Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zatrute pióro

Tłumaczenie: Izabella Kulczycka
Cykl: Panna Marple (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,83 (1210 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
46
9
93
8
164
7
466
6
251
5
148
4
19
3
22
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Moving Finger
data wydania
ISBN
9788324589500
liczba stron
192
język
polski
dodała
martles

Inne wydania

Jerry Burton, młody lotnik, przyjeżdża wraz z siostrą do małego, cichego miasteczka Lymstock na rekonwalescencję; jego samolot się rozbił i Jerry potrzebuje teraz ciszy i spokoju, aby wyleczyć poranione ciało i skołatane nerwy. Lymstock wydaje się idealnym do tego celu miejscem. Pozory jednak mylą. Wkrótce miasteczkiem wstrząsa tragiczna wiadomość: pani Symmington popełniła samobójstwo po...

Jerry Burton, młody lotnik, przyjeżdża wraz z siostrą do małego, cichego miasteczka Lymstock na rekonwalescencję; jego samolot się rozbił i Jerry potrzebuje teraz ciszy i spokoju, aby wyleczyć poranione ciało i skołatane nerwy. Lymstock wydaje się idealnym do tego celu miejscem. Pozory jednak mylą. Wkrótce miasteczkiem wstrząsa tragiczna wiadomość: pani Symmington popełniła samobójstwo po otrzymaniu ohydnego anonimu. Anonimy otrzymuje zresztą sporo osób w mieście - zatrute pióro nie próżnuje. Kto spośród sympatycznych mieszkańców Lymstock pod poczciwą twarzą ukrywa pełne jadu wnętrze?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1451
Inna_odInnych | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 12 grudnia 2015

Każdy, kto choć trochę interesuje się literaturą zna Agatę Christie, chociażby ze słyszenia. Poznałam jej nazwisko dzięki mojej mamie, ponieważ gdy byłam dzieckiem i szłam do biblioteki, mama prosiła mnie, żebym wypożyczyła coś dla niej, najczęściej jakąś książkę Agaty. Wtedy oczywiście nie zaglądałam do tych książek, ale w końcu nadszedł czas (niestety nie pamiętam dokładnie kiedy), że w końcu i ja przeczytałam jej książkę.

Nie ważne czy Agacie wyszło lepiej czy gorzej, do tej pory nie trafiłam na jej książkę, która kompletnie by mi się nie spodobała. Może to zależy od stylu pisania autorki, może zależy od samego gatunku, który bardzo lubię – niezależnie od tego, czy mowa o książkach, filmach czy serialach… Agata jest jedną z tych autorek, po którą zawsze z chęcią i przyjemnością sięgnę.

„Zatrute pióro” nie jest najlepszą książką Agaty. Powiedziałabym, że jak na nią, jest dość przeciętna. W porównaniu z wszystkimi kryminałami, stwierdziłabym, że to dobra książka, po którą warto sięgnąć, ale nie należy spodziewać się rewelacji. Miło się czyta o mieszkańcach małego miasteczka z punktu widzenia Jerry’ego, który dopiero tam przyjechał. Razem z nim dowiadujemy się, że mieszkańcy otrzymują obraźliwe anonimy – tajemniczy nadawca nie oszczędził również jego i siostry. Jak każdy mieszkaniec zastanawia się, kto jest autorem, szczególnie po samobójstwie jednej mieszkanki, która pozbawiła się życia właśnie po takim liście… Dzięki temu, że pomaga policji, możemy się dowiedzieć więcej o tej sprawie, ale nawet nasz główny bohater nie wie wszystkiego. I to jest właśnie takie… z braku lepszego słowa… urocze: Czytelnik wie tylko to, czego dowiedział się główny bohater. A później pojawia się morderstwo, więc poszukiwania autora anonimów jest jeszcze ważniejsze niż było wszystko.

O ile często w kryminałach staram się zgadnąć, kto był mordercą, tutaj tego nie próbowałam: za dużo podejrzanych. Właściwie każdy mógł być autorem tych listów. Być może dlatego z jednej strony nie byłam zaskoczona faktem, kto i dlaczego to robił. Z drugiej strony byłam zaskoczona, ponieważ autorka poświęciła mało miejsca temu bohaterowi, dlatego czytelnik nie zwracał na niego większej uwagi, a więc… go nie podejrzewał.

Książka jest krótka (co to nie całe 200 stron?), przyjemna, nazwałabym ją nawet lekką. Jeśli ktoś lubi kryminały, szczególnie Agaty, i ma 1 czy 2 wolne wieczory, polecam. Jeśli ktoś oczekuje efektu „wow” od mistrzyni kryminałów, radziłabym sięgnąć po inną pozycję. Pewnie w przyszłości sięgnę po tę książkę, ponieważ polubiłam bohaterów, szczególnie pannę Megan. Miła istotka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rock Hard

Nie wszystkie biurowe książki mi się podobały, ale ta głównie dzięki T-Rexowi zrobiła na mnie duże wrażenie. Jakby była zupełnie oddzielona od chłopak...

zgłoś błąd zgłoś błąd