Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Noc profesora Andersena

Tłumaczenie: Dorota Polska
Seria: Kontynenty
Wydawnictwo: Smak Słowa
4,64 (33 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
2
7
6
6
4
5
7
4
1
3
8
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Professor Andersens natt
data wydania
ISBN
9788362122127
liczba stron
112
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Pål Andersen, 55-letni profesor literatury i zdeklarowany ateista, spędza samotnie Wigilię w swoim mieszkaniu w Oslo. Uważa się za człowieka, który wie, kim jest i zna swoje miejsce w świecie. Ale tej nocy przekonania Andersena zostają wystawione na próbę. Obserwując przez okno budynek naprzeciwko, staje się przypadkowym świadkiem morderstwa: na jego oczach młoda, nieznana mu kobieta zostaje...

Pål Andersen, 55-letni profesor literatury i zdeklarowany ateista, spędza samotnie Wigilię w swoim mieszkaniu w Oslo. Uważa się za człowieka, który wie, kim jest i zna swoje miejsce w świecie. Ale tej nocy przekonania Andersena zostają wystawione na próbę. Obserwując przez okno budynek naprzeciwko, staje się przypadkowym świadkiem morderstwa: na jego oczach młoda, nieznana mu kobieta zostaje uduszona przez obcego mężczyznę. Profesor Andersen w pierwszym odruchu sięga po telefon, żeby zadzwonić na policję. Z powodów, których nie do końca sobie uświadamia, czuje jednak, że nie może tego zrobić i odkłada słuchawkę. Zamiast zgłosić zajście, zaczyna potajemnie obserwować mordercę. Z czasem coraz bardziej uzależnia się od obserwacji i obserwowanego. Dręczą go wyrzuty sumienia, nie jest w stanie logicznie wyjaśnić swego postępowania, ale zarazem nie umie dokonać innego wyboru. Jest już za późno na zmianę.
Pod wpływem tej dziwnej sytuacji życie profesora Andersena traci swój dawny sens, a jego tożsamość staje pod znakiem zapytania. Kim tak naprawdę jest? Jaką rolę pełni w społeczeństwie? Kim jest na tle czasów, w których żyje? Dwuznaczna fascynacja mordercą przybiera na sile. Gdy zbieg okoliczności pozwala obu mężczyznom, świadkowi i sprawcy, spotkać się w restauracji, ambiwalentna relacja wkracza w nowy etap. Profesor Andersen musi jakoś z tego wybrnąć…
Powieść „Noc profesora Andersena” jest uważana za jedną z najlepszych w twórczości Solstada. Podejmuje niezwykle ważną problematykę tożsamości człowieka we współczesnym świecie. Jest to także fascynujące studium człowieka, uwikłanego w skomplikowaną relację, rodzaj psychologicznej gry, która wyzwala w nim zaskakujące dla niego samego myśli i działania. Dobro i zło znajdują się niepokojąco blisko siebie…

 

źródło opisu: http://sklep.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://sklep.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 374
Paweł | 2012-05-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2012

Książka z północy Europy, której główny temat może zwrócić uwagę jako na popularną w ostatnich latach skandynawską powieść kryminalną. Miłośnicy takiego kryminału być może, że poczują się zawiedzeni ale zdaje się, iż pewne pokrewieństwo gatunkowe zostało tu i ówdzie zachowane, a "Noc profesora Andersena" jest warta uwagi. Dag Solstad przybliża w pewnym stopniu istotę skandynawskiego kryminału o której rozprawiają wszem i wobec znawcy. Na kryminały z północy Europy przywykło się patrzeć jako na literaturę cośkolwiek zaangażowaną w pewne procesy zachodzące w społeczeństwie, kulturze i znamienne w obliczu multikulturalizmu. Charakterystyczny jest dla nich chłód wyrachowania i zimnej kalkulacji. Tyle znawcy, zaś osobiście nie czuję się jeszcze w jakiś szczególny sposób rozmiłowany w skandynawskich kryminałach więc powracam do "Nocy profesora Andersena".

Dag Solstad wprowadza Czytelnika w nastrój świąteczny ale niezwyczajne to święta. Tytułowy bohater w wigilijny wieczór staje się świadkiem morderstwa. Refleksyjny klimat rozbudowuje się twórczo za sprawą Daga Solstada. Zbrodnia dokonywana na oczach Pala Andersena to niemal sam początek powieści, która rozwija się wraz z pierwszą kartą na zasadzie monologu wewnętrznego profesora osadzonego w trzecioosobowej narracji. Z chwilą kiedy jakimś tytułem przypadkowego wstępu zostaje popełniona rzeczona zbrodnia napięcie właściwe powieści kryminalnej staje się zaledwie wspomnieniem jakimś i opada pozwalając autorowi na zakreślanie pewnego studium psychologicznego w którym tajemnicze zdarzenie pozostaje jakby punktem odniesienia dla rozważań odautorskich. Profesor Andersen jako zdeklarowany ateista jest człowiekiem odczuwającym własne niezrozumienie dla swego odstępstwa od wiary. Zdarzenie jakiego był świadkiem sprawia, że zaczyna odnajdywać w sobie pewien brak i stara się zgodzić ze sobą jak i z Bogiem, którego zdaje się odnajdywać. Skrótowo zarysowany przeze mnie wątek jest wydatnie eksponowany wobec pewnej współprzewiny czy nawet współsprawstwa profesora. Andersen jako świadek stał się milczącym współudziałowcem zbrodni. Nie powiadamia policji i nie postępuje w zgodzie z tym co moglibyśmy nazwać interwencją. Główny bohater szuka zatem też i usprawiedliwienia dla swojego emocjonalnego paraliżu jak i stara się rozwiązać zagadkę. Nie jest to jednak typowa powieść kryminalna jako rzekło się już wcześniej. Paradoksalne jest odnajdywanie Boga za sprawą bodźca jakiego dostarczył profesorowi zbrodniczy akt. Autor zaprasza przy tym Czytelnika do pewnej umykającej parabolicznej gry i ekstrapolowania przypadku. Może też i interpolowania i jakiejś próby odnoszenia biblijnych przypowieści do historii przez niego opisanej. Paraboliczna gra nie jest przy tym uproszczonym przykładem przedstawienia przypowieści biblijnej poprzez "rozdanie ról" i realizację uwspółcześnionej wersji z założonym podkreśleniem mądrości jaka winna kończyć takową wnioskiem, czy jakimś morałem.

Profesor Pal Andersen nie jest postacią, którą autor wyposażył w ciemniejsze strony życiorysu i skazy jakie mogą być punktem zaczepienia wobec dociekań w kwestii jego biernego zachowania. Jest dostatnio żyjącym i uczciwie pracującym Norwegiem. Profesor literatury, który może być przykładem dość udanej kariery zawodowej i pewnych osiągnięć na niwie jaką pielęgnuje. Zamiłowanie do literatury nie jest bez znaczenia. Głównym punktem jego zainteresowań jest twórczość Henrika Ibsena i pozwala to sądzić, iż jest też podwaliną jego filozofii i takich rozważań. Środowisko w jakim żyje i jego koledzy oraz znajomi są w swoich przekonaniach silnie związani wspólnymi doświadczeniami młodości, które w wieku dojrzałym prezentują się w poglądach i orientacji politycznej dość ukształtowanymi. Wspólne im romantyczne podłoże młodzieńczego wichrzycielstwa, lewicowego buntu, pacyfizmu, występowania przeciw broni jądrowej, a nawet niezbyt otwarcie wzmiankowanego zamiłowania do dochowywania wierności ideałom "zielonych" może świadczyć, że wnikliwsze zapoznanie się z "Nocą profesora Andersena" wymaga "doczytania" w temacie czołowych norweskich filozofów ze wskazaniem na Arne Næssa.

Zaskakujący początek (jeżeli nie zasugerować się zanadto wcześniejszym zapoznaniem się z recenzjami i innymi publikacjami o książce) potęguje się z chwilą ukazania jego postawy jaką przywykło się w takiej sytuacji określać jako co najmniej niewłaściwą. "(...) Był świadkiem morderstwa i nie zgłosił tego na policję. Nie, nie zgłosił. Nie mógł się zmusić, żeby to zrobić - i wiedział dlaczego. Mord już się wydarzył. O to chodziło: był świadkiem czegoś nieodwracalnego. (...)" - (s. 20-21). Takie zachowanie uważa się też za wyczerpująco przystające do wyrastającego z pierwotnego podłoża określenia niebezpieczeństwa, któremu należy przeciwdziałać w zgodzie z instynktem przetrwania. W tym momencie postać profesora Andersena ze swoim "zakłopotaniem" i usprawiedliwianiem koresponduje jakby z myślą Johna Stuarta Milla: „Istnieje olbrzymia różnica między uznawaniem opinii za prawdziwą, ponieważ nie została odparta pomimo wielu sposobności do jej zwalczania, a zakładaniem jej prawdy w celu niedopuszczenia do jej odparcia. Całkowita swoboda przeczenia i oponowania naszej opinii jest jedynym warunkiem usprawiedliwiającym przyjmowanie jej prawdziwości w celu działania; i tylko na tych warunkach istota obdarzona ludzkimi zdolnościami może być rozumowo pewna, że ma słuszność." Na ten fragment zwrócił uwagę Leszek Kołakowski w "Ułamkach filozofii" zapytując: „Czy działamy wbrew rozumowi [...], gdy uznajemy na przykład zbrodnię Holocaustu, mimo że zaprzeczanie jej jest prawem niedozwolone?” Profesor Andersen neguje niejako zbrodnię i stara się w sposób, który otwarcie uznaje za zaprzeczanie sobie samemu poszukiwać wyjścia z takiej aporetycznie ukazywanej sytuacji. Pytania jakie są stawiane w konfuzji głównego bohatera ujawniają jego poczucie dezorientacji jakie w nim narasta, a wzmaga się niezrozumieniem swojego postępowania i wykroczenia wobec społeczeństwa z jakim jest bardzo silnie związany. "(...)Dlaczego w taki sposób wystąpiłem przeciw społeczeństwu? (...) Czego się bałem? (...) Czyżbym cierpiał na bezbrzeżną empatię? (...) Czyżbym cierpiał razem z mordercą i chciał to kontynuować? (...)" - (s. 68). Dalsze postępowanie profesora jest warunkowane jakimś narastającym egoizmem, którego zdaje się nie opanowywać. Postanawia poznać, spotkać się ze sprawcą, którego stara się obserwować i śledzić. Zajmując się przekładem Szekspira popada w zadumę odnosząc niby w rozpamiętywaniu zbrodni i jej nieodwracalności na miarę motywów "Makbeta"; stara się poznać sprawcę ale samemu zachować pewien bezpieczny dystans: "(...) To dla niego, nieszczęśnika, niemożliwe, to rodzaj gry, którą musi odstawić, żeby życie toczyło się dalej, tak jakby nic się nie stało. (...)" - (s. 69). Przypomina i kojarzy się to z szekspirowskimi wersami z którymi profesor identyfikuje swoje duchowe "powinowactwo" w zbrodni:

"(...) Życie jest tylko przechodnim półcieniem
Nędznym aktorem, który swoją rolę
przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada – powieścią idioty
Głośną wrzaskliwą, a nic nie znaczącą. (...)"

- "Makbet" (akt V, scena 5) - William Shakespeare w przekładzie Józefa Paszkowskiego

Do takiego pojmowania człowieka, którego upatruje jako aktora, a nawet marionetki, żeby nie powiedzieć bezwolnego narzędzia wobec siły wyższej i szukając dla siebie usprawiedliwienia powraca kiedy rozpamiętywane są jego wykłady i spotkania ze studentami. Analizując myśl Sofoklesa czy Ibsena zasadza się w nim pewne podejrzenie będące jednak myślą skrywaną w kompozycji "Nocy profesora Andersena": "(...) Przez dwa i pół tysiąca lat niezbędne było podtrzymanie iluzji, że człowiek jest istotą, której najskrytszym wnętrzem można wstrząsnąć za pomocą obrazów ludzkiego losu, wykreowanych przez wybrańców. (...)" - (s. 82-83).

Nie zdradzę zakończenia, a jest finałem niespodziewanym, nieoczekiwanym, dającym wiele do myślenia, być może przede wszystkim w kwestiach bliższych religii, wiary i Boga. Jednak spotkanie z Bogiem jakie konstatuje Pal Andersen jest dla niego jakby "tylko" uprzytomnieniem sobie czegoś co pozostawało dla niego w sferze nieznanej, nienazywanej, obcej: "(...) Ale czy można być zgubionym bez wiary w Boga? (...) Myśl. że zgrzeszyłem, jest mi zwyczajnie obca. (...) Przekroczyłem jakąś granicę,a zrobiwszy to, natknąłem się na coś, co uznałem za stosowne nazwać Bogiem i co było mi mrożąco odległe. (...) - (s. 108). Zakończenie nie jest wyczekiwanym clou i przypomina polskiemu Czytelnikowi przedmowę tłumacza (przekład z języka norweskiego - Dorota Polska) w którym zawarto pewne memento: "(...) W literaturze tego typu jasne początki są tylko sztuczką, małą złośliwością, wymierzoną przeciwko wielbicielom układu a + b = c, zaserwowaną czytelnikom bez ostrzeżenia, że wkraczają na teren, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone, a warunki dyktuje sam pisarz. (...)"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wampir Armand

Historia Armanda- powtórzona ale i wzbogacona o nowe szczegóły. Czytało mi się tę książkę całkiem dobrze, zwłaszcza opis życia z Mariuszem.

zgłoś błąd zgłoś błąd