pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy
Kontynuacja przygód księdza Rafała Nowiny, nieszablonowego proboszcza wplątanego w walkę o sukcesję po zmarłym biskupie Jakubie. Staje się on powiernikiem sporej sumy pieniędzy, którą biskup zostawił...
Kontynuacja przygód księdza Rafała Nowiny, nieszablonowego proboszcza wplątanego w walkę o sukcesję po zmarłym biskupie Jakubie. Staje się on powiernikiem sporej sumy pieniędzy, którą biskup zostawił gródeckiej parafii. Rafał nie byłby jednak sobą, gdyby nie wymyślił oryginalnego sposobu przechowywania tych pieniędzy i zarządzania nimi. Budzi to w Gródku - i nie tylko - sporą sensację.
We wsi buzują emocje związane zarówno z wybuchem „Solidarności”, jak i z życiem osobistym mieszkańców. Ujawniają się skrywane związki i sekrety, na scenę wkracza tajemnicza matka Marianowej, lokalna uzdrowicielka. W obliczu nadchodzących niespokojnych czasów siostra Rafała, lekarka Maja, usiłuje uchronić przed służbą wojskową młodzieńców z wioski, co owocuje dramatycznym zwrotem akcji. Proboszcz nadal dokonuje niezwykłych rzeczy wśród swoich parafian, wpływając na przemianę ich poglądów i podejścia do życia, nie potrafi sobie jednak ułożyć relacji z własną rodziną. A wszystko to dzieje się
w obliczu nadchodzącego stanu wojennego.
pokaż więcej.
źródło opisu: http://www.znak.com.pl/
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
-
74
-
252
-
52
Opinie czytelników
Próbując dzisiaj napisać opinię książki "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy", muszę uczciwie zaznaczyć już na wstępie, że trudno mi zachować resztki obiektywizmu. Ksiądz Rafał zachwyca bowiem w każdym calu...
Bohaterowie, których poznaliśmy w pierwszej części tej historii, powracają niczym przyjaciele lub rodzina, za którą tęskniło się długie miesiące. Są bliscy i kochani, pełni rodzinnego ciepła, borykający się z mniejszymi i większymi problemami, przeżywający spory i trudne chwile, ale zawsze gotowi do wzajemnej pomocy. Są ludzcy, realni i wydaje się, że rzeczywiście żyli w latach siedemdziesiątych w Gródku (a niektórzy pewnie żyją po dziś dzień). Zapewne dzieje się tak dzięki niezwykłemu talentowi pana Macieja Grabskiego do rysowania postaci literackich i ożywiania ich. Jednak tajemnica tkwi chyba w fakcie, że akcja książki rozgrywa się w czasach, które wszyscy znamy z własnej przeszłości lub opowieści najbliższych, gazet i telewizji. Bohaterowie przeżywają trudności życia w PRLu, radosny wybór Karola Wojtyły na papieża, śmierć kardynała Wyszyńskiego, wprowadzenie stanu wojennego... To sprawia, że wydają się tak prawdziwi i chociaż powieść jest fikcją literacką, całkowicie o tym zapominamy podczas lektury.
Trudno nie pokochać mieszkańców małego Gródka, począwszy od organisty Antoniego, który porzucił karierę w wielkim świecie dla swojej miłości, Helenki, przez radę parafialną, dyskutującą zawzięcie w wiejskim klubie, młodzież próbującą uniknąć powołania do wojska, Maję - młodą lekarkę i siostrę proboszcza, Marianową z jej specyficznym poczuciem humoru i matką - uzdrowicielką, aż po Dzikiego. Kim jest Dziki? Kotem, którego nikt nie widział! Działa bowiem lepiej niż najczulszy alarm i ilekroć ktoś zbliża się do probostwa, rozpływa się w powietrzu, znikając z oczu wszelkim gościom i ostrzegając proboszcza o kłopotach.
Można polubić także księży, których poznajemy. A jest ich wielu. To proboszczowie i wikarzy sąsiednich parafii, borykający się ze zwyczajnymi problemami, czasem walczący o władzę, pracownicy kurii biskupiej, sekretarze, posłańcy jak ubrany w skórę i jeżdżący na motorze, długowłosy ks. Zdzisław. I wreszcie kolejni biskupi diecezjalni oraz przybyły z Francji kanonik Jean-Luc, wielbiciel polskich pierogów i muzyki organowej.
I ksiądz Rafał Nowina. Proboszcz, który zdobył zaufanie i uwielbienie parafian, który "mówi do zwierząt", staje z parafianami do żniw, zdobywa pieniądze na remont drewnianego kościółka i deponuje w sposób, który wywołuje aferę w kurii, gra na organach niczym wirtuoz... I chociaż przy swoich prawie dwóch metrach wzrostu radzi sobie ze wszystkim (nawet z biskupimi dekretami i nagonkami SB), nie może rozwiązać problemu relacji z własnym ojcem. To pokazuje nam jego ludzkie oblicze, twarz mężczyzny, który z jednej strony unosi się dumą, z drugiej cierpi..
I, jak żartują jego parafianie, w innych wsiach ludzie głoszą dobrą nowinę, a mieszkańcy Gródka mają dobrą Nowinę...
Cała książka jest tak dobra i pozytywna, buduje wiarę w ludzi i zmusza do uśmiechów, czasem wzruszeń przeżywanych z bohaterami, którzy na długo pozostaję w sercu. Mam nadzieję, że będą mogli powrócić w jeszcze jednej części opowieści z Gródka.
Z ogromną ciekawością wróciłam do Gródka. Chciałam się przekonać, czy część druga "Księdza Rafała" jest tak samo dobra jak pierwsza. Muszę przyznać, że jest jeszcze lepsza !!!Ciekawsza, wciągająca, choć zahacza o politykę, generalnie nie na tyle, by przeszkadzało.
"Laurkę" Maciejowi Grabskiemu wystawiłam już przy opisywaniu części pierwszej.
Mogę tylko dodać, że autor opisuje w kontynuacji bardzo szczegółowo czasy, których nie pamiętam, znam je tylko częściowo z historii i opowiadań. Tym mocniej książka mnie do siebie "przywiązywała". Nie potrafiłam się opanować, każdą wolną minutę spędziłam przy powieści. To nie jest normalne zachowanie zwykłego czytelnika- zresztą, jak normalne nie jest to, by powieść, a raczej autor, który ją napisał, działał jak nałóg, bez którego nie można się obyć.
Nie będę się rozpisywała, recenzji można przeczytać mnóstwo na blogach i portalach, większość z nich jest bardzo pozytywna, co mnie teraz nie dziwi. Wiem z pewnością, że sięgnę po każdą kolejną książkę Macieja Grabskiego. Jednak mam cichą nadzieję, że już wkrótce będę mogła powrócić do mieszkańców gościnnego Gródka i sprawdzić jak poradzili sobie w tych trudnych czasach w jakim przyszło im żyć, a nawet niektórym ukrywać. Niestety nigdzie nie wyczytałam, czy można liczyć na kontynuację, mam jednak nadzieję, że tak!
Z czystym sumieniem i pewną dozą nieśmiałości namawiam, jeśli macie książkę w domu, nie odkładajcie na później, inne poczekają, ja żałuje, że najpierw zwlekałam z zakupem, potem z czytaniem, nie popełniajcie moich błędów ;) "Ksiądz Rafał" jak i "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" to książki, po które warto sięgnąć.
Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.
Książka „Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” zaczyna się krótko po momencie zakończenia książki „Ksiądz Rafał”. Na Piotrowym tronie zasiadł Jan Paweł II. Biskup Jakub w swym testamencie zadecydował, że chce być pochowany w Gródku. Z tego powodu zaczynają bywać na plebanii różni posłańcy z ofertami, propozycjami, sugestiami. A na dodatek na miejsce biskupa Jakuba zostaje wybrany ksiądz, który nienawidzi gródeckiego proboszcza. Nadchodzą niespokojne czasy… Ksiądz Rafał chcąc niechcąc zostaje wplątany w rozgrywki w kurii i dziekanacie. Ksiądz próbuje unikać gry o władzę, jak tylko może, czy jednak uda mu się zachować bezstronność? Jak to wszystko się dla niego skończy?
Na dodatek wrzy i we wsi – pojawiają się pierwsi działacze związani z Solidarnością, gwałtowne wydarzenia dotykają i siostry księdza – Mai, której grozi niebezpieczeństwo, a plotkary mają o czym plotkować, bo na poziomie międzyludzkim dzieje się w Grórdku wiele! A, jakby problemów było mało, to rozwija się wątek dotyczący rodziców Rafała i Mai. Ksiądz Rafał bardzo przeżywa sytuację między rodzicami, jak również między nim, a rodzicami. A nad wszystkim pojawia się groźba tego, że do Gródka dotrą w końcu wydarzenia, które dzieją się w kraju – aresztowania, strajki, szykany. Zbliża się także grudzień 1981 roku…
Oprócz wszystkich wyżej opisanych problemów, sytuacji do rozwiązania i zagrożeń w książce znajdziemy też wiele przyjemnych, wręcz zabawnych momentów. Wrażenia Antoniego z wyjazdu do Paryża, francuski kanonik Jean-Luc z jego dobrocią, poczuciem humoru i powiedzonkiem „Pierrogi rruskie barrdzo dobrze. Rruskie nie barrdzo dobrze” podbił moje serce, a już to, jak zachowali się mieszkańcy Gródka w momencie zagrożenia dotyczącego ich proboszcza, wzruszyło mnie bardzo.
„Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” to godna kontynuacja pierwszej części. Możemy obserwować rozwój zarówno poszczególnych bohaterów, jak i całej sytuacji, czy to w kurii, czy we wsi, czy w kraju. Całość jest spójna, logicznie prowadzona, świetnie napisana. Autor maluje poszczególne sceny, bohaterowie oraz opisy sytuacji i miejsc są plastyczne, można się poczuć, jakby było się obok. Bohaterowie są pełnokrwiści, dopracowani, każdy ma coś, co odróżnia go od innych – słabostki, wady, zalety, upodobania. Maciej Grabski porusza ważne problemy, zarówno na poziomie czysto ludzkim, osobistym, jak i na poziomie ogólnym. A na dodatek stworzył Gródek i jego mieszkańców w taki sposób, że chciałabym wśród nich zamieszkać! Chciałabym pogadać z Antonim, przekonać Dzikiego do tego, by się mnie nie bał, nauczyć się trochę z ludowej mądrości Hiacynty, pożartować z młodym i starym Koconiem oraz posłuchać jak trzech utalentowanych gra na organach w kościółku.
Książkę czyta się świetnie, wciąga, angażuje emocjonalnie, wzrusza, delikatnie rozśmiesza, pokazuje przywary i zalety ludzkie. Porusza tematy związane zarówno z uczuciami, jak i wartościami, relacjami międzyludzkimi, wpływem polityki i zagrywek dotyczących władzy na życie ludzkie, odpowiedzialności, zaangażowania, pomocy, jest ona taka czysto ludzka. Wspaniała, pozytywna, ciepła, idealistyczna lektura, doskonała na czasy, kiedy tych uczuć dookoła nas jest coraz mniej.
Obydwie książki o Księdzu Rafale zapewniły mi niezapomniane chwile. Według mnie jest to lektura dla każdej osoby, nie jestem w stanie wybrać jednej grupy czytelników, bo lektura jest o życiu i ludziach oraz dla ludzi. Polecam z całego serca!
[Recenzję opublikowałam wcześniej na moim blogu - http://ksiazkowo.wordpress.com]
Z wizytą na plebanii.
“Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” to druga powieść w dorobku Macieja Grabskiego , w której kontynuuje on perypetie bohatera znanego Czytelnikom z jego debitu. Ksiądz Rafał Nowina przebywa już w Gródku półtorej roku – pokochał to miejsce i jego mieszkańców, zawarł przyjaźnie i zwyczajnie się zadomowił . Jest jesień 1979 roku. Parafian kościoła pod wezwaniem Św. Marcina czekają ciekawe czasy obfitujące w różne wydarzenia. Szał radości wywołuje powołanie na Stolicę Piotrową Polaka – Karola Wojtyłę. W ludzi wstępuje nadzieja na zmiany i powoli kiełkuje ziarno dążenia do obalenia socjalizmu. Umiera biskup Jakub – wielki przyjaciel gródeckiego proboszcza, który prosi o pochówek skromnym wiejskim cmentarzu – a w kurii trwa walka o objęcie sakry biskupiej. Nadchodzą niespokojne politycznie czasy, trwa nadal kryzys ekonomiczny- sklepowe półki świecą pustkami a władza wprowadza kartki żywnościowe. Do tego pogoda nie rozpieszcza i zbiory zapowiadają się marnie. Opatrzność jednak czuwa nad zabytkowym, drewnianym kościółkiem, który wymaga kosztownego remontu. Ksiądz Nowina otrzymuje olbrzymią jak na te czasy sumę – 10 tysięcy dolarów i zaskakuje swoich parafian sposobem ich zagospodarowania. Maja jako lekarz pomaga wymigać się od służby wojskowej i wywalczyć odroczenie dla rekrutów. A księdzu Rafałowi nie brak problemów i konfliktów z kurią, gdzie nie zawsze jest doceniany i lubiany. Jednym słowem znów jako Czytelnicy mamy okazję spotkać się z sympatyczną społecznością Gródka i poznać dalsze losy sympatycznego i pełnego charyzmy kapłana, którego postać nie sposób nie polubić.
Grabskiemu udało się wykreować wspaniałą postać duchownego, który jest księdzem z prawdziwego zdarzenia i traktuje swoje powołanie jak służbę bliźniemu. Pełen ofiarności i zapału ma odwagę walczyć o własne racje w kurii. Nie jest to postać ukazana w sposób nienaturalny i przesłodzony – Rafał Nowina ma też swoje wady – bywa porywczy i uparty. Służąc trafną rada innym sam nie bardzo radzi sobie z zagmatwanymi sprawami rodzinnymi. A jednocześnie proboszcz z Gródka jest twardym i konsekwentnym graczem wobec propozycji bezpieki – nie ulega namowom jakiejkolwiek współpracy, aż kończy się to dla niego nieprzyjemnie i boleśnie. W książce nie brak też pogodniejszych i weselszych wątków – pojawia się sympatyczna postać duchownego z Francji – miłośnika pierogów, ale nie ruskich ; śledzimy perypetie miłosne Mai i Marianowej , odkrywamy talent skromnego i pomysłowego przyszłego organisty.
Przed lekturą obwiałam się czy autorowi uda się napisanie kontynuacji swego debitu w równie świetnym stylu. Udało się ! Obie książki trzymają świetny poziom. Gródek mimo trudnych czasów jest nadal miejscem sielskim, w którym ludzie chętnie wyciągną pomocną dłoń w potrzebie, a ksiądz Rafał nie zmienia się i probostwo nie uderza mu do głowy jak woda sodowa.
Książka napisana w doskonałym stylu świetnie ukazuje tamte trudne czasy, reakcje ludzi ma sytuację polityczną, przypomina euforię i radość z powodu wyboru Karola Wojtyły na Ojca Świętego, jego pierwszą pielgrzymkę do Ojczyzny, pokazuje początki powstania związków zawodowych i Solidarności. To czasy, gdy ludziom się nie przelewało, ale i dobra materialne nie były jedynym celem życia i nie dążono do nich po trupach. Wtedy ważne były ideały i walka z komuną. O tej powieści mogłabym napisać jeszcze wiele dobrego, ale moim zdaniem jej największym atutem jest klimat, ciekawa fabuła, którą autor nie oblał lukrem, ale pokazał realia przełomu lat 70 – tych i 80 – tych w sposób bardzo naturalny oraz prawdziwy oraz postać głównego bohatera.
Powieść pachnąca lipowo- malinową herbatą z pewnością nie zawiedzie miłośników serialu “Plebania” i tych, którzy polubili już księdza Nowinę, a tym którzy go jeszcze nie znają nie pozostaje nic innego jak wyjechać w czytelniczą podróż do Gródka.
"Gdyby serialowego Ojca Mateusza umiejscowić w Wilkowyjskiej scenerii "Rancza", a wszystko to przenieść w lata siedemdziesiąte, jak nic otrzymalibyśmy... Księdza Rafała!"
Tak rozpoczęłam recenzję debiutanckiej powieści Macieja Grabskiego. "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" to druga książka w dorobku literackim tego pisarza. Równie udana!
Jak łatwo się domyśleć, mamy do czynienia z kontynuacją losów przesympatycznych bohaterów pierwszej części opowieści o Gródku. W mieścinie jednak wiele się zmienia. Tytułowe niespokojne czasy naprawdę dają o sobie znać. Świat dookoła staje się groźny. Zza każdego rogu czyhają niebezpieczeństwa. Co począć?!
Ksiądz Rafał zawsze da sobie radę :)
W fabułę książki pan Grabski wplótł więcej wątków sensacyjnych niż w pierwszej części. Dzięki temu akcja jest bardziej napięta, ale oczywiście książkę czyta się równie miło i chętnie pochłania się kolejne strony.
Dodam jeszcze, że w tej części przeczytamy wiele o Mai, młodszej siostrze księdza, której postać wzbudziła we mnie ogromną sympatię.
Autor książki posiadł niezwykłą umiejętność selekcji informacji. Opisuje nie to, co najważniejsze, lecz to, co najciekawsze. Przykładowo: o samej wigilii Bożego Narodzenia wspomina tylko w jednym zdaniu - że się odbyła. Zaś na ciekawe sytuacje mając miejsce podczas przygotowań poświęca wiele stron. Dzięki temu nie brnie w żmudne opisy uroczystości, które przecież sami dobrze znamy z własnego corocznego doświadczenia, lecz opisuje sytuacje zabawne i niecodzienne.
Ale wróćmy do samej książki. Jej klimat jest utrzymany w klimacie pierwszej części. Z pewnością powinni ją przeczytać ci, których zachwycił 'Ksiądz Rafał'. A wszyscy, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, albo nie mieli okazji przeczytać:
Marsz do księgarni i czytać obie części! Obowiązkowo! :D
Serdecznie polecam! :)
Gdy brałam książkę do recenzji nie wiedziałam, że jest to część druga losów księdza Rafała i jego parafian. Prawdę mówiąc początkowo trudno było mi się wczuć w książkę. Ale to z powodu, że na początku jest trochę nawiązań do poprzedniej części i mi to przeszkadzało.
Książka zaczyna się w momencie zakończenia poprzedniej części. Papieżem zostaje Jan Paweł II. Ksiądz Rafał chcąc nie chcąc zostaje w plątany w gierki dziekanatu i kurii, przez co traci możliwość bycia proboszczem. Jednak to tylko było na szczęście chwilowe. Ale czy to nie było czasem wszystko ukartowane? Do tego dochodzą problemy parafian Gródka i jego własne związane z rodziną. Trzeba odnowić kościół, a i pomóc co niektórym. Do tego powraca konflikt z ojcem i być może nie zostanie rozwiązany już nigdy.
Cóż mogę powiedzieć o książce? Jak już prędzej wspomniałam początkowo czytanie mi szło opornie. Ale na szczęście to trwało przez początkowe kilkadziesiąt stron. Powoli zaczęłam wczuwać się w świat Gródka oraz ich mieszkańców. Zaczęłam wszystko przeżywać z nimi – śmiałam się, płakałam, denerwowałam i bałam. Spodobała mi się tu postać Pani Hajacynty. Była taka inna. No kobieta „sami swoi” mimo dziwnych zachowań i odmiennych poglądów. Serce moje też zdobył tytułowy ksiądz Rafał. Przypomina mi księdza, który był w mojej parafii. Ciepły, serdeczny, zawsze gotowy wysłuchać i pomóc. Nie oceniał tylko sprawiał, że sami wiedzieliśmy, że źle postępujemy. Dodam tylko, że pierw warto przeczytać pierwszą część „Ksiądz Rafał” żeby od początku wczuć się w tą książkę.
Autor: Maciej Grabski
Tytuł: Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: luty 2011
Liczba stron: 368
Kontynuacja przygód księdza Rafała Nowiny, nieszablonowego proboszcza wplątanego w walkę o sukcesję po zmarłym biskupie Jakubie. Staje się on powiernikiem sporej sumy pieniędzy, którą biskup zostawił gródeckiej parafii. Rafał nie byłby jednak sobą, gdyby nie wymyślił oryginalnego sposobu przechowywania tych pieniędzy i zarządzania nimi. Budzi to w Gródku - i nie tylko - sporą sensację.
We wsi buzują emocje związane zarówno z wybuchem „Solidarności”, jak i z życiem osobistym mieszkańców. Ujawniają się skrywane związki i sekrety, na scenę wkracza tajemnicza matka Marianowej, lokalna uzdrowicielka. W obliczu nadchodzących niespokojnych czasów siostra Rafała, lekarka Maja, usiłuje uchronić przed służbą wojskową młodzieńców z wioski, co owocuje dramatycznym zwrotem akcji. Proboszcz nadal dokonuje niezwykłych rzeczy wśród swoich parafian, wpływając na przemianę ich poglądów i podejścia do życia, nie potrafi sobie jednak ułożyć relacji z własną rodziną. A wszystko to dzieje się w obliczu nadchodzącego stanu wojennego.
źródło:znak.com.pl
Nawet nie wyobrażacie sobie jaki mam teraz problem z napisaniem tej recenzji . Z jednej strony chciałabym zacząć wychwalać dzieło Macieja Grabskiego pod niebiosa ,z drugiej zaś je skrytykować . I co tu teraz napisać?
Chyba będę musiała jakoś wypośrodkować swoje emocje dotyczące tej powieści .
Zacznijmy więc od zalet .
Pan Maciej opisał bardzo fajną i ciekawą historię w bardzo oryginalny i interesujący sposób, co sprawia,że czyta się ją w miarę szybko i lekko. Autor stworzył też bardzo ciekawych, barwnych i kolokwialnie mówiąc "swojskich" bohaterów, którzy od pierwszych stron wzbudzają sympatię w czytelniku ( być może wy ich już znacie z pierwszej części opowiadania o Rafale, ja spotkałam ich w tej książce po raz pierwszy:)). Podobnie jest też z główną postacią ,wokół której wszystko się "kręci". Ksiądz Rafał jest postacią bardzo barwną i lubianą przez wielką rzeszę parafian ,radzi sobie z każdym problemem dotyczącym jego parafii , jednak nie umie rozwiązać tych ,które leżą już w jego prywatnej strefie.Konflikt proboszcza z ojcem ukazuje to, co często próbują nam przekazać księża na kazaniach - każdy Sługa Boży jest zwykłym człowiekiem i nie jest idealny. To przesłanie ,choć tak często powtarzane przez wielu ludzi jest według mnie największym plusem tej powieści.
Niestety książka ta ma też swoje minusy .
Nie umiem sprecyzować tego, czego oczekiwałam przed lekturą tej historii ,ale hasło ,że jest to gratka dla fanów Ojca Mateusza , którego co prawda nie oglądam ,ale wiele dobrego o nim słyszałam narobiło mi wielkich nadziei ,które niestety nie zostały spełnione.Akcja choć nie była nużąca ,czasami strasznie się ciągnęła no i nie budziła żadnego napięcia , no oprócz paru wyjątków.Czekałam na ciekawą ,innowacyjną historię ,a przeczytałam coś ,co tak naprawdę w podobnej postaci gdzieś już usłyszałam,czy zobaczyłam.
Mimo wszystko widzę w tej lekturze więcej plusów . Nie jest ona może idealna i pewnie nie spodoba się każdemu , jednak warto zapoznać się od czasu do czasu z taką powieścią ,która buduje w nas wiarę w ludzi ,pozytywnie nas nakręca i tak naprawdę w pewnym stopniu opisuje nas samych.
OCENA:
4,5/6
Kim jest tytułowy ksiądz Rafał?
Czy jest jak jego słynny kolega z Sandomierza czy może bardziej jak doktor House w sutannie?
Te pytania były moimi pierwszymi, kiedy przyszło mi zacząć lekturę książki pt."Ksiądz Rafał.Niespokojne czasy" autorstwa Macieja Grabskiego.
Ku mojemu zdziwieniu, tytułowy bohater nie przypominał mi ani jednej ani drugiej ikony kultury masowej.
Okazał się bowiem indywidualnością,a nie czyimś sobowtórem z innym nazwiskiem.
Księdzu Rafałowi Nowinie przyszło wykonać trudne zadanie,być proboszczem we wsi, kiedy tak jak w tytule,czasy są niespokojne.
Jest to pewnego rodzaju eufemizm na określenie końca lat siedemdziesiątych,ale także na określenie sytuacji,w jakiej znajduje się kaznodzieja.
Umiera życzliwie do niego nastawiony biskup,zostawiając za sobą kilka spraw.
Nagle,niczym grzyby po deszczu,pojawiają się osoby z kurii,pojawiają się również pieniądze na remont wiekowego kościółka.
Ci pierwsi,nie wszyscy są nastawieni pozytywnie,a z tymi drugimi to zawsze jest problem.
Życie mieszkańców wsi również nie zatrzymało się w czasie,jak to w codzienności, pojawiają się problemy i to ksiądz Rafał jest głównym powiernikiem ich wszystkich historii.
Wydaje mi się,że głównymi zaletami naszego bohatera jest charyzma oraz siła spokoju.
To te dwie cechy sprawiają, że wydaje się być mieszkańcom osobą godną zaufania.
Kiedy mają jakiś problem, zwracają się do niego.
Nie działa to jednak w jedną stronę, bo kiedy proboszcz ma problem w postaci niezrozumienia ze strony kościelnej władzy, oni również wstawiają się za swoim ulubionym duchownym.
Nie jest to bynajmniej ten typ wiejskiego kaznodziei, który swoim mieszkańcom powytyka wszystkie błędy i zajrzy we wszystkie życiowe zakamarki.
Zajrzy na tyle, na ile mu pozwolą, na ile mu zaufają.A mieszkańcy Gródka ufają swojemu proboszczowi bardzo,na co zresztą,ciężko zapracował.
Wydawać by się mogło, że życie na wsi oznacza sielankę...
Mieszkańcy Gródka szybko jednak obalili tę powstałą w mojej głowie opinię.
To właśnie ich niezliczone przygody budują fabułę powieści.A przygody bywają różne,od drobnych niuansów towarzyskich aż po problemy dużego kalibru (np. zapicie alkoholem tabletek).
Większość z nich przeżywają wspólnie,co tylko podkreśla charakter zbiorowości,jaką jest wieś.
Oprócz tego,że każdy wie tu wszystko o swoim sąsiedzie,jest też pomocny, gdy drugi tego potrzebuje.
Oczywiście,zdarzy się i tak, że panowie z Klubu Rolnika się pokłócą,ale zaraz się pogodzą, bo przecież tak naprawdę ludzi z Gródka nie sposób jest nie lubić.
Bohaterowie, których poznajemy to zwykli ludzie, ich zalety są tak samo widoczne dla czytelnika jak i wady.
Zdarzają się także wyróżniające się jednostki jak np. postać pani Hiacynty, starowinki zajmującej się znachorstwem.
Bije od nich pewnego rodzaju sympatyczna swojskość, prostolinijność.
Choć z początku ciężko było mi dać ponieść się fabule powieści to jednak w miarę upływu stronic,przywiązujemy się do ich historii i osobowości.
W powieści bowiem spotkamy takich ludzi, do których będziemy chcieli wrócić.
Ostatnie strony uświadomiły mi, że w gruncie rzeczy, jest to dokładnie takie oderwanie od rzeczywistości, jakiego czasami po prostu potrzebujemy.
[Recenzja pochodzi z bloga http://www.moje-wysypisko.blogspot.com]
Bardzo dobra obyczajowa książka choc w porównaniu do pierwszej części Ksiądz Rafał stracił na złośliwości, która odejmowała światu przedstawionemu nieco lukru. Rafał taki bardziej pomnikowy się zrobił, jakbym widziała Mateusza z Sandomierza ;)
Miło się zanurzyć we wsiowej wsi gdzie kłopoty rozwiązują sie szybciej niż zdążyły się rozkręcić a ludzie są niewiarygodnie uczciwi, życzliwi i otwarci.
I nawet jeśli czasami wkracza wreszcie do Gródka rzeczywistośc w postaci stanu wojennego, ubeków czy przepychanek kurialnych to dzięki wsparciu wspólnoty i wewnętrznemu dobru i porządkowi Ksiądz Rafał utrzymuje pion moralny w sobie i w okolicy :)
Cieszę się, ze istnieją takie pokrzepiające ksiązki :)
Z zaciekawieniem, ale i z pewną obawą sięgałam po drugą część opowieści o urzędującym w gródkowskiej parafii księdzu Rafale. Wiązało się to z tym, że pierwsza część zrobiła na mnie naprawdę duże, pozytywne wrażenie i jak każdy, kto coś polubił nie chciałam, by ciąg dalszy w jakikolwiek sposób wpłynął negatywnie na mój odbiór tej książki. Co mogę powiedzieć już teraz to to, że część druga "Księdza Rafała" nie tylko mnie nie zawiodła, ale również wzbudziła we mnie uczucie oczekiwania na więcej... Czekam na część trzecią!:)
Za pośrednictwem książki "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" powracamy do Gródka. Znowu zasiadamy w kuchni na plebanii i razem z Rafałem i jego dziesięcioosobową Radą Parafialną żyjemy życiem tej małej acz urokliwej miejscowości. Po raz kolejny obserwujemy jak Rafał zmaga się z krążącymi na jego temat pomówieniami i plotkami, w tym samym czasie pomagając i wspierając swoich parafian w codziennym, trudnym życiu...
"Ksiądz Rafał. Niepokojne czasy" rozpoczyna się w momencie zakończenia poprzedniej książki: biskup Jakub umiera, a Karol Wojtyła zostaje wybrany papieżem i przybiera imię Jan Paweł II. Oba te wydarzenie wywierają ogromne wrażenie nie tylko na proboszczu gródeckiej parafii, ale również na wszystkich jej mieszkańcach.
Ksiądz Rafał nie może jednak w pełni cieszyć się z wyboru Karola Wojtyły na papieża, a to dlatego, że śmierć Jakuba przynosi za sobą nieoczekiwane zmiany w jego życiu. Rafał zostaje obdarowany dwoma rzeczami: pierwszą jest teczka od zmarłego biskupa Jakuba zawierająca niezliczoną ilość dokumentów, które źle użyte mogą wprowadzić zamieszanie i niepokój w Polskim Kościele; drugą natomiast są pieniądze, które parafia gródecka dostaje w spadku na swoje wykorzystanie, a które to spędzają sen z powiek księdza Rafała i innych, nieprzychylnych mu osób...
Rafał w sposób mądry i przemyślany próbuje radzić sobie z zaistniałą sytuacją, jednak po raz kolejny w jego karierze okazuje się, że proboszcz małej parafii jest tak naprawdę nikim dla kogoś, kto ma zarówno w stosunku do pieniędzy, jak i później do dokumentów inne zamiary... Dla Rafała nadchodzą tytułowe "niespokojne czasy". Ksiądz, który do tej pory uważał Gródek za spokojne, wolne od zła miejsce, zaczyna zauważać, że nic nie jest dane na zawsze, a niepokój i zło mogą przeniknąć wszędzie jeśli w mądry sposób nie będzie się z nim walczyć...
"Ksiądz Rafał. Niepokojne czasy" opowiada o trzech kolejnych latach życia księdza Rafała w Gródku. Opowieść zaczyna się w roku 1978 a kończy w 1981, gdy ogłoszony zostaje stan wojenny i dla Polski i jej obywateli nastaje trudny czas. Muszę powiedzieć, że to co w pierwszej części mnie zdziwiło i może trochę rozczarowało, czyli czas literacki w którym rozgrywa się powieść, w drugiej wzbudziło we mnie ogromną falę pozytywnych uczuć! Czytając pierwszą część chciałam lub oczekiwałam jakiejś powtórki z "Rancza" czy innej tego typu opowieści, a podczas drugiej cieszyłam się, że tego nie dostałam! Moim zdaniem umieszczenie "Księdza Rafała" w latach PRL-u to było bardzo dobre 'posunięcie':) Tym właśnie sposobem cofnęłam się w czasie te kilkadziesiąt lat, poznając życie małej parafii w której wychowywali się moi rodzice w latach 70'tych i 80'tych. Zdałam sobie sprawę jak dużo powstało filmów czy książek opowiadających o trudzie życia w mieście w czasach PRL-u. "Ksiądz Rafał" uświadomił mi jak wyglądało lub jak mogło wyglądać takie życie na wsi lub w małym miasteczku, gdzie ludzie nie żyli wielką polityką, ale problemami swojej małej społeczności... Chyba właśnie ten aspekt książek Macieja Grabskiego cenię sobie najbardziej. Oczywiście zarówno poprzednia jak i ta część opowieści o księdzu Rafale, pokazuje nam jak skomplikowanym 'organem' jest Kościół, jak nie jest on wolny od problemów oraz zawiści, zazdrości czy karierowiczostwa, jak czasami niełatwo być dobrym księdzem i dobrym człowiekiem...
Wydaje mi się, że mogę mówić na temat tej książki w samych superlatywach. Oczywiście nie jest to książka, którą można porównywać do arcydzieł światowej literatury, ale też wiem, że w zamyśle taką książką nie miała nigdy być. jest to po prostu dobra, mądra, łatwa w odbiorze powieść przy której warto się zatrzymać i spędzić z nią trochę czasu. Polecam:)
Decydując się na recenzowanie książki „Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” nie wiedziałam, że jest to kontynuacja. Dopiero znajoma, która jest miłośniczką losów tego księdza, uświadomiła mnie. Jednak książka jest tak napisana, że spokojnie bez znajomości treści pierwszej części, można przeczytać „Niespokojne czasy”.
Maciej Grabski wcześniej ograniczał się jedynie do pisania artykułów fachowych. Po licznych namowach w 2009 roku stworzył historię „Księdza Rafała”. Jest melomanem, fotografem, miłośnikiem dobrej kuchni i dobrych win. Czytając jego drugie dzieło jestem pod wrażeniem. Język i słownictwo, którym się posługuje wprowadza czytelnika w świat lat 70.
Akcja książki rozgrywa się w czasach, gdy papieżem został Polak, Karol Wojtyła. Umiera biskup Jakub, który w testamencie zadecydował, że chce być pochowany w Gródku. Niesie to za sobą sporo komplikacji i problemów dla księdza Rafał. Otrzymał on także pieniądze na remont, które dał na przechowanie mieszkańcom wsi. Jest to szokująca wiadomość dla kurii, gdzie trwa walka o wpływy. Siostra Rafała, Maja chce pomóc uchronić chłopaków przed poborem do wojska. Niekoniecznie z pozytywnym efektem. Problemy księdza i ojca, z którym nie ma kontaktu od wielu lat. Jak potoczą się losy mieszkańców Gródka w czasach, gdy nastaje stan wojenny?
„Ksiądz Rafał” to niezwykle ciepła opowieść. Czytając ma się wrażenie, że bohaterowie są realistyczni. Połączenie przez autora faktów i fikcji daje niesamowity efekt. Możemy poczuć radość z wyboru polskiego papieża, smutek po śmierci kardynała Wyszyńskiego, niepokój rodzący się ze stanu wojennego. Mieszkańcy są niezwykle przyjaźnie do siebie nastawieni. Organista, jego żona, kawalerzy, dzięki którym nie jest nudno, szalona siostra Rafała. W Gródku nie można się nudzić. Tam cały czas się coś dzieje. Książkę tę przeczytałam na jednym wdechu. Nie mogłam się rozstać z bohaterami, którzy są bardzo sympatyczni. Ich problemy, stosunki, intrygi, plotki stwarza realistyczną całość.
Książkę polecam każdemu, bez względu na wiek. Osoby, które chcą przeczytać „Księdza Rafała” nie zawiodą się. Proboszcz ma do pokonania wiele wyzwań, dzięki czemu nie ma w tej lekturze monotonności.
W marcu zakochałam się w Księdzu Rafale. Przeznaczenie kazało poczekać dłuższą chwilę na drugą część. Ale mam. Ba ku mojej rozpaczy przeczytałam. Dlaczego rozpaczy? Bo to koniec wizyty w Gródku a Autor nie zapowiada kontynuacji. A ja do Gródka chciałabym wrócić. Chciałabym zobaczyć plebanię, spotkać tych ludzi i posłuchać legendarnej gry na organach.
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się tuż po tych zamykających tom pierwszy, umarł biskup Jakub, wielki orędownik Gródka, szykują się roszady w kurii a chyba każdy z Nas wie, że zmiany na górze zwykle nic dobrego nie niosą dla tych niżej. A jeśli przynoszą zmiany to tylko na gorsze. Także kraj wkracza w niespokojny okres. Może i wielka polityka omija Gródek, ale zawierucha czasu, historii mimo wszystko nie oszczędzi tego raju na ziemi. Bo mimo wszystko to jest raj. Cudownie się czyta, dla mnie wielkim plusem jest to, że i ksiądz i organista kochają Bacha. Tych którzy kochają Bacha, kocham i ja.
I zastanawiałam się, jak to się dzieje, ze „Pensjonat Sosnówka” wywarł na mnie negatywne wrażenie przez swoją bajkowość a tą książką się zachwycam? „Niespokojne czasy” są tak bajkowe z księdzem, który mówi d zwierząt, ze znachorką, ale nie kołatała mi po głowie myśl, co za bujdy. Autor tak fenomenalnie to opisał, ze śmiałam się ze śmiejącymi a roniłam łzy z tymi co płakali.
Akcja nie jest prowadzona tak spokojnie, niespiesznie jak część pierwsza, mamy dużo wątków, więcej dramatycznych chwil. Normalne życie na wsi, wyznaczone rytmem pór roku którego nikt się nie musi uczyć bo ma to we krwi, są pewne zasady, niepisane ale złamanie których grozi ostracyzmem. Rafał mimo, że w Gródku zagrzał miejsce, jest „swój” mimo wszystko jest mieszczuchem, który wciąż się musi uczyć, np. tego kiedy ma zostać na przyjęciu poślubnym, a kiedy ma wyjść :P
Masa sytuacji zabawnych, dramatycznych i rozpaczliwych, tworzących niesamowicie klimatyczną całość.
Ja Wszystkim i Każdemu z osobna polecam.
To już druga część losów proboszcza z Gródka. Tym razem ksiądz Rafał Nowina musi walczyć ze spiskami w kurii, o własne probostwo oraz ludzi, którzy przyzwyczaili się już do swojego duszpasterza. Realia powieści osadzone są w czasach powstawania Solidarności oraz stanu wojennego. Autor zadbał o wachlarz osobowości, zarówno wśród mieszkańców Gródka jak i księży. Mamy osoby współpracujące z SB, intrygantów, którzy zrobią wszystko dla własnych korzyści materialnych, a także zwykłych wiejskich filozofów. Nie zabrakło też kreacji kobiecych: wiedźmy - zielarki, zaradnych gospodyń oraz bojowej lekarki. Ksiądz Rafał nie będzie miał spokoju, poczynając od pogrzebu biskupa Jakuba po rodzinne stosunki z własnym ojcem.
No właśnie, postać księdza Rafała jest krystaliczna. Proboszcz nie ma wad - jest troskliwy, bezinteresowny, wierny swojemu powołaniu, uzdolniony muzycznie, a nawet potrafi oswoić najdziksze zwierzęta i ludzi. Nie buntuje się, gdy zostaje pozbawiony probostwa, pieniądze go nie interesują, a jego zadaniem jest opieka nad ludźmi. Często pełni rolę wiejskiego terapeuty, psychologa i przyjaciela w jednym. Te wszystkie zalety mnożą się przez kolejne strony powieści. Ksiądz wspaniale wywiązuje się ze swoich obowiązków względem mieszkańców Gródka, gorzej jest w jego sferze osobistej i rodzinnej.
Grabski stworzył baśń i superbohatera ku pokrzepieniu katolickich serc. Dobro zawsze wygrywa, a zło zostaje ukarane. Lektura pocieszna, mimowolnie uśmiechałam się przy niej kilka razy. Fabuła nie jest skomplikowana, postacie stereotypowe - no ale najważniejsze głównym bohaterem jest ksiądz. I to nie byle jaki - muzyk, poliglota, filozof i niepoprawny optymista. Możemy się czepiać wszystkiego w tym czytadle, ale sympatii do głównego bohatera jakoś nie możemy sobie odmówić. Pozostaje tylko życzyć wszystkim miłej lektury, niezobowiązującej, zabawnej .. czasami groteskowej, no ale niezwykle pozytywnej.
Książka o Gródku zwykłej wiosce, a jednak niezwykłej. O ludziach prostych i dobrych, wśród których chciałoby się żyć. O księdzu, dla którego powołanie nie jest pustym słowem. Pomimo, że w życie tych uroczych ludzi i księdza Rafała wkracza historia, bo to czasy wyboru Papieża Polaka, tworzenia się Solidarności i stanu wojennego oni nie gubią się i żyją w zgodzie z sobą, Bogiem i sąsiadami. Książka mimo, że o czasach niespokojnych tchnie spokojem, którego tak bardzo potrzeba w naszych zwariowanych czasach. Z zazdrością czytałam o prostych, ale jakże mądrych ludziach, którzy dzięki swojej życiowej mądrości wychodzą z niejednej opresji, a któż z nas nie chciałby mieć takich sąsiadów, a zarazem przyjaciół na mniej lub bardziej spokojne czasy.
Mnie druga część opowieści o księdzu Rafale i mieszkańcach Gródka nie rozczarowała, więc z niecierpliwością czekam na kontynuację.
Wracamy do Gródka. I to wracamy w wielkim stylu. Druga część przygód księdza Rafała nie rozczarowała, a wręcz w dalszym ciągu zachwyca. Dzieje się znacznie więcej i to nie tylko w skali lokalnej (śmierć biskupa, wybór nowego, wielkie zmiany, nowe układy, stare zwady) ale i krajowej ( wybór papieża Polaka, powstanie Solidarności). Dzieje się wiele ale nie brakuje ciepłej i radosnej atmosfery, nie brakuje wielu pozytywnych i mądrych wartości a wszystko to wyznaczane rytmem upływającego czasu, zmieniających się pór roku…
Akcja drugiej części rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach kończących część pierwszą. Jej tempo i dynamika doskonale oddaje zmieniającą się bez przerwy sytuację w Gródku. Nadchodzą niespokojne czasy dla miasteczka, dla kurii, dla całego kraju. Śmierć biskupa i wybór na jego miejsce nowego, zdecydowanego przeciwnika księdza Rafała jest początkiem wielkich rozgrywek w kurii, walki o władzę, a w środku tego wszystkiego przypadkiem znalazł się gródecki proboszcz. Nie przejmując się tym za bardzo Rafał wsiąka w życie lokalnej społeczności, kieruje remontem kościółka, pomaga biednym, doradza i wspiera, rozwiązuje problemy pozornie nie do rozwiązania, angażuje się w życie mieszkańców, jest zawsze i wszędzie, gdy jest potrzebny. Jest też bardziej człowiekiem z krwi i kości. Ma swoje wady, musi się wciąż uczyć zasad i zwyczajów panujących na wsi, nie jest też wolny od ludzkich błędów, co mi się bardzo podoba. Więcej też dzieje się wokół Mai, która próbuje pomóc kilku miejscowym chłopakom uciec od wojska. A i w jej życiu prywatnym robi się znacznie barwniej i weselej.
Znacznie więcej humoru, więcej wzruszeń, więcej dramatycznych i przełomowych chwil, jeszcze więcej ciepła i życzliwości płynącej nie tylko od księdza Rafała ale również kanonika Jean-Luca, Antoniego i wielu innych mieszkańców Gródka.
Bohaterowie znani z pierwszej części są jeszcze bardziej rozbudowani. Ich portrety są uzupełnione, wiele jest nowych twarzy jak choćby znachorka Hiacynta, która imponowała mi swoją mądrością, inteligencją i ciętym językiem; czy prostolinijny i uczciwy Jerzy Banach; pełnokrwiści, agresywni Zawadzcy. Nie brakuje tez zachodu wokół Marianowej, Koconia czy poczciwego Antoniego, który otrzymał zasłużoną nagrodę za lata swojej pracy i talent muzyczny. Nie wszyscy są dobrzy, nie brakuje knujących i podstępnych ale każdy jest silnie zindywidualizowany, bardzo prawdziwy i realistyczny, ze swoimi wadami i zaletami.
Całość tworzy przesympatyczną społeczność, wśród której chętnie spędziłabym nie jedną chwilę .
Z przyjemnością czytałam tę powieść. Z uśmiechem i łezkami kręcącymi się w oczach. Oprócz uśmiechu nie zabrakło szczerego śmiechu ale i refleksji … nad życiem, nad ulotnością i nieuchronnością czasu i losu. Dowiadujemy się i znajdujemy prawdziwe dowody na to, że dobrzy ludzie są i zawsze będą. Że w świcie, w którym o dobro coraz trudniej jednak można, jednak niektórym się chce. Tylko czasem trzeba się rozejrzeć, trzeba też być dobrym dla innych i odpłacać się czułością, miłością i dobrocią, a zawsze one do nas wrócą.
Widzimy, co jest w życiu naprawdę ważne, jak wartości, chęć pomocy, zaangażowanie, jak siła przyjaźni i lojalności może wpłynąć na ludzkie losy.
Oczywiście jest polityka, są spory krajowe i wewnątrz kurii, jest uniwersalny problem walki o władzę. Jest wielka dziejowa zawierucha, która nie ominie nikogo. Jak to się skończy dla Gródka i jego mieszkańców?
Autor nie unika dysputy o problemach ważnych o rzeczach istotnych tak dla jednostki jak i dla społeczeństwa. Jest tu jednym słowem po trochu wszystkiego i dla każdego.
Dwie doskonałe powieści udały się Panu Grabskiemu. Ten klimat, ci ludzie, te problemy. Prawdziwie, szczerze i z humorem. Doskonałe!
*Uwielbiam Dzikiego – wspaniały i prawdziwy kocur. Czytając o nim aż miałam ochotę odłożyć książkę i iść wyściskać moje dwa kochane kociaki.
*Nie mogłam się wyzbyć wrażenia, że z okładki spogląda na mnie Tom Cruise. To jedyny minus. Ale na tle całości … nie warto o tym mówić.
O tej książce napisano już tyle, że nie wiem czy uda mi się przekazać coś oryginalnego. Ograniczyłabym się do informacji, że jest fantastyczna i przeczytanie jej zajęło mi mniej niż 13 godzin (od czasu podróży pociągiem należy odjąć sen i posiłki :) ). Ale to chyba stanowczo za mało jak na tak godną polecenia pozycję.
Urzekła mnie część pierwsza przygód księdza Rafała, więc z niecierpliwością czekałam na moment, w którym w moje ręce wpadnie część druga.
Ksiądz Rafał jest tym samym księdzem i człowiekiem, wydawać by się mogło, że nic już w jego życiu nie może się zmienić. Do końca powinien już pracować w wiejskiej parafii w otoczeniu wspaniałych ludzi, mając obok siebie siostrę i wiernych współpracowników. A jednak. Wszystko przez dokumenty, które dostał od zmarłego biskupa Jakuba. Mówiąc wprost, stał się właścicielem takich kościelnych teczek obciążających najważniejsze osoby w diecezji. Sam pewnie nigdy by z nich nie skorzystał, lecz znaleźli się tacy, którzy z chęcią posłużyli się gródeckim proboszczem i jego wiedzą. Zostaje więc wplątany w rozgrywki o tron biskupi...
Po wyborze Polaka na papieża i powołaniu nowego biskupa, ludzie wiedzą, że może wydarzyć się wszystko (nawet wojna!). A że biskup nie przepada za Rafałem Nowiną, dzieją się rzeczy niewiarygodne. Łącznie z częstymi roszadami w Kurii i zmianie pozycji wśród księży proboszcza Gródka, który na moment traci ten zaszczytny tytuł.
Wieś nadal żyje swoim życiem, ludzie się kłócą, ale nie nienawidzą. Pary się schodzą, boją przyznać do swojej miłości, ukrywają łączące je uczucie, lecz w końcu postanawiają, wbrew temu "co ludzie powiedzą", wziąć ślub i cieszyć się sobą nawzajem.
Jest w tej książce dużo humoru, ciepła i radości, ale też momenty smutne, tragiczne i wręcz dramatyczne. Porwanie, choroba, śmierć. Dowiadujemy się więcej o rodzinnych sprawach księdza proboszcza, który może na pierwszy rzut oka wydawać się nieczułym i zimnym człowiekiem, nie zdolnym do przebaczenia. W ostateczności okazuje się po prostu bardzo dumnym i upartym, nieodrodnym synem swojego ojca.
Spokojne wiejskie życie zostaje przerwane przez stan wojenny, rozwijanie się Solidarności, wstąpienie i działalność w niej kilki członków Rady parafialnej, wizytę wojska w Gródku (swoją drogą bardzo humorystyczny opis, kontrastujący z poważną sytuacją w jakiej znalazła się Polska). Nawet księdza Rafała się ominęły konsekwencje braku zgody na współpracę ze służbami PRL - u, nie otrzymanie paszportu i kilka złamanych żeber nie zniechęciły go, czemu dał wyraz w pomocy udzielonej lokalnym działaczom Solidarności.
Czyta się wspaniale, trudno się od niej oderwać. Zakończenie woła o ciąg dalszy a i ja nie obraziłabym się mogąc zapoznać się z dalszą historią mieszkańców Gródka. Polecam wszystkim, bo to nie opowieść prokościelna, trudno znaleźć w niej coś obraźliwego, nie rani niczyich uczuć, nie oskarża, nie wytyka palcem. Bardzo miło można spędzić czas, jeśli wybierze się tę pozycję na ciepłe (albo mroźne) popołudnie lub długą podróż pociągiem.
"Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" był dla mnie zaskoczeniem. Po przeczytaniu streszczenia na tylnej okładce spodziewałam się religijnych uniesień bohaterów, a zwłaszcza bohatera tytułowego oraz wielu politycznych aluzji. Rozczarowałam się w bardzo przyjemny sposób. Powieść pochłonęłam w ciągu kilku wieczorów, jednym tchem.
Nie czytałam pierwszej części losów księdza Rafała Nowiny. Jednakże część druga jest na tyle odrębna, że oba "tomy" można czytać osobno. Gródek, spokojna wieś, o nieokreślonym położeniu, jawi się jako enklawa wiejskości, życia na obrzeżu kraju, na prowincji.
Powieść rozpoczyna się w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Po śmierci biskupa Jakuba ksiądz Rafał Nowina otrzymuje pokaźną sumę pieniędzy. W nieoczekiwany dla dostojników kościelnych sposób rozdziela pieniądze. Nie wzbudza to aprobaty kurii, kościelne gierki doprowadzają prawie do usunięcia proboszcza z Gródka. A probosz jest niecodzienny, rozmawia ze zwierzętami, jeździ na motorze, znajduje doskonały język z Radą Parafialną. Jest powszechnie szanowany. Dogaduje się nawet z tajemniczą uzdrowicielką.
Znajdujemy w książce początki Solidarności oraz pierwszą pielgrzymkę papieża Jana Pawła II do Polski. Wątki owe są tylko zasygnalizowane, nie wysuwają się na plan pierwszy. Glównym tematem są ludzie: rozmowy w barze, wzajemne sympatie i antypatie, zebrania w Kościele. Wartki język, świetnie poprowadzone dialogi. Po przeczytaniu można zweryfikowac swoje poglądy na pracę księży, "układy" panujące w Kościele. Duchowieństwo jest tutaj bardzo ludzkie, ze swoimi słabościami i wadami. I to stanowi o głównej sile powieści.
Ciepła opowieść. Aż prosi się o ciąg dalszy...
www.lectorium.blogspot.com
Wracamy do Gródka. Witają nas starzy znajomi: pogodzona rada parafialna,organista z rodziną, kawalerka pełna pomysłów, szalona siostra proboszcza i sam proboszcz, Rafał Nowina. Pozornie nic się nie zmieniło, trwają przygotowania do pielgrzymki Ojca Świętego, zły urodzaj spowodowany deszczowym latem przysparza ludziom wielu trosk. Jednak tętni życie podskórne.Jest to przecież okres silnego rozwoju Polski podziemnej. Nawet w Gródku spotykamy opozycjonistów. A i w szeregach kapłańskich także dużo się dzieje. Chętnych do przejęcia spuścizny biskupa Jakuba jest wielu. Zawiązują się różne frakcje popierające swych kandydatów, tworzą się układy i układziki. Jak w tym wszystkim odnajdzie się ubogi ksiądz z dalekiej parafii? Czy przetrwa na swym stanowisku?
Wszystkie te animozje wygasaja gdy wybuch stan wojenny. Ludzie jednoczą się wiedząc, że tylko razem przetrwają najgorszy czas. A ponieważ wprowadzono zakaz zgromadzeń więc zbieraja się w jedynym dozowlonym miejscu, w kościele. Jeśli jeszcze dodać do tego różne perypetie rodzinno - społeczne, które spadają na księdza Rafała uzyskamy całkiem niezłe czytadło.
Jedyne co mogę zarzucić tej książce to fakt, że nadal jest w niej zbyt mało emocji. Nawet w momentach, w których uczucia powinny eksplodować, ksiądz Rafał jest tak poprawny, że aż sztuczny. Żadnych dylematów, rozterek, zawsze wie co jest dobre a co złe. Zbyt czarno-biały jest to świat a przez to wydaje się zupełnie nierealny. Czyta sie jednak dobrze.
O ile często mówi się że kolejne części jakichś serii są gorsze niż pierwsza to na pewno nie ,,ksiądz Rafał".Książka ta tak jak i pierwsza część jest jednocześnie ciepła,mądra,pouczająca,zabawna a nie zabraknie także wątku romantycznego;)Pozwala przenieść się do czasów i miejsca gdzie bezinteresowna ludzka pomoc i życzliwość nie są niczym nadzwyczajnym.Wszystkim zainteresowanym gorąco polecam;)
Lektura sielska i anielska. Taki trochę ojciec Mateusz w realiach Rancza czy Plebani, ale w czasach, których większość z nas już nie pamięta. Bohater sympatyczny, aczkolwiek czasami zbyt zasadniczy... Ja z przyjemnością łyknęłam 2 części w tydzień. Jesli cdn. - pewnie się skuszę.

Selkar
Albertus
Zinamon
Weltbild
Empik
Matras
