Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
7,2 (14109 ocen i 538 opinii) Zobacz oceny
10
1 135
9
2 463
8
2 566
7
3 888
6
1 918
5
1 171
4
363
3
405
2
87
1
113
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Prozeß
data wydania
ISBN
83-86962-13-5
liczba stron
219
słowa kluczowe
totalitaryzm, Schulz
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Inne wydania

Trudno sobie wyobrazić literaturę dwudziestego wieku bez Franza Kafki, a Kafkę bez „Procesu”. W tej powieści autor jakby wyczuł nadejście dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Obrazuje mianowicie taką sytuację człowieka, w której staje on do walki z bezosobowymi siłami, tajnym, tajemniczym i wszechobecnym aparatem władzy, z oskarżeniami nie wiadomo o co, bez możliwości obrony. Historia tak się...

Trudno sobie wyobrazić literaturę dwudziestego wieku bez Franza Kafki, a Kafkę bez „Procesu”. W tej powieści autor jakby wyczuł nadejście dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Obrazuje mianowicie taką sytuację człowieka, w której staje on do walki z bezosobowymi siłami, tajnym, tajemniczym i wszechobecnym aparatem władzy, z oskarżeniami nie wiadomo o co, bez możliwości obrony. Historia tak się właśnie potoczyła. Hitleryzm i stalinizm to były właśnie takie korporacje anonimowych mocy, nieprzyjaznych jednostce. Ale przecież do dziś zależność człowieka od odczłowieczonych i potężnych instytucji nie odeszła całkowicie w przeszłość.

 

źródło opisu: z okładki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4370
Wkp | 2015-08-22
Na półkach: Posiadam

GDYBY LYNCH PISAŁ KSIĄŻKI

Różnie nazywa się Franza Kafkę, ale nigdy nie uwierzę ani w jego profetyzm, ani w wyprzedzenia wizją swoich czasów. Wielkim był pisarzem, ale nie oszukujmy się - to, co wmawiają nam nauczyciele, wykładowcy czy cała reszta krytycznych mądrych głów, "Proces", największe, a przynajmniej najbardziej znane z jego dzieł, nie jest przepowiednią. To nie ostrzeżenie przed Holocaustem, Drugą Wojną Światową, prześladowania rasowe i etniczne, etc. To nawet nie literatura socjologiczna. Losy Józefa K. to nic innego, jak surrealistyczny, psychodeliczny horror, utrzymany w ekspresjonistycznej bardzo konwencji. Co w najmniejszym stopniu nie ujmuje jego wielkości.

Józef K. jest oskarżony. Pytanie brzmi o co? Odpowiedź - najwyraźniej nie jest upoważniony do uzyskania tej wiedzy. Nie jest także aresztowany, więc stara się dociec prawdy, ale czy to bezpieczne?

Wielu mój wstęp mógł oburzyć, bo horror w naszym - i nie tylko - kraju, jest gatunkiem niedocenianym. Poniżanym. A przecież tak jak wśród literatury, która trafią na wyższą półkę, pełno jest gniotów, jakie ciężko jest czytać, tak w horrorze zdarzają się arcydzieła, które przechodzą do historii. Nikt jednak nie poniża takich gatunków, jak dramat czy powieść socjologiczna, bądź psychologiczna, nawet kiedy jej przedstawiciele sięgają dna.

Dlatego uparcie będę zaliczał "Proces" do horroru, bo czymże innym jest, niż koszmarem sennym, który zdarza się na jawie? Jak bohater "Głowy do wycierania" Lyncha, Józef musi zmierzyć się z bezsensowną grozą, która wdziera się do jego życia, a której nic nie uzasadnia. Wciśnięty w tryby machiny, który mieli go powoli, przeistacza się w desperata gotowego na wszystko. I jest w tym niewątpliwa wielkość, jest siła, jakiej niewiele w literaturze się zdarza, jest obezwładniająca prawda i przekonująca strona społeczna. Ale jest też wszystko to, co mieści się w ramach gatunku nazywanego "Horrorem" czy "Grozą", czasem thrillerem, jako że bark tu stricte paranormalnych zdarzeń. Nie jest to może oryginalne podejście, bo spory, jakie toczą się wokół interpretacji powieści objęły już chyba wszystko, co możliwe, ale jest to podejście moje, takie, jakie czuję ja i przy jakim będę uparcie obstawał.

Niezależnie jednak jak nazwiemy "Proces", jest to literackie arcydzieło i przeczytać je trzeba. Przeczytać, poznać, zachwycić się - jest bowiem czym. Szkoda jedynie, że powieść nie jest powieścią ukończoną, że Kafka kazał spalić multum fragmentów, i że sam nie skończył pisać jej nigdy. Z drugiej strony, finał - rwany i symboliczny, oniryczny wręcz, to finał, który pasuje doskonale i nie pozostawia wrażenia braku. Dlatego kto jeszcze nie czytał, niech jak najszybciej nadrobi ten błąd!

Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2015/08/22/proces-franz-kafka/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
MMA Fighter. Przebaczenie

Cudowna, fantastyczna, genialna, wzruszająca opowieść o nieziemsko przystojnym mężczyźnie i cudownej, skromnej kobiecie. Mam cichą nadzieję, że to nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd