Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szklany dom

Wydawnictwo: Mag
7,07 (177 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
38
7
69
6
33
5
10
4
4
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Glasshouse
data wydania
ISBN
978-83-7480-202-4
liczba stron
432
język
polski
dodała
Ag2S

Robin budzi się w szpitalu, stwierdzając, że stracił prawie wszystkie wspomnienia, a chwilę potem odkrywa także, że ktoś próbuje go zabić. Jest XXVII wiek, między gwiazdami podróżuje się bramkami teleportacyjnymi, a narzędziem wojen są sieciowe robaki, cenzurujące osobowości uchodźców i biorące na celownik historyków. Wojna domowa skończyła się, Robina zdemobilizowano, ktoś chce go jednak...

Robin budzi się w szpitalu, stwierdzając, że stracił prawie wszystkie wspomnienia, a chwilę potem odkrywa także, że ktoś próbuje go zabić. Jest XXVII wiek, między gwiazdami podróżuje się bramkami teleportacyjnymi, a narzędziem wojen są sieciowe robaki, cenzurujące osobowości uchodźców i biorące na celownik historyków. Wojna domowa skończyła się, Robina zdemobilizowano, ktoś chce go jednak zlikwidować ze względu na coś, co wiedziała jego poprzednia osobowość. Uciekając przed bezlitosnym prześladowcą i szukając kryjówki, zgłasza się na ochotnika do niezwykłego eksperymentalnego ustroju – Szklanego Domu. Jest on symulacją kultury sprzed Akceleracji, uczestnicy eksperymentu dostają w nim nowe, anonimowe osobowości: wydaje się, że to idealny azyl dla uciekającego postczłowieka. W tym domu, z którego nie da się uciec, Robin przejdzie jeszcze bardziej diametralną zmianę, znalazłszy się na łasce i niełasce eksperymentatorów oraz własnej niezrównoważonej psychiki…
Ta nowa, wiarygodna i śmiała powieść SF niesie echo starszych utworów, jednocześnie mówiąc własnym głosem o nowych przemyśleniach i możliwościach. I właśnie to doskonale udaje się Charlesowi Strossowi w jego nowej książce (…) Pierwsze dno fabuły to czysty Stross, organiczny i wszechogarniający atak na wszystkie stęchłe koncepcje przyszłości. Język jest cięty, nowatorski i płynny. Postacie wciągające i wiarygodne, fabuła zaś szybka i zamaszysta.
— „Science Fiction Weekly”
Trzymający w napięciu thriller polityczno-psychologiczny. (…) Świat, w którym każda stronica ocieka nowymi pomysłami (…) Stross pokazuje swój talent, tworząc postaci, które są nie tylko wiarygodne, ale też pozwalają czytelnikowi na utożsamienie. (…) „Szklany dom” ukazuje także obecny w pisarstwie Strossa aspekt ostrej satyry.
— „Revolution Science Fiction”
Najnowsza i (jak dotąd) najlepsza powieść Strossa, (…) wciągający, zakręcony i bardzo dobrze napisany thriller paranoiczny (…) Pikantna mieszanka ekstremalnej ekstrapolacji fantastyczno-naukowej, świetnych, wielowymiarowych postaci, niezwykłej ilości zwrotów akcji i wspaniałej narracji (…) czyta się jak Heinleina w jego najlepszych latach. (…) Energia i wyobraźnia nigdy Strossa nie zawodzą – także puenta książki jest znakomita i satysfakcjonująca. Gorąco polecam.
— SF Site
Charles Stross jest zapewne najbardziej ekscytującym pisarzem z branży science-fiction. A „Szklany dom” to jego jak dotąd najlepsza powieść (…) Stross znakomicie radzi sobie z kwestiami tożsamości, osobowości i pamięci (…) Jego książki zawsze odmalowują interesujące wersje przyszłości, które wydają nam się teraz tak obce, jak nasza teraźniejszość komuś, kto żył pięćset lat temu.
— SFRevu

 

źródło opisu: Opis wydawcy

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4227
Wkp | 2013-01-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2013

Z twórczością Charlesa Strossa po raz pierwszy spotkałem się w formie opowiadań w specjalnych wydaniach Fantastyki i nie za bardzo przypadła mi do gustu. Nie żeby autor był złym pisarzem, po prostu ja nie lubię cyberpunku, szczególnie tak ciężkiego pod względem terminologii, jaki uprawia Stross. I pewnie nigdy nie sięgnąłbym po powieść "Szklany dom", gdyby nie wyprzedaż w Biedronce (i dość ciekawy opis z tyłu okładki), a wówczas miałbym czego żałować.

Bohaterem "Szklanego domu" i narratorem zarazem jest niejaki Robin. Poznajemy go w chwili, kiedy po operacji usunięcia pamięci próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Życie w XXVII w pełnym nowoczesnej technologii i bramek, których człowiek może sporządzić kopię samego siebie - zbuckapować się - i być niemal nieśmiertelnym. W świecie, gdzie ludzie nie mieszkają już na Ziemi (Zjemi, jak nazywają ją w tych czasach), a rozrzuceni są po całym kosmosie.
Z poprzedniego życia Robin nie pamięta prawie nic. Nawet tego dlaczego postanowił wymazać sobie pamięć. Odkrywa jednak, że ktoś chce go zabić. By uciec mordercom postanawia wziąć udział w eksperymencie YFH. Eksperymencie, w którym wraz z innymi uczestnikami ma stworzyć społeczeństwo z przełomów wieku XX i XXI. Jaki czas temu bowiem doszło do tzw. Wojen Cenzorskich, które wymazały z pamięci ludzi ów okres historyczny. Teraz naukowcy chcą przybliżyć nieco dzieje ówczesnej ludzkości. Odcięty od nowinek technicznych, uwięziony w nowej tożsamości i gąszczu archaicznych zwyczajów i dziwacznych praw, Robin zaczyna doznawać przebłysków pamięci i powoli odkrywa, że to, co dzieje się wokół niego wcale nie jest tym, czym się wydawało...

Przyznam, że choć początkowo ciężki styl Strossa nieco mi przeszkadzał. Mnóstwo typowej dla niego terminologii, narrator snujący swą opowieść w czasie teraźniejszym itp. Ale potem dałem się wciągnąć i dostrzegłem niezaprzeczalny urok takiej stylistyki. I choć może porównania do stylu Chucka Palahniuka (z jakimi się zetknąłem w odniesieniu do twórczości Strossa) są przesadzone, to jednak mają w sobie ziarenko słuszności.
Świetne są tu przede wszystkim momenty humorystyczne wynikające ze zderzenia światów z różnych epok, ale i zwroty akcji naprawdę zadowalają - w pewnym momencie poczułem się nawet jakbym czytał "Ranta" Palahniuka. Świetny jest też klimat osaczenia jakim Stross raczy nas w powieści d mniej więcej 170 strony aż do finału. Finału, który choć nieco przewidywalny (bo po prostu nie mógł być inny), satysfakcjonuje czytelnika. I nie jest tak naprawdę ani optymistyczny ani pesymistyczny w swej wymowie, a takie wieloznaczności bardzo lubię.
Kolejnym plusem są świetne psychologicznie konstrukcje postaci.

Tak więc wniosek jest prosty: nie ważne czy lubicie ciężkie SF, czy nie, po książkę sięgnąć powinniście. SF w końcu to nic innego jak jedynie odbicie naszych obecnych myśli i poglądów, a te akurat są bardzo trafne w swej antyutopijnej wymowie i przerażające.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Powtórka

Wiara w polskich pisarzy wraca. Piekny jezyk, kolorowi bohaterowie. Malo kobiet - za to maly pstryk w nos dla autora! Prosze sie postarac w kolejnych...

zgłoś błąd zgłoś błąd