Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Innego życia nie będzie

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: W.A.B.
data wydania: luty 2012
ISBN: 978-83-7747-641-3
liczba stron: 224
słowa kluczowe: miłość, komunizm, pamiętnik, życie
język: polski
typ: papier
dodał: Pestka
6.7 (44 ocen i 11 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 29,80 zł

"Innego życia nie będzie" Marii Nurowskiej to wzruszająca, oparta na faktach opowieść o miłości, której źli ludzie i zły czas nie dali rozkwitnąć. O gorzkim romansie z komunizmem. Była bardzo ładna,... "Innego życia nie będzie" Marii Nurowskiej to wzruszająca, oparta na faktach opowieść o miłości, której źli ludzie i zły czas nie dali rozkwitnąć. O gorzkim romansie z komunizmem.

Była bardzo ładna, głupia i wpatrzona w niego jak w obrazek. Taką zobaczył ją któregoś dnia, gdy tuż po wojnie objął urząd szczecińskiego wojewody. On, Stefan, miał raptem dwadzieścia cztery lata, skórzaną kurtkę i nadopiekuńczą matkę. Ona, Wanda – o pięć lat młodsza – była jego sekretarką. Wkrótce została żoną i urodziła mu dwóch synów. Jednak matka Stefana robiła wszystko, by rozbić to małżeństwo. Kiedy tego dopięła, zabrała do siebie starszego wnuka i powiedziała mu, że Wanda nie żyje. Teraz Stefan jest już stary. Z trudem wchodzi na trzecie piętro. Po zmianie ustroju jest nikim. Pewnego dnia dostaje przesyłkę pocztową z kilkoma zeszytami. Są to sekretne dzienniki, które Wanda prowadziła przez całe życie; chciała, by po jej śmierci trafiły do jego rąk. Za kilka dni z Ameryki przyleci jego drugi syn z jej trumną. W oczekiwaniu na to spotkanie Stefan czyta zapiski żony. I odnajduje utracone człowieczeństwo.
pokaż więcej.


źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://bestsellery.net/images/a8/ec/innego-zycia-nie-bedzie-a86eeccd.jpg



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (2)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rok 2011

Każdy człowiek posiada jedno życie i to jak ono wygląda zależy od decyzji podejmowanych w czasie jego trwania. Nie ma szansy cofnięcia raz przedsięwziętych kroków i poprawienia błędów pojawiających się podczas naszej życiowej drogi. Dlatego powinniśmy w sposób przemyślany podchodzić do wszystkiego co nas spotyka, ponieważ drugiej szansy nikt nam nie da.

Bohater Marii Nurowskiej, Stefan Gnadecki, to surowy i bezkompromisowy człowiek, który w dość młodym wieku został wojewodą miasta S.. Wraz ze stanowiskiem otrzymał sekretarkę – Wandę, która w dość szybkim czasie stała się również jego żoną. Jednak sielanki młoda para nie miała szans uświadczyć. Za sprawą intryg matki Stefana i wysoko postawionych dygnitarzy zmuszeni są rozstać się na zawsze. Wanda zapatrzona w Stefana jak w obrazek, do końca życia spędzonego na emigracji w Ameryce, pozostaje wierna tej beznadziejnej miłości. Wraz z nią za granicę wyjeżdża młodszy syn – Stefan, zakochany w matce bez pamięci, w Polsce i przy ojcu zostaje z kolei starszy syn – Michał.

Stefan czytając pamiętniki Wandy i czekając na przyjazd syna z jej ciałem przypomina sobie historię ich znajomości. Początkowo jest na byłą żonę wściekły, często ją obraża i poniża, jednak wraz z lekturą kolejnych stron mięknie i uświadamia sobie jak wiele Wanda znaczyła, jaki wpływ miała na jego życie i jak bardzo bez niej było puste.

Maria Nurowska za sprawą swoich bohaterów pokazuje jak łatwo człowiekowi może umknąć to co najważniejsze. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że druga osoba jest nam bliska i dopiero odejście czy śmierć nam to uświadamiają. Z reguły jest już jednak za późno…

Ciekawa jest też historia synów Stefana i Wandy. Michał z wyglądu podobny bardzo do matki, jednak wychowany przy ojcu i charakterem go przypominający, życiowy nieudacznik i alkoholik. Stefan z kolei z wyglądu kopia swojego rodziciela, wykształcony na najlepszych uczelniach charakterem przypominał swoją babkę a matkę Stefana. Tak jak ta zapatrzona była w syna, tak chłopak od dziecka zapatrzył się w matkę. Obaj chłopcy wychowani zostali w skrajnie różnych warunkach i aż ciekawe jest, jak wyglądałoby ich życie i ukształtowałyby się charaktery, gdyby zamienić ich miejscami.

