Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

„Niech żyje Polska. Hura!” po raz drugi otwiera bramy do światów, gdzie groza przeplata się z humorem, a halucynacyjne wizje są łudząco realne. Wyobraźnie autorów kreują nie tylko nietuzinkowe rozwiązania fabularne, ale też bohaterów, o których trudno zapomnieć. Przykład? Na pewno niejednego wprawi w zadumę złodziej stłuczonych kawałków luster, szara postać próbująca zbudować od podstaw własną...

„Niech żyje Polska. Hura!” po raz drugi otwiera bramy do światów, gdzie groza przeplata się z humorem, a halucynacyjne wizje są łudząco realne.
Wyobraźnie autorów kreują nie tylko nietuzinkowe rozwiązania fabularne, ale też bohaterów, o których trudno zapomnieć. Przykład? Na pewno niejednego wprawi w zadumę złodziej stłuczonych kawałków luster, szara postać próbująca zbudować od podstaw własną osobowość, którą zatraciła. Ktoś inny postanowi przyjrzeć się bliżej przemykającemu przez karty tomu szewcowi z innej planety... Jak na porządną antologię fantastyki przystało, nie zabraknie też bohaterów spoza realnego świata, a ci niekoniecznie przybywają w pokojowych zamiarach... Jest jeszcze coś. Pewnie nie raz byliście sami w pustym pokoju. I co? Nic się nie działo? Żadnych szmerów czy cieni przemykających za plecami? W TYM pokoju dzieje się dużo, zwłaszcza, że w JEGO ścianach mieszkają potwory. Po przeczytaniu tego opowiadania ciemność już nie będzie taka sama, a wasz pokój nabierze innego wymiaru.

W antologii „Niech żyje Polska. Hura!” prawda okazuje się wyśnionym koszmarem, a wyobrażenie jest autentykiem. Warto podjąć wyzwanie i dać się porwać autorom!

Antologia stanowi ukonorowanie 25-lecia istnienia nieformalnej grupy literackiej Klub Tfurcuf. Wszystkie teksty łączy tematyka, miejsce akcji - fabuła rozgrywa się w Polsce i wszystkie powstały specjalnie na potrzeby niniejszej antologii.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 969
Kasia | 2012-05-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2012

Z zaciekawieniem czekałam na drugi tom antologii Niech żyje Polska. Hura. Zwykle zbiory opowiadań różnych autorów są dosyć ryzykowną pozycją do czytania ze względu na nierówny poziom znajdujących się w nich tekstów. Tom pierwszy nie był może dziełem wybitnym, ale niektóre opowiadania bardzo przypadły mi do gustu. Byłam więc ciekawa, czy druga część tak samo mi się spodoba.

Wszystkie teksty w tej antologii dotyczą, jak wskazuje tytuł, Polski i Polaków. W 2009 r. dwudziestopięciolecie istnienia obchodził Klub Tfurcuf, czyli grupa najpoczytniejszych obecnie polskich pisarzy fantasy, którzy wspólnie doskonalili swój warsztat literacki w latach osiemdziesiątych. Z okazji tej rocznicy postanowiono wydać antologię opowiadań autorstwa członków Klubu i pisarzy z nim związanych.

Utwory zawarte w tym zbiorze różnią się od siebie niemalże wszystkim – objętością, tematyką i niestety także poziomem. Każde z nich poprzedza krótka nota biograficzna o autorze, która jest szczególnie pomocna w przypadku nieznanych czytelnikowi pisarzy.

Antologię otwiera Bunt szewców Andrzeja Pilipiuka, który znalazł się także w zbiorze opowiadań tegoż autora pt. Rzeźnik drzew. Jest to historia uciekiniera z innej planety, której historia ma wiele wspólnego z dziejami Polski. Tekst jest naprawdę niezły i skłania do refleksji nad tym, do czego zmierza ludzkość.

Ziemska cywilizacja dokonała dziwnego skrętu, coś przetrąciło jej kręgosłup. Nie potrafili w porę zatrzymać postępu i teraz technika pożera ich świat. Nawet nie dostrzegają, jak bardzo zmieniła się ich mentalność... Nie umieją już żyć bez ułatwień. Zmiękli, zdegenerowali się, wyrodzili.

Kolejny utwór to Shamballach Artura Szrettera, którego fabuła jest pomysłowa, ale wykonanie nie powala na kolana. Mamy więc Tybet, tytułowe Shamballach - niezwykłe miejsce, będące niemalże rajem na Ziemi oraz esesmanów, którzy poszukują śladów Atlantydy. Najbardziej męczyły mnie nieustanne skoki czasowe od lat 1938 i 1939 aż po wiek osiemnasty.

Warto było się jednak nad tym nieco pomęczyć, gdyż następny w kolejce tekst, Cudowny wynalazek pana Bella Tomasza Bochińskiego, okazał się prawdziwą perełką. Po prostu zachwyciła mnie opowieść o praskim cwaniaczku z lat dziewięćdziesiątych, który dzięki staremu aparatowi telefonicznemu nawiązuje kontakt z dziewczyną żyjącą w dwudziestoleciu międzywojennym.

Utulić zło to jedyne w zbiorze opowiadanie stricte fantasy, mające miejsce w czasach mniej więcej średniowiecznych. Główną bohaterką jest czarownica, która przygarnia wyszydzane i niechciane przez nikogo dziecko. Dziewczynka o imieniu Tua poza defektem fizycznym posiada niezwykłą moc sprowadzania na ludzi niezwykłych snów i budzenie w nich zła. Jest to jedno z najsmutniejszych opowiadań i z pewnością zasługuje na uwagę.

Niezbyt natomiast przypadła mi do gustu Prawa Ręka Marzenia Piotra Schmidtke. Narratorem i głównym bohaterem jest pogromca snopijców, stworów wysysających z ludzi marzenia i przemieniających ich w swoiste zombie. Taki polski odpowiednich „faceta w czerni”. Cóż, pomysł ten zwyczajnie mnie nie przekonał.

Znacznie lepszym opowiadaniem okazały się Centuriańskie bomby Krzysztofa Kochańskiego, który opisuje atak obcej cywilizacji na naszą planetę. Dzięki niezwykłemu szczęściu główny bohater przetrwał nalot bombowy, ale komu jeszcze się to udało? Przekonajcie się sami.

Już cytat rozpoczynający utwór Joanny Kułakowskiej Goście z pokoju obok sugeruje, że autorka w znacznym stopniu jest zainspirowana twórczością Lovecrafta. Opowiadanie z pogranicza horroru stoi na przyzwoitym poziomie i z pewnością was nie zawiedzie.

Opowieść o mężczyźnie, który stał się na tyle bezbarwny, że aż zniknął (Lustro dla niewidzialnego człowieka Jerzego Rzymowskiego) to historia z morałem, która przestrzega przed zatracaniem siebie na rzecz pracy. Choć przesłanie jest dobre, to jednak tekst ten jest dosyć bezbarwny i pozbawiony głębszej pointy.

Poganiacz Osłów Łukasza M. Wiśniewskiego to ziszczenie się najgorszych snów przeciwników słynnego toruńskiego duchownego, który swoje imperium rozwija na niewyobrażalną skalę, a przed zbrojnym ramieniem Kościoła Maryjnego drży niejeden tajny agent i żołnierz. Tekst ten, wyraźnie polityczny, nie przypadł mi jednak do gustu, nie spodobał mi się ani pomysł, ani jego wykonanie.

Ostatnim opowiadaniem, również politycznym, ale stojącym na dużo wyższym poziomie jest Jak ja was […] nienawidzę autorstwa Jacka Piekary. Cięty, ironiczny język i zdecydowanie zarysowane poglądy polityczne to jego dwa największe atuty. Jest to jeden z moich ulubionych tekstów w tej książce.

Podsumowując, jak wiele innych antologii, tak i drugi tom Niech żyje Polska. Hura! zawiera opowiadania świetne, dobre, przyzwoite, ale i zwyczajnie słabe. Nie jest to zbiór zły, choć odniosłam wrażenie, że ogólnie jest nieco słabszy od pierwszej części. Mogę polecić go fanom polskiej fantastyki i sci-fi, ale bez szalonego entuzjazmu. Choć z drugiej strony, dla tych kilku świetnych tekstów warto pomęczyć się z niezbyt udaną resztą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Agatha Raisin i nawiedzony dom

Zupełnie, jakby autorka przeczytała moją recenzję poprzedniej książeczki tej serii i przejęła się moją oceną w kwestii braku rozwoju wewnętrznego głów...

zgłoś błąd zgłoś błąd