Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przeznaczenie Adhary

Tłumaczenie: Zuzanna Umer
Cykl: Legendy Świata Wynurzonego (tom 1)
Wydawnictwo: Videograf II
7,34 (390 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
52
8
76
7
107
6
62
5
25
4
12
3
6
2
0
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il Destino di Adhara
data wydania
ISBN
9788371838767
liczba stron
432
słowa kluczowe
Świet Wynurzony, choroba, nimfy, sekty
język
polski
dodała
Camille

Kontynuacja bestsellerowych trylogii Licii Troisi o losach Świata Wynurzonego, gdzie po latach walk zapanował pokój. Niestety od pewnego czasu jakaś dziwna choroba dziesiątkuje mieszkańców krainy. Jedynie nimfy i istoty z nimi spokrewnione zdają się być odporne na zarazę. W atmosferze nieufności i strachu dochodzą do głosu różne religijne sekty. Właśnie wtedy na łące pojawia się nieznajoma...

Kontynuacja bestsellerowych trylogii Licii Troisi o losach Świata Wynurzonego, gdzie po latach walk zapanował pokój. Niestety od pewnego czasu jakaś dziwna choroba dziesiątkuje mieszkańców krainy. Jedynie nimfy i istoty z nimi spokrewnione zdają się być odporne na zarazę. W atmosferze nieufności i strachu dochodzą do głosu różne religijne sekty. Właśnie wtedy na łące pojawia się nieznajoma dziewczyna. Nie wie kim jest i skąd się tu wzięła, ale to w jej rękach leżą losy Świata Wynurzonego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Videograf II, 2011

źródło okładki: http://www.dwa.videograf.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 323
Festir | 2011-10-29
Przeczytana: październik 2011

Po raz pierwszy z twórczością włoskiej królowej fantasy - Lici Troisi - spotkałam się ponad rok temu, kiedy w moje ręce trafił pierwszy tom Wojen Świata Wynurzonego. Byłam nim tak zachwycona, że bez wahania kupiłam zarówno drugą, jak i trzecią część trylogii. Wówczas myślałam, iż to jest właśnie pierwsze dzieło tej autorki (cóż, data wydania bywa myląca…), ale poszperałam troszkę i odkryłam pomyłkę! Zaintrygowana niezwykłą zawartością powieści prawie rzuciłam się na jej debiutancką serię - Kroniki Świata Wynurzonego, którą pochłonęłam w mgnieniu oka. Wyobrażacie więc sobie, jak bardzo zachwycił mnie fakt, iż Licia stworzyła kolejne dzieło pozwalające mi po raz kolejny zanurzyć się w historii Świata Wynurzonego. Po „Legendy ” sięgnęłam zaraz po wydaniu „Ostatnich bohaterów”, gdyż chciałam mieć pod ręką wszystkie części, aby przeczytać całą trylogię w jednym ciągu. Doskonale pamiętałam swoje wrażenia względem poprzednich serii pani Troisi i nasuwało mi się tylko jedno: książki były niesamowite pod każdym względem. Ciekawiło mnie, jak tym razem potoczą się losy Świata Wynurzonego, co przyciągnie moją uwagę, jakie ukryte przesłanie będzie płynęło z tekstu. I tak pełna nadziei zaczęłam lekturę.
Od samego początku spodziewałam się, że to będzie coś zupełnie innego, chociaż, jak dowiedziałam się z okładki, również ta historia będzie polegała na ocaleniu Świata Wynurzonego. Nie zasmuciło mnie to specjalnie, bo przecież w jej powieściach jest to raczej drugoplanowa sfera. Pierwsze skrzypce zawsze grają uczucia i zmagania bohaterów. Tutaj jednak stało się inaczej. Fabuła nie skupiała się specjalnie mocno na Adharze , lecz starała się nam przede wszystkim przedstawić sytuację panującą w królestwie, gdzie pokój trwał już od ponad pół wieku, niezmiernie długo, jeśli popatrzeć na karty historii. I tak kolejno poznawaliśmy nie tylko niezwykłych jak zawsze bohaterów, ale i zakamarki polityki, intrygi… I czegoś mi brakowało. Nie bardzo potrafiłam stwierdzić, co to takiego było, przecież fabuła była nietuzinkowo przedstawiona, bohaterowie dopracowani w najmniejszych szczegółach, a styl pisarki płynny i zachęcający. Myślałam, że może oczekuję zbyt wiele z powodu wcześniejszych powieści i częściowo miałam rację… Ale tu chodziło o coś innego - bohaterki poprzednich opowieści: Nihal i Dubhe, od samego początku musiały stawiać czoło przeróżnym przeciwnościom losu, upadały, powstawały i szły dalej. Być może dlatego czytelnik tak się do nich przywiązywał. Z kolei z Adharą było zupełnie inaczej. Owszem, z początku nie była najszczęśliwszą osobą na świecie, ale wszystko w zawrotnym tempie prowadziło do jej szczęścia. Tak, nie poznała może swojej przeszłości, ale skupiła się na przyszłości. Znalazła miłość, zawód i przyjaźń. Wszystko było jak dla mnie zbyt wielką sielanką. Dopiero pod koniec drugiej części „Przeznaczenia Adhary” (bo tom podzielony jest na trzy części) zrozumiałam, w jakim celu autorka wykreowała fabułę w ten sposób, mianowicie był to tylko wstęp do dalszych wydarzeń. Nagle wszystko, co dziewczyna pieczołowicie pielęgnowała runęło przez Sana - wnuka Nihal, który nagle powrócił do Królestwa Dubhe i Learchosa. To on odebrał jej miłość, zdemoralizował jej wybawcę i ukochanego. Wtedy postanowiła nie patrzeć na to z daleka, wzięła sprawy w swoje ręce i od tamtej pory nie mogłam oderwać wzroku od powieści. Znowu poczułam tę iskrę zaintrygowania losami bohaterów w sercu. Zrozumiałam również, że bez tego „wstępu” powieść nie mogła by istnieć. Był ewidentnie potrzebny do wzbudzenia w nas tak wielkich emocji pod koniec. Adhara musiała poznać wszystkie strony życia, aby tak naprawdę żyć. Pozbawiona pamięci, tożsamości musiała ją stworzyć sama i ta początkowa bezczynność również była kluczem do tego. Historię pochłonęłam z niezwykłą radością i zdecydowanie warto było poświęcić jej trochę czasu, bo tworzy ona niesamowity początek do kolejnej, niezwykłej opowieści. To ona pozwala zrozumieć dalsze tomy, chociaż czytelników poprzednich części może nieco zawieść, jednakże, kochani, pamiętajcie - to tylko wstęp! Napisany niezwykle płynnie, dopracowany, przemyślany, jedyny w swoim rodzaju, ale wstęp. Gdyby jakimś cudem „Przeznaczenie” nie zachwyciło was, nie zniechęcajcie się - sięgnijcie po kolejne tomy. Nic nie stracicie, a zyskacie naprawdę wiele!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pięćdziesiąt twarzy Greya

Hm... Zastanawiam się, co kryje się za fenomenem tej książki. Może wypromowanie, albo odważny temat? Nie wiem... Bezemocjonalni bohaterowie, Hist...

zgłoś błąd zgłoś błąd