Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lament. Intryga Królowej Elfów

Tłumaczenie: Karolina Socha-Duśko
Cykl: Faerie (tom 1)
Wydawnictwo: Illuminatio
6,21 (326 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
20
9
15
8
41
7
71
6
75
5
54
4
15
3
23
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lament: The Faerie Queen’s Deception
data wydania
ISBN
9788362476060
liczba stron
320
język
polski
dodała
Querida

"Lament" to pierwsza część cyklu opowiadającego o przenikającym do ludzkiej rzeczywistości legendarnym świecie Faerie. Kręci sie wokół losów szesnastoletniej Deirdre Monaghan, utalentowanej harfistki, która regularnie grywa na weselach i innych okolicznościowych przyjęciach, i doświadcza paraliżującego strachu przed występami. Ta piękna i niezwykła debiutancka powieść autorki została...

"Lament" to pierwsza część cyklu opowiadającego o przenikającym do ludzkiej rzeczywistości legendarnym świecie Faerie. Kręci sie wokół losów szesnastoletniej Deirdre Monaghan, utalentowanej harfistki, która regularnie grywa na weselach i innych okolicznościowych przyjęciach, i doświadcza paraliżującego strachu przed występami.

Ta piękna i niezwykła debiutancka powieść autorki została zaczerpnięta z celtyckiej tradycji leśnych wróżek, a okraszono ją dodatkowo - osadzoną we współczesnych realiach - historią zakazanej miłości.

 

źródło opisu: opis dytrybutora

źródło okładki: Wydawnictwo Iluminatio, 2011

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1112
Kamila | 2011-10-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Deirdre to bardzo nieśmiała i wyobcowana nastolatka. Nie należy do świty najpopularniejszych dzieciaków w szkole, które błyszczą swoją obecnością w każdym miejscu, w którym się pojawiają. Deirdre jest dokładnym przeciwieństwem takich dzieciaków. Sama określa się mianem niewidzialnej. Ale fakt ten wcale nie przeszkadza jej w byciu kimś. Bo kto powiedział, że tylko popularni ludzie mogą się wyróżniać?

Co sprawia, że nasza główna bohaterka jest taka wyjątkowa, zapytacie: genialna gra na harfie. Muzyka, która wydostaje się spod palców Deirdre jest cudowną, harmonijną melodią, która potrafi zauroczyć każdego słuchacza, wprowadzając go w zupełnie inny świat. Właśnie w ten sposób nastolatka ściąga na siebie ogromne kłopoty, których nie sposób było przewidzieć.

Wszystko zaczęło się od koncertu, w którym Deirdre brała udział. Jak przed każdym występem, gdzieś za rogiem czaił się stres. A że dziewczyna ma poważne problemy z jego opanowaniem, nerwy wzięły górę i Deirdre nie pozostało nic innego, jak bieg do toalety zakończony niepohamowanymi torsjami. W takim stanie odnalazł ją Luke, zabójczo przystojny chłopak ze snu. Przecież to niemożliwe! Skąd w szkolnej toalecie wyśniony przystojniak?! No właśnie, skąd?

Odpowiedzi na to pytanie nie łatwo było znaleźć. A jeszcze trudniej było ją poznać i zaakceptować. Okrutna, mistyczna a zarazem niesamowita i kusząca prawda, która tylko pogarsza sytuację Deirdre. I nie tylko Deirdre, bo w tarapaty popadają również jej najbliżsi. Cudowny Luke, w którym nastolatka zauroczyła się w mgnieniu oka, okazał się zwiastunem samym problemów. Gdzieś między uczucia łączące dwójkę bohaterów wkradają się psotne i złośliwe elfy, które roztaczają wokół siebie drażniącą woń ziół i idealne, czterolistne koniczynki. A do tego wszystkiego, gdzieś w zaciszu tajemniczej Faerii kryje się Królowa Elfów, którą niepokoi obecność Deirdre i jej wciąż rozwijających się zdolności. Czy główna bohaterka poradzi sobie z trudnościami, które zgotował jej los?



Sięgając po tę książkę, byłam przepełniona ciekawością i przyznaję, że oczekiwaniami również. Na swoim koncie mam sporo powieści fantasy dla młodzieży i coraz trudniej jest mnie zadowolić. Niemniej jednak byłam pełna dobrych chęci, bowiem pierwszy raz miałam okazję czytać książkę o elfach. Bardzo lubię wszelakie mityczne stworzenia i paranormalne historie, więc książka jak znalazł. Ale czy „Lament” zaspokoił moje oczekiwania, czy też okazał się rozczarowaniem? O tym niżej.

Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy to oprawa graficzna. Fantastyczna oprawa graficzna. Bardzo lubię połączenie rudości i zieleni, jest takie efektowne i przykuwające wzrok. To skłoniło mnie do dalszych wizualnych oględzin. Wertując książkę zauważyłam, że każda księga poprzedzona jest ślicznym rysunkiem i odpowiednim cytatem. Kolejny plus! Nakarmiwszy swoje oczy, postanowiłam rozpocząć lekturę.

Moje wrażenia? Uważam, że „Lament” jest całkiem dobrą lekturą – lekką i przyjemną, z nutą tajemniczości. W odpowiedni sposób dawkuje napięcie, wprowadzając czytelnika w stan oczekiwania. Na przykład wątek Królowej Elfów – co jakiś czas był ledwo, ledwo muskany, powoli karmiąc ciekawość czytelnika, by w końcu wybuchnąć w punkcie kulminacyjnym. Niestety, jak na moje oko trochę za krótko trwał. Myślałam, że poznam więcej informacji o Królowej i kiedy już wątek znalazł się w kulminacyjnym momencie to zostanie rozwinięty, by dokończyć to, co zostało zaczęte podczas wcześniejszych „muśnięć”. A tu nic. Z przykrością muszę stwierdzić, że więcej jest takich niewyjaśnionych wątków, które zostały napoczęte, rozbudziły ciekawość, a potem zostały porzucone, bez rozwiązania.

Mam cichą nadzieję, że znajdę odpowiedzi na swoje pytania w kontynuacji „Lamentu” pod tytułem „Ballada. Taniec mrocznych elfów”. Poza tym, kolejna część jest poświęcona Jamesowi, który bardzo mi się spodobał jako bohater. Nieco sarkastyczny, dowcipny, z dystansem do siebie i do świata, wierny przyjaciel Deirdre, na którego wsparcie może liczyć w każdej chwili. Z chęcią poznam dalsze losy tego bohatera. Natomiast jeśli chodzi o Luke’a, czegoś mi brakowało. Chyba właśnie tej arogancji i nieco zadartego nosa – to, co zawsze sprawia, że dziewczyny szaleją za główną postacią męską. A tutaj Luke po prostu jest. Przystojny, silny, ratujący z opresji. Niemniej jednak brakowało mu tego „czegoś”.

Jednakże pomijając niewielkie braki w bohaterach i pogubione wątki, mogę powiedzieć, że książka mi się podobała. Nie rzuciła mnie na kolana, ale też nie zanudziła na śmierć. Cieszę się, że chociaż trochę mogłam zajrzeć do świata elfów i fejów, które wcale nie są słodkie i radosne – wręcz przeciwne, są złośliwe i nieobliczalne. Ich olśniewająca uroda i dzikość są oszałamiające –według podań elfy traktują ludzi jak zabawki, kusząc do radosnego tańca, z którego nie sposób się wyrwać, aż umiera się ze zmęczenia. Naprawdę intrygujący świat, którego nie miałam okazji wcześniej poznać. Całkiem przyjemna powieść fantasy dla młodzieży. Myślę, że warto przeczytać w wolnej chwili, choć moim zdaniem nie należy oczekiwać fajerwerków.


www.kamykowa-czytelnia.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Adaś Mickiewicz. Łobuz i mistrz

Nie mam dzieci i do tej pory nie rozmyślałam jakoś specjalnie o ich wychowywaniu. Wiem za to na pewno, że swoim przyszłym latoroślom będę czytać książ...

zgłoś błąd zgłoś błąd