Kulawy los

Tłumaczenie: Irena Lewandowska
Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo: Amber
6,67 (45 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
10
7
12
6
11
5
4
4
2
3
0
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Хромая судьба
data wydania
ISBN
8372452458
liczba stron
304
słowa kluczowe
science fiction, strugaccy,
język
polski
dodała
Irena

Państwo totalitarne w przededniu rewolucji. Znany pisarz wraca po latach do rodzinnego miasta. Większość mieszkańców to mokrzaki - ludzie, którzy przebyli tajemniczą chorobę genetyczną. Jej efektem są niezwykłe cechy fizyczne i psychiczne. W mieście trwa zażarta walka polityczna. Wszystkie strony chcą wykorzystać dla swoich celów zdumiewające zdolności mutantów. Nikt nie podejrzewa, że...

Państwo totalitarne w przededniu rewolucji. Znany pisarz wraca po latach do rodzinnego miasta. Większość mieszkańców to mokrzaki - ludzie, którzy przebyli tajemniczą chorobę genetyczną. Jej efektem są niezwykłe cechy fizyczne i psychiczne. W mieście trwa zażarta walka polityczna. Wszystkie strony chcą wykorzystać dla swoich celów zdumiewające zdolności mutantów. Nikt nie podejrzewa, że mokrzaki zamierzają przeprowadzić własną rewolucję...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 1999

źródło okładki: własne

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2102
Janusz Szewczyk | 2018-06-17
Przeczytana: 17 czerwca 2018

Czytając współczesną fantastykę (zarówno fantasy jaki SF) coraz częściej narzekam na jej wtórność, przewidywalność i wykorzystywanie ciągle tych samych pomysłów. Być może dlatego, że moje wymagania czytelnicze wzrastają proporcjonalnie do setek przeczytanych książek. A może to po prostu demencja i zmęczenie. Tak czy inaczej, lekarstwem na te dolegliwości okazują się czasem powroty do lektur pochodzących z czasów, w których autorki i autorzy pisali swoje książki nie tylko dla pieniędzy (tak, tak, wiem, że obrażam niechybnie całe tłumy idealistycznie nastawionych, współczesnych autorek i autorów fantastyki, pewnie dlatego, że strasznie trudno mi się dogrzebać do ich bezcennych dzieł, zawalonych stertami komercyjnego chłamu). Książki braci Strugackich to niesamowite przeżycie czytelnicze, drastycznie odbiegające od tego co serwuje nam znakomita większość współczesnych autorek i autorów fantastyki. Kiedyś nie potrafiłem docenić ich w pełni, zwłaszcza tych mnie popularnych. Jeśli nawet Strugaccy wykorzystywali w nich znane motywy literatury SF to robili to w sposób niezwykle oryginalny i nie przychodzi mi do głowy żaden autor, którego książki dorównują im oryginalnością.

"Kulawy los" to składanka dwóch powieści (właściwego "Kulawego losu" i "Pory deszczów" - rozdziały obu pojawiają się naprzemiennie w tekście), które w zasadzie nie mają elementu łączącego. Autorzy twierdzą co prawda, że mają (bohater "Kulawego losu", pisarz Sorokin, jest w książce opisany jako autor "Pory deszczów", chociaż tytuł książki nie pojawia się w treści), ale to połączenie nie wydaje się mieć większego znaczenia. A może po prostu czegoś nie dostrzegam.

Obie powieści osadzone są w rzeczywistości, którą bez wahania odczytałem jako radziecką, ale Strugaccy przyznają się do tego jedynie w "Kulawym losie", opisującym dziwne przypadki spotykające pisarza Sorokina, któremu niegdyś zdarzyło się napisać popularną serię opowiadań fantastycznych i zyskać sławę. Samej fantastyki w tej powieści nie ma wiele, gdyż koncentruje się ona na życiu pisarzy w ZSRR - dla współczesnych czytelników może ono wydawać się nużące, groteskowo przerysowane i niezrozumiałe, ale dla ludzi, którzy pamiętają czasy PRLu wiele rzeczy wyda się znajomych. Nawet jeśli przedstawione są w stylistyce i konwencji pastiszu. Nie było to może porywające doświadczenie czytelnicze, ale z pewnością ciekawe. Zwłaszcza że niektóre elementy radzieckiej rzeczywistości, skarykaturowane wracają w naszej współczesnej Polsce w postaci kultu wybranych jednostek, zmieniania przeszłości na chwalebniejszą i partyjnej dyktatury.

Druga powieść, "Pora deszczów" jest znacznie ciekawsza. Akcja rozgrywa się w nienazwanym państwie (dyktaturze), mocno podobnym do ZSRR (bezpośrednie odwołania do wielu wydarzeń obecnych w radzieckiej historii), ale z równie wieloma zupełnie niepasującymi elementami. Ta powieść to fantastyka czystej (nomen omen) wody, w której mutacja (lub po prostu ewolucja) zmienia niewielką część ludzkości w nadludzi (pod względem umysłowym, fizycznie nie wyglądają za dobrze). Większość współczesnych autorów wykorzystałaby możliwości tego pomysłu do maksimum, bawiąc się na pierwszym planie powieści różnymi opcjami konfliktu pomiędzy starym i nowym. Strugaccy jednak prawie nigdy nie konstruują fabuł swoich książek w ten sposób. Są znacznie subtelniejsi. Owszem, konflikt istnieje, ale jest zakamuflowany po wieloma warstwami innych wydarzeń i nigdy nie dostrzegamy wszystkich szczegółów. Toczy się jakaś gra z udziałem skonfliktowanych sił specjalnych, wojska, naukowców i samych mutantów, ale wszystkich motywów, opcji i możliwości trzeba się domyślać samodzielnie. Pojawiają się one jako wątki uboczne w pierwszoplanowej historii pisarza Wiktora Baniewa, który został "zesłany" za nieprawomyślność do miasta, przy którym znajduje się obóz częściowo izolujący mutantów od mieszkańców. Obecność obozu powoduje serie różnorodnych lokalnych konfliktów, poczynając od obaw przed chorobą genetyczną a kończąc na faszyzujących bojówkach wzywających do zniszczenia odmieńców. Sąsiedztwo nie jest łatwe także dlatego, że mutanci wywołują (nie bardzo wiadomo jak) w całej okolicy trwające od lat opady deszczu. Ich prawdziwe motywy i cele nie są do jasne, ale konflikt nowego ze starym jest nieunikniony. "Walka" (to nie jest dobre słowo, ale nic lepszego nie przyszło mi do głowy) toczy się o zmianę społeczną, o nowy świat, o lepszych ludzi. O taką rewolucją pozbawioną milionów trupów, krwawej miazgi i uciętych głów tych, którzy rewolucji nie chcą. Wszystkie te wątki toną w brzydkiej i smętnej codzienności życia bohatera, wypełnionej pijackimi dyskusjami i kłótniami, hotelowym romansem i pisarskimi rozterkami.

Obie powieści mają wiele cech wspólnych, pomimo tego, że reprezentują właściwie inne gatunki literackie i opisują zupełnie inne wydarzenia. Wspólna jest socjalistyczna rzeczywistość w obu światach. Wspólna jest duszna i dekadencka atmosfera życia obu pisarzy-bohaterów. Wspólne jest morze alkoholu przelewające się przez karty obu powieści i gardła bohaterów. Wspólne jest zagubienie większości postaci w rzeczywistości i przekonanie o szczególnej roli i znaczeniu twórców i artystów.

Muszę przyznać, że ten powrót do przeszłości był naprawdę udany. Chyba pora przeczytać na nowo wszystkie książki Strugackich i poszukać w nich tego, czego nie dostrzegłem za pierwszym razem, gdy szukałem akcji, przygody i niezwykłości. Te dwie powieści nie są lekturą łatwą ani przygodową. To utwory napisane przez ludzi, dla których najważniejsze były idee a środki, za pomocą których te idee prezentowali, zupełnie nie przystają do wyobrażenia przeciętnego czytelnika na temat literatury SF. Trudno dzisiaj o takie książki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wywiad z wampirem

Pewien młody reporter postanawia przeprowadzić wywiad z… wampirem. Luis de Pointe du Lac został wampirem, gdy kilka wieków wcześniej pogrążonego w roz...

zgłoś błąd zgłoś błąd