Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

7 razy dziś

Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Otwarte
6,97 (2080 ocen i 324 opinie) Zobacz oceny
10
162
9
218
8
371
7
585
6
390
5
198
4
81
3
50
2
17
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Before I fall
data wydania
ISBN
978-83-7515-115-2
liczba stron
384
język
polski
dodała
adela

Inne wydania

Co by było gdybyś miał tylko jeden dzień do przeżycia? Co byś zrobił? Kogo byś pocałował? I jak daleko byś się posunął, aby ocalić swoje życie? Samantha Kingston ma wszytko - najbardziej uroczego chłopaka, trzy wspaniałe przyjaciółki i pierwszeństwo we wszystkim w szkole Thomasa Jeffersona, od najlepszego stolika w stołówce po najbardziej pożądane miejsce na parkingu. Piątek dwunatego lutego...

Co by było gdybyś miał tylko jeden dzień do przeżycia? Co byś zrobił? Kogo byś pocałował? I jak daleko byś się posunął, aby ocalić swoje życie?

Samantha Kingston ma wszytko - najbardziej uroczego chłopaka, trzy wspaniałe przyjaciółki i pierwszeństwo we wszystkim w szkole Thomasa Jeffersona, od najlepszego stolika w stołówce po najbardziej pożądane miejsce na parkingu. Piątek dwunatego lutego powinien być kolejnym dniem z jej sielankowego życia.

Jednakże zamienia się on w jej ostatni dzień życia. Wtedy dostaje drugą szansę. Siedem szans. Przeżywając ostatni dzień w ciągu jednego tygodnia, rozwikła tajemnicę swojej śmierci. Odkryje prawdziwą wartość wszystkiego, co może stracić...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 504
Zrecenzowana | 2012-11-14
Przeczytana: 08 listopada 2012