Dużym atutem powieści jest też świetnie oddany klimat lat, w jakich toczy się akcja, czyli głębokiego i chwilami mrocznego PRL-u. Okres niesprzyjający miłości i szczęściu ma duży wpływ na codzienność bohaterów. Pokazany jest też moment przejścia z ustroju totalitarnego do demokracji i wszystkie problemy ludzi nieprzygotowanych do zmian systemu, którzy myślami pozostali jeszcze długo przy starych porządkach.

Miejscami historia może irytować, za sprawą ślepej miłości Wandy, którą po prostu chciałoby się potrząsnąć i wyciągnąć z letargu spowodowanego wiecznym czekaniem na Stefana. Rozczarowuje też zakończenie, które w moim odczucie jest aż nazbyt oczywiste. Jednak mimo tych momentów całość czyta się wręcz jednym tchem, a historia stworzona przez Nurowską wzbudza wiele emocji tych pozytywnych i negatywnych zarazem.


Przeczytana: 13 stycznia, 2012

Gdy tylko sięgnęłam po tą książkę, nie zdawałam sobie sprawę, jak bardzo wsiąknę w świat, który Maria Nurowska stworzyła w swojej powieści... Nie zdawałam sobie sprawy, jak ciężko będzie mi przejść do porządku dziennego po skończeniu czytania. Nie podejrzewałam nawet, że moje drugie spotkanie z tą autorką będzie aż tak owocne... "Rosyjski kochanek", którego wcześniej czytałam, tej autorki, nie zrobił na mnie aż tak dużego wrażenia...

"Innego życia nie będzie" to opowieść o dwójce ludzi, którzy gdzieś po drodze zagubili się w plątaninie dni, tygodni, miesięcy... Ona, Wanda, pięć lat młodsza jest jego sekretarką. On, Stefan jest młodym, dobrze rokującym politykiem, obejmującym stanowisko szczecińskiego wojewody. On traktował kobiety jak zabawki, ona wpatrzona była w niego, jak w obrazek- żadnych wad ani przywar nie widziała. Czekała zawsze na niego z otwartymi ramionami. Los sprawił, że zostali rozdzieleni, a ona sama straciła syna. Gdy urodził się im drugi syn, postanowiła coś ze swoim życiem zrobić. Wyjechała do Stanów Zjednoczonych i tam dożyła kresu swoich dni... Teraz on dostaje zawiadomienie o jej śmierci i dzienniki, które pisała Wanda... i całkowicie zmienia się jego życie.

Wzruszająca historia o wiecznej miłości (ślepej?), o próbie naprawienia błędów i czasach Komuny. Stefan czytając zapiski żony zaczyna odkrywać dawno utracone człowieczeństwo, zmienia swoje nastawienie do zmarłej i pragnie zmian. Jej życie w Ameryce dało wiele dobrych chwil, ale i przyniosło cierpienie. Nie umiała żyć w Ameryce, to nie był jej dom...

Wsiąkłam w zapiski Wandy, najbardziej do mnie przemówiły. Stefan stał się dla mnie bohaterem negatywnym, którego nie potrafiłam zdzierżyć. Może to takie kobiece odczucia solidaryzujące z Wandą, ale nawet chęć zmian nie sprawiły, bym zapałała do niego sympatią. W jakiś dziwny sposób utożsamiłam się z Wandą i jej los najbardziej mnie dotknął. Już dawno nie czułam takiej więzi z bohaterem danej powieści. Książka przyniosła ze sobą kilkanaście wyjętych z życiorysu godzin, nie potrafiłam się od niej oderwać.
Bardzo mądra, pełna refleksji książka - po prostu :)

Moja ocena: 5-


Przeczytana: 18 stycznia, 2012

"Innego życia nie będzie" to książka o utraconej miłości, nienawiści i umiejętności wybaczania. Zaś tytuł wskazuje jasno i bezlitośnie - nie da się zmienić przeszłości i przeżyć jej jeszcze raz. Można najwyżej zrozumieć swoje błędy...

Stefan Gnadecki jest starym, schorowanym człowiekiem. Po zmianie ustroju jest nikim, mieszka samotnie i nieszczęśliwie. Pewnego dnia dostaje kopertę, a w niej zeszyty z zapiskami swojej pierwszej żony - Wandy oraz informację o jej śmierci. Oczekując na przylot młodszego syna z trumną, Stefan czyta zapiski byłej żony, przypominając sobie przeszłość i poznając jej losy na "wygnaniu" w Ameryce, która nigdy nie zastąpiła jej domu.

Kiedyś Stefan został wojewodą pewnego miasta S. Do stanowiska otrzymał sekretarkę - Wandę. W krótkim czasie zostali małżeństwem, jednak matka Stefana rozbiła małżeństwo. Starszy syn Michał został z ojcem, młodszy mieszkał z matką, aż oboje wyjechali do Ameryki. Wanda skrzętnie zapisuje wszystkie te wydarzenia, opisuje swoje uczucia, obawy, nadzieje... Czasem do historii wtrąca się Stefan i zostają opisane wydarzenia teraźniejsze. Początkowo lektura denerwuje mężczyznę, a samą byłą żonę wyzywa od najgorszych. Z czasem poznaje jej punkt widzenia, zaczyna rozumieć swoje błędy, powoli odzyskuje dawno utracone człowieczeństwo. Pośrednio poznajemy też historie Stefana młodszego i Michała, którzy powtarzają błędy rodziców.

Książka nie jest ani radosna, ani bardzo smutna. Nie ma happy endu, ale nie ma złego zakończenia. Ta książka jest po prostu... prawdziwa. Oparta na faktach, opowiada realną historię, która mogła się przydarzyć jakimś ludziom po zakończeniu drugiej wojny światowej. Z gorzką życiową prawdą, mieszkaniem poza ojczystym krajem, realiami komunizmu i życiem, gdzie na pierwszym miejscu jest praca i pieniądze, a nie miłość.

Książkę polecam osobom, które lubią tego rodzaju literaturę i książki pisane w stylu pamiętników. Zmiany narracji powodują, że trzeba uważnie czytać, jednak gdy czytelnika zainteresuje ta powieść - bardzo szybko ją przeczyta.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca, 2012

" A co to jest szczęście, mamo? (...)
- Zgoda kroków i myśli - odpowiadam bez zastanowienia"

Stefan to starszy już mężczyzna, który nie może poszczycić się udanym życiem i spełnieniem. Dość szybko zajął wysokie, kierownicze stanowisko i to właśnie władza stała się początkiem upadku jego człowieczeństwa. Poślubił swoją sekretarkę -Wandę, która poświęciła dla tej miłości cały swój żywot. Jednak ich miłość miała burzliwy przebieg, liczne zdrady Stefana,partyjna linia, a także jego trudny charakter sprawiły, że po kilku latach ich małżeństwo przeszło do historii.

Pewnego dnia Stefan otrzymuje wiadomość o śmierci swojej byłej żony, która swe ostatnie lata życia spędziła w Ameryce. Wtedy to, otrzymuje w przesyłce listowej tajemniczy zeszyt, który okazuje się być pamiętnikiem Wandy, spisanym od początku ich miłości, aż do śmierci. Razem ze starcem pogrążamy się w lekturze, pochłaniającą nas bez reszty.

Od młodości Wanda była naiwna, pełna młodzieńczych ideałów, wiary w idealną miłość, a Stefan był dla niej 8 cudem świata. On natomiast był kobieciarzem, mamisynkiem, nie stronił od alkoholu. Kariera stanowiła dla niego centralny punkt życia. Był słaby i zbyt łatwo ulegał wpływom. Ona potrafiła wytłumaczyć wszystkie jego wybryki, wybaczyć mu upokorzenia i zniewagę. Niestety, polityka podzieliła małżeństwo i Stefan zdecydował się zakończyć ich związek.

Kolejne lata przynoszą Wandzie jedynie cierpienie i rozczarowanie. Jej myśli oraz modlitwy krążą wokół Stefana i ich synów. Jej uczucia są silne i wiecznie żywe. Nawet wyjazd do Ameryki i rozpoczęcie nowego życia nie są w stanie wymazać jej z pamięci byłego męża.

Dopiero podczas czytania jej wspomnień Stefan zdaje sobie sprawę z krzywd jakie wyrządził swojej Wandzi i jak pozbawione sensu i płytkie było jego życie.

