Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Trucicielka i inne opowiadania

Tłumaczenie: Agata Sylwestrzak
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,03 (4479 ocen i 427 opinii) Zobacz oceny
10
226
9
485
8
839
7
1 466
6
905
5
361
4
101
3
74
2
13
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Concerto a la memoire d'un ange
data wydania
ISBN
9788324016198
liczba stron
240
język
polski
dodała
Ag2S

Książka "Trucicielka" i inne historie o namiętnościach to zbiór czterech wyjątkowych opowiadań bestsellerowego francuskiego autora. Schmitt porusza w nich kwestie poszukiwania miłości, nadziei, zwątpienia, ale tym razem wzbogaca je o coś nowego. O namiętność, analizę naszych najskrytszych pragnień, emocji. Uczuć, które w jednej chwili mogą nas wyzwolić lub doprowadzić do zbrodni. Jego...

Książka "Trucicielka" i inne historie o namiętnościach to zbiór czterech wyjątkowych opowiadań bestsellerowego francuskiego autora. Schmitt porusza w nich kwestie poszukiwania miłości, nadziei, zwątpienia, ale tym razem wzbogaca je o coś nowego. O namiętność, analizę naszych najskrytszych pragnień, emocji. Uczuć, które w jednej chwili mogą nas wyzwolić lub doprowadzić do zbrodni.
Jego bohaterowie nie są kryształowi. Często wzbudzają prawdziwy lęk. Pewna starsza kobieta podejrzewana jest o zamordowanie swych trzech mężów. Nikt nie zna prawdy i tylko jeden człowiek, będzie miał szansę ją usłyszeć. Zmieni ona jego życie, zabierając tak potrzebną jego duchowemu rozwojowi niewinność. W drugim opowiadaniu pewien marynarz dowiaduje się o śmierci córki. Nie wie tylko której. Przerażony uświadamia sobie, że nie wszystkie kocha równie mocno. Kolejne opisuje rywalizację dwóch młodych muzyków. Chęć wyrównania rachunków odkrywa mroczne kulisy życia ludzi, którzy mogli mieć wszystko, ale zmarnowali swój dar. Ostatnie opowiadanie opisuje wzruszającą miłość za kulisami pałacu prezydenckiego. W pustych ścianach wytwornej rezydencji toczy się dramat samotnej, umierającej kobiety.
W swoim najnowszym zbiorze opowiadań Schmitt odkrywa prawdziwą potęgę uczuć. Ich moc. Jego bohaterowie ukrywają zbrodnie, brak im cierpliwości, jedynie w sytuacji kryzysowej przypominają sobie o tym, co jest dla nich najważniejsze. Na ich przykładzie Schmitt uczy nas czegoś ważnego - że nigdy nie jest za późno na zmianę, nawet jeśli nie zawsze dane nam będzie szczęśliwe zakończenie.
Wyjątkowość książki "Trucicielka" i inne historie o namiętnościach doceniło jury prestiżowej nagrody literackiej - Le Prix Goncourt, w 2010 roku wyróżniając ją nagrodą Le Prix Goncourt de la Nouvelle.

Zbiór wzbogaca fragment prywatnego dziennika autora z okresu, kiedy pisał książkę. Dzieli się w nim swoimi uwagami na temat poruszanych w niej tematów, opisuje inspiracje i zdradza tajniki warsztatu. Dzięki tym zapiskom jeszcze lepiej poznajemy autora, i to nie tylko jako wyjątkowego pisarza, ale także jako niezwykle wnikliwego człowieka, filozofa.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 464
Kinga Kulig | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 listopada 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Trucicielka”

Marie Maurestier, kobieta w wieku około siedemdziesiątki otwiera się na otaczającą ją rzeczywistość, kiedy na jej drodze pojawia się nowy ksiądz w parafii, Gabriel. Niewinny, świeży jak o poranku, delikatny i muśnięty Bożym natchnieniem. Jest dla niej idealnym kandydatem do rozmów. Zważywszy na to, że nie wzbudza ogólnej sympatii w miasteczku ze względu na swoją niezwykle kryminalną przeszłość, ksiądz spadł jej z nieba.

Marie uważana jest za dziwaczkę, budzi respekt i strach w miasteczku. Zresztą, różne chodzą o niej pogłoski, a nikt nie chce ryzykować i zadzierać ze staruszką. Na jej sumieniu ciążą morderstwa swoich mężów w liczbie trzech oraz kochanka.
Jej celem, obiektem pożądań stał się, więc nowy ksiądz. Chciała go uwieść. Zafascynowała ją jego aparycja, wygląd, podejście do wiary, ta prostota a zarazem niewinność i subtelność. Kobieta powierzyła mu swoje grzechy przedstawiając je w sposób pasjonujący, zaangażowany, wręcz szaleńczy, ale zarazem gorszący i przytłaczający. Ksiądz zaczął odczuwać zewsząd osaczenie, pewną pułapkę bez wyjścia. Powoli nasiąkał życiem i przeszłością, a także skomplikowaną osobowością starszej kobiety. Maurie była w siódmym niebie. Zaczęła prowadzić perfidną grę, ale chyba nie do końca będąc uświadomioną w swych dążeniach. Czyżby robiła to dla chorej satysfakcji?

W pewnym momencie to ksiądz przejmuje pałeczkę i kontrolę nad Marie, która tak zafascynowana młodym księdzem, postanawia pod wpływem jego słowa, publicznie przyznać się do popełnionych zbrodni. Kiedy jest już na to gotowa, aby ponieść konsekwencje swoich czynów, ksiądz niespodziewanie, nagle odchodzi z parafii, aby kontynuować Boską drogę i Jego zamierzenia w stosunku co do jego osoby. Kobieta pozostaje już do końca dni ze swoimi tajemnicami.

Stawka duszy młodego księdza kontra perfidna gra, w której to Maurie nie udało się nic ugrać, pozostając naiwnie samą, niedojrzałą, z tajemnicami, jakie najpewniej już nigdy nie ujrzą światła dziennego. Zaczęło się niewinnie, od zwykłego, choć zamierzonego zainteresowania i adorowania młodego księdza, poprzez jego osaczenie. Moim zdanie opuścił parafię w dobrym momencie, nie wiadomo, jakby potoczyły się losy parafianki i Ojca w obliczu wyciągnięcia nieprzyjemnych wspomnień, prawdy przeszłości..

„Powrót”

Historia Grega, marynarza, a zarazem ojca, który podczas swojej służby na morzu otrzymuje wiadomość o śmierci jednej z jego córek. Choć nie pokazuje po sobie emocji, zastanawia się pokątnie, która to mogła umrzeć, jedna z czterech pociech, czy to jego ulubienica czy też ta, której okazywał najmniejsze zainteresowanie.
Z czasem Greg analizując, co też faktycznie działo się w jego rodzinie podczas jego nieobecności, uświadamia sobie swój absurd. Nie zna swoich dziewczynek. Jego rodzina żyje własnym życiem, on innym, ale nie wspólnym. Tak ciężko uwierzyć mu w popełnione błędy i zaniedbania. Kiedy więc cumuje do lądu, cieszy się niepomiernie na widok wszystkich córek.

Zagadka o śmierci jednej z nich się rozwiązuje, ale daje mu też do myślenia to, ile stracił przez swoją pracę, ciągłą nieobecność. Najsmutniejsze jest to, że wszyscy się mijali, a córki mimo młodego wieku miały już świadomość o tym, że brak w ich rodzinie miłości. Jednak Greg w porę obudził się, zszedł na ląd i zaczął nadrabiać zaległości. Wówczas dziewczynki poczuły, że w końcu to mają ojca, a nie mieszkają pod jednym dachem z mężczyzną nieobliczalnym, twardym i dla nich kompletnie obcym.

„Koncert pamięci anioła”

Chris i Axel po prostu są rywalami. Przede wszystkim Chris okazuje zazdrość swojemu koledze, ponieważ ten przejawia nad wyraz talent muzyczny. Axel jest pokornym i szanowanym uczniem. Dlatego też tym większą złość wzbudzają kolejne jego sukcesy. Razem też biorą udział w konkursie, ale niestety, Axelowi nie udaje się go ukończyć. Chris tamtego dnia nie udzielił pomocy swojemu rywalowi. Mając świadomość, jak blisko jest zwycięstwo, ruszył po należną mu nagrodę. Stłumił w sobie wszelkie wyrzuty sumienia. Własne pobudki okazały się ważniejsze aniżeli życie kolegi. Przez lata żył w przekonaniu, że Alex nie żyje.

Wszystko się zmieniło w życiu mężczyzn. Alex przeżył wypadek, został wydostany z przygniatających jego ciało skał, ale niestety musiał poruszać się o wózku inwalidzkim. Stał się człowiekiem nie do poznania. Tamten wypadek sprawił, że przestał ufać ludziom. Wziął się za lewe interesy. Był gburem wzbudzającym postrach, swoich klientów, pracowników, względnie każdego miał za nic. Żył jedynie po to, aby zemścić się na Chrisie i dążył do zrealizowania tego celu.
Zaś Chris w ramach pokuty za popełnione błędy i żal do siebie o nie udzielenie pomocy koledze w potrzebie, otworzył ośrodek dla młodzieży, potrzebujących wparcia. Wykonywał masaże i na ironię prowadził zajęcia wodnego aerobiku.

Pewnego dnia kolejny raz drogi Axela i Chrisa krzyżują się. Axel spotyka swojego wroga, ale ten niestety nie od razu go rozpoznaje. Axel wciąż kierował się zemstą, szykował na niego swoje sidła. Chris był w stanie uczynić wszystko, byle by ten w jakimś stopniu wybaczył mu błędy młodości, głupotę. Chris zmienił się przez te lata, dobrze mu się powodziło, starał się z całych sił okazywać dobro i pomoc drugiej osobie, ale Axela to nic nie obchodziło, to on został najbardziej poszkodowany i za pychę kolegi prawie, że przepłacił życie, a na pewno teraz ma je utrudnione. Chris, zatem na rozkaz Axela odszedł bez słowa wyjaśnienia z ośrodka, na którym to skupił całą swoją uwagę i zaangażowanie, jednak masażysta nie spodziewał się, w jaki sposób przyjdzie mu odpłacić się. Axel okazał się bardzo przebiegły. Zastawił na Chrisie pułapkę, z której to nie było odwrotu…

„Mogę pomoc ci się stać na nowo dobrym człowiekiem” – powiedział to Chris (cóż za hipokryzja!), kiedy to sam wiele lat temu działał na przekór wypowiedzianym słowom.

Smutna historia. Nie tylko wydarzenia, były niczym otwarta rana dla bohaterów, ale również zakończenie, dla których to okazało się jeszcze bardziej tragiczne w skutkach. Chris nie chciał śmierci umajonej i dokładnie zaplanowanej przez Alexa. Jednak spełnił jego prośbę, rzucił się do wody, a zaraz za nim jego niedoszły sprawca.
Przykra historia, pełna nienawiści, goryczy, egoizmu utrzymywanego przez lata. Mężczyźni zamienili się rolami. Kiedy w młodości Chris przyczynił się do niepełnosprawności kolegi, ten wszelkimi wysiłkami działał na rzecz innych, aby przez swoją pomoc wykupić się u innych, bo i nie zapomnieć, tego nie był w stanie zrobić. Każdy jego krok, decyzja, przedsięwzięcie było wykonane z myślą o tym, czego się dopuścił, i czego faktycznie nie podjął się. Zaś Axel niegdyś pokorny, uczciwy, pracowity i niezwykle utalentowany hodował w swoim sercu jedną wielką nienawiść, przede wszystkim przez te lata ukierunkowana była na samego Chrisa, ale na czas jego nieobecności, inni wokoło cierpieli. Oboje się pogubili, zeszli z właściwej drogi, bo przyświadczała im tylko chęć odegrania się, jeden pragnął zranić w podobny sposób swojego wroga, zaś drugi służyć na rzecz innych.

„Elizejska miłość”

Catherine była żoną prezydenta, Henriego Podczas przeglądania magazynu, na którym występuje w eleganckiej kreacji u boku męża, wspomina swoje dawne uczucia, jakie żywiła do mężczyzny, ale wie, że ten cały jej świat jest tylko i wyłącznie nadetnie udekorowany, ukoloryzowany, na pewno nie prawdziwy. Rzeczywistość jest jednak inna. Catherine czuje się samotna, nieszczęśliwa. Co więcej, zna tajemnice swojego małżonka, jego grzeszki i podstępy, zdrady, ale długo milczy, nie zabiera głosu. Nie walczy głównie o siebie, swoją godność i należny jej szacunek. Świadomość jego zdrad, ciągłych ucieczek do pracy i przedłużania spotkań sprawia, że kobieta gorzknieje i kumuluje w sobie negatywną energię. Codziennie małżonkowie rozmijają się, nie rozmawiają na ważne dla nich sprawy. Z dnia na dzień stają się dla siebie zupełnie obcy.
Pewnego dnia Catherine oznajmia Henriemu, wprost, że od dnia sfingowania zamachu na jego samego, przestała go kochać. Wszystko się wówczas zmieniło między małżonkami. Zaczęły się kłótnie, gwałtowne emocje stały się codziennością jak również padające oskarżycielskie słowa rzucane proste w twarz. Żadne jednak nie chciało odejść, a więc uprzykrzania się nigdy dla nich dosyć, jak gdyby świetnie się przy tym bawili, jak gdyby przy tym odpoczywali i nabierali chęci do życia.

Choroba kobiety jednak zmienia całkowicie stosunki małżonków. Co prawda, prezydent podejrzewa swoją żonę o to, że ta przedstawi światu prawdziwe jego oblicze i polityczne zagrywki, dlatego też jej pilnuje i chce kontrolować sytuację. Ona zaś pisze pamiętnik, który staje się dla niego nań obsesją, ale w dniu śmierci on znika bezpowrotnie. Mężczyzna sam już nie wie, co ma myśleć i czuć. Chce tylko odnaleźć przemyślenia żony. Udawał przez ostatnie dni przed śmiercią zainteresowanego, zaangażowanego, ale to ciekawość, co do zawartości pamiętnika przyćmiewała wszystko inne.

Kiedy Henry otrzymuje pamiętnik żony w formie wydanej książki nie może opanować swoich emocji. Kiedy mężczyzna walczył ze swoimi wewnętrznymi demonami, żona spisała ich wspólne wspomnienia. Opisała uczucie, jakiego do niego żywiła, mimo piekła, jakie rozegrało się między nimi. Pamiętnik wstrząsnął dogłębnie Henrym. Zrozumiał, że zamiast towarzyszyć chorej żonie w jej ostatnich chwilach życia, on kierował się egoistycznymi pobudkami, kierując się wyłącznie własnymi korzyściami. Zamknął się w swoim wielkim, pełnym podejrzeń świecie, nie zauważając, jak jego własny świat zbliża się ku zagładzie. I nie zapanował nad chaosem, nieporządkiem. Pozwolił ot tak żonie odejść, kiedy ta swoje dosłownie ostatnie chwile poświęciła dla nich, jego nie było, ale on dla niej wciąż był piękny, uczciwy, taki jak niegdyś. Tylko oboje się zatracili, zapominając o tym, co powinno być dla nich najważniejsze. Miłość zdeptali, ona gdzieś w tym wszystkim zaginęła, ale niebezpowrotnie, bo w słowach swych zawarła mocne wyznanie, o którym to zawsze powinni pamiętać.
Mogli porozmawiać w kluczowych dla nich momentach życia. Jednak łatwiej było małżeństwu przemilczeć i sprawiać pozory szczęśliwego, spełnionego małżeństwa. Fałsz, korzyści własne zabiły szansę na odbudowanie fundamentów. Odkupienie win przyszło zbyt późno (uświadomienie sobie o popełnionych gafach, pomyłkach, błędach).

Poprawa nie wymaże dokonanego zła.

Eric-Emmanuel Schmitt w tychże opowiadaniach nakreślił nam mechanizm obsesji objawiający się na różne sposoby. Jak łatwo jedna myśl może zatruć życie człowieka. Jak łatwo tej myśli się poddać, nasiąkać ją i w konsekwencji doprowadzić do własnej destrukcji, ale też innych ludzi, bliskich. Wystarczy jeden niewłaściwy krok, który może nas kosztować wiele lat żmudnej i ciężkiej pracy nad sobą, jaka czasem okazuje się niezbyt wystarczającą, aby się odkupić, swoje żale i winy. Bywa też tak, że braknie czasu, a nasz czysty egoizm i pogrążenie się w pysze, sprawia, że jest za późno na cokolwiek. A wtenczas już nic nie pozostaje tylko zderzenie z głosem naszego sumienia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kiki van Beethoven

Opowieść o Kiki niezwykłej staruszce, która robi rozrachunek z przeszłością i odnajduje na nowo sens życia była fantastyczna, mądra i zabawna. Natomia...

zgłoś błąd zgłoś błąd