Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Złodziejka książek

Tłumaczenie: Hanna Baltyn-Karpińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
8,4 (6879 ocen i 1093 opinie) Zobacz oceny
10
1 891
9
1 922
8
1 344
7
1 070
6
351
5
169
4
45
3
51
2
13
1
23
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Book Thief
data wydania
ISBN
9788310120588
liczba stron
496
kategoria
historyczna
język
polski

Inne wydania

Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów „The New York Timesa”. Zyskała również ogromne uznanie...

Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów „The New York Timesa”. Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej.

...zasługuje na miejsce obok Dziennika Anny Frank oraz Nocy Elie Wiesela. Ma szansę stać się pozycją klasyczną.
„USA Today”

Poruszająca i do głębi przejmująca.
„Washington Post”

 

źródło opisu: Nasza Księgarnia, 2008

źródło okładki: Nasza Księgarnia, 2008

pokaż więcej

książek: 1530
Yelahiah | 2014-04-04
Na półkach: Lata 2006-2013
Przeczytana: sierpień 2013

"Złodziejkę książek" napisał australijski pisarz Markus Zusak , a została ona wydana w 2006 roku. W związku z tym,że (przyznaję się bez bicia) jestem maniaczką książek, a tych opowiadających o okresie Drugiej Wojny Światowej to już w ogóle, tytuł od razu przykuł moją uwagę i ledwo znalazł się na liście życzeń w zasadzie od razu został zakupiony. Jako ,że był to okres kiedy zostało razem z nim zakupionych kilkanaście (dziesiąt?!) tytułów (w tym sporo o podobnej tematyce) , a ja byłam już w trakcie czytania "Innego Świata" Gustawa Herlinga Grudzińskiego (po raz 3 zresztą) książka zaraz po powrocie do Włoch (w zasadzie chyba powinnam używać już słowa "dom" ?!) powędrowała na półkę. Po ukończeniu lektury doszłam do wniosku ,że więcej smutku nie zniosę i zmieniłam trochę epokę i rodzaj literacki ,by trochę zmienić nastrój. Potem nastąpiło kilka innych ,przypadkowych lub też innym zrządzeniem losu wybranych , aż któregoś deszczowego, marcowego dnia "Złodziejka książek" upomniała się o swoją kolej. I przyznam szczerze ,że skończyłam ją dopiero teraz nie tylko z powodu różnych sytuacji życiowych ,które udaremniały mi jej przeczytanie, ale też z samego faktu iż sama lektura tej książki do łatwych, lekkich i przyjemnych nie należy.
Nie jest to książka po którą sięga się na zasadzie "chybił-trafił". Amatorzy książek okresu wojennego zapewne wiedzą o co mi chodzi. To specyficzny rodzaj literatury, po który sięga się z pełną świadomością zawartych w niej treści. Nastawiona psychicznie na płynące z niej treści wzięłam się za czytanie i.....utknęłam. Szaro- bure niebo za oknem , nieustannie lejący z nieba deszcz, zimno i sama treść książki sprawiły ,że zwyczajnie utknęłam ,gdzieś między pierwszym , a trzecim rozdziałem. Potem nastąpiła długa przerwa spowodowana brakiem czasu, bym do lektury mogła powrócić kilka dni temu i ...ukończyć ją niemal natychmiast pochłaniając kolejne stronnice zachłannie ,niemal z szaleństwem w oczach poświęcając każdą wolna chwilę ,by dowiedzieć się jaki był finał tej historii.
Główną bohaterką książki jest dziesięcioletnia dziewczynka o imieniu Lisel ,która splotem wojennych okoliczności trafia do rodziny zastępczej w miasteczku Molching w Niemczech zaś narratorem....śmierć. To z perspektywy widzenia śmierci zostaje nam opowiedziana historia małej Lisel oraz jej rodziny i przyjaciół. I jak wspomniałam już na początku ciężko mi było wdrożyć się w lekturę, ciagnęłam ją niemal na siłę - specyficzny rodzaj narracji, liczne odniesienia , mnóstwo pytań retorycznych sprawiały ,że gubiłam się trochę w wątkach. Za to po kilku pierwszych próbach lektura tak mnie wciągnęła,,że niemal pochłonęłam ją w całości.Zatraciłam się w historii małej dziewczynki, wylałam morze łez nad historią żydów oraz - przede wszystkim zobaczyłam obraz wojny widziany oczami niemieckich cywilów.
Uważam ,że to właśnie jest interesujące w tej książce - inne spojrzenie na wojnę ,okupanta i ofiary.
Jak dotąd bowiem wyniesiona ze szkoły nauka utrwalała w nas przekonanie o tym jak naród polski i żydowski ucierpiał w tej wojnie.Na lekcjach historii poznajemy w głównej mierze fakty widziane z ojczystego punktu widzenia. Literatura zaś karmi nasze dusze historiami Żydów czy Polaków ocalałych z obozów koncentracyjnych itp. Po lekturze " Bikini" J.L. Wiśniewskiego i "Złodziejce książek" właśnie mam na ten temat coraz bardziej odmienne zdanie. W utworach tych zostały pokazane losy mieszkańców miast niemieckich oraz ich punkt widzenia wojny. Z ich strony to również był bolesny rozdział , w którym śmierć zbierała krwawe żniwo - ojcowie, matki, dzieci , staruszki wciągnięte w wir wojny nie zawsze chętnie , nie zawsze bez serca i współczucia dla okupowanych narodów. Nad tym warto się więc głęboko zastanowić.Czyż można bowiem winić cały naród za skrzywienie psychiczne i rozbuchane ego za którym podążyła spragniona krwi część narodu? Ilu z tych wciągniętych przymusem żołnierzy- często dzieci zdawało sobie sprawę z tego co się dzieje?Ilu z nich miało na to szczerą ochotę?
Po lekturze tej książki przychodzi nam do głowy masa pytań , na które nikt chyba nie zna odpowiedzi. Gorąco polecam lekturę, uprzedzając ,że książka niesie ze sobą krew, łzy i smutek.
źródło:http://wyzwania-losu.blogspot.it/2013/06/o-zodziejce-ksiazek-markusa-zusaka-i.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie

Wyobraźmy sobie taką sytuację – macie regał, taki prosty, z Ikei, a górna półka ugina się od wielkoformatowych albumów. Potem odwiedzacie lokalną księ...

zgłoś błąd zgłoś błąd