Jest to smutna, przejmująca, oparta na faktach i autentycznych postaciach historia. Gorzka i cierpka opowieść o tym, iż podjętych raz decyzji, nie da się cofnąć, ponieważ ... innego życia nie będzie.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia, 2011

Stefan Gnadecki młodość ma już za sobą. Lata dojrzałości również, jest po prostu starym człowiekiem, który z trudem się porusza, żyje samotnie, a jego życie mija na rozpamiętywaniu przeszłości. A przeszłość ta zdeterminowana była przez jego karierę polityczną oraz liczne małżeństwa i miłości. Pewnego dnia otrzymuje pocztą przesyłkę z Ameryki. A w niej dzienniki, spisywane przez jego pierwszą żonę Wandę…

On był Wojewodą w Szczecinie, ona jego sekretarką. Bardzo szybko między nimi zaiskrzyło.
I choć jego mama była zdecydowaną przeciwniczką ich związku, pobrali się, a z ich miłości poczętych zostało dwóch synów. Teściowa szczerze nienawidziła Wandy i osiągnęła cel - rozłączyła młodych, co nie było znów takie trudne gdy syn chętnie wybrał drogę kariery politycznej. Rozstał się z Wandą, zabierając jej syna Michała, ona pozostała z drugim, narodzonym już po ich rozstaniu.

Powieść Marii Nurowskiej to rozrachunek Stefana z systemem, to rozrachunek Stefana z życiem i przeszłością. To smutna opowieść Wandy o miłości, która trwa całe życie, która mimo cierpienia, wykazuje zrozumienie i szacunek.
Za sprawą dzienników Wandy poznajemy wzajemnie relacje małżonków, sytuację polityczną, uwarunkowania, problemy. Wspomnienia Wandy przeplatane są teraźniejszym życiem Stefana, jego uwagami dotyczącymi czytanych wspomnień, jak i rzeczywistości i przeszłości widzianej jego oczami.

Miłość i polityka. Co jest silniejsze?
Stefan jako część systemu całkowicie się mu podporządkowywał. Kariera to była piękna, błyskotliwa aczkolwiek krótka. Władza wymagała posłuszeństwa, całkowitego z nią utożsamiania, jednolitych poglądów, a na scenę szybko zaczęli wkraczać nowi. Stefan nie był w stanie dotrzymać kroku, dźwignąć ciężaru władzy, a ta władza odbierała takim jak on, to, co mieli najważniejsze: rodzinę, życie, duszę… System upadł a on wraz z nim. Zniknęły przywileje i zaszczyty, kiedy to zrozumiał było już za późno, nie miał odwagi działać właściwie, a oczy się kiedyś otwierają i wtedy ta świadomość boli. Jedyne czego wtedy pragnął to wyrazić skruchę, dać wyraz swojemu żalowi, przeprosić za zło, które wyrządził. Gdy chciał się ukorzyć nikt go nie słuchał bo szybko wybaczono dawnym ubekom i pozostali bezkarni, nikt już nie szukał winnych. A w nim została ta przeszłość, trawiąc i niszcząc go od środka. Mimo, iż nikt go już nie kontroluje, nie sprawdza, nie wisi nad nim czujna ręka władzy, on wciąż nie potrafi oderwać się od przeszłości. Jedyne, czego pragnął to poddać się surowej ocenie, stanąć przed „sędzią” życiowym, który go uwolni od odpowiedzialności i cierpienia.

Stefan był słabym człowiekiem, czego sobie przez długi czas nie uświadamiał. Próbował stawać ramię w ramię z silniejszymi ale nie widział, że pozostaje daleko w tyle i w ostatecznym rozliczeniu zarówno w swoim gorzkim romansie z komunizmem jak i w życiu poniósł porażkę. Co mu pozostało na starość? Niezamknięte rozdziały z przeszłości, na zamknięcie których nigdy nie miał odwagi; śmieszność; wszechobecny lęk przed byciem zbędnym w nowej rzeczywistości, w końcu, a może przede wszystim walka o zachowanie człowieczeństwa.

A co pozostało Wandzie? Jej życie, po rozstaniu, nigdy nie było już szczęśliwe. Stefan zdominował je do ostatnich dni. Wyjechała z młodszym synem do USA, gdzie nie potrafiła się odnaleźć, gdzie walczyła z wyrzutami sumienia z powodu niemożności pokochania swojego syna tak do końca. Miłość do Stefana przesłoniła jej wszystko, nie pozwoliła oddać siebie, nie dała wolności. Wanda nigdy nie znalazła już siebie i swojego miejsca.
Kto był w tym wszystkim bardziej nieszczęśliwy?

Kiedy do Polski przyjeżdża Stefan-syn ze zwłokami Wandy z celem pochowania jej w rodzinnym gronie Gnadeckich i spotyka się z bratem Michałem i ojcem, wiele się zmienia.
Rzeczywistość widziana oczami „obcokrajowca” wydaje się być całkiem inna, spojrzenie na życie matki i żony tym bardziej. To spotkanie symboliczne i pozornie tylko chłodne a jednak przepełnione emocjami i uczuciami dojrzałych mężczyzn…

Bohaterowie Nurowskiej są wyraziści, pełni przeciwieństw ale dzięki temu prawdziwi.
Język powieści jest prosty do bólu. Wanda w swojej zwyczajności, małomiasteczkowości i naiwności jest dość pretensjonalna, momentami drażni ale do czasu, gdy poznajemy jej życie w Ameryce i wnikamy głęboko w jej samotność i tęsknotę za jedyną utraconą miłością. Miłością, której ustrój, czasy, nieprzychylność ludzi nie pozwoliły kwitnąć i istnieć.

Innego życia nie będzie i od każdego z nas zależy co z nim zrobimy, jakie decyzje będziemy podejmować i czym się kierować. Pozornie prosto ale z dużą dawką emocji ukrytych Maria Nurowska pokazuje nam nieszczęścia ludzi, tak sobie bliskich, a jednak tak dalekich i sobie obcych. Porusza i zastanawia. Kolejny raz!


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lutego, 2012

Książka Marii Nurowskiej „Innego życia nie będzie” miała swoją premierę 15 lutego 2012 roku. Jest to już jej czwarte wydanie. Pierwszy raz ukazała się w latach osiemdziesiątych. Została oparta na prawdziwych losach pierwszego powojennego wojewody szczecińskiego i jego sekretarki. Jednak z uwagi na cenzurę książka miała wtedy inną wymowę. Powieść znana jest również pod tytułem „Gorzki romans”.
Jest to historia niebanalnej miłości okaleczonej przez komunizm. Bohaterowie to Stefan Gnadecki – młody pan wojewoda i Wanda Dziubek – prosta dziewczyna ze wsi, której udało się dostać posadę sekretarki. Stefan szybko pnie się po szczeblach kariery, zdając sobie doskonale sprawę, że równie łatwo jest spaść na sam dół. Panujący ustrój zrobił z niego okrutnego i bezwzględnego człowieka. Poznajemy go u schyłku życia, zgorzkniałego i samotnego. Czytając pamiętniki swojej pierwszej żony Wandy, patrzy na siebie jej oczami, a obraz, który mu się ukazuje nie do końca zgodny jest z jego wyobrażeniem o sobie. Wanda kochała go bezgranicznie, czystą i niestety ślepą miłością. Była w stanie wszystko mu wybaczyć i wytłumaczyć każde jego zachowanie. Nawet własnych dzieci nie potrafiła kochać tak, jak kochała jego. Rozdzielił ich ustrój polityczny, zaborcza, chora miłość matki Stefana i ich wzajemna słabość. Wanda nie potrafiła mu się przeciwstawić i walczyć o miłość, a Stefanowi wygodniej było, gdy decyzje za niego podejmowali inni. Bezmiar krzywd, które wyrządził żonie i synom dostrzega dopiero na starość. Jasno widzi też, jak gorzki był jego romans z komunizmem i jak wymagającą kochanką okazał się panujący reżim polityczny. Stefan na starość pragnie rozgrzeszenia. Czy zdąży je uzyskać? Czy znajdzie sędziego?

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jak zwykle do książek Nurowskiej siadam bez obaw, jest to ten rodzaj książki , którą czyta się jednym tchem i człowiek bardzo cierpi jak zbliża sie do konca.

Jednym z detali , który łapie mnie za serce to często wspominana nazwa mojej miejscowości przez autorkę.
Kolejną fantastyczną rzeczą w jej książkach jest niedoskonałość człowieka fizyczna i mentalna. Ludzie nie są przerysowani , często opisane są uczucia i doznania,do których boimy sie przyznać.

Innego zycia nie będzie- o czym jest ta książka? Właśnie o tym.... ...jak inni ludzie wpływają na nasze losy- czasem tak mylnie zależnie od nas. A także jak drugi człowiek jest zależny od naszych działan i decyzji. O smutku, cierpieniu, miłości- tak niebanalnej i nie dokońca spełnionej. Porusza uczucia pary na przestrzeni lat. Od młodości po śmierć...


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca, 2012

Książka o dojrzewaniu do myśli że schrzaniło się swoje życie. Ale również o tym, że nawet zza grobu można komuś to uświadomić. Smutna historia, o bezwzględnym upływie czasu, który da jeszcze chwilę, by zrozumieć swoje błędy, ale nie ma co się spodziewać, że pozwoli chociaż w części spróbować się zrehabilitować.


Przeczytana: 23 lutego, 2012

smutna rzeczywistość PRL-u


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Prosta i poruszająca


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 maja, 2012

Przygnębiająca :(


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 kwietnia, 2012

Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 kwietnia, 2012