Zagubiony w labiryncie śmiechu

Wydawnictwo: Przedświt
6,9 (20 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
1
9
6
8
1
7
2
6
5
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lost in the Funhouse: Fiction for Print, Tape, Live Voice
data wydania
ISBN
8385081240
liczba stron
275
słowa kluczowe
opowiadanie, nowela,
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
hunter

Zagubiony w labiryncie śmiechu to znakomicie skonstruowana powieść, składająca się z czternastu części, z których jedne stanowią parodię znanych konwencji literackich, inne zaś odzwierciedlają skomplikowany proces tworzenia fikcji literackiej. Przy wnikliwej lekturze czytelnik zauważy, jak subtelna jest nić łącząca poszczególne elementy znaczone przez słowa-klucze ukryte głęboko w różnych...

Zagubiony w labiryncie śmiechu to znakomicie skonstruowana powieść, składająca się z czternastu części, z których jedne stanowią parodię znanych konwencji literackich, inne zaś odzwierciedlają skomplikowany proces tworzenia fikcji literackiej. Przy wnikliwej lekturze czytelnik zauważy, jak subtelna jest nić łącząca poszczególne elementy znaczone przez słowa-klucze ukryte głęboko w różnych zakamarkach tekstu. Plemnik, będący narratorem "Podróży po nocnym morzu" przeradza się w kolejnych częściach w oseska, w dojrzewającego nastolatka, w Menelaosa pragnącego zgłębić tajemnice miłości, aż wreszcie we wszechnarratora, homeryckiego śpiewaka zalewającego świat morzem fikcji. Fikcja to metafora życia, labirynt śmiechu zaś...

 

źródło opisu: Z okładki książki

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 511
Agnieszka | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2017

Czytałam ten zbiór mniej więcej równolegle z "Niesamowitą słowiańszczyzną" i to przy Janion odpoczywałam. Barth jest okrutnym intelektualistą, nie sposób go nie podziwiać nawet gdy traktuje czytelnika jak równego sobie. Na tym zresztą częściowo polega to, w co nas wciąga, oddzielania słów od opowiadanej historii, odzieranie narratora z odpowiedzialności za opowiadanie, zamienianie miejscami wszystkich protagonistów (bohaterów, narratora, czytelnika), ustanawianie czytelnika współwinnym powstawania znaczeń (gdy dawno temu czytałam Huberatha Gniazdo światów ten zabieg wydawał mi się nowoczesny, Gniazdo światów jest z 1999, te opowiadania z 1968, a Huberath nie igrał z językiem).

Ten zbiór opowiadań poprzedzają trzy (krótkie, zbyt krótkie ;) wstępy, w pierwszym Barth sumiennie i poważnie tłumaczy jak czytać jego opowiadania: jest tu jednostronicowy tekst "Glosalia" mający sens tylko przy czytaniu na głos; i to żaden prawdziwy, logiczny, oświeceniowy śliczny sens, tylko kolejny pstryczek uświadamiający nam niezależność języka; są teksty do czytania w wielogłosie, do słuchania, do patrzenia. W drugim wstępie, znowu Barth, już po pierwszym wydaniu Lunaparku, nie bez złośliwości, całkiem zresztą usprawiedliwionej (narrator "Podróży " nie jest rybą ;), wytyka błędy interpretacyjne i ponownie tłumaczy jak czytać niektóre teksty. Trzeci pochodzi od tłumaczki i znowu dostajemy trochę podpowiedzi (plus trochę zwierzeń o trudnościach przekładu).

Ale nie jest tak, że czytałam to dlatego że lubię wyzwania (nie że nie lubię, takie literackie całkiem lubię). Po pierwsze zmagania, które prowadzi w tym tomie Barth, są autentycznym, szczerym i cudownie konsekwentnym poszukiwaniem prawdy i choć moją prawdą nie jest metajęzyk (za głupia na to jestem), samo poszukiwanie jest zawsze interesującym tematem. Po drugie Barth genialnie opowiada (chyba nikogo kto czytał Bakunowy faktor nie trzeba nawracać na to stwierdzenie), a część tekstów ma stosunkowo tradycyjną strukturę. Po trzecie niejednokrotnie dochodzi tu do głosu jego nietuzinkowe poczucie humoru (ponownie: nikogo, kto czytał ... nie trzeba ...) - w bardzo trudnej Menelajadzie dialogi między Menelaosem a Heleną (załóżmy na chwilę, że wiemy kto rozmawia ;) są arcykomiczne, "Petycja" jest czystą groteską, "Podróż po nocnym niebie", między innymi, długim żartem.
Jest tu jeszcze posłowie w którym Lech Budrecki stwierdza że " Zagubiony w labiryncie śmiechu" to arcydzieło, i w sumie, właściwie, nie da się ukryć i zaprzeczyć, ani wycofać, nawet poprzez przyznanie do intelektualnych niedostatków, zasadniczo i szczerze mówiąc, bynajmniej nie zaprzeczając, zgadzam się.
(i nie, to nie jest próbka stylu Bartha, to tylko moje katharsis po lekturze)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Będzie bolało

Książka napisana z wyjątkowym humorem. Autor bez pardonu śmieje się zarówno z systemu ochrony zdrowia w UK, z pacjentów, z lekarzy i jak i z person...

zgłoś błąd zgłoś błąd