Moje życie z psem imieniem George

Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Wydawnictwo: Amber
6,36 (87 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
9
7
22
6
24
5
14
4
7
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My life with George
data wydania
ISBN
9788324129850
liczba stron
246
język
polski
dodała
Audrey Danteska

Gdy Judith Summers i jej dziewięcioletni syn próbują poradzić sobie z bolesną pustką po stracie męża i ojca, w ich życie wkracza George. Szybko przekonują się, że mieszkanie pod jednym dachem z kapryśnym i wymagającym spanielem to nie lada wyzwanie. Ale trudno mieć to za złe uroczemu psiakowi, skoro dzięki niemu znów potrafią się śmiać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2007

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (159)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1687
Justyna | 2017-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2017

Bardzo dobra lektura dla miłośników zwierząt i nie tylko.Rok 1998 był trudny dla Judith i jej syna Joshua'i. Stracili bliskich Udie'go ojca i męża oraz David'a dziadka i ojca.Kiedy śmierć zabiera bliskich, życie staje się puste i inne. Judith i jej syn nie mieli ochoty ze sobą rozmawiać. Nie chcieli wspominać Udie'go. Syn namówił matkę do kupna psa. Kiedy w ich domu zamieszkał George, ich życie znowu stało się radosne. Jego psoty i śmieszne zachowanie wniosły radość i wywołały uśmiech. George był dla tej rodziny lekiem na smutek.Może przegonił kilku partnerów Judith, ale pomógł rodzinie trzymać się razem. Pies okazał się sposobem na przejście żałoby.Pies wymaga naszej opieki i uwagi. To odwraca nasze myśli od smutku. Sama wiem jak ważną rolę odgrywa pies po śmierci bliskich. Rok po śmierci mamy dostałam psa,którego mam do dziś. Ma 15 lat i codziennie wnosi ciepło w moje życie.Polecam.

książek: 892
Oklahoma | 2014-08-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2014

Mam tylko jedno słowo, żeby opisać "Moje życie z psem imieniem George": irytująca. Chociaż czyta się lekko, to często były momenty, w których miałam nieodpartą chęć, by rzucić książką o ścianę. Powstrzymywał mnie jedynie fakt, że była ona wypożyczona z biblioteki.
Główna bohaterka, Judith Summers, w momencie rozpoczęcia akcji jest świeżo owdowiałą kobietą w średnim wieku, z bodajże ośmioletnim synem. Pewnego razu postanawiają kupić psa (tak, zawsze mnie irytuje ten moment, w którym nikt nie wpadnie na genialny pomysł adoptowania czworonoga, za darmo, ze schroniska), którego następnie trzymają w domu jako nowego członka rodziny. Tu uderzyła mnie naiwność głównej bohaterki-autorki, która jest na tyle leniwa i niezdecydowana, że kompletnie olewa nauczenie psa podstawowych manier, najwyraźniej sądząc, że pies jest na tyle grzeczny, na ile ślicznie wygląda. Jedyne, co robi, by przygotować się do opieki nad spanielem, jest dogłębna analiza historii tej rasy, której szczegółowy opis, moim...

książek: 777
dioneja | 2011-08-01
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 01 sierpnia 2011

Faktem jest, że powieść ta jest dość specyficzna. Cała historia toczy się wokół psa. A jako, że kocham psy, pomimo, że nie było mi dane posiadać własnego (ale cudze psy ubóstwiam ;)) miałam nadzieję, że książka będzie dla mnie idealna. Jakże mylne było moje złudzenie.

Styl pisania dość lekki, szybko można skończyć tą książkę. Jednak jej czytanie było dość męczące. Historia o dość zabawnym, przeuroczym piesku, którego wszyscy kochają. Nawet czytelnik. Niestety oprócz opisu zmagań się z psiakiem dużo można było znaleźć opisów architektury, historii miast. Jednak nie tego oczekiwałam. Mnie, w tym przypadku, one nudziły. Gdybym chciała się czegoś dowiedzieć o Londynie, czy też innym mieście wzięłabym inną książkę do ręki. Akcji w tej powieści praktycznie wcale nie ma. Wszystko toczy się dość powoli, nie ma momentów 'zabierających dech w piersiach'. Po prostu zawiewało nudą i momentami tandetą. Pomimo, że mówią, żeby nie oceniać książki po okładce, w tym przypadku rozczulający pies na...

książek: 3121
Fragile | 2013-07-09
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2013

Ciepła opowieść o zwyczajności - rodzinie, psie, kocie i życiu …. Dzięki takim książkom mam nadzieję, że z każdego upadku można się podnieść, z każdą stratą żyć i znajdować coś dobrego w codzienności. I oczywiście, bez psa byłaby to kolejna nudnawa książka, a przez Georga (spaniel cavalier king charles - dla wtajemniczonych:)) stała się urocza:) polecam:)

książek: 82
Gwen | 2015-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książkę ,,Moje życie z psem imieniem George'' oceniam jako dobrą. Nie nazwałabym jej bestsellerem, ale myślę, że warto ją przeczytać. Co prawda, książka miejscami była nudna, ale nadrabiała zabwanymi momentami z udziałem George'a. ;) Tytułowy George to psiak rasy cavalier king charles spaniel. Judith Summers kupiła go po to, żeby wypełnić pustkę w swoim wielkim domu po śmierci męża. George od razu zyskuje sobie miłość kobiety oraz jej syna Joshui. Nie należy jednak do psów bezproblemowych, a kobieta, która dawno nie miała do czynienia z psami tej rasy, szybko się o tym przekonuje...
Polecam tą książkę nie tylko psiarzom, bowiem Judith oprócz opisywania historii przeuroczego George'a opowiada o swoim życiu prywatnym po śmierci Udiego, który był jedną z najważniejszych osób w jej życiu. Książka ta może okazać się wsparciem dla osób, które zmagają się z żałobą po śmierci najbliższych. Judith opisuje w niej, w jaki sposób krok po kroku ułożyła sobie życie i przetrwała ten trudny czas.

książek: 6
adrienne | 2013-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka bardzo przyjemna, byłam mile zaskoczona po przeczytaniu jej. Napisana lekkim językiem z humorem. Polecam osobą chcącym się zrelaksować przy książce.

książek: 1373
Alicja | 2011-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2011

Tylko dla lubiących bardzo psy...

książek: 201
wirydiana | 2012-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2012

Pies najlepszym przyjacielem człowieka? Prawda! Pies kocha swojego pana całkowicie bezinteresownie? Prawda! Życie z dobrze ułożonym psem przebiega gładko i bezkonfliktowo? Prawda, ale pod warunkiem, że nie jest to spaniel cavalier king charles.
Po śmierci męża autorka książki, na prośbę syna, postanawia nabyć psa, aby opustoszały dom znowu nabrał życia i radości. W dzieciństwie miała kontakt z odmianą spaniela o bardzo długiej i bardzo arystokratycznej nazwie, spaniel cavalier king charles..Z własnego doświadczenia wiedziała , że to pogodne i wesołe zwierzęta, mimo królewskiego pochodzenia. Decyzja nie była trudna i wkrótce grono domowników powiększyło się o przedstawiciela tej rasy imieniem Georg. Zgodnie z przewidywaniami do domu wkroczyło: wesołe merdanie ogonem, mokre całusy na powitanie, poroznoszone wszędzie psie jedzenie i piszczące zabawki, które odnajdywały się w najmniej oczekiwanych momentach. Nie przewidziano tylko jednego: Georg chce właściciela mieć na wyłączność. W...

książek: 763
Alexxx | 2013-02-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2012 rok

Wzruszająca,pełna humoru książka, napisana lekkim językiem. Serdecznie polecam.

książek: 227
gambo | 2012-06-07
Przeczytana: 2010 rok

Trochę nudnawa, fabuła nie zaskakuje. Przeciętna.

zobacz kolejne z 149 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd