Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kłamczucha

Cykl: Jeżycjada (tom 2)
Wydawnictwo: Akapit Press
6,9 (4088 ocen i 212 opinii) Zobacz oceny
10
221
9
425
8
630
7
1 392
6
742
5
446
4
82
3
111
2
15
1
24
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360773147
liczba stron
220
słowa kluczowe
Aniela Kowalik, jeżycjada
język
polski

Inne wydania

Aniela Kowalik nie była pięknością. Miała wszak dużo tego, co się nazywa urokiem osobistym.I ta właśnie Anielka przeżyła wielką miłość. Nad morzem, w swej rodzinnej Łebie, poznała chłopaka, który wprawdzie nie bardzo spodobał się ojcu Anielki, za to bardzo jej samej. To dla niego wybrała poznańską szkołę średnią, liceum poligraficzno księgarskie. I dla niego przyjechała do obcego prawie miasta.

 

źródło opisu: Akapit Press, 2007

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 13
MaraDise | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta część Jeżycjady jest inna od reszty pod paroma względami... Po pierwsze, wszystko zaczyna się w Łebie, a nie w Poznaniu; po drugie, główna bohaterka nie jest taka jak inne, nie jest taka... idealna? To dobre słowo? No, w każdym razie nie jest taka... prawdomówna, tak to dobre słowo. Trzecim przykładem jest to, że Aniela nie znajduje sobie chłopaka, tylko zostaje ,,singielką'', chociaż kiedy czytałam tę książkę, pewna byłam że skończy z Robrojkiem (który, swoją drogą, w końcu ożenił się z Nutrią). Pamiętam, że uśmiałam się tylko raz, ale za to bardzo. To było w momencie, kiedy ten przeklęty Paweł krzyknął do ,,Franii'': ,,Anielka!'' Ubaw po pachy, przynajmniej dla mnie, ja zawsze się chichram, jak ktoś w książce odkryje jakąś tajemnicę, bez względu na to, czy dla czytelnika było to wiadome, czy też nie. Podsumowując, nie jest to jakaś najlepsza część w serii, ale (jak każda inna) podobała mi się, i polecam przeczytać!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga morza, czyli jak złowić rekina giganta z małego pontonu na wielkim oceanie o każdej porze roku

Dwóch facetów na łódce chcących złowić wielkiego rekina... To nie może się dobrze skończyć. Szkoda tylko, że dla czytającego. Brnąc przez kolejne stro...

zgłoś błąd zgłoś błąd