Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miej trochę wiary

Tłumaczenie: Anna Zielińska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,11 (96 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
12
8
12
7
32
6
23
5
8
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Have a little faith: a true story
data wydania
ISBN
9788324719761
liczba stron
251
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski
dodała
emoteve

W każdym z nas tkwi boska iskra! Bohaterem tej prawdziwej historii jest sam Mitch Albom. Choć wychowany w wierze, w dorosłym życiu ją porzucił. Po latach na swej drodze spotyka dwóch niezwykłych ludzi. Albert, sędziwy rabin, prosi go o... wygłoszenie mowy pogrzebowej, gdy przyjdzie na niego czas. Henry, pastor o burzliwej przeszłości, potrzebuje pomocy dla bezdomnych. Obcowanie z tymi...

W każdym z nas tkwi boska iskra!
Bohaterem tej prawdziwej historii jest sam Mitch Albom. Choć wychowany w wierze, w dorosłym życiu ją porzucił. Po latach na swej drodze spotyka dwóch niezwykłych ludzi. Albert, sędziwy rabin, prosi go o... wygłoszenie mowy pogrzebowej, gdy przyjdzie na niego czas. Henry, pastor o burzliwej przeszłości, potrzebuje pomocy dla bezdomnych. Obcowanie z tymi wyjątkowymi postaciami, ludźmi z krwi i kości, bez upozowanego „uduchowienia”, uświadamia Mitchowi, że w każdym człowieku – bez względu na to, czy wierzy i w co wierzy – tkwi boska iskra.
Głęboko osobista historia autora staje się niepostrzeżenie doświadczeniem ważnym dla nas wszystkich.

 

źródło opisu: Świat Ksiażki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 492
PrzyAromacieKawy | 2012-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2012

Każdy, kto pomyśli, że to sekciarska książka, będzie w dużym błędzie. O tej książce mogę powiedzieć jedno.... jest piękna i mądra. Autor nie narzuca poglądów, nie ocenia nikogo, nie zmusza do zmiany wiary a samo słów Bóg i jego postać, jest nam bardzo subtelnie podsuwane.
Ale zacznijmy od początku. Autor - Mitch Albom - jest jednocześnie narratorem i jednym z głównych bohaterów tej książki. Na swojej drodze - całkiem poukładanej - spotyka dwóch duchownych. Jednym z nich jest szanowany w lokalnej społeczności rabin. Prosi on Mitcha, aby ten wygłosił mowę na jego pogrzebie. Mitch zna rabina od dziecka. Uczęszczał bowiem na nabożeństwa od urodzenia. Zawsze jednak szacunek, prestiż społeczny, kościelna otoczka nie pozwalały mu się zbliżyć do świątyni tak naprawdę a wręcz doprowadzały do tego, że z niej uciekał. Teraz musi wrócić na swoje stare tereny, zbliżyć się do rabina i go po prostu poznać. Poznać na tyle, aby nie bełkotać głupot nad jego trumną. Zadanie dość trudne. Szczególnie, kiedy z rozmowy na rozmowę, duchowny staje się coraz bliższy a jego mądrość sprawia, że świat bez niego staje się nierealny.
Drugim duchownym jest Henry. Pastor, który odznacza się się także ogromnym szacunkiem w lokalnej społeczności, ale jego życie wyglądało i wygląda zupełnie inaczej. Burzliwa przeszłość, w której na pierwszym miejscu były narkotyki i przestępstwa, nie powinny czynić go dobrym duchownym. Okazuje się, że człowiek ten jest lepszy niż nie jeden z nas. Tutaj nasz bohater musi pomóc w inny sposób. Finansowy. Świątynia bowiem upada (tak pod względem czysto technicznym. No powiedzmy, że nadzór budowlany zamknąłby ją w prędkością światła!). Ubóstwo w parafii jest ogromne. Potrzebne są pieniądze na ogrzewanie, jedzenie, koce, ubrania dla bezdomnych. Oj dużo tego. Ale, jak to zwykle w takich książkach bywa, małymi krokami, jakoś sobie wszyscy dają radę. Z tą różnicą, że ta książka opowiada prawdziwą historię.

Z jednej więc strony mamy ciepełko, ale trudności w życiu społecznym (nie jest łatwo być Żydem) a z drugiej zimno i brud, ale większą akceptacje społeczną. Na kartach znajdziemy poszanowanie dla Boga (niezależnie od postaci), mocną wiarę, tolerancję, szacunek dla drugiego człowieka, silną miłość małżeńską, miłość do życia, przestępstwa, narkotyki i wiele mądrych słów. Myślę, że gdzieś, między wierszami, każdy znajdzie też odpowiedź na pewne nurtujące go pytania. Znajdziecie na pewno wiele ważnych cytatów godnych zapisania. To, co chce podkreślić.... to nie jest jakąś prześwięta historia z happy endem, namawiająca czytelnika do nawrócenia i chodzenia do kościoła (niezależnie od tego, jak go nazwiemy). To bardzo ciekawa historia - czasem wzruszająca - która przekonuje, że czasem warto odpuścić złość i zwrócić uwagę na naprawdę wartościowe i ważne rzeczy.
Najfajniejsze w tej książce jest to, że jest na faktach. Te osoby naprawdę gdzieś tam funkcjonują i tak żyją.
Technicznie - książkę czyta się błyskawicznie!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bardo

Historia silnie prześmiewcza, satyrycznie, w końcu to pielgrzymka, uderzająca w kler, powierzchowną religijność i podobną wizję patriotyzmu. Uczciwie...

zgłoś błąd zgłoś błąd