Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fletcher Moon - prywatny detektyw

Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo: W.A.B.
6,63 (270 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
22
8
36
7
93
6
61
5
32
4
5
3
9
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Colfer Eoin
data wydania
ISBN
9788374143035
liczba stron
312
język
polski

Poznajcie Fletchera Moona, dwunastoletniego prywatnego detektywa. Odkąd otrzymał odznakę i uprawnienia do prowadzenia dochodzeń z powodzeniem rozwiązuje w szkole i w domu różnego rodzaju zagadki kryminalne. W mieście Lock dzieje się coś naprawdę dziwnego. April Deveroux, przewodnicząca grupy dziewcząt stylizujących się na lalki Barbie, zatrudnia Fletchera, by odnalazł skradziony, niezwykle...

Poznajcie Fletchera Moona, dwunastoletniego prywatnego detektywa. Odkąd otrzymał odznakę i uprawnienia do prowadzenia dochodzeń z powodzeniem rozwiązuje w szkole i w domu różnego rodzaju zagadki kryminalne.
W mieście Lock dzieje się coś naprawdę dziwnego. April Deveroux, przewodnicząca grupy dziewcząt stylizujących się na lalki Barbie, zatrudnia Fletchera, by odnalazł skradziony, niezwykle cenny kosmyk włosów gwiazdy pop, Shony Biederbeck. Moon wszczyna dochodzenie, które prowadzi go do braci Sharkeyów - Rudzielca i Heroda. Sprawa jest tylko pozornie prosta. Fletcher pozwala się wciągnąć w sieć intryg i wkrótce ktoś zaczyna deptać mu po piętach…

 

źródło opisu: http://www.empik.com/fletcher-moon-prywatny-detekt...(?)

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 698
wildfemale | 2012-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia 2012

Jakiś czas temu przeczytałam angielskojęzyczne wydanie "Half Moon Investigations". Zachęcił mnie do tego fakt, że książka była dostępna w wersji na czytnik oraz to, że autora darzę dużą sympatią. Eoin Colfer jest Irlandczykiem, który stworzył cykl powieści dla młodzieży o Artemisie Fowlu, który miałam przyjemność przeczytać wcześniej. Sam Colfer był niegdyś nauczycielem (niektóre źródła podają, że dla trudnej młodzieży), a potem z dobrym skutkiem przerzucił się na pisanie dla młodego czytelnika.

Autor ma upodobanie do pisania o nastoletnich geniuszach. Artemis ma bodaj 12 lat kiedy go poznajemy i już prowadzi interesy z wróżkami, a Fletcher w tym wieku ukończył internetowy kurs kończący się otrzymaniem licencji detektywa. Wykorzystał do tego dokumenty swojego ojca, dowiadujemy się, że zajęło mu to dwa lata (Zaczął jak miał 10?! To nie za wcześnie dla dziecka na korzystanie z Internetu?), ale to jeszcze nie jest tak absurdalne. Wyobrażacie sobie przygotowanie do takiego zawodu jak detektyw opierające się na kursie online? Ja nie bardzo.

Fletcher jest też nad wiek dojrzały i nie lubiany przez rówieśników. Schemat tak powtarzalny, że aż boli, ale może mieć swój urok. Sęk w tym, że i ja nie lubię Fletchera. Ma jakieś takie refleksje starca zamkniętego w ciele dziecka. Zrzędzi, czepia się, jest uszczypliwy. Za grosz nie ma w sobie uroku osobistego ten dzieciak. Zraża do siebie zanim jeszcze zachwycimy się jego bogatym słownictwem, czy umiejętnością wnioskowania analitycznego. Otoczenie chłopca też jest dziwne. Postać dyrektor szkoły, która koduje zachowania uczniów w systemie obrazkowym, sama przyznaje, że czasem karze ich zanim coś zbroją, a po szkole przechadza się z dwoma dobermanami przypomina raczej niezrównoważonego dozorcę zakładu karnego niż osobę kierującą placówką oświatową. Takie zgrzyty sprawiają, że historia dochodzenia przedstawiona w książce wydaje się nieprawdopodobna.

Również sam autor nie wykazał się innowacyjnością w zakresie swojej twórczości. Za każdym razem spotykamy u niego małego uzdolnionego chłopca, który kocha swoich rodziców nie do końca świadomych jego potencjału. W tych książkach nie brakuje także czarnych charakterów, które okazują się mieć białą duszę (tutaj w tej roli Red, którego prawdziwego imienia nikt nie pamięta) i tak naprawdę to tymi czarnymi owcami zostali przez ostracyzm społeczny.

Wygląda to na jeszcze jedną książkę dla dzieci z pozytywnym morałem, ja jednak wolę „Lotnika” („Airman”) czy serię o Artemisie Fowlu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Radykalni. Terror

bardzo mocna i przerażająca wizja bliskiej przyszłości, napisana dosadnie i bez ogródek, co ma swoje plusy... niepokojąco realnie opisana przyszłość E...

zgłoś błąd zgłoś błąd