Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Moje życie z psem imieniem George

Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Wydawnictwo: Amber
6,29 (84 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
9
7
22
6
23
5
14
4
7
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My life with George
data wydania
ISBN
9788324129850
liczba stron
246
język
polski
dodała
Audrey Danteska

Gdy Judith Summers i jej dziewięcioletni syn próbują poradzić sobie z bolesną pustką po stracie męża i ojca, w ich życie wkracza George. Szybko przekonują się, że mieszkanie pod jednym dachem z kapryśnym i wymagającym spanielem to nie lada wyzwanie. Ale trudno mieć to za złe uroczemu psiakowi, skoro dzięki niemu znów potrafią się śmiać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2007

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

Brak materiałów.
książek: 201
wirydiana | 2012-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2012

Pies najlepszym przyjacielem człowieka? Prawda! Pies kocha swojego pana całkowicie bezinteresownie? Prawda! Życie z dobrze ułożonym psem przebiega gładko i bezkonfliktowo? Prawda, ale pod warunkiem, że nie jest to spaniel cavalier king charles.
Po śmierci męża autorka książki, na prośbę syna, postanawia nabyć psa, aby opustoszały dom znowu nabrał życia i radości. W dzieciństwie miała kontakt z odmianą spaniela o bardzo długiej i bardzo arystokratycznej nazwie, spaniel cavalier king charles..Z własnego doświadczenia wiedziała , że to pogodne i wesołe zwierzęta, mimo królewskiego pochodzenia. Decyzja nie była trudna i wkrótce grono domowników powiększyło się o przedstawiciela tej rasy imieniem Georg. Zgodnie z przewidywaniami do domu wkroczyło: wesołe merdanie ogonem, mokre całusy na powitanie, poroznoszone wszędzie psie jedzenie i piszczące zabawki, które odnajdywały się w najmniej oczekiwanych momentach. Nie przewidziano tylko jednego: Georg chce właściciela mieć na wyłączność. W związku z tym stoczy zacięty bój o miejsce w łóżku swojej pani z Potworzycą Mog i każdym kolejnym partnerem bohaterki. Wygra, oczywiście, bo zwłaszcza faceci, nie mają, w porównaniu z nim, żadnych szans.
Z biegiem dni George podporządkowuje sobie cały dom. Trudno policzyć ile pieniędzy wydała jego właścicielka na różnego rodzaju tresury i gadżety mające oduczyć go złych zachowań. George okazał się silniejszy ponad wszystkich treserów. Cóż więc pozostało jego pani? Pokochała go takim jaki był, ze wszystkimi wadami ale przede wszystkim z całą masą zalet ukrytych w tak niewielkim ciałku.
To bardzo pogodna i optymistyczna opowieść. Dotyczy nie tylko psa i jego relacjach z ludźmi ale przede wszystkim przeżywania i wychodzenia z żałoby po stracie bliskiej osoby. Dla tej rodziny George stał się równoważnikiem straty. Przeżywane wspólnie przygody pozwoliły na wytworzenie szczególnych więzi rodzinnych, które musiały zostać zaakceptowane przez osoby chcące do tej rodziny należeć. W łaski Georga trudno się wkupić, ale jeśli raz się tego dokona to ma się jego serce na całe życie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwanaście opowiadań tułaczych

Ze mną może faktycznie jest coś nie tak, ale czytając większość z tych opowiadań... bałem się, bądź odczuwałem coś na kształt niepokoju. Nie pozostaje...

zgłoś błąd zgłoś błąd