Jeśli nadejdzie jutro
„Podobno tuż przed śmiercią całe życie staje człowiekowi przed oczami. W moim przypadku było inaczej.”
Czy kiedykolwiek pragnąłeś cofnąć czas? Czy gdybyś dostał drugą szansę, postąpiłbyś tak samo, a może coś byś zmienił? Zastąpił swoją decyzję jakąś inną, lepszą? Na pewno znajdą się osoby, które na wszystkie te pytania odpowiedzą twierdząco. A wtedy, następnego dnia, postarają się być lepszymi ludźmi. Zmienić coś konkretnego w swojej rutynie, sprawić, żeby ktoś się uśmiechnął, czy nawet przebaczył. Właśnie, jutro jest kolejny dzień... A jeśli ono nigdy nie nadejdzie?
„Fajnie, że wszystko przychodzi nam z taką łatwością. Dobrze wiedzieć, ze możesz zrobić, co tylko zechcesz, i nie spotkają cię za to żadne przykre konsekwencje.” [s. 18]
Samantha Kingston ma wszytko - najbardziej uroczego chłopaka, trzy wspaniałe przyjaciółki i pierwszeństwo we wszystkim w szkole Thomasa Jeffersona, od najlepszego stolika w stołówce po najbardziej pożądane miejsce na parkingu. Piątek dwunastego lutego powinien być kolejnym dniem z jej sielankowego życia.
Jednakże zamienia się on w jej ostatni dzień. Ale wtedy dostaje drugą szansę. Siedem szans. Przeżywając ostatni dzień w ciągu jednego tygodnia, rozwikła tajemnicę swojej śmierci. Odkryje prawdziwą wartość wszystkiego, co może stracić...
„Kto powiedział, że życie ma być sprawiedliwe.” [s. 19]
A owego dnia, w Dzień kupidyna, Sam, jak zwykle, dostaje wiele róż - swego rodzaju wyznacznika popularności. To ilość doręczonych do danej osoby Valogramów decyduje o tym, czy możemy zjeść lunch przy stoliku najbardziej lubianych. A wśród nich nie ma miejsca dla nadawcy jednej wyjątkowej róży. Prześlicznej, kremowej, od dawnego przyjaciela. Ale Sam nie pamięta już o dawnych znajomych. Teraz, kiedy należy do elitarnej paczki dziewczyn, inni nie są dosyć „cool” żeby się z nią zadawać. Co więcej, Sam nauczyła się tego od swojej przyjaciółki. A nawet trzech.
„Jutro nareszcie będę kimś innym.” [s. 48]
Raczej nie będę zbytnio oryginalna, jeśli napiszę, że główna bohaterka zmienia się podczas trwania powieści. Jednak nie da się ukryć, że jest to głównym tematem książki. Przez sporą część tejże powieści, Sam jawi się jako okropnie samolubna istota, denerwująca mnie dokładnie każdym posunięciem. Nie obchodzą jej uczucia innych, każdego potrafi bez skrupułów zmieszać z błotem, ślepo podążając za grupką swoich przyjaciółek. Na początku książki Sam przypomina dokładnie taki typ dziewczyny, jakiej nie cierpię i której unikam za wszelką cenę. Dlatego też przejście przez pierwszy rozdział było prawdziwą udręką, w końcu nie ma nic gorszego, jak bohater odpychający od książki samym swoim istnieniem. Jednak wciąż powtarzałam sobie, ze ten etap minie, a czytanie znów stanie się przyjemnością. Tak ja przypuszczałam, już w kolejnym rozdziale dziewczyna zaczęła zastanawiać się nad swoim postępowaniem i powoli próbować się zmienić. W tym momencie, tak w głębi duszy, serdecznie podziękowałam autorce za zmieszczenie tego mało chwalebnego etapu w absolutnym minimum, ale na tyle, żeby czytelnik zauważył potężny kontrast pomiędzy Sam z początku i Sam końcówki książki.
„Cały świat to oszuści -jeden, wielki, jasno świecący szwindel. I za jakiegoś powodu ja za to płacę. To ja umarłam. To mnie uwięziono.” [ s. 151]
Zwracając uwagę na fakt, iż „7 razy dziś” to dopiero debiut Lauren Oliver, jestem pod ogromnym wrażeniem. Każde ze słów autorki układało się w bardzo dokładne obrazy, ukazujące sytuację z każdego dnia w zupełnie nowym świetle. Także każdy z dni, pozornie takich samych, ukazywał się zupełnie inne niż pozostałe, a to dlatego, że autorka umiejętnie odsłaniała przed nami szczegóły, by na ostatnich kartkach nagle wszystko stało się jasne i przejrzyste. Do tego stopnia, że mogłam klepnąć się w głowę i stwierdzić, że mogłam dojść do rozwiązania wcześniej. A pomimo tego, że zakończenia oczywiście się spodziewałam, wciąż potrafiło mi ono przynieść zaskoczenie.
„Czasem boję się zasnąć z powodu tego, co za sobą zostawiam.” [s. 340]
Książki zazwyczaj wywołują we mnie emocje, czasem nawet bardzo silne. Także tutaj zdarzały się momenty, kiedy po prostu musiałam na chwilę przestać czytać i zastanowić się nad tym, co przed chwilą przeczytałam. I to bynajmniej nie dlatego, że odrzuciło mnie głupie zachowanie bohaterów, bo do tego nie mam zarzutów - tak po prostu musiało być i nie ma innej opcji. Wracając do tematu, książka pani Oliver wywołuje emocje tak silne i zupełnie skrajne – od uśmiechu do smutku, zostawiając we mnie głęboki ślad. Właśnie dlatego jestem pewna, że „7 razy dziś” zostanie w mojej pamięci na długo. Po za tym, sądzę, że każdy powinien się zapoznać z debiutem Lauren Oliver, chociażby, żeby spojrzeć inaczej na niektóre kwestie.
„Kiedy umierasz, wiele się zmienia, choć - jak mi się zdaje – umieranie to powodująca największą samotność rzecz, jaką można zrobić.” [s. 224]
Nie dziwię się, że ‘7 razy dziś” niemal od razu zostało okrzyknięte światowym bestsellerem. Książka zdecydowanie na to zasługuje, a to dzięki wyrazistym bohaterom, niebanalnemu pomysłowi na interesującą przede wszystkim wciągającą fabułę oraz ważnym poruszanym tematem. Śmierć przecież wciąż jest raczej tematem tabu - nie mówi się o tym głośno. A Lauren Oliver pokazuje, ze śmierć wcale nie musi być straszna, przypominając o tym, że najważniejsze jest to, jak zapamiętają nas inni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Może (morze) wróci

Zakupiłem książkę w ciemno, zwiedziony dobrymi opiniami na jej temat na tym portalu, choć już tytuł wydał mi się lekko pretensjonalny, by nie napisać...

zgłoś błąd zgłoś błąd