Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gentlemani

Tłumaczenie: Anna Topczewska
Seria: Dreszczyk Kulturalny
Wydawnictwo: DodoEditor
7,04 (78 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
19
7
27
6
14
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Gentlemen
data wydania
ISBN
9788392873495
liczba stron
502
słowa kluczowe
Szwecja, kryminał
język
polski
dodała
Joanna Bożek

Jest wiosna 1979 roku. Klas Östergren w ciemnym pokoju o oknach zasłoniętych storami spisuje historię braci Morgan, z którymi przypadkiem zetknął go los: Henry’ego, boksera, dżentelmena, sybaryty i marzyciela, i Leo, udręczonego życiem poety, idealisty i alkoholika. Wielkie i puste mieszkanie przy Hornsgatan jeszcze nie tak dawno tętniło życiem. Teraz znerwicowany pisarz jest jedynym jego...

Jest wiosna 1979 roku. Klas Östergren w ciemnym pokoju o oknach zasłoniętych storami spisuje historię braci Morgan, z którymi przypadkiem zetknął go los:

Henry’ego, boksera, dżentelmena, sybaryty i marzyciela, i Leo, udręczonego życiem poety, idealisty i alkoholika.

Wielkie i puste mieszkanie przy Hornsgatan jeszcze nie
tak dawno tętniło życiem. Teraz znerwicowany pisarz jest jedynym jego lokatorem, a drzwi wejściowe zabarykadowane są szafą.

Książka „Gentlemani”, powieść – maszynopis narratora, została wydana w awangardowej formie: pozorny brak okładki oraz grzbietu ułatwia zagłębienie w mroczny świat opisywany przez pamiętnikarza Östergrena.
Na sześciuset stronach narrator powieści (nieprzypadkowo noszący to samo nazwisko, co autor książki) opisuje, co wydarzyło się w ciągu roku, jaki spędził w mieszkaniu Morganów.
Odnotowuje zdarzenia, których był świadkiem, i te, które zostały mu opowiedziane, kreśląc portrety dwu mężczyzn, którzy bezpowrotnie zmienili jego życie. Barwny język, żywe portrety bohaterów i realia powojennego Sztokholmu składają się na niezwykle wciągającą fabułę. Styl osadzonej w miejskich realiach powieści sensacyjnej momentami przypomina prozę Chandlera i Tyrmanda.

Gentlemani, opublikowani w Szwecji w 1980 r., zebrali doskonałe recenzje. Książka ta jest uważana za jedno z ważniejszych szwedzkich dzieł literackich ostatnich 30 lat.

 

źródło opisu: nota wydawcy

źródło okładki: od wydawcy

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (250)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 589
FromNorwayWithLove | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane, Skandynawia
Przeczytana: 23 lutego 2016

Literacka rozkosz, ale to nie książka dla tych, którzy przywykli do szwedzkich kryminałów. Akcja jest żadna, a całą dynamikę zapewnia warstwa językowa i sprawna narracja. Jeśli ktoś umie czerpać przyjemność z celnie dobranych słów, to jest to książka dla niego.
Uwaga: lektura wymaga od czytelnika pełnego skupienia! Nie da się jej odbyć zerkając co rusz na ekran telefonu. Jeśli tak będziecie ją czytać, przegapicie złoty blask, który subtelnie wyłania się spomiędzy linijek. Koncentracja i zasłuchanie. Jest tego warta!

książek: 1509
chiave | 2013-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 marca 2013

Prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem, dlaczego ta powieść została (podobno) uznana za literackie objawienie. Owszem, czyta się ją dość dobrze, jednak ani nawet przez moment nie wciągnęła mnie na tyle, żeby trudno mi się było oderwać. Literackiemu warsztatowi Autora nie da się nic zarzucić: książka jest zręcznie skonstruowana, elegancka językowo, zawiera sporo literackich (i nie tylko) odniesień - a mimo to jako całość jest jakaś dziwnie mdła i nie angażująca. Do tego stopnia, że nie chce mi się już nawet sięgać po kolejną część...

książek: 4786
orchisss | 2012-12-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 grudnia 2012

Niejednokrotnie przynudzam i powtarzam, że czytanie klasyki robi dobrze. Nie tylko dlatego, że samo tarzanie się w słowie uznanym przez wielu za wybitne, podnosi literackie ego. Również z innego powodu, niż dopełnianie kolejnej listy "xx książek, które musisz/powinieneś przeczytać przed śmiercią/30-tką" etc. Czytanie klasyki powoduje, że widzisz i rozumiesz więcej, a opowiastka przez którą przedzierasz się z mozołem przez niemal miesiąc, nie jest dla Ciebie, historyjką o dziwnych facetach, którzy nie potrafią dorosnąć. Stanowi literacką zagadkę, której odkrywanie sprawia Ci ogromną satysfakcję. Sarkastyczne "mniam"! Cóż - nigdy nie ukrywałam, że braki w klasyce mam, a przy okazji "Gentlemanów" K. Ostergrena okazało się, że są nie tylko wielkie, ale wręcz mogą mi one mocno utrudnić czytelniczą egzystencję.

Miałam przeogromną chęć na tę powieść. Jednak popełniłam niemałą czytelniczą zbrodnię. Jest to ten typ książki, którą powinno czytać się w dużych dawkach. A ja czkałam po kilka...

książek: 172
Annabe | 2016-07-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ta książka to petarda. Wciągająca- momentami do granic czytelniczej wytrzymałości - miewa też momenty 'przestojów', jednak wydają się one idealnie wycyrklowane przez autora. Styl olśniewający swoją lekkością, pełen skrzącego się humoru, zbijających z tropu (w pozytywnym sensie) porównań. Postaci stają się dla czytelnika towarzyszami z krwi i kości, żadnemu też (prócz może, ale to może, samego autora, który umieszcza się w powieści i opowiada historię ze swojej perspektywy) nie można zarzucić miałkości. Kompozycja szkatułkowa najwyższej próby - klamry pięknie budują napięcie, aby pozostawić je nie do końca rozładowanym... Po ostatnim zdaniu wciąż czeka cała lawina niedomówień, tajemnic i przemilczeń, które domagają się wybrzmienia! Autor wiedział, co robi, zostawiając uchyloną furtkę - niebawem zabieram się za drugą część, napisaną wieeeele lat później powieść 'Gangsterzy'.

książek: 5
kejt | 2014-06-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pierwsza książka, którą oceniłam po okładce. Jest przepięknie wydana, a edytorski pomysł stanowi jedność z fabułą, jako że szyta książka jest powieściowym rękopisem. Ocenianie po okładce - wbrew przysłowiu - nie zawiodło mnie. Książka jest chłopacka, szelmowska, awanturnicza. Zabawna i beztroska, w miarę rozwoju fabuły - gęstsza, cięższa, bardziej zawiła. Postaci są tak znakomicie odmalowane, że aż chciałoby się mieć takiego kumpla jak Henry Morgan, opisy - tak wyraźne, że niemal siedzi się z nim w ciemnym, wiekowym mieszkaniu na Hornsgatan w Sztokholmie. Tajemnic jest coraz więcej, wyjaśnienie czytelnik otrzyma dopiero w drugiej części - "Gangsterach". I nie będzie to przyjemne wyjaśnienie...

książek: 123
Magdalena Żerek | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 06 października 2013

Szwedzka proza najwyższej klasy

Klas Östergren znany jest z tego, że od wielu już lat codziennie siada w gabinecie o godzinie ósmej rano i pisze do godziny siedemnastej. Ta systematyczna praca daje wspaniałe efekty – wiele powieści, opowiadań, scenariuszy serialowych i filmowych. Dziełem ważnym, zbierającym pozytywne recenzje, są „Gentlemani”, którzy sprawili, że zakochałam się w tekstach szwedzkiego pisarza i z radością przeczytałam kolejne z jego książek, które zostały wydane w Polsce.

Powieść rozpoczyna się w roku 1979. Klas Östergren w pokoju, do którego nie dochodzi światło dzienne, ponieważ wszystkie okna zostały zasłonięte storami, spisuje losy braci Morgan, Lea i Henry’ego. Henry to artysta, gentleman, bokser i muzyk, podróżnik i bon vivant. Roztaczał wokół siebie taki urok osobisty, że gdziekolwiek by się nie znalazł, ludzie dawali się nabrać, uznając go za bohatera. Postać ta fascynowała i intrygowała Klasa, bezrobotnego pisarza, który dorabiał kosząc trawę. Podobnie...

książek: 405

Ostatni szwedzcy gentlemani

„Każdej katastrofie przypisana jest określona liczba ofiar i określona liczba bohaterów.”

„Gentlemani” to genialny, wielowątkowy i doskonale osadzony w języku polskim – brawa dla pani Anny Topczewskiej – erudycyjny thriller polityczny z plastycznie odmalowanymi realiami powojennej Szwecji. I oczywiście Europy, z punktu widzenia Półwyspu Skandynawskiego.

Narrator, porte-parole autora, Klas Östergren, zabarykadowany w mieszkaniu na piątym piętrze kamienicy przy Hornsgatan w Sztokholmie spisuje historię braci Morgan, Henriego i Leo, których towarzyszem mniej lub bardziej przypadkiem był przez ostatnie kilka miesięcy. Henry to brutalny bokser, nieokiełznany bawidamek, niespełniony pianista jazzowy i ostatni z gentlemanów. Leo natomiast to melancholijny intelektualista, złote dziecko poezji szwedzkiej, twórca w depresji i na narkotykowo-alkoholowym bezdrożu. Jest też kobieta, femme fatale, Maud.

Ważniejsze jest jednak to, że jest wiosna 1979, choć tego...

książek: 0
| 2011-12-09
Przeczytana: listopad 2011

Bardzo sprawnie napisana i dobrze się czytająca, powieść psychologiczno-obyczajowa. Miejscem akcji jest Szwecja w latach powojennych. Na tym tle autor zarysowuje sylwetki bardzo ciekawych i intrygujących bohaterów, dwóch braci i ich przyjaciela. Jest i tajemnica z przeszłości, jest i femme fatale i prawdziwa męska przyjaźń. Naprawdę szczerze polecam szczególnie tym wszystkim, którzy czytają prozę skandynawską - szczególnie kryminały Larrsona, Mankela, Nesbo i innych. Doskonałe uzupełnienie obrazu Szwecji.
Ma swój niepowtarzalny "odjechany" klimat!

książek: 608
makomt | 2013-12-25
Na półkach: Przeczytane, 2013, Pożyczone
Przeczytana: 25 grudnia 2013

"Gentlemani" Klasa Östergrena to książka, której przeczytanie zajęło mi naprawdę sporo czasu i po lekturze nie mam za bardzo sprecyzowanych względem niej odczuć. Klas Östergren jest poczytnym szwedzkim powieściopisarzem mającym w swoim dorobku kilkanaście powieści, kilka tomów opowiadań, a także scenariusze telewizyjne i filmowe.

Autor jest jednocześnie bohaterem powieści oraz jej narratorem, opowiadającym nam historię braci Morgan - Henry'ego i Lea. Henry to boksujący pianista, jazzmen, wieczny bajerant, natomiast Leo - poeta, alkoholik oraz mający problemy psychiczne introwertyk. Powieść jest podzielona na kilka części, z których każda jest poświęcona jednemu z braci lub wydarzeniom aktualnym. Sam Klas również należy do głównych bohaterów, ma za zadanie napisać nowoczesny pastisz "Czerwonego pokoju", ale idzie mu to strasznie opornie, wpływ na to oczywiście mają bracia Morgan.

Najbardziej przypadły mi do gustu opowieści dotyczące Hanry'ego oraz te, które działy się z udziałem...

książek: 597
Robert Frączek | 2012-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Trzeba przyznać, że historia to ciekawa i bardzo wciągająca. Nawet powiedziałbym, że kilka historii, bo powieść ma w sobie sporo szufladek, które można otwierać i przyglądać się ich zawartości. Już punkt wyjścia jest dość intrygujący - oto młody człowiek siedzi od wielu dni w zamkniętym mieszkaniu i owładnięty jest jakimś dziwnym niepokojem. Nie wiemy czego się obawia, czemu tak obsesyjnie pragnie spisać wszystko to co przeżył w ciągu ostatniego roku, co takiego się wydarzyło. Do tego dodajmy jeszcze, że nosi imię i nazwisko samego autora. Co tu jest prawdą, a co jedynie konfabulacją?
Gentlemanów można czytać skupiając się na różnych warstwach tej powieści...
Warto czytać czerpiąc przyjemność ze wszystkich tych historii, warstw, czy szufladek - tyle tu pobocznych wątków, postaci, zarówno komicznych jak i tragicznych... Ta epicka opowieść jest po prostu pełna życia.
W każdym razie to jedna z powieści, która sprawiła mi najwięcej przyjemności w ostatnim czasie.
całość:...

zobacz kolejne z 240 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Lars Saabye Christensen

Był już Italo Calvino. Byli Paul Bowles i Bruce Chatwin. Był już Henry Miller. Muszę sobie przypomnieć, który jeszcze pisarz wywarł na mnie równie wielkie wrażenie jak ci wymienieni. Był ktoś jeszcze? Kogo pamiętam? Kto wciąż wydaje mi się inspirujący? A przynajmniej kogo pamiętam jako inspirującego? Odpowiedź już znacie – przecież jest w tytule.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd