Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skok w konflikt. Prawdziwa historia

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Skoki (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
6,18 (66 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
11
7
16
6
17
5
6
4
2
3
5
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Gap into Conflict: The Real Story
data wydania
ISBN
8386572582
liczba stron
142
słowa kluczowe
donaldson, skok, konflikt
język
polski
dodał
Camillos

Pierwszy tom epickiej sagi o kosmicznych piratach i galaktycznych wojnach. Angus Thermopyle miał najgorszą reputację z tych kosmicznych piratów, którzy zachowali jeszcze prawo do dokowania na stacji. Plotka głosiła, że każdy, kto został jego partnerem, załogantem czy wrogiem, kończył martwy albo w pudle. Nick Succorso był jego przeciwieństwem. Cieszył się reputacją pirata raczej zuchwałego...

Pierwszy tom epickiej sagi o kosmicznych piratach i galaktycznych wojnach.
Angus Thermopyle miał najgorszą reputację z tych kosmicznych piratów, którzy zachowali jeszcze prawo do dokowania na stacji. Plotka głosiła, że każdy, kto został jego partnerem, załogantem czy wrogiem, kończył martwy albo w pudle. Nick Succorso był jego przeciwieństwem. Cieszył się reputacją pirata raczej zuchwałego niż krwiożerczego. Osobisty wdzięk sprawiał, że mężczyźni robili o co poprosił, a kobiety dawały mu to, czego chciał.
Do czasu pojawienia się Morny Hyland nie wchodzili sobie w drogę. Później stało się jasne, że w Sektorze Delta jest miejsce tylko dla jednego z nich.
To jednak dopiero początek tej historii...

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: katedra.nast.pl/artykul/3009/Donaldson-Stephen-R-S...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (203)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 510
torne | 2014-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 maja 2014

Donaldson najwyraźniej uwielbia złamanych, zniszczonych, zdesperowanych bohaterów. Czytając "Skok..." miałem wrażenie deja vu. Pomimo wszystkich ewidentnych różnic, jest to bowiem u swych podstaw identyczna historia do tej, jaką opowiada Donaldson w cyklu o Thomasie Covenancie i Linden Avery. Znów mamy gwałt, chorobę, działanie w sytuacji bez wyjścia, wbrew sobie lub według zmiennych, sprzecznych impulsów, znów są dzieci gwałtu, znów jest syn, którego desperacka próba ratowania nakręca spiralę tragicznych wydarzeń. Gdybym nie czytał cyklu o Covenancie, zapewne ta książka zrobiłaby na mnie o wiele większe wrażenie. Donaldson jest bowiem jednym z nielicznych pisarzy fantastyki, którzy w tak bezkompromisowy sposób tworząc swoje światy. U niego nie ma miejsca na światło, są tylko jaśniejsze lub ciemniejsze odcienie mroku. Jego wizja jest ponura, ale zarazem perwersyjnie podnosząca na duchu. Bohaterowie Donaldsona są bowiem wystawiani na niemożliwe naciski fizyczne i psychiczne, a...

książek: 3078
książek: 910
Mamerkus | 2014-06-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 czerwca 2014

Ania we wpisie z lutego tego roku w zasadzie napisała wszystko, co sam chciałbym napisać. Sztafaż s-f całkowicie zbędny, pociąg autora do zadawania bólu głównej postaci żeńskiej przerażający, intryga o konsystencji zupki Knorra, do tego trójka "bohaterów" niesamowicie sztuczna i pretensjonalnie rozpisana przez Donaldsona, relacje między nimi są tak wiarygodne jak w Klanie, a do tego totalnie z czapy kilkunastronicowe posłowie, które w połowie jest kuriozalnym streszczeniem dzieła Wagnera. Autor w posłowiu pisze, o co chodzi w "Skoku w konflikt", ale gdyby mi nie napisał, to bym się w życiu nie domyślił. Ogromne rozczarowanie, być może "Skok w konflikt" ma sens w ramach większej całości, ale jako samodzielna ni to powieść, ni to rozbudowane opowiadanie (jeden wątek na 128 stronach) zupełnie się nie sprawdza.

książek: 1194
Lalkarka | 2013-12-12

Space opera będąca dramatem psychologicznym? Tragedia ubrana w płaszczyk science-fiction? Jak by nie określić twórczości Donaldsona, mamy tu do czynienia z czymś będącym nową jakością. To nie efekciarska przygodówka w przestrzeni kosmicznej, o nie.

Dramatis personae: Morna Hyland, Angus Thermopyle i Nick Succorso. Ofiara, Oprawca i Wybawiciel. Przynajmniej na początku i tylko pozornie. W trakcie rozwoju akcji obserwujemy powolną zamianę ról: Ofiara przestaje być bezbronna, Oprawca zmienia się w ofiarę, a Wybawca wcale nie okazuje się rycerzem na białym koniu. Zmiany są bolesne, następują w sytuacjach kryzysowych, poprzez cierpienie i naginanie woli. Autor naprawdę skupia się na postaciach, ich motywach, odziera ich do nagich kości, odsłaniając najgłębsze pokłady psychiki. Zdaje się czerpać perwersyjną przyjemność z doprowadzania ich do obłędu i sprawdzania, ile zdolne są wytrzymać, raz po raz roztrzaskując ich nadzieje i posyłając w diabły wszystkie ich przewidywania.

