Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rok nie wyrok

Wydawnictwo: Niebieska Studnia
6,82 (100 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
23
7
33
6
28
5
9
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360979044
liczba stron
400
język
polski

Podczas ulicznej obławy na handlarzy narkotyków, tajniacy zatrzymują korespondenta Radia Zet w Nowym Jorku, Piotra Milewskiego. Policjantka zakuwa dziennikarza w kajdanki i wkłada mu do kieszeni podniesioną z chodnika torebkę cracku – taniej kokainy. Kołowrót absurdalnych zdarzeń sprawia, że Milewski zostaje skazany za handel najgroźniejszą z "substancji kontrolowanych", na rok przymusowego...

Podczas ulicznej obławy na handlarzy narkotyków, tajniacy zatrzymują korespondenta Radia Zet w Nowym Jorku, Piotra Milewskiego.

Policjantka zakuwa dziennikarza w kajdanki i wkłada mu do kieszeni podniesioną z chodnika torebkę cracku – taniej kokainy. Kołowrót absurdalnych zdarzeń sprawia, że Milewski zostaje skazany za handel najgroźniejszą z "substancji kontrolowanych", na rok przymusowego odwyku w towarzystwie zawodowych kryminalistów: głównie Murzynów i Latynosów. Podczas terapii, opisuje zderzenie dwóch kultur, języków oraz sposobów myślenia, prowadzące do dalszych nieporozumień i niedorzeczności, czasem zabawnych, czasem groźnych.

"Rok nie wyrok" to książka, której nie odważyłby się napisać żaden biały dziennikarz amerykański: bardzo niepoprawna politycznie, ale prawdziwa: seks, dragi i hiphop nieubarwione stylizacją MTV, filozofia gangsta, język czarnego getta.

 

źródło opisu: Niebieska Studnia, 2008

źródło okładki: www.niebieskastudnia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 523
rr-odkowa | 2012-02-26
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 grudnia 2011

Zacznę tak: książka "Rok nie wyrok" jest pozycją absolutnie wyjątkową i nieprzeciętną!! :)) I to nie tyle za sprawą tematu jaki podejmuje (bo ten akurat mało mnie interesuje), ale tego w jaki sposób został on opisany. Autor jest mistrzem wnikliwej obserwacji i umiejętności opisywania tego co zobaczył przy użyciu języka żywego i soczystego, którego nie powstydziłby się sam Charles Bukowski. Na pozór karkołomne zadanie przełożenia swoistej nowomowy raperów na język polski udało się znakomicie.
A kim jest ów autor? Kojarzycie być może takie zdanie: "Z Nowego Jorku Piotr Milewski, Radio Zet"? Wiele osób słyszało je zapewne wielokrotnie. Ja zwykle słucham innej stacji, ale nazwisko obiło mi się o uszy. Teraz wiem, że słusznie i że to nazwisko należy zapamiętać, bo oto objawił się talent pisarski przez duże T. Ale od początku.

"Załamka. Prawda, pijam, i to nie wylewając za kołnierz. Prawda, próbowałem wielu nielegalnych substancji. Ale przymusowy odwyk? Pięć razy w tygodniu? To niedorzecznośc i potworna strata czasu!
Mylę się. Odwyk jest niedorzecznością, ale stratą czasu w żadnym razie."

Piotr Milewski miał pecha. Znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Podczas obławy na handlarzy narkotyków został zatrzymany i aresztowany za posiadanie kokainy. Miał do wyboru dwie opcje: albo nie przyznaje się do winy, czeka na proces, a potem dostaje wyrok - 2,5 roku więzienia, albo przyznaje się do posiadania narkotyków i zostaje skierowany na12 miesięcy przymusowej terapii odwykowej. Efektem tego okresu jest "Rok nie wyrok" - dziennik z terapii.

Bohaterami są uczestnicy programu, głównie Czarni i Latynosi - dilerzy, przestępcy, recydywiści - ludzie zepchnięci na margines, bez perspektyw na normalne, zwyczajne życie. Czy terapia sprawi, że oto powrócą na właściwą drogę? Szansa jest niewielka z kilku powodów: po pierwsze, system nakazuje wszystkich traktować w jednakowy sposób, żywiąc nadzieję, że metoda przetestowana na amatorze marihuany, zadziała też w przypadku nałogowego alkoholika, narkomana i lekomana w jednym. Po drugie, Khaisha - terapeutka grupy Mila (ksywka autora) jest totalnie niepozbierana, roztrzepana, zawsze zadaje te same pytania i pozwala by rozmowy toczyły się w kierunku rzadko zgodnym z duchem terapii. Po trzecie, uczestnicy nie robią nic w celu zerwania z nałogiem. Spotykając się na regularnych sesjach terapeutycznych wymieniają poglądy na temat metod dilowania? dilerowania? .... handlu! i uzyskania negatywnego wyniku badania moczu:

"Tian wyrzuca Derrickowi, że wcześniej nie przyznał się do palenia i nie poprosił o radę, tylko bezmyślnie oddawał brudną urynę.
- Człowiek, trzeba było płukać. A tak żeś zamknął wszystkie drogi.
- Nie słuchaj go, Derrick - interweniuje Kaisha. - Płukanki nie działają, a jeśli próbujesz rozcieńczyć urynę, pijąc duże ilości wody, wykazuje wodoładowanie.
- Nic nie wykazuje, dziewczyna. Wypijasz galon na wieczór i galon przed badaniem, urynując często, jak możesz. Tylko musisz zarzucać witaminę B3....
- Nie wierz mu Derrick. To mity.
- Żadne mity. Trzeba ostrożnie, żeby za bardzo nie ścieńczyć, bo badają wagę moczu i zawartość kreatyniny. Nie wolno, jak niektórzy, samą wodę pić, bez jedzenia i niczego. Lepiej nawet sok jabłkowy czy żurwinowy przed testem. A witamina B zwiększa poziom kreatyny, z której wytwarza się kreatynina. Osiem razy czyściłem i nigdy nie miałem wtopy - wyznaje Tian.
- Żebyście tyle wysiłku i pomysłowości wkładali w prace nad sobą, naukowcy! - marzy się Khaishy."

Dyskutują też na temat wychowania dzieci, relacji z kobietami i tradycji świątecznych:

"- U nas nie ma Święta Dziękczynienia. To amerykańskie święto.
Grupa spogląda ze zdziwieniem.
- To jakie święto jest w Polsce najważniejsze?
- Boże Narodzenie.
- I co wtedy robicie?
- Właściwie najważniejsza jest Wigilia. Taka kolacja w przeddzień Bożego Narodzenia. Wtedy pościmy ...
- Pościcie?
- Tak. Jemy ryby, na ogół: śledzia i karpia. Pierogi, białe ziemniaki, zupę z buraków albo z grzybów. Znaczy z dzikich grzybów, zbieranych w lesie.
- Że co? W lesie? Człowiek! - dziwuje się Uroda.
- Tak, zbieranych w lesie i ususzonych.
Przerażeni koledzy kręcą głowami i uderzają się po udach.
- Nie w każdym kraju wszystkim się przelewa jak w Ameryce - tłumaczy Khaisha. - Są miejsca na świecie, gdzie ludzie dalej sami hodują zwierzęta na mięso, zbierają różne rzeczy do jedzenia w lasach. Społeczności zbierackie i pasterskie..."

Podczas tych spotkań, między kursantami nawiązuje się nić porozumienia i zacierają się różnice kulturowe:

"- Pete, ostrzygłeś się?
- Troszeczkę.
- No to pokaż.
Zdejmuję dokerską czapkę, która dotychczas szczelnie osłaniała łysą czaszkę z paskiem szczeciny pośrodku.
- Wow, człowiek!
- Ja cię kręcę! Wypas joł!
- Gratulacje, Pete!
- Wyjebany fryz, sam se taki fundnę.
Aplauz przerasta moje najśmielsze oczekiwania.
- Zawodówka, Pete. Jak żeś przyszedł z tymi piórami do ramion, z tymi butami na koturnie, nie wiadomo było: chłopak czy dziewczyna. Znaczy, z kiciorem ... Na początku tylko ... Potem już nie tego.... Wiesz o czym ja mówię... No! A teraz nie ulegasz wątpliwości, żeś jest facet! - Carlos postanowił oczyścić atmosferę. "

Dziwię się sama sobie, że książka o odwyku głównie dla gangsterów tak bardzo mi sie podobała. To nieprawdopodobne, a jednak!! Piotr Milewski napisał książkę totalnie prawdziwą, niepoprawną politycznie i uzależniającą. Momentami jest przerażająca i porażająca, w wielu miejscach zabawna i pewnie dzięki temu "Rok nie wyrok" czyta się z zapartym tchem.
Dlatego zachęcam - przeczytajcie tę książkę, bo naprawdę warto!! Na początku język może wydawać Wam się trudny i dziwny, ale gdy już przyzwyczaicie się do stylu autora, jestem pewna, że akcja pochłonie Was bez reszty.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nieobecna

"Kłamstwo jest nieodłączną częścią ludzkiego życia. Kłamią prawie wszyscy i większość robi to na tyle dobrze, że jest w stanie oszukać najbliższy...

zgłoś błąd zgłoś błąd