Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bex@: korespondencja mailowa ze Zdzisławem Beksińskim

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,53 (45 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
9
8
8
7
13
6
4
5
3
4
0
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8306029615
liczba stron
224
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Łukasz

Korespondencja z fascynującym człowiekiem musi być niezwykła. Adresatką listów elektronicznych była dziennikarka Liliana Śnieg-Czaplewska. Gdy zaproponowała Artyście wywiad-rzekę, odmówił, ale w latach 2003-2005 napisał do niej ponad 600 listów. Wyszedł z tego blisko dwuletni swoisty zapis rzeczywistości "a la Bexa". Zdzisław Beksiński – jeden z najwybitniejszych polskich malarzy, niegdyś...

Korespondencja z fascynującym człowiekiem musi być niezwykła. Adresatką listów elektronicznych była dziennikarka Liliana Śnieg-Czaplewska. Gdy zaproponowała Artyście wywiad-rzekę, odmówił, ale w latach 2003-2005 napisał do niej ponad 600 listów. Wyszedł z tego blisko dwuletni swoisty zapis rzeczywistości "a la Bexa".

Zdzisław Beksiński – jeden z najwybitniejszych polskich malarzy, niegdyś fotograf i rzeźbiarz, był niezwykłym, pełnym sprzeczności człowiekiem. Eremita, ekscentryk, zamknięty w swoim świecie, do którego na co dzień dopuszczał jedynie wtajemniczonych, "od święta" znacznie więcej. Wielbiciel hamburgerów i coca-coli, znawca Biblii i erudyta, wszystko nazywający po swojemu. Ironista rzadkiej wody.

To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. Są nimi wielcy artyści. Gdy przyszła śmierć, okrutna i bezsensowna, był w świetnej formie. Malował całymi dniami, wciąż inaczej. Zapłacił za swoją dobroć – śmierć miała znajomą twarz. Ostatni list napisał o godzinie 10.38 dnia 21 lutego 2005 r.

 

źródło opisu: http://cojestgrane.pl/nowe-ksiazki/ksiazka/266/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (108)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1414
FrouFrou | 2013-11-01
Na półkach: Polonica, Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 31 października 2013

Liliana Śnieg-Czaplewska całe życie przeprowadzała wywiady z celebrytami i lwami salonowymi. Udało jej się niekiedy otrzeć o literaturę lub malarstwo poprzez wywiady z takimi personami jak Beksiński czy Głowacki. Pracowała dla „Vivy!” i „Twojego stylu” aż naszła ją chętka na napisanie opus magnum. Ponieważ po wywiadzie z Beksińskim uznała, że pierwsze lody zostały przełamane, postanowiła pójść o krok dalej i poczęła namawiać malarza na wywiad-rzekę. Beksiński odmówił, ale przez długi czas korespondował z „dziennikarką” mniemając, że maile pozostaną między nimi. Śnieg-Czaplewska natomiast, mimo iż wielokrotnie wyrzucała Bexie, że jest „jeleniem” (słowo autorki) i daje się wszystkim naciągaczom świata (vide rodzina państwa Kupców), postąpiła tak samo jak rzeczeni naciągacze. Po skądinąd tragicznej i przedwczesnej śmierci Beksińskiego, rachu-ciachu, zakręciła się wokół ich wspólnej pisaniny i postanowiła ją wydać. Próbowała przy tym być sprytna i wycięła z tejże korespondencji...

książek: 1509
chiave | 2011-08-30
Przeczytana: 31 października 2009

Dawno żadna książka tak mnie nie rozczarowała. Autorka, dziennikarka współpracująca z pismami kolorowymi i specjalizująca się w wywiadach z celebrytami, wkrótce po śmierci Beksińskiego postanowiła upublicznić swoją z nim korespondencję (dodajmy tu, że wywiadu dla pisma Beksiński stanowczo i wielokrotnie odmówił). Początkowo czyta się to nieźle, ale im dalej w las, tym bardziej książka wydaje się pusta i jakaś bez konkluzji. Nie chodzi tu oczywiście o pointę sensu stricto (nie jest ona raczej możliwa w wypadku listów), a raczej o coś, co się z tych tekstów wyłania. Jakiś obraz człowieka, jego przemian, a przede wszystkim tego, co stanowi jądro jego myślenia, oś systemu wartości i porządkuje jego życie. Tutaj nie widzę niczego takiego – i w moim odczuciu niczego, co by uzasadniało publikację. Chyba że jej racją jest lans pani Śnieg-Czaplewskiej.
Będąc miłośniczką listów, od lat czytam wydawane tomy korespondencji artystów, pisarzy czy polityków. I widzę, jak ogromne znaczenie ma to,...

książek: 224
Sergiusz | 2015-03-02
Na półkach: Przeczytane

Nigdy nie byłem szczególnym wielbicielem malarstwa Beksińskiego, chociaż jego obrazy - nieprawdopodobnie mroczne - przywołujące na myśl ciężką depresję - charakteryzują się świetnym warsztatem. Nie znam motywacji autorki książki, wierzę, że była szlachetna. Jednak są to listy. Jestem jednak zdania, iż jeśli już staliśmy się twórcami spuścizna nie tylko należy do nas. W tym coś jest: przecież nie mamy (ja przynajmniej nie mam) chęci do czytania czyichś listów, sąsiada, czy kolegi z pracy lub nie myślimy o czytaniu listów przyjaciół, czy znajomych. Z listami pisarzy, malarzy, ludzi kultury jest trochę inaczej: jesteśmy ciekawi, a przynajmniej ja jestem, jak ta osoba myślała poza tym, co postanowiła przedstawić. Beksiński nigdy pisarzem nie był, a styl jest raczej, chociaż przyzwoity to trudno go nazwać literackim. Ale ten tragicznie doświadczony malarz charakteryzuje się świeżością spojrzenia i rozsądkiem człowieka mądrego. Jest mi bliski, bo jego spojrzenie jest po części moim....

książek: 1669
Agnieszek | 2011-02-23
Na półkach: Domowa półka, Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Korespondencja, której się nie zapomina. Dialogi nieraz ocierające się o kicz, ale tak ludzkie, swojskie, bliskie.
Instrukcja gotowania jajek. Plany. Obawy. Milczenie. Budowanie relacji.
Wiem, podglądanie nie jest eleganckie, lecz akurat to spojrzenie na nie byle jakiego artystę daje sporo: obraz człowieka z krwi i kości, nie artysty bujającego w chmurach.
Obrazy pod powiekami i ich konfrontacja z końcem:
bezsensownym
okrutnym
dzikim.

Warto sięgnąć, naprawdę.

książek: 469
trycha | 2014-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Okazja by poznać Beksińskiego - człowieka. Jednak, nie jest to biografia, a raczej luźno i bez widocznego zamysłu uporządkowana korespondencja autorki z artystą. Na różne tematy, czasem nawet bez tematu. Im dłużej się czyta tym częściej ma się wrażenie, że to takie "pitu-pierdu", a autorka lepiej nadaje się do gadki z celebrytami z "M jak miłość" niż z artystą skomplikowanym.

książek: 110
Krzysztof Deoniziak | 2012-07-25
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

warto.

książek: 501
Alome | 2011-06-05
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2009 rok

Kupiłam tę książkę, gdyż Zdzisław Beksiński jest jednym z moich ulubionych malarzy. Jego nagła śmierć poruszyła mnie, a że o artyście dowiadywałam się sporadycznie z netu, przypisów do jego albumów czy z prasy, to pomyślałam, że ta książka pozwoli mi nieco bliżej poznać twórcę.
Nie pomyliłam się. Korespondencja przedstawiona w tej książce rzuca światło na postać, którą można ocenić bardzo mylnie sądząc po obrazach, które większość odbiorców odczytuje jako dołujące, demoniczne i budzące grozę.
Warto do niej zajrzeć, by spotkać się z człowiekiem wbrew pozorom takim jak wielu z nas - borykającym się z samotnością, niezrozumieniem, samemu nierozumiejącym, wciąż szukającym i odkrywającym, a jednocześnie ukształtowanym, kierującym się własną hierarchią wartości.

książek: 890
Marzi | 2016-10-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2016
książek: 0
| 2016-06-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 63
Nola | 2016-04-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
zobacz kolejne z 98 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd