Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Faza piąta: Ciemność

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Cykl: Gone (tom 5)
Wydawnictwo: Jaguar
8,01 (1888 ocen i 147 opinii) Zobacz oceny
10
397
9
335
8
458
7
414
6
199
5
54
4
19
3
7
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fear. A Gone Novel
data wydania
ISBN
9788376861135
liczba stron
464
słowa kluczowe
gone, strach, magia, przyszłość
język
polski
dodała
Accio

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło. Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność. Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca...

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło.

Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność.

Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.

Im głębsze cienie, tym bardziej Ciemność rośnie w siłę. Ze swego leża w głębi ziemi Gaiaphage sięga po to, czego najbardziej pragnie. Po ludzkie ciało, w którym mogłoby się odrodzić.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: Wydawnictwo Jaguar, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1444
patusia_dorota | 2013-07-08
Na półkach: Zostają ze mną
Przeczytana: 07 lipca 2013

„Zło wie, że w ciemności jestem bezradny. Wszystko się zmienia. Wszystko się zmienia, kiedy zło widzi, a ja nie.(...) Nie ma sensu udawać, że ciemność nic nie zmienia. Zmienia wszystko.”

Ciemność zawsze kojarzy się ze złem, z potworami czającymi się pod łóżkiem, gdy nie widzimy wyobraźnia szaleje, próbuję stworzyć obrazy dopasowane do dźwięków. Słyszmy stukot gałązki o szybę, który poprzez ciszę i ciemność staje się głośny niczym tupot konia, coś spadło na podłogę, zaraz zastanawiamy się, co to może być. Jednak zbawieniem jest światło, zawsze jest pomocą, w biały dzień jest mniej lęków, strachów, mniej niewyjaśnionych zjawisk, widzimy to, co naprawdę słyszymy. Wtedy lęk znika. Co by się działo gdyby światło się nie pojawiło?

Jesteś zamknięty w ogromnej kopule, wiesz, że nie ma z niej wyjścia, Ty i Twoi przyjaciele musicie próbować w niej żyć. Gdy próbujecie normalnie funkcjonować, tworzyć jakąś organizację, pojawia się problem, z którym nie możesz nic zrobić. Czarna plama pojawia się na znienawidzonej barierze, najpierw powoli się rozprzestrzenia, myślisz mamy jeszcze czas, nie można nikogo stresować. Jednak następuję szybka zmiana, plama rozchodzi się w przerażającym tempie, a Ty nie mas zna to żadnego wpływu. Nic, możesz tylko czekać, bez Słońca nie ma planów, bez światła nie ma spokoju. Znów zapanuje chaos, a Ty możesz tylko czekać.

Powoli w Etapie zapanowuję spokój w Perdido Beach rządzi Caine i Albert, zaś nad jeziorem Sam i Edilio. Ludzie zaczynają pracować, mają jedzenie, są bezpieczni. Jednak dzieją się też inne mniej pozytywne zdarzenia. Diana jest w ciąży, nikt nie wie, jak będzie wyglądało dziecko ETAPu. Astrid zaszyła się w lesie, a do tego coś dziwnego zaczyna dziać się z barierą. Czy dzieciaki poradzą sobie z nowymi problemami? Czy to naprawdę koniec ETAPu?

„nie są straszne te potwory, które się od nas całkowicie różnią. Straszne są te, które ludzi przypominają. Kryją w sobie ostrzeżenie, że to, co im się przytrafiło, może się przytrafić każdemu.”

Michel Grant stworzył bardzo silnie oddziaływującą na czytelnika serie, pełna władzy, brutalności i walki seria Gone ukazuję, co może się stać z dziećmi, czy nastolatkami, które zostaną same, bez opieki, które muszą walczyć o przeżycie. Niebezpieczeństwa całkowicie ich odmieniły, dla nich życie nigdy już nie będzie proste i normalne. Oni nie znają pojęcia normalność, cały ETAP jest czymś nienormalnym, czymś niewytłumaczalnym. „Faza piąta: Ciemność” tworzy nową historie. Pokazuję, że mieszkańcy kopuły nigdy nie mogą czuć się bezpiecznie, że gdy tylko zaznają szczęście odbija się to na nich z wielką mocą. Walka trwa, ciemność zwycięża. Często zastanawiam się, kiedy ich ból się skończy. Jednak zaraz próbuję wyobrazić sobie ich powrót do spokojnego życia i tego nie widzę. ETAP zmienił cały ich świat, poglądy, wierzenia. W ETAPie nie ma miejsca na strach, ból i lęk. Ukarzesz słabość i to nigdy nie da o sobie zapomnieć.

„-Hej, bracie. Jak leci? Dziwna pogoda, nie? – powiedział Caine.
-Co ci się stało w ręce?
Caine uniósł wciąż ubrudzone cementem dłonie.
-Och, nic takiego. Potrzebuję tylko trochę kremu do pielęgnacji.”

Tylu bohaterów, którzy przewijają się w książce, samych głównych postaci jest ze dwadzieścia, zastanawiacie się może, jak tu wszystkich spamiętać. Powiem Wam, że jest to naprawdę łatwe, każda z postaci ma jakiś dar, bądź umiejętność, dzięki której jest bardzo łatwo ją skojarzyć, A do tego przeczytanie pięciu książek zobowiązuję. Myślałam, że nie roku przerwy między częściami wszystko pozapominam, fakt niektóre zdarzenia pojawiały się w głowie tylko jako migawki, gdy je wspominałam, jednak inne naprawdę nadal mam w pamięci. By wszystko sobie dobrze przypomnieć autor przerzuca narracje, czasem pojawiają się jakieś drobne retrospekcje, jak to było kiedyś, wszystko się przypomina. Bohaterowie są świetnie wykreowani, są kolorowi i pokazują ciągle zmiany charakterów. Podoba mi się to. Nadal jednak najbardziej lubię Caine, ta postać jest po prostu cudowna, ale nie w sensie dobroci, a raczej jej tworzenia. Tak charyzmatycznej i zmiennej postaci jeszcze nie spotkałam. Uwielbiam go.

Muszę dodać, że w poprzednich książkach nigdy się to nie zdarzało, a właściwie zdarzało jednak jedynie jako przebłyski, tu mamy prawdziwe rozdziały opowiadające o zdarzeniach z zewnątrz. Poznałam, dzięki temu mamę bliźniaków, postać interesująca. Żałuję, że autor nie dodał rozdziały z zewnątrz, bo dziwnym końcowym zdarzeniu, tak jak Sam jestem ciekawa ich reakcji i myśli. Będzie się działo.

„W krainie ślepców jednooki jest królem. Jednak w ciemności władca światła staje się łatwym celem.”

Jako, że nie pisałam recenzji poprzednich książek wspomnę, że moc jaką dysponują postaci jest ogromna. Najbardziej interesująca jest postać Petera, tyle mocy w tak małym chłopcu. Pomysły na umiejętności są bardzo oryginalne, nie dwóch bohaterów z takim samym darem, może jedynie z podobnym. Pewnie z ciekawości kiedyś zrobię ich spis, może wtedy wyjdzie, czy pamiętam wszystkie. Przenoszenie przedmiotów siłą woli, przemieszczanie się z jednego miejsca na miejsce, poruszanie się z ogromna prędkością, strzelanie ogniem... Mogłabym tak wymieniać i wymieniać, zawsze takie tematy ogromnie mnie w książkach interesują.

Zakończenie książki jest bardzo intrygujące, nie spodziewałam się tego kompletnie, uwielbiam nieprzewidywalność, przez to zawsze mam ochotę poznać dalsze losy bohaterów. Znów coś nowego, znów cos niespodziewanego. Pan Grant cały czas zaskakuję, mam do niego wielki szacunek i podziw. To niby zwykła książka, całkowicie wymyślona, a gdy ja czytam nie myślę zupełnie o niczym innym, cały czas chodzą mi po głowie pytania, których oczywiście nie przytoczę, by nie zdradzać fabuły. Ale taki koniec...

Na koniec jeszcze jedna sprawa techniczna, nie wiem, kto zawinił, pewnie wydawnictwo. Każdy rozdział często dzielił się na kilka części, wtedy narratorem stawała się inna postac, co oczywiście mi nie przeszkadzało, jednak niekiedy, a zdarzało się to dość często, nie było po między tym żadnego przerywnika. Najpierw czytałam o jednej postaci, liczyłam na rozwinięcie tematu, a tu bez żadnego odstępu nowa postać i jej zdarzenia. Denerwowało mnie. Chyba dwa razy zdarzyło się natomiast, że w wątek z jednym bohaterem został przedzielony odstępem, co według mnie nie było potrzebne, bo np. trwały się jej rozmyślania, które nagle przerwano i dalej to samo. To tyle jeśli chodzi o minusy, mimo, że mi się to nie podobało, nie będę tego uwzględniać w ocenie, bo liczy się treść książki. Chciałam to jednak uwzględnić dla osób, które biorę to pod uwagę.

Uważam, że „Faza piąta: Ciemność” jest interesującą i fascynującą lekturą, którą naprawdę warto polecić. Bohaterowie są świetnie wykreowani, świat stworzony wewnątrz kopuły brutalny i realistyczny, a wszystkie zdarzenia tworzą coś niesamowitego. Od książki trudno się oderwać. Naprawdę cieszę się, że od razu z tą częścią kupiłam kolejną. Czytając jej opis, wiem, że będzie ciekawie.
Ocena: świetna

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pracownia dobrych myśli

Bardzo lubię książki pani Magdaleny Witkiewicz.Książkę tą pochłonęłam,lekka,podnosząca na duchu,świetna na deszczowe jesienne dni.A postać pani Wiesła...

zgłoś błąd zgłoś błąd