Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Obsoletki

Seria: Linie Krajowe
Wydawnictwo: Czarne
6,27 (375 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
23
8
37
7
109
6
94
5
43
4
18
3
17
2
13
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362268
liczba stron
90
słowa kluczowe
literatura polska, matka, żona
język
polski
dodała
Tajemnica

"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście." - Justyna Bargielska "Mitochondria moje podczas lektury...

"Obsoletka to - poza wszystkimi medycznymi powiązaniami - wygodna forma literacka dla nielubiących zapominać. Dla ceniących nie tylko dobre wspomnienia, bo jedną z metod szukania sensu jest dla nich analiza straty. Dla tych wreszcie, którym świadomość, że strata może nadejść w każdej chwili z każdej strony - pomaga osiągnąć szczęście." - Justyna Bargielska

"Mitochondria moje podczas lektury Obsoletek trzęsły się ze śmiechu, zastygały w zadumie i dygotały z zachwytu." - Natasza Goerke

 

źródło opisu: czarne.com.pl/

źródło okładki: czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 507
Kamila | 2012-07-30
Na półkach: Posiadam

Wydane w 2010 „Obsoletki”, nominowane do Paszportu Polityki, to prozatorski debiut poetki Justyny Bargielskiej, która karierę pisarską rozpoczęła w 2003 roku tomikiem pt. „Dating sessions”. W 2009 roku otrzymała Literacką Nagrodę Gdynia.
„Obsoletki” wpisują się z całą pewnością w nurt literatury kobiet, dlatego nie sposób nie interpretować ich zgodnie z założeniami krytyki feministycznej oraz kategorii gender. Utwór jest zbiorem kobiecych doświadczeń egzystencjalnych oraz ukazujących jej sytuację w świecie. Nie czytając książki genderowo, nie zrozumie się mowy przedstawionej tu swoistej subkultury kobiet-obsoletek.
Kim są obsoletki? Są to kobiety po stracie. Gravid obsoleta to medyczny termin określający ciążę obumarłą, śmierć płodu. Wyraz „obsoletki” paradoksalnie konotuje skojarzenia o nacechowaniu pozytywnym – już w tytule Bargielska podejmuje grę z tragizmem, pokazuje, że jedynym sposobem radzenia sobie z rozpaczą jest ironia, którą wyczuwamy w każdym formuowanym przez nią zdaniu. Nie deprecjonuje ona powagi literatury, a realizuje ją na swój własny sposób, pisząc prosto o rzeczach najtrudniejszych. „Urodzić się martwym” nie jest logiczne, tak więc logiki brakuje też sposobom radzenia sobie z traumą. Ta mieszanka rozpaczy i humoru pokazuje prawdę o próbie uporania się ze stratą niepojętą dla innych.
Kobieta-autorka manifestuje i analizuje znaczenie pełni człowieczeństwa, która przejawia się w czysto kobiecych doświadczeniach. Zarysowuje potrzebę określenia kobiety i kobiecości, jednak, co ważne, nie w opozycji do mężczyzn, a po prostu – niezależnie. Czym jest więc ta pełnia, kiedy kobieta żyje naprawdę? Bargielska daje jednoznaczną odpowiedź - kobiecość to przede wszystkim cielesność. Podmiot mówiący wysuwa na pierwszy plan swoją płciowość, na każdym kroku dokonuje samoidentyfikacji. Bohaterki „Obsoletek” realizują się w posiadaniu potomstwa i to pragnienie warunkuje ich postrzeganie rzeczywistości.
Przytoczę słowa na temat feminizmu i kategorii gender Ingi Iwasiów, poetki, literaturoznawczyni i prozaiczki:
„Nasze pożądanie jest naszą własnością. Nie musimy zastępować szydełkowania psychologią ani dziergać kapy po uzyskaniu dyplomu z matematyki. Widzicie? Nie? Świat za oknem jeszcze nie wie, że kobiecość to coś innego od przygotowywania posiłków? Nie wiem. Może uda nam się przeskoczyć przez kilka przeszkód naraz.” [1]
To samo pokazuje Bargielska – jej bohaterka jest matką i żoną, artystką, fotografką nienarodzonych dzieci. Jej działania determinuje jednak chęć posiadania potomstwa, to jemu podporządkowuje swoje działania, nieustannie przywołuje ten temat w rozmowach z mężem. Taka jest właśnie kobieca natura w „Obsoletkach”.
Inga Iwasiów mówi też:
„Gender jest płcią kulturową, a więc niejako nabytą, socjalizowaną, performatywnie ustanowioną, skonstruowaną. Sex to płeć biologiczna, prawdziwa natura człowieka, substancja, dana z góry rola[…]. Chcieć od krytyki feministycznej sexu, znaczyłoby więc chcieć dla humanistyki więcej naturalności, cielesności, autentycznego doświadczenia. [2]
Bargielska odważnie łamie więc Genderowie stereotypy dotyczące kobiecości, te społecznie przypisane zachowania. Wyzwala się spod ich władzy. W rozdziale „Oczywiście deszcz” czytamy:
„Na dolnej półce stoją te alkohole, które mój mąż dostaje od mojej rodziny […]. Wolno mi brać tylko te z dolnej półki, bo są gorsze jakościowo, za to mają wymyślniejsze etykietki. W ten sposób nawiązuję do swojej kobiecości, skoro już muszę pić, gdy tylko zostawi się mnie samą w domu”
„Ja” jej bohaterki, może być „ja” każdej z czytelniczek, jest to wygodna nazwa nie dla istniejącej pojedynczej osoby, a dla tekstowej reprezentacji. Każda bowiem z czytelniczek rozumie tę arcydzielną wręcz ironię Bargielskiej. Kobieta mająca problemy, będąca samą, oczywiście sięga po alkohol. Autorka obala to w krótkim, żartobliwym nawiązaniu do społecznego odbioru istoty kobiecości. Nie pozostawia nas też bez odpowiedzi na pytanie, co robi smutna kobieta, po drodze rozprawiając się z jeszcze jednym powszechnym przeświadczeniem:
„[…] idę do pracowni cukierniczej po pączki. Kupuję ich pół tuzina, orzęsiona pani zawija mi je w opatrzony pieczątką zakładu bram papieru, wychodząc od razu wyciągam jednego.
– Na poprawę humoru – mówię ekspedientce.
I po tym definitywnie poznaję, że to musi być koszmarny sen: co by powiedział mój mąż, gdyby wiedział, że gdy jestem naprawdę bardzo smutna, po prostu sikam pod prysznicem?”
Prawdziwy manifest kobiecości. Kobiecości innej niż ta, promowana przez kolorowe magazyny. W otaczającym nas świecie znajdziemy pod dostatkiem ról i genderu. Tymczasem Bargielska na nowo tworzy świadomość własnej płci i nieustannie zaskakuje. Jej język, sposób mówienia, pisania jest właściwy tylko kobietom.
Bargielska tworzy prawdziwie kobiecy język, który pozwala mówić o kobiecie jej własnym głosem, wyraża jej pragnienia, lęki i specyfikę wyobraźni. Bardzo ważnym elementem struktury językowej „Obsoletek” i jedną z form ekspresji są kolokwializmy. Bohaterka nie boi się ich, nie estetyzuje, pozwalają jej na wyjście naprzeciw otaczającej rzeczywistości. Używa też stworzonych przez siebie neologizmów, jak np. „małżłóżko”, udowadniając tym samym, że kobiecość nie zamyka się w eleganckim siedzeniu w towarzystwie i wychowywaniu dzieci, a jest znacznie bardziej złożona. Koncepcję takiego języka, wyzwolonego spod logicznych reguł dyskursu męskiego, stworzyła francuska językoznawczyni Julia Kristeva [3]. Język taki (przedlogiczny) właściwy jest nie tylko kobietom, ale także dzieciom, poetom, wariatom… „Obsoletki” mówią takim właśnie matriarchalnym językiem, ponieważ tylko on może ukazać całą złożoność kobiecej natury, której nie da się zamknąć w żadnych ogólnie przyjętych schematach. Bohaterka mówi:
„Kiedy byłam dzieckiem, mówiłam jak dziecko […]. Kiedy zaś stałam się mężczyzną, wyzbyłam się tego, co dziecięce.”
Jednoznacznie potwierdza więc założenie Kristevej. Język mężczyzn różni się od tego, którym posługują się dzieci i kobiety. Może też dlatego największym kobiecym pragnieniem jest bliskość dziecka, ponieważ przy nim czują się zupełnie naturalne i zrozumiane. Płciowa odmienność oraz doświadczenia dostępne tylko kobietom determinują więc sposób pisania.
W „Obsoletkach” odnajdujemy feministyczną ideę przedstawienia tego, co jest na ogół przemilczane. Książka wychodzi poza estetyzujący kobiece doświadczenia dyskurs, ukazując całą brutalność otaczającej je rzeczywistości. Czytamy zatem pełne dziecięcej naiwności, a jednocześnie szczere do bólu, bezlitosne relacje ze szpitala i fotografowania zmarłych dzieci przez bohaterkę. Nie ma tu miejsca na upiększanie realiów. Jest za to model społeczeństwa, w którym kobieta tracąca dziecko czuje się osamotniona, niezrozumiana, „żałośnie nieprzygotowana” na cios.
[1] I. Iwasiów, Gender dla średnio zaawansowanych, Warszawa 2004, s. 82.
[2] Ibidem, s. 13-14.
[3] H. Jaxa-Hożen, Feministyczna krytyka literacka jako rodzaj interpretacji, [w:] Sztuka interpretacji, pod red. Bronisława Czajkowskiego, Wrocław 2006, s. 198.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Taka jak ty

Dawno nie czytałam tak przewidywalnej i niespójnej powieści o wymuszonej treści. 3/4 książki w zasadzie o niczym; opisy nawiązującej sie przyjaźni i z...

zgłoś błąd zgłoś błąd