Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Namiestniczka. Księga I

Tłumaczenie: Rafał Dębski
Cykl: Trylogia Suremu (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,23 (314 ocen i 64 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
19
8
26
7
88
6
74
5
47
4
19
3
16
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Выбор Наместницы
data wydania
ISBN
9788376485287
liczba stron
824
słowa kluczowe
Trylogia Suremu
język
polski

Wrota do Suremu zostały otwarte! Dla namiestniczki Enrissy, kobiety twardej i wykształconej, oraz dla rządzonego przez nią magicznego świata Suremu zbliża się chwila wypełnienia starożytnego proroctwa. Wszystko sprzysięgło się przeciw władczyni i bliska jest już zagłada podległych jej ziem. Czy Enrissie uda się uniknąć katastrofy? Czy wygra z podstępnymi wrogami? Bogato wykreowany świat,...

Wrota do Suremu zostały otwarte!
Dla namiestniczki Enrissy, kobiety twardej i wykształconej, oraz dla rządzonego przez nią magicznego świata Suremu zbliża się chwila wypełnienia starożytnego proroctwa.
Wszystko sprzysięgło się przeciw władczyni i bliska jest już zagłada podległych jej ziem.
Czy Enrissie uda się uniknąć katastrofy? Czy wygra z podstępnymi wrogami?
Bogato wykreowany świat, wiarygodna psychologia postaci – „Namiestniczka”, pierwszy tom trylogii o świecie Suremu, to wciągające epickie fantasy!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011.

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 229
Grzegorz | 2016-04-07
Na półkach: Przeczytane

Nieoczekiwanie książka okazała się rewelacją. Nie każdemu może sie podobać, ale i tak dziwi mnie jej niska ocena, pomysł i wykonanie bowiem prezentują bardzo wysoki poziom. Obawiałem się fantasy trącącego infantylizmem i sztampą, w rzeczywistości nie znalazłem ich ani krztyny, mimo mojego krytycznego nastawienia. Otrzymałem za to pasjonującą opowieść o polityce, intrygach i spiskach, czy osobistych dramatach, a także niebezpiecznych tajemnicach. A wszystko to napisane w bardzo przemyślany, dopracowany sposób.

Mimo, iż osią wydarzeń jest jej panowanie, tytułowa namiestniczka Enrissa, nie jest moim zdaniem centralną postacią. Akcja rozłożona jest na wiele lat, a kolejni bohaterowie pojawiają się i znikają. Uwaga rozłożona została na wielu z nich, choć oczywiście na namiestniczkę i jeszcze kilka innych osób akcent został położony w największym stopniu. Kreacja bohaterów stoi tutaj zresztą na świetnym poziomie. Niekoniecznie wzbudzają naszą sympatię, ale żadnemu nie można odmówić wyrazistości i bycia "z krwi i kości". Popełniają też błędy, czasami trącące naiwnością czy głupotą, ale dodaje to tylko realizmu do opowieści. Enrissa nie jest żadną Mary Sue, jak początkowo się obawiałem. Twarda i wyrachowana kobieta, ale pod tą skorupą mająca również swoje słabości. Wspomnieć tu można o wielu, wielu innych postaciach. Wymienię tu choćby rodzeństwo Aelinów, Lanlosa Eire, Kveiga Eloton czy Wanra Passoisa. W żadnym momencie nie miałem wrażenia, iż są oni w jakimkolwiek stopniu sztuczni. Autorce udało się stworzyć realistyczne, "żywe" postaci. Tak samo jak i świat powieści, bohaterowie bywają okrutni, twardzi i surowi, są niekiedy wręcz antypatyczni. Niekoniecznie da się ich polubić, ale nigdy nie pozostawiają czytelnika obojętnymi. Świetna robota Autorki.

Namiestniczka to w dużej mierze opowieść zarówno o polityce, jak i splatających się z nią sprawach obyczajowych i powiązanych z magią tajemnicach, które mogłyby zatrząść podstawami świata. Jest więc co czytać, zwłaszcza, iż wszystko to zostało wykonane w naprawdę dobry sposób. A przede wszystkim wolny od infantylizmu. Polityka w świecie Szkolnikowej jest wyrachowana, logiczna i posiada "ręce i nogi". Nie mniej ciekawy jest wątek tajemnic i proroctw, łączący się zresztą z kwestiami walki o władzę. Kwestie obyczajowe powiązane są zarówno z polityką dynastyczną (małżeństwa mniej i bardziej szczęśliwe), jak i z bardziej tajemniczymi sprawami (więź Aelinów). Nie brakuje tu też elementów kontrowersyjnych. Kazirodztwo, eksperymenty na ludziach, pedofilia. Wszystko tu się przewija. Aczkolwiek nie ma to nas raczej w tani sposób zaszokować, ale taki jest wizerunek świata wykreowanego przez Autorkę. Jest to twarda rzeczywistość, w której nie brak zwyrodnień i przemocy, uprzedzeń, rozwiązłości i braku moralności.

Pochwalić należy idealną długość. Ponad 800 stron okazało się idealne, aby w odpowiednim tempie opowiedzieć całą historię. Akcja nienaturalnie nie przyśpieszała, bądź zwalniała. Dla mnie w sam raz. Czytało mi się to też szybko, choć irytował miejscami stylizowany język. Jest to chyba największa wada książki. Miejscami bohaterowie, czy też narrator wypowiadali się normalnie, a miejscami robili to w sposób bardziej archaiczny. Zwłaszcza w toku narracji robiło to dziwne wrażenie. Słownictwo i sformułowania były na ogół nowoczesne, ale raz na jakiś trafiało się wyrażenie stylizowane na dawny język. Ani to konsekwentne, ani efektowne czy też potrzebne. Ale to drobiazg.

Muszę przyznać, iż początkowo byłem nastawiony dość nieufnie do Namiestniczki. Potem, gdy akcja się rozkręciła na dobre, trzymałem już tylko kciuki aby Autorka nie zawaliła sprawy. Na szczęście, okazała się mieć ona klasę i stworzyła dzieło wyrównane. Nie czuć ponadto, iż jest to debiutancka powieść, jest ona jak najbardziej dojrzała. Nie jest to też na pewno książka dla wszystkich. Jeśli ktoś nie lubi spokojnie rozwijającej się akcji i zarysowywania bohaterów dramatu, intryg i wyrachowanej polityki, a także odnajdywania kolejnych elementów układanki, nie znajdzie tu niczego dla siebie. To książka dla cierpliwych, rozsmakowujących się w politycznych rozgrywkach, lubiących się uczyć nowych światów i mających pamięć do koligacji rodzinnych. Coś przypomina w Namiestniczce PLiO. Czy jest to więc taka Pieśń... w wersji light? Jest to chyba porównanie krzywdzące dla Szkolnikowej. Wiadomo, wątek bliźniąt jest i tu i tu, ale ciężko je porównywać, są zupełnie różne. Szkolnikowa stworzyła dzieło stanowiące oddzielną jakość, jakość samą w sobie należałoby dodać. Aż dziw, czym okazała się książka, która miała pełnić funkcję trochę lepszego czytadła na weekend. Mogę tylko polecić.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Bostonu

Klimatyczna -to pierwsze słowo, które mi się nasuwa gdy myślę o tej książce. Każda strona oddawała idealnie klimat czasów w których żyła bohaterka, pi...

zgłoś błąd zgłoś błąd