Triumf owiec. Thriller a zarazem komedia filozoficzna

Tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer
Cykl: Sprawiedliwość owiec (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
6,83 (1575 ocen i 156 opinii) Zobacz oceny
10
76
9
114
8
298
7
483
6
350
5
162
4
45
3
33
2
6
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Garou. Ein Schaf-Thriller
data wydania
ISBN
9788324138739
liczba stron
464
język
polski
dodała
Ag2S

Owce wracają! Kontynuacja rewelacji literackiej „Sprawiedliwość owiec”, największego przeboju roku w Polsce 2006 w kategorii proza obca, sprzedanego w 70 tysiącach egzemplarzy. Owce z Glennkill opuszczają bujne zielone łąki Irlandii i przybywają do zaśnieżonej Francji z nową pasterką Rebeką, córką zamordowanego starego pasterza George’a. Rebece towarzyszy jej matka, zwariowana tarocistka,...

Owce wracają!
Kontynuacja rewelacji literackiej „Sprawiedliwość owiec”, największego przeboju roku w Polsce 2006 w kategorii proza obca, sprzedanego w 70 tysiącach egzemplarzy.
Owce z Glennkill opuszczają bujne zielone łąki Irlandii i przybywają do zaśnieżonej Francji z nową pasterką Rebeką, córką zamordowanego starego pasterza George’a. Rebece towarzyszy jej matka, zwariowana tarocistka, uwielbiająca likierek i ciągle kłócąca się z córką. Zatrzymują się na zimowym pastwisku w pobliżu starego zamczyska, w którym kiedyś mieścił się zakład dla obłąkanych. Matka Rebeki wróży, że stanie się coś złego (czemu trudno się dziwić, bo w jej talii brakuje wielu kart zwiastujących dobre zdarzenia). I rzeczywiście zaczyna się coś dziać. Owce dowiadują się od swoich nielubianych sąsiadek kóz (które zdaniem owiec cuchną i są szalone), że w okolicy grasuje tajemniczy potwór zwany Garou…
Kim jest Garou?
Może wilkiem. Może wilkołakiem.
A może kimś znacznie bardziej niebezpiecznym…
Prawdę o nim odkryją owce po dramatycznym śledztwie.
I wtedy znowu będzie sprawiedliwość.
I triumf owiec.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4865
Wkp | 2012-12-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 grudnia 2012

Po drugą część przygód niesamowicie sympatycznych owiec sięgałem z pewnym wahaniem. Poprzedni tom, choć mi się podobał, rozczarował mnie nieco nie stanowiąc tak wielkiej lektury jak twierdzono, i obawiałem się co przyniesie "Triumf owiec". Nie mogłem jednak jej nie przeczytać, za bardzo polubiłem owce z Glenkill, żeby je pominąć. Kupiłem więc, otworzyłem bez specjalnych oczekiwań i może to dlatego, ale "Triumf..." podobał mi się bardziej niż "Sprawiedliwość..."

Ale po kolei.

Tym razem dobrze znane nam owce wyjeżdżają ze swoją nową pasterka Rebeką do Francji. Porzuciwszy łąki Irlandii zamieszkują w małej wsi w pobliżu zamku (niegdysiejszego zakładu psychiatrycznego) razem z Rebeką i jej matka - tarocistką z problemami alkoholowymi. I tym razem jednak nie mają szczęścia. Ich pastwisko nie dość, że graniczy z niezbyt przez owce lubianymi kozami i wydaje się jakieś dziwne (wszędzie ktoś poustawiał stare meble nie wiadomo po co), to jeszcze sąsiaduje z lasami, w których grasuje dziwny stwór mordujący sarny. Stwór zwany Garou, który w przeszłości nie gardził też owcami... biedne futrzaste zwierzęta postanawiają znów przeprowadzić własne śledztwo i znów robią to w niesamowicie uroczy sposób.

Pierwszym co wyróżnia "Triumf..." od "Sprawiedliwości..." jest klimat. Pierwsze 30% książki emanuje niesamowitym chłodem i onirycznymi czasem obrazami ośnieżonego niebezpiecznego lasu. Lasu, w którym czai się zło i śmierć. Fabuła wciąga i fascynuję już od pierwszych stron i naprawdę zaskakuje. Drugą nowością są zabawy autorki popkulturowymi kliszami i ich wariacjami. Mit wilkołaka podany został w wersji klasycznej ale też i humorystycznej owczo-koziej. Wersji, w której zwierzęta boja się tajemniczego kurołaka, a wilkołaka chcą odstraszyć sreberkiem z folii aluminiowej. Poza tym rozbrajają też momenty gdy Rebeka czyta owcom "Milczenie owiec" i klasyczne zagrania znane z poprzedniego tomu z dziwaczną owczą dedukcją.

Niestety w środkowej części powieść nieco się psuje. Owce w celu śledztwa (trzeba przyznać, że tym razem bardziej trafnego niż w poprzednim tomie) rozdzielają się a my dostajemy dość chaotyczną akcję prowadzoną z różnych perspektyw, w której po pewnym czasie naprawdę można się pogubić. Zupełnie jakby autorka chciała na siłę opowiedzieć zbyt wiele rzeczy na raz.

Pod koniec jednak akcja zagęszcza się i staje naprawdę dramatyczna, a zarazem zabawna w naprawdę dobrym stylu. A finał? Zaskakuje, pozostaje w pewnym stopniu otwarty, ale i jeden z wątków wyjaśnia się jakby nieco na siłę (co na szczęście nie psuje jakoś szczególnie zakończenia).

Tak więc powrót do uroczych owiec z Glenkill uważam za naprawdę udany i przyjemny. Może nie jest to książka genialna, ale bardzo przyjemna i zdecydowanie bardziej filozoficzna od poprzedniczki,a zarazem też i autoironiczna, a to więcej niż się spodziewałem.

Polecam.

Ocena: prawie 7,5.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klinika śmierci

Pewnie gdyby to była moja pierwsza książka Cobena to byłabym nią zachwycona, a tak już kolejny raz miałam uczucie wtórności, pomimo tego, że tytuł ten...

zgłoś błąd zgłoś błąd