Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Choroba małżeńska

Tłumaczenie: Dorota Kaczor
Wydawnictwo: Sonia Draga
4,55 (53 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
1
7
5
6
7
5
16
4
4
3
14
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Disorder Peculiar to the Country
data wydania
ISBN
978-83-7508-192-3
liczba stron
342
język
polski
dodała
Ag2S

Pełna czarnego humoru opowieść o dwojgu nowojorczykach po trzydziestce, którzy usiłują się rozwieść, choć szybko się okazuje, że nie uda im się tego zrobić w sposób cywilizowany. Zwycięża egoizm i małostkowość, wzajemna nienawiść sięga szczytów, a życie bohaterów zamienia się w prawdziwe pole bitwy. Kiedy rankiem 11 września dwa porwane przez terrorystów samoloty wbijają się w wieże World...

Pełna czarnego humoru opowieść o dwojgu nowojorczykach po trzydziestce, którzy usiłują się rozwieść, choć szybko się okazuje, że nie uda im się tego zrobić w sposób cywilizowany. Zwycięża egoizm i małostkowość, wzajemna nienawiść sięga szczytów, a życie bohaterów zamienia się w prawdziwe pole bitwy.

Kiedy rankiem 11 września dwa porwane przez terrorystów samoloty wbijają się w wieże World Trade Center, oboje czują w duchu dziką satysfakcję: Joyce jest pewna, że Marshall zginął w jednej z wież, gdzie pracował, a Marshall sądzi, że Joyce była na pokładzie samolotu, który rozbił się w Pensylwanii. Niestety, muszą przełknąć rozczarowanie: szczęśliwym trafem uszli z życiem...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 455
Kinga | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2009

Czasem myślisz sobie: "To będzie dobra książka" i czujesz podekscytowanie. A potem ją czytasz i okazuje się, że to w ogóle nie była dobra książka. I takie jest życie.

"Choroba narodowa" (lub "Choroba małżeńska" w nowszym wydaniu) ma wszystkie odpowiednie składniki: 11 września, Nowy Jork, rozwodzące się małżeństwo (bynajmniej nie polubownie). I z jakiegoś powodu te składniki nie grają ze sobą. Wygląda na to, że Kalfus postanowił wrzucić wszystko do swojej książki, co było ówcześnie na topie. Ataki terrorystyczne, wąglik (pamiętacie wąglika??) i trochę jeszcze Osamy bin Ladena i Afganistanu. Wszystko to bez ładu i składu. Mamy historię dwojga ludzi, którzy w swoim małżeństwie doszli już do punktu czystej, niczym nieskażonej nienawiści i ta opowieść zmierza donikąd. Zaczyna się od tego, że się nienawidzą i na tym też się kończy. A po drodze mamy powrzucane, na chybił trafił, skrawki współczesnej wydarzeń. Wygląda to mniej więcej tak:

"Joyce wróciła do domu i wzięła prysznic. Potem poczytała gazetę. W gazecie pisano, że USA wysłało wojska do Afganistanu [tu kilka detali dotyczących inwazji]" I następnie książka wraca do Joyce i jej znienawidzonego męża. Naprawdę nie wiem, czego chciał tu Kalfus dokonać (oprócz zaskarbienia sobie sympatii marketingowców z wydawnictwa, którzy nie musieli się trudzić z wymyślaniem chwytliwych sloganów, aby książkę sprzedać).

Rozumiem, że zamysłem było pokazanie pewnych podobieństw między stanem państwa a stanem Państwa Harrimanów, ale nic z tego nie wyszło i całość jest sztuczna i wymuszona. Pod koniec ma się wrażenie, że sam Kalfus traci wiarę w swoją powieść i wypisuje już cokolwiek mu przyjdzie do głowy, byle jakoś tylko dobrnąć do końca.

Podsumuję tę recenzję cytatem z książki (pierwszorzędna narracja, nie ma co):

"Pryszcze rozlewały się na jego brodę, szyję i czoło, małe czerwono-białe punkty ułożone w tajemnicze wzory, które mogły ci powiedzieć o czym on myśli, jeśli tylko byś wiedział jak je rozszyfrować."

Że co?

Tłumaczenie jest jak zwykle moje, bo nie mam polskiej wersji, ale widząc co się w polskich tłumaczeniach dzieje, (vide: http://wyborcza.pl/1,75475,12633873,_Obce_dziecko__Hollinghursta__potega__zlego__przekladu.html) to nie mam żadnego oporu przed tworzeniem własnych wersji, bo mogą się nawet czasem okazać lepsze. Jeżeli ktoś ma tę książkę w polskim wydaniu, to bardzo chętnie bym się dowiedziała, jak to wygląda po polsku.

Jedyne, co można powiedzieć na korzyść wydawcy tak polskiego jak i angielskiego to, to że ostrzegawczo wsadzili tę w książkę w koszmarne okładki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Szatańskie wersety

Inspirowana Bułhakowem...podobna, ale jakże inna. Rusdie tworzy specyficzne powieści, ciężkie w odbiorze dla "naszej" kultury. Do wersetów...

zgłoś błąd zgłoś błąd