Autorowi...

książek: 764
Xavion | 2014-07-11
Przeczytana: 09 lipca 2014

Zawiodłem się, książka dopiero od połowy robi się w miarę ciekawa. Bohaterów nie da się polubić, wszyscy oprócz Morny (i być może Vectora) są po prostu źli, uwielbiają się znęcać nad innymi lub bezmyślnie wykonują rozkazy. Morna, czyli główna bohaterka również mi się nie spodobała, jej czyny były czasem trudne do zrozumienia. Rozumiem też, że dużo złego przeżyła, ale jej ciągłe obawy, strach, wstręt do mężczyzn i przemyślenia wywoływały u mnie jedynie konsternację i znużenie.

Czytałem dobre recenzje tej serii i jestem zaskoczony poziomem pierwszych dwóch tomów. Kupiłem całą serię, więc całą przeczytam. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że tom trzeci nareszcie pozwoli serii rozwinąć skrzydła.

książek: 366
Julie Wellings | 2013-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2013

Ostatnio na naszym rynku nieśmiało zaczyna pojawiać się science–fiction. Kroczy ono pomału, bo wie, że stąpa po kruchym lodzie. Dlatego wydawnictwa czasami wolą po prostu odświeżyć jakąś już wydaną pozycję, bo wiedzą, że szansa na jakieś ciekawe dochody z niej wzrośnie. Jest to też okazja dla tych, którzy dopiero od niedawna interesują się tym gatunku (w tym ja) i nie mają szansy zdobycia starych wersji, więc kiedy wydawnictwo Mag wznowiło serię Skoków Stephena Donaldsona moje podekscytowanie wzrosło i postanowiłam zmierzyć się z dwoma pierwszym tomami tego cyklu, które w Polsce zostały wydane w jednej książce. Po pasjonującym początku reszta powieści stała się… no właśnie, jaka?

Jestem wzrokowcem i często patrząc na okładkę szukam w niej odzwierciedlenia tego, co znajduje się w książce. Jeśli na takiej zasadzie miałabym oceniać Skok w konflikt/Skok w wizje to stwierdziłabym, że ta powieść musi być mocno poplątana i tak w gruncie rzeczy to wygląda. Głowni bohaterowie, czyli Angus...

książek: 402
behemot | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2015

Saga Donaldsona ma w zasadzie wszystko co powinien mieć wybitny cykl powieści science – fiction: oryginalny świat, barwnych bohaterów, ciekawą fabułę. Mnie jednak nie kupił. Zastanawiając się nad przyczynami tego stanu rzeczy, wskazywałbym na dwie, dla mnie, poważne ułomności tej historii. Pierwsza to mało przekonujący mechanizm sprawczy wszelkich działań w tym konflikcie, bazujący na karykaturalnie zabobonnym lęku przed mutacją w Amnioni. Ludzie miewają różne lęki i fobie, do nie najsłabszych należy choćby lęk przed śmiercią. Tymczasem wśród całej ludzkości znalazł się tylko jeden, jedyny potwór, który jest wstępnie zainteresowany mutacją jako sposobem na nieśmiertelność. Wszyscy inni za najcenniejszy skarb uznają swoje człowieczeństwo, mutacja to niewyobrażalny koszmar, śmierć to przy niej fraszka. Jakoś uwierzyć trudno. Druga, poważniejsza usterka, to niesamowita cierpiętniczość niemal wszystkich liczących się postaci. Obdarzeni oni zostali wrażliwością przekraczającą możliwości...

książek: 0
| 2013-01-11
Przeczytana: 06 stycznia 2013

http://zaginionyalmanach.blogspot.com/2013/01/skok-w-konflikt-skok-w-wizje-stephen-r.html

książek: 4464
Fidel-F2 | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane

Niewielkich rozmiarów nowela w konwencji space opery skrzyżowanej z historią piracką. Fabularnie dość prosta, bogata wyobraźnią i nasyceniem dramatyzmu. Fajny wstęp do ponoć świetnych kolejnych, już pełnowymiarowych, tomów.

książek: 406
Rudyy | 2013-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 kwietnia 2013

Powieść opisuje losy Morny Hyland - podoficera kosmicznej policji w kontekście jej relacji z dwoma słynnymi kosmicznymi piratami - Nickiem Succorso i Angusem Thermopyle. Brzmi to może trochę banalnie i sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z lekką powieścią przygodową, jednak bardzo szybko autor wyprowadza nas z błędu przedstawiając bliżej sylwetki bohaterów.

Angus Thermopyle to zwyrodnialec, Succorso chociaż jest zupełnie inny to wcale nie jest od niego lepszy - tych postaci nie da się polubić, ale można spróbować ich zrozumieć, ponieważ autor bardzo dużo uwagi poświęca zgłębianiu ich psychiki, motywów i wydarzeń z przeszłości, które spowodowały, że są tacy a nie inni. Pomiędzy takie postacie, autor wrzuca młodą niedoświadczoną policjantkę, która będzie musiała ze wszystkich sił walczyć o przetrwanie. To właśnie relacje pomiędzy postaciami stanowią główny wątek powieści, a konflikt ludzkości z obcą rasą oraz machinacje korporacyjnych przywódców są tylko tłem dla tych...

zobacz kolejne z 193 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd