Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mu - zaginiony kontynent

Tłumaczenie: Marzena Krzewicka
Wydawnictwo: Amber
6,09 (11 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
0
7
2
6
3
5
3
4
0
3
0
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The lost continent of Mu
data wydania
ISBN
9788324132010
liczba stron
270
słowa kluczowe
Archeologia, Kultura, Osobliwości,
kategoria
popularnonaukowa
język
polski
dodał
Gantu_mn

Na Syberii i w Ameryce Południowej pozostały ślady potężnych trzęsień ziemi sprzed tysiącleci, które zgładziły Praojczyznę ludzi. Posągi na Wyspie Wielkanocnej i resztki kamiennych dróg na wyspach Polinezji. Symbolika totemów Indian północnoamerykańskich i Maorysów z Nowej Zelandii jest łudząco podobna. Flagi i symbole dzisiejszych państw z wizerunkiem słońca pochodzą z krainy Mu, Imperium...

Na Syberii i w Ameryce Południowej pozostały ślady potężnych trzęsień ziemi sprzed tysiącleci, które zgładziły Praojczyznę ludzi.
Posągi na Wyspie Wielkanocnej i resztki kamiennych dróg na wyspach Polinezji.
Symbolika totemów Indian północnoamerykańskich i Maorysów z Nowej Zelandii jest łudząco podobna.
Flagi i symbole dzisiejszych państw z wizerunkiem słońca pochodzą z krainy Mu, Imperium Słońca.
W końcu XIX wieku James Churchward, brytyjski oficer wojsk kolonialnych w Indiach, zaprzyjaźnił się z hinduskim mędrcem. Mędrzec pokazał mu tabliczki ukrywane przez tysiące lat w świątynnych podziemiach i nauczył go odczytywać zaszyfrowane teksty. Mówiły one o wysoko rozwiniętej cywilizacji, która kwitła na zapomnianym kontynencie. Jego zagłada pochłonęła 65 milionów ofiar...
Myśl o zatopionym lądzie całkowicie opanowała wyobraźnię Churchwarda. Przez lata przemierzał najdalsze, najbardziej niebezpieczne zakątki świata. W 1926 roku wydał książkę, w której ujawniał zadziwiające świadectwa istnienia Mu - zaginionego kontynentu, praojczyzny wszystkich cywilizacji.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2008

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1605
Sensej | 2017-04-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Każdy z nas przynajmniej raz w życiu rozważał, czy teorie o istnieniu zaginionych lądów, takich jak Atlantyda czy Lemuria, są prawdziwe. Przynajmniej raz zastanawiał się, czy dowody przedstawiane przez entuzjastów tych hipotez i podważane przez sceptyków, nie wierzących zupełnie w takie teorie, zawierają w sobie choć odrobinkę prawdy. Każda taka publikacja, batalia czy dyskusja kończyła się patem, gdyż istnienia takowych miejsc nie można wykluczyć, ale potwierdzić ich położenie i czas, kiedy istniały, też jest niełatwo, wręcz nie da się.

Ci, którzy bardziej wgłębiają się w temat, musieli na pewno spotkać się z publikacjami Ericha von Dänikena, będącego chyba najjaśniej świecącą gwiazdą na firmamencie teorii o powstaniu człowieka przy dużej ingerencji kosmitów. Poza nim jest cała rzesza innych pisarzy zajmujących się tym tematem, jak chociażby Zecharia Sitchin, propagujący swoją teorię, iż w układzie słonecznym jest jeszcze jedna planeta, której okres obiegu wokół naszego słońca wynosi około 2000 do 3000 lat. Wszystkie te teorie są oczywiście marginalizowane przez środowisko naukowe. Tak było, jest i będzie, ale warto się przyjrzeć jednej z nich, gdyż jest ona, można by rzec, prekursorką wszystkiego, co napisano w tym temacie przez ostatnich siedemdziesiąt lat.

Mowa tu o książce „Mu – Zaginiony Kontynent” autorstwa niejakiego Jamesa Churchwarda, w Polsce wydanej przez Amber. Postać samego autora wydaje nam już się interesująca, gdyż fakty z jego życia sprawiają, iż jawi się on niczym awanturniczy archeolog ze znanego wszystkim filmu. Churchward, jako wojskowy Jej Królewskiej Mości, został przydzielony do oddziału stacjonującego w Indiach, gdzie zaprzyjaźnił się z jednym z ichniejszych duchownych, zwanym Riszi. Wydarzenie to doprowadziło do pokazania Anglikowi glinianych tabliczek, które zawierały „Święte Natchnione Pisma Mu”, czyli kronikę powstania ludzkiego rodzaju na zaginionym teraz kontynencie Mu. By odczytać te tabliczki, uczył się pisma w nich użytego przez dwa lata. Wreszcie dowiedział się o historii Mu, wedle starożytnych dokumentów – pierwszej kolebki ludzkości. Co ciekawe, kontynent ten miałby znajdować się na Oceanie Spokojnym lub raczej pod jego wodami. Wedle teorii głoszonej przez Churchwarda, Mu zostało zatopione podczas potwornego kataklizmu, który mógł mieć miejsce dwanaście i pół tysiąca lat temu! Nastąpiło to w tak krótkim czasie, iż większość jego mieszkańców, a trzeba dodać, że było ich 64.000.000 (w zerach nie ma pomyłki), zginęła, a ci, którzy mieli nieszczęście przeżyć, pozostając na najwyższych szczytach tegoż kontynentu, stoczyli się z wyżyn cywilizacyjnych w mroki barbarzyństwa. Wspominałem o najwyższych szczytach, gdyż wedle autora większość wysp na Pacyfiku to nie typowe wyspy właśnie, a pozostałości jednego, wielkiego kontynentu, na którym nie tylko rozwinęła się potężna jak na owe czasy cywilizacja, ale też właśnie ona miała zasiedlić resztę świata, łącznie z Atlantydą!

Przez resztę życia James Churchward podróżował po dalekim i bliskim wchodzie, po wyspach Pacyfiku, po Ameryce Północnej i Południowej w poszukiwaniu potwierdzenia słów zawartych na tabliczkach. Zwieńczeniem tego dzieła było napisanie serii książek, której pierwsza część jest niniejszym recenzowana.

Autor na kartach tej książki stara się przekonać czytelnika do swojej teorii, przedstawiając najbardziej według niego przekonujące fakty i dowody. Nieraz przyjdzie czytelnikowi tłumaczyć rysunki Majów, Egipcjan czy Hindusów, poznawać zawiłości hieratycznego pisma, które pokutuje w ludzkiej symbolice do czasów współczesnych autorowi, a nawet po dziś dzień. Czasem robi się to męczące, gdyż układ tekstu sprawia, że nierzadko trzeba się przeskoczyć o kilka stron wstecz lub w przód, by odnaleźć hieroglif, którego objaśnienie właśnie czytamy. Pomimo że niektóre fragmenty teorii na pewno już się zdezaktualizowały, przyznać trzeba, iż autor w bardzo dobry i przekonujący sposób przedstawia swoje przemyślenia. Miast wzbudzać jakieś niezdrowe konflikty czy krytykować innych, prosto i zwięźle przedstawia swój punkt widzenia. Od czytającego już zależy, na ile zawierzy słowom Churchwarda. Warto jednak sięgnąć po tę książkę, ponieważ jest ona bardzo ciekawa i spójna wewnętrznie pomimo czasu, jaki minął od jej oryginalnego wydania. Dobrze jest zapoznać się z historią Zaginionego Kontynentu Mu, warto też skonfrontować poziom wiedzy na temat powstania człowieka pochodzącej sprzed siedemdziesięciu lat ze współczesną. Można dojść do wniosku, że niewiele zmieniło się w tej materii. Serdecznie polecam wszystkim miłośnikom tajemnic, zagadek i nieznanej środowiskom akademickim historii człowieka! :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W zasadzie tak

Ta książka po raz pierwszy została wydana legalnie w 1975 roku, a później przez lata nie była wznawiana, aż do teraz! „Niczego się nie spodziewam, a...

zgłoś błąd zgłoś błąd