczych jegomościów, którzy otworzyli w mieście miły i przyjemny sklepik z antykami. Czy coś takiego może sprowadzić na mieszkańców kłopoty?

Czy odrętwiali mieszkańcy, którzy mają problemy alkoholowe, żyją plotkami, dopuszczają się zdrad i romansów przyczynią się do swojej zagłady?

Czy wampiry, mityczne istoty żywiące się ludzką krwią, mogą istnieć naprawdę?

...a druty brzęczą i brzęczą...

Jedna z niewielu książek traktujących o wampirach, która była w stanie mnie przerazić. Oddając się lekturze miałam wrażenie, że coś dyszy mi w kark, że za chwilę złapie mnie za rękę. To normalne, że po przeczytaniu jej człowiek odruchowo patrzy w okno z nadzieją, że nic w nim nie zobaczy.

Stephen King przedstawił wampiry jako myślące, krwiożercze istoty, które nie uganiają się za ludźmi po ulicach w mroku nocy, ale wyczekują na odpowiednią chwilę, by dopaść swoje ofiary.

Takie przedstawienie tematu odpowiada mi dużo bardziej, niż popularne współcześnie obrazki nastoletnich, rozmemłanych, romantycznych wampirów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podziemia Veniss

Dobra, mroczna i dziwna książka. Opisywana w niej dzika biotechnologia jest jak wyrwana z jakiegoś makabrycznego snu. Jak dla mnie Veniss > Am...

zgłoś błąd zgłoś błąd