Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Faza piąta: Ciemność

Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Cykl: Gone (tom 5)
Wydawnictwo: Jaguar
8,01 (1871 ocen i 148 opinii) Zobacz oceny
10
396
9
332
8
454
7
407
6
197
5
53
4
20
3
7
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fear. A Gone Novel
data wydania
ISBN
9788376861135
liczba stron
464
słowa kluczowe
gone, strach, magia, przyszłość
język
polski
dodała
Accio

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło. Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność. Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca...

Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło.

Cain rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność.

Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.

Im głębsze cienie, tym bardziej Ciemność rośnie w siłę. Ze swego leża w głębi ziemi Gaiaphage sięga po to, czego najbardziej pragnie. Po ludzkie ciało, w którym mogłoby się odrodzić.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwo-jaguar.pl/

źródło okładki: Wydawnictwo Jaguar, 2012

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 607
Angie Wu | 2013-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2013

Książki Michaela Granta sprzedały się na świecie w milionach egzemplarzy. I nic w tym dziwnego, skoro jedna lepsza jest od drugiej. Długo czekałam na możliwość przeczytania piątej części serii, a teraz, kiedy jestem już po jej lekturze, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak wielką katorgą będzie dla mnie oczekiwanie na finał, fazę szóstą, czyli "Światło". Pociesza mnie jedynie fakt, że nie będę w tym czekaniu jedyna.

Dzieciaki z Perdido Beach mają już za sobą fazy niepokoju, głodu, kłamstwa i plagi. Teraz mieszkańcy ETAP-u podzielili się na dwa obozy: część mieszka nad jeziorem Tramonto pod przywództwem Sama, a reszta została w mieście, w którym rządzi Caine. Choć obaj formalnie są przywódcami, to i tak prawdziwą władzę ma Albert, który zajmuje się rozprowadzaniem żywności i dla którego pracuje większość mieszkańców Perdido Beach, z rybakami Quinna na czele. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zakłócić życia w ETAP-ie: Ciemność zniknęła, dzieciaki nie głodują, a Drake od czterech miesięcy nie pokazał się w pobliżu Perdido Beach. Niestety, wyobraźnia pana Granta pracuje na najwyższych obrotach. W ETAP-ie pojawia się nowa, nieznana siła, która sprawia, że ciała ludzi mutują w karykaturalny wręcz sposób, a na dodatek okazało się, że Kopuła ciemnieje. Gdy minie 65 godzin, ETAP pogrąży się w ciemnościach, a wtedy na nowo odżyją wszystkie fazy.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to obecność rozdziałów "spoza Kopuły", które przedstawiają wydarzenia, jakie dzieją się w normalnym świecie. Z jednej strony taki obrót sprawy cieszy, bo możemy poczytać o tym, co rodziny dzieciaków z Perdido Beach robią w czasie, gdy ich pociechy walczą o przetrwanie w ETAP-ie. Z drugiej strony jest to bardzo rozczarowujące, bo odziera książkę z tajemnicy. No bo któż z Was nie zastanawiał się, gdzie tak naprawdę zniknęli rodzice mieszkańców ETAP-u!? Otóż to... Raczej nikt. Teraz, gdy wszystko stało się jasne, książka sporo straciła na tej aurze. Ale to nadal jest Gone, więc nie ma co narzekać!

Równie mocno zwraca na siebie uwagę metamorfoza Pete'a, który już bez cielesnej powłoki włóczy się po ETAP-ie, nareszcie wolny od hałasu i chaosu wywoływanego przez autyzm. Jest to niebywała przemiana, dzięki której otrzymujemy dawkę największych emocji. Nie da się ukryć, że tam, gdzie znajduje się Pete, zawsze dzieje się coś niesamowitego. Grant o tym nie zapomina, także rozdziały z udziałem brata Astrid należą do najlepszych i najciekawszych. Żeby nie było nudno, metamorfozie ulegają także pozostali bohaterowie. Caine traci swój cenny autorytet w oczach mieszkańców Perdido Beach, ale dla mnie nie ma to znaczenia, bo w moich oczach zyskuje. Podobnie jest z Astrid, która nareszcie przestała być tak nieznośnie irytująca - a taką ją przecież zapamiętałam z poprzednich części. Najbardziej cieszy metamorfoza Quinna, który przestał być "tylko Quinnem" i stał się jedną z lepiej zarysowanych osobowości w ETAP-ie, których przecież nie jest wcale tak niewiele. Pamiętajmy o tym, że specjalnością autora jest wplatanie wątków nowych postaci w każdym tomie. I nie zdziwię się, jeśli i w szóstej części takowe się pojawią.

Choć w książce jak zwykle wiele się dzieje, to i tak najbardziej wciągającym wątkiem jest stan Diany i plan Gaiaphage, dzięki któremu stwór miałby odzyskać siłę. Punkt kulminacyjny ma miejsce tuż przy Kopule. I właśnie wtedy, gdy emocje sięgają zenitu, gdy zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz rozgrywają się wydarzenia mogące zmienić los ETAP-u, nagle staje się... światłość. Ot, kolejna niesamowita końcówka książki!

Oczywiście mało która powieść jest idealna w stu procentach. Piąta część, jak i zresztą pozostałe, nie jest pozbawiona drobnych mankamentów w postaci błędów i literówek. Sytuacja powtarza się już piąty raz z rzędu: przeinaczone są imiona, brakuje gdzieniegdzie znaków przestankowych, a w niektórych miejscach nie ma wyraźnego rozdźwięku między punktem widzenia jednego bohatera a punktem widzenia drugiego. Jeśli sytuacja powtarza się już po raz kolejny, to wniosek nasuwa mi się sam: należy powierzyć korektę innej osobie, bo obecna najwyraźniej się nie sprawdza. Moim zdaniem Jaguar zasługuje na dużo lepsze wydania, jako wydawnictwo, które ma w swojej ofercie praktycznie same perełki!

Każde zetknięcie się z serią Gone jest dla mnie niezwykle udane. Jest to jedna z tych serii książek, które non stop zaskakują i nigdy się nie nudzą. Wiem, że do twórczości Michaela Granta będę często powracała, ponieważ ETAP i jego mieszkańcy stali mi się bliscy. Nawet jeśli wszystkie te mutacje i zbrodnie przekładają się na brutalny obraz świata, to nie da się ukryć, że jest to obraz niebagatelny i z pewnością wart poznania.

Ocena: 5,5/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Człowiek, który pokochał Yngvego

Nie pamiętam bym kiedykolwiek czytał bardziej przygnębiające zakończenie... Z początku książka wydawała mi się "słaba" i pomijająca wątek gł...

zgłoś błąd zgłoś błąd