Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarny Pryzmat

Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Cykl: Saga Powiernika Światła (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,9 (1118 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
130
9
256
8
352
7
228
6
97
5
31
4
10
3
8
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Black Prism
data wydania
ISBN
9788374801997
liczba stron
733
język
polski
dodał
prezeskamyk

To on ma władzę, siłę i bogactwa, zapłaci jednak za to własnym życiem. Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sprytowi i urokowi osobistemu możliwe jest utrzymanie kruchego pokoju. Niestety, Pryzmaci nie żyją długo i Guile dokładnie wie, ile mu jeszcze zostało: pięć lat, żeby zrealizować pięć...

To on ma władzę, siłę i bogactwa, zapłaci jednak za to własnym życiem.
Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sprytowi i urokowi osobistemu możliwe jest utrzymanie kruchego pokoju. Niestety, Pryzmaci nie żyją długo i Guile dokładnie wie, ile mu jeszcze zostało: pięć lat, żeby zrealizować pięć niemożliwych celów.
Nagle jednak dowiaduje się, że ma syna, który urodził się w odległym królestwie po wojnie, dzięki której Gavin zdobył władzę. Teraz musi zdecydować, jaką cenę jest gotów zapłacić, żeby utrzymać w tajemnicy sekret, który może zniszczyć świat.

 

źródło opisu: mag.com.pl

źródło okładki: mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1112
Road33 | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane

Ja to jednak w "wyjątkowych" czasach się wychowywałem.
Mój pierwszy komputer - ZX Spectrum.
Pierwsze jeansy z Pewexu - za "wyżebrane" od Ojca dolary.
Pierwsze "chińskie adidasy" - zdobyte po godzinnej jeździe śmierdzącym autobusem PKSu do Krakowa na "giełdę".
Pierwsza komórka - kilogramowa Nokia "na pasku".
Pierwsze "fantasy" - trylogia Tolkiena po blisko rocznym oczekiwaniu "na liście" w lokalnej Bibliotece + wystrzępione egzemplarze "Fantastyki". A potem ? Dłuuuuugo nic. Gdy w końcu Amber pojawił się na Rynku, to czasu na czytanie było jakby mniej, bo "kariera", bo "podstawowa komórka społeczna" itd.
A teraz ? Książek "w gatunku" od zatrzęsienia. Do wyboru, do koloru. Jak na AliExpress. Tylko co z tego, skoro wiek już nie ten, a i gust jakby bardziej kapryśny.
A z Weeksem mam właśnie taki problem - gdybym dorwał jego książki w swoje roztrzęsione łapy z dwadzieścia lat temu szarpałbym jak "koala eukaliptus". Dzisiaj - nie potrafię już wejść w ten świat. Za stary "grat" jestem. Drażni mnie naiwność akcji i nieprzerwane jak czkawka hordy młodziaków ratujących świat.
Doceniam, ale to już nie dla mnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim nadejdzie monsun

"Jeśli płaczesz, bo słońce zniknęło z twojego życia, przez łzy nie zobaczysz gwiazd." Rabindranath Tagore Ciepłe, przyjemne i wzruszające z...

zgłoś błąd zgłoś błąd