Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Delirium

Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cykl: Delirium (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,88 (6758 ocen i 970 opinii) Zobacz oceny
10
1 336
9
1 221
8
1 640
7
1 298
6
733
5
294
4
133
3
72
2
18
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Delirium
data wydania
ISBN
9788375151565
liczba stron
360
słowa kluczowe
miłość, dystopia
język
polski
dodała
adela

Inne wydania

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”. Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem. W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Potem...

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

 

źródło opisu: Otwarte, 2012

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

książek: 359
Paola | 2013-06-25
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 30 maja 2013

„Ten, kto skacze do nieba, może upaść, to prawda. Ale może też poszybować w górