Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pani na Berżenikach

Wydawnictwo: Wydawnictwo LTW
8,67 (9 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
1
7
2
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-88736-30-2
liczba stron
245
słowa kluczowe
wspomnienia, wywiady
język
polski
dodała
sylvii7

"Kościół tonął w kwiatach. Pod kandelabrami i świecznikami wisiały ogromne bukiety. Po raz pierwszy wówczas w kościele w Duksztach widziałam ojca wzruszonego do łez. Szłam w białej skromnej sukni do pół łydki, przybranej mirtem i kwiatami tuberozy z oranżerii babci Antosi. Od Kazimierza dostałam bukiet białych róż i pomyślałam, że może takie właśnie dostała Brygida Świętorzecka, gdy wychodziła...

"Kościół tonął w kwiatach. Pod kandelabrami i świecznikami wisiały ogromne bukiety. Po raz pierwszy wówczas w kościele w Duksztach widziałam ojca wzruszonego do łez. Szłam w białej skromnej sukni do pół łydki, przybranej mirtem i kwiatami tuberozy z oranżerii babci Antosi. Od Kazimierza dostałam bukiet białych róż i pomyślałam, że może takie właśnie dostała Brygida Świętorzecka, gdy wychodziła za Zana- Promienistego".

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: http://wysylkowa.pl/ks567728.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 404
Iris | 2013-04-16
Na półkach: Przeczytane

Och, jaka piękna książka! O niezwykłym miejscu i ludziach w czasach które minęły bezpowrotnie. Kresy wschodnie, rodzinny majątek, życie w pałacu i losy rodziny Heleny stanowią przedmiot rozmowy autora z Heleną Stankiewiczową. Bohaterka snuje swoją opowieść barwnie, z niesamowitą dokładnością o czasach swojego dzieciństwa, młodości i dorosłego życia, w którym było mnóstwo zawirowań i przygód. Jednak największe wrażenie robią opisy życia w majątku, w czasach jego największej "świetności"- wychowanie dzieci, guwernantki, powozy,służące, codzienne posiłki dla rodziny, obiady dla gości, którzy licznie odwiedzali majątek. Bo gości tu witało się z wielką radością. Oto opis co znajdowało sie w spiżarni:
"Na podestach stały worki z różnymi gatunkami mąki i kasz. Nad nimi wisiały szynki, kiełbasy, polędwice, wędzona dziczyzna. Suche kiełbasy przechowywano w zbożu w specjalnych pojemnikach. Stały beczki ze starką, gąsiory z nalewkami: wiśniówka, śliwowica, tarniówka. W otwartych beczkach trzymano groch, fasolę, w zamkniętych - masło solone i miód. Na półkach leżały butelki z winem. Stare wina, węgrzyn przechowywano w specjalnej piwnicy, w której byłam chyba tylko raz. Na kołkach wisiały kosy cebuli, czosnku, majeranku. Na półkach stały słoje z migdałami, rodzynkami, suszonymi śliwkami, osobno konfitury. Pod sufitem wisiały suszone borowiki. Nie sposób opisać czego tam nie było, no i tego zapachu. Gdyby Poniemuń miał przetrwać oblężenie, jedzenia chyba by nie brakło.
- Dla kogo były wszystkie te frykasy?
Dla gości. Ilekroć przyjeżdżali do Poniemunia, podejmowaliśmy ich tak, żeby do końca życia tego nie zapomnieli. Ciągle ktoś nas odwiedzał. Goście byli mile widziani, przerywali monotonię życia w majątku oddalonym o czterdzieści kilometrów od Kowna. To przysłowiowe: "Gość w dom, BÓg w dom" było u nas jak jedenaste przykazanie, którego bardzo przestrzegaliśmy(...)"

Wilno z Matką Boską Ostrobramską, Kowno, piękne okoliczne krajobrazy, Niemen wijący się leniwie to tło wydarzeń, gdzie żyła ta niezwyke interesująca rodzina, której historię warto poznać. Pani Helena opowiada tak, że "słucha się" jej z zapartym tchem. Polecam zapoznać się z tą książką i poznać tych wszystkich ludzi o którch ona opowiada, "zobaczyć" miejsca, które opisuje i za kórymi tęskni później do końca swojego życia. Warto poznać jej życie, ludzi z którymi była związana, przodków, przyjaciół, których miała w swoim życiu, zwykłych i nadzwyczajnych bohaterów tej książki.
Nie sposób opisać tu wszystkiego, co chciałoby sie powiedzieć o tej książce, ale napiszę tylko, że to jest jedna z tych pozycji, które pamięta się długo. Oj, pamięta się!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W piątek rabin zaspał

Nie jest obszerna, tak jak współczesne kryminały skandynawskie. Raczej przypomina zwięzłość Agathy Christie. Fabuła nakreślona jest jasno. Mamy posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd