Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zatruty tron

Tłumaczenie: Katarzyna Maciejczyk
Cykl: Moorehawke (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,35 (529 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
83
8
103
7
123
6
84
5
48
4
11
3
7
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Poison Throne
data wydania
ISBN
9788324589678
liczba stron
424
słowa kluczowe
średniowiecze, tron, młodzież, magia
język
polski
dodała
Dorota_1988

Pierwsza część przygodowej trylogii dla młodzieży osadzona w średniowiecznych realiach. Piętnastoletnia Wynter Moorehawke, córka Obrońcy Tronu, powraca z ponurych Krain Północy w rodzinne strony i z przerażeniem odkrywa, że w dotąd spokojnym i tolerancyjnym królestwie nastały mroczne czasy. Intrygi, tortury i bezpardonowa walka o władzę stały się stałym elementem dworskiego życia, a wszelki...

Pierwsza część przygodowej trylogii dla młodzieży osadzona w średniowiecznych realiach.
Piętnastoletnia Wynter Moorehawke, córka Obrońcy Tronu, powraca z ponurych Krain Północy w rodzinne strony i z przerażeniem odkrywa, że w dotąd spokojnym i tolerancyjnym królestwie nastały mroczne czasy. Intrygi, tortury i bezpardonowa walka o władzę stały się stałym elementem dworskiego życia, a wszelki opór wobec króla jest brutalnie tłumiony. Wynter staje przed trudnym wyborem – poddać się królewskiej woli czy z narażeniem życia walczyć o przywrócenie ładu w królestwie?
Wciągająca powieść przygodowa o dworskich intrygach, polityce i miłości, osadzona w średniowiecznej Europie.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2011.

źródło okładki: http://www.wd.wroc.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 601
Klaudia | 2012-07-17
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 15 lipca 2012

O trylogii Moorehawke słyszałam, czy też raczej czytałam, dość dużo. Przez pewien czas na wielu blogach pojawiały się jej recenzje jak grzyby po deszczu. Zastanawiałam się, czy naprawdę jest taka, jaką ją opisują. W końcu nadszedł czas, bym sama określiła swoje zdanie na jej temat i wydała osąd, w postaci tego tekstu. Zapraszam...
"Mimo że jest wartościowym, utalentowanym człowiekiem i choć tyle daje światu, ludzie zawsze będą w nim widzieć twojego ciemnoskórego bękarta."
Celine Kiernan urodziła się i wychowała w Dublinie. Obecnie mieszka w hrabstwie Cavan. Pisarka, ilustratorka, animatorka filmów rysunkowych, od wielu lat związana zawodowo z branżą filmową.

Z pierwszymi słowami głównej bohaterki przeniosłam się do średniowiecznej Europy. Wynter po pięcioletniej nieobecności na dworze króla Jonathona wraca z Północy i zastaje... królestwo zupełnie inne niż to z którego wyjechała. Na ulicach pojawiły się szubienice, koty już nie rozmawiają z ludźmi, a duchy są ignorowane.
Dodatkowo sprawę komplikuje informacja, iż książę Alberton, następca tronu, zostaje uznany za mortuus in vita, czyli martwego za życia, a książę Razi zmuszony, by zająć jego miejsce. Wynter niepokoi również pojawienie się podejrzanego przyjaciela Raziego - Christophera.

Główną zaletą tej powieści jest przede wszystkim oryginalność jej bohaterów. Nie mogę powiedzieć, bym spotkała w niej postać, która nieradzi sobie z życiem, jest fajtłapą czy ciepłą kluchą. Wynter, Christopher, Razi czy Lorkam emanowali humorem, sarkazmem oraz nietuzinkowością. Rzadkością są tak wykreowani bohaterowie, a ja takich lubię przecież najbardziej.

Fabuła, z jaką przyszło mi się mierzyć, przedstawiała wiele zagadek. Czym jest krwawa maszyna, jakie tajemnice skrywa król, co stało się z Albertonem i jak to wszystko da się naprawić? Tak na prawdę do końca nie wiedziałam jaka jest odpowiedź na to pytanie! Nie mniej - jest to dopiero pierwsza część trylogii i wszystko przede mną.
Za jedną z zalet uważam fakt, iż książka rozkręcała się miarowym tempem. Proszę nie liczyć, że co rusz będzie krwawa wojna, strumienie posoki i okrucieństwo. Choć śmierć i tortury mają miejsce.

Kiedy już tak prawię o zaletach to wspomnę o jeszcze jednej (obiecuję, że ostatniej - inne musicie sami odkryć), a mianowicie delikatnie wpleciony w całość wątek romantyczny. Nie powiem między kim, lecz chwała autorce za to, iż nie wysunęła go na pierwszy plan, a tylko subtelnie rozwinęła i (mam nadzieję!) dała czytelnikowi przedsmak reszty.

Jedynym minusem lektury, jaki odkryłam jest fakt dwóch lekkich niedociągnięć. Przykładem jest fakt, iż jak na średniowiecze (epokę potwierdza choćby mapka z pierwszych stron) jest tam bardzo rozwinięta medycyna. Jednak te drobne nieścisłości nie będą się wliczać do mojej oceny o powieści, gdyż można powiedzieć, że są prawie nie do uchwycenia.

Co robię, kiedy pierwszy raz (po przeczytaniu również) trzymam w ręku książkę? Przyglądam się jej okładce. Mimo, ze w dużej mierze wyznaję zasadę "Nie oceniaj książki po okładce" to przecież obwoluta ma być także zachętą do zagłębienia się w lekturze. Muszę stwierdzić, iż okładka Zatrutego tronu mnie zaciekawiła, ponieważ jest jednocześnie prosta i interesująca. Kobieta z rozwianym włosem i klingą miecza w ręce, a w tle ptak i ślad tajemnego pisma, a to wszystko obramowane liśćmi. Świetna.

Celine Kiernan stworzyła niezwykłą powieść. Jest ona jak powiew świeżego powietrza w komnatach fantastyki. Autorka z powodzeniem połączyła średniowiecze z mówiącymi kotami oraz zakończyła w najbardziej pasjonującym momencie. Już nie mogę się doczekać, by zagłębić się w następnym tomie.

Źródło: http://klaudia-librairie.blogspot.com/2012/07/trylogia-moorehawke-zatruty-tron-celine.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kamień na kamieniu

„- Myśliwskiego Kamień na kamieniu czytasz? Nie ma tam przecież brawurowej akcji, namiętnej miłości, sensacji. To wypociny o wsi, tej dechami zabitej...

zgłoś błąd zgłoś błąd