Grzechotka

Wydawnictwo: W.A.B.
5,49 (177 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
12
7
33
6
39
5
36
4
22
3
17
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-901-3
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Pistacia

Poznań, współczesna sceneria, wyraźnie zarysowana przestrzeń miasta. Młoda, samotna kobieta budzi się półprzytomna, świat wokół niej się zamazuje. I wtedy zaczyna się koszmar: dziewczyna jest, a raczej była w zaawansowanej ciąży. Teraz dziecka nie ma. Niezwykłą sprawą zajmuje się sympatyczna psycholożka, policja prowadzi śledztwo, badając otoczenie podejrzanej. Pojawiają się nowe wątki w...

Poznań, współczesna sceneria, wyraźnie zarysowana przestrzeń miasta. Młoda, samotna kobieta budzi się półprzytomna, świat wokół niej się zamazuje. I wtedy zaczyna się koszmar: dziewczyna jest, a raczej była w zaawansowanej ciąży. Teraz dziecka nie ma. Niezwykłą sprawą zajmuje się sympatyczna psycholożka, policja prowadzi śledztwo, badając otoczenie podejrzanej. Pojawiają się nowe wątki w sprawie oraz kolejni bohaterowie: ginekolog alkoholik, poznańska dziennikarka, sutener oraz prawnik - szanowany obywatel. Losy tych ludzi splotą się niespodziewanie. Czy chodzi o dzieciobójstwo, uprowadzenie lub handel dziećmi? Czytelnicy otrzymują pewną podpowiedź - w postaci tajemniczych fragmentów, w których opisana zostaje cudzoziemka zajmująca się niemowlęciem - ale zakończenie powieści przyniesie zaskakujące rozwiązanie.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: nota wydawcy

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 647
Fuzja | 2011-10-15
Na półkach: Przeczytane

http://www.kostnica.com.pl/grzechotka.htm

„Odwieczne pytanie: Co autorka miała na myśli?”

Jeśli ktoś zapytałby mnie, co też Joanna Jodełka, autorka książki Grzechotka miała na myśli, szczerze mogłabym odpowiedzieć, że nie mam zielonego pojęcia. Pani Joanna, zanim zaczęła pisać, prowadziła restaurację, własny sklepik z miłosnymi kosmetykami i chociaż nie czytałam jej pierwszej powieści, myślę, że przy restauracji i sklepiku mogła pozostać. Kiedy jeszcze dodatkowo przeczytałam, że owa pani pisze scenariusz do filmu o życiu Piłsudskiego, to się przeżegnałam, a Piłsudzki pewnie się w grobie przekręcił. Oczywiście, stwierdzam tak po przeczytaniu owej, wcześniej wymienionej Grzechotki.
Na wstępie musze stwierdzić, że książka leży… bardzo głęboko, leży (w jakimś ciemnym, zapuszczonym dole) pod względem językowym. O zgrozo, ileż błędów logicznych i językowych zauważyłam – nie sposób zliczyć. Moja polonistka, jak zresztą chyba każda polonistka z czasów szkoły podstawowej lub ponad chętnie by sobie poużywała swoim, ulubionym, czerwonym długopisem. Nie mogę się powstrzymać przed przytoczeniem takich paru językowych faux pas i tak na przykład: „Znowu jej wzrok przylepił się do ojca dzieciom, który właśnie wszedł”, „… dalej już niech się ktoś inny się tym zajmuje!”, „… ale w szeregu i mu, i mnie raźniej”, „… dobrze się zapowiadająca się…”. To tylko kilka przykładów z tego, co rzuciło mi się w oczy. Przy okazji zdania są konstruowane niepoprawnie, nie logicznie, zaburzony jest szyk słów w zdaniach, przez co często są niezrozumiałe. Droga Joanno! Takie manewry to w poezji można stosować, ale nie w prozie. Proza ma być czytelna i zrozumiała.

Coś, co irytowało mnie niemiłosiernie, to ciągłe nadawanie narządom i przedmiotom, cech ludzkich i tak: nie człowiek a ręka coś zrobiła, nie człowiek a kierownica sama się przekręciła itp. Tautologie, gubienie jedności czasu (przechodzenie z dokonanego na niedokonany i odwrotnie w nieodpowiednich momentach) i ciągłe nazywanie bohaterów w jeden i ten sam sposób.
A skoro jesteśmy przy temacie bohaterów to może jeszcze mogłabym polubić główną bohaterkę, gdyby tylko nie była taka ponura. Reszta postaci jest nakreślona bardzo pobieżnie. Dla mnie na tyle pobieżnie, że ani mnie nie ziębią ani nie parzą. Nie wiem jak wyglądało merytoryczne przygotowanie do pisania książki, ale popis, jaki udzielił pewien bohater - policjant na stronie 39 (tu aż cmoknęłam z naganą) nie przystoi mężczyźnie na takim stanowisku.

Fabuła jest nawet ciekawa, szkoda tylko, tego bezsensownego, urwanego finiszu. Muszę przyznać, że wszelkie błędy, które rażąco krzyczały ;) do mnie ze stron tej powieści, sprawiły, że uśmiechałam się pod nosem i kompletnie nie mogłam skupić się na powadze opowiedzianej historii. Która swoja drogą jest bardzo ciekawie zarysowana w opisie widniejącym na okładce: „Edyta Skomorowska nic nie pamięta, jej wielkie oczy pełne są przerażenia. Wie tylko, że ktoś zabrał jej dziecko. Ze środka jej ciała” (to oczywiście tylko fragment). Wokół tego zdarzenia rozwija się cała fabuła „Grzechotki”. I chociaż jest dosyć dobrze wyjaśnione (to zdarzenie) to jednak coś mi tu nie pasuje.

Książkę … hm… można przeczytać. Jeśli ktoś jest bardzo niewrażliwy na błędy językowe i logiczne, to może spróbować wypożyczyć gdzieś tę książkę. Wypożyczyć, tylko dlatego, że cena sugerowana to 34, 90 zł, czyli stanowczo za dużo, jak na mój gust. Chociaż okładka naprawdę bardzo ładna.
PS. Na marginesie dodam jednak, że wina wielu błędów leży na pewno po stronie wydawcy. Nie chodzi mi przecież o to, żeby Joanna Jodełka poczuła się urażona, a moja krytyka okazała się mało konstruktywna, po prostu następnym razem polecam popracować bardziej nad warstwą językową, gdyż ta przyćmiła resztę do tego stopnia, że w moich oczach książka się nie wybroniła.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyrodni brat

Bardzo fajna książka, ciekawie napisana. Czasami pojawiał mi się na twarzy uśmiech czytając, czasem smutek, a nawet łza. polecam, nie jest nudna

zgłoś błąd zgłoś błąd