Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siostrzeniec czarodzieja

Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Cykl: Opowieści z Narnii (tom 6)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,26 (5840 ocen i 186 opinii) Zobacz oceny
10
517
9
760
8
1 027
7
1 899
6
1 000
5
461
4
88
3
71
2
7
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Magician's Nephew
data wydania
ISBN
8372781850
liczba stron
200
język
polski

W tomie szóstym zatytułowanym "Siostrzeniec Czarodzieja" Pola i Dogory, wciągnięci w eksperymenty parającego się czarami wuja Andrzeja, trafiają do Innego Świata, gdzie stają się świadkami stworzenia Narnii wraz z jej mówiącymi zwierzętami i innymi niezwykłościami. Digory zwycięsko wychodzi z próby dostarczenia Aslanowi owocu Zaczarowanej Jabłoni, dzięki czemu koniec tej historii da początek...

W tomie szóstym zatytułowanym "Siostrzeniec Czarodzieja" Pola i Dogory, wciągnięci w eksperymenty parającego się czarami wuja Andrzeja, trafiają do Innego Świata, gdzie stają się świadkami stworzenia Narnii wraz z jej mówiącymi zwierzętami i innymi niezwykłościami. Digory zwycięsko wychodzi z próby dostarczenia Aslanowi owocu Zaczarowanej Jabłoni, dzięki czemu koniec tej historii da początek wszystkim innym, które rozegrały się w Narnii.

 

źródło opisu: książka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 641
tivrusky | 2012-01-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: listopad 2011

Kocham Narnię, kojarzy mi się z najcieplejszymi wspomnieniami z dzieciństwa, i koniec końców każda część jest magiczna i każdą część uwielbiam. Ale siostrzeńca czarodzieja uwielbiam najmniej spośród wszystkich narnijskich opowieści.

Mój główny zarzut to brak jakiejś jednolitej atmosfery, akcja przenosi się z miejsca na miejsce, aż do odwiedzenia umierającego świata Charnu wszystko jest piękne (w zasadzie aż do opuszczenia tego świata), wspaniały nastrój, pełen tajemnicy, jakiegoś mroku... do tego momentu czytałem jednym tchem. No cóż. Późniejszy powrót do Londynu chowa gdzieś ten magiczny nastrój, cały mrok ucieka, na rzecz groteskowych wyczynów Jadis na dorożce. No i później Narnia i jej początek. Tu już w ogóle nie ma mowy o jakichś tajemniczych i nastrojowych wydarzeniach. Wszystko ustępuje radosnemu stwarzaniu nowego świata, trochę to zbyt cukierkowe, zbyt obrazowe i co prawda wszystko się zaczyna, ale dzieje się tak na prawdę niewiele... Nie wiem może Lewisowi zaczęło brakować pomysłów, a może zapędził się w pułapkę - wszak część opisująca stworzenie świata, koniec końców musiała być jednym wielkim opisem.

Nie narzekam jakoś bardzo oczywiście - książka sama w sobie nie jest słaba, ale zawiodłem się na niej nieco, gdy ostatnio ją czytałem kilka lat temu, zapamiętałem ją jako najmroczniejszą i najbardziej tajemniczą spośród całej serii... Troszkę się zawiodłem, zwłaszcza po piątej części, która po pierwsze posiadała niesamowity klimat, a po drugie była jedną wielką przygodą - przebiegniętą wręcz galopem! Tutaj klimat jakoś się rozwiał, no a cała przygoda zacinała się w kilku miejscach - przy przeskakiwaniu z jednej rzeczywistości w drugą.

Mimo wszystko oczywiście polecam! Co Narnia to Narnia, a w tej części dowiadujemy się wszystkich rzeczy, co, skąd i jak się wzięło - czyli sama tematyka czyni ją z góry ciekawą. Sam fakt, że to jedna z Narnijskich Opowieści, czyni ją odgórnie wartą uwagi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Graffiti Moon

Największą zaletą "Graffiti moon" jest siódma bohaterka - sztuka. Jest jej tutaj pełno, zaczynając od tytułowego graffiti, kończąc na rzeźba...

zgłoś błąd zgłoś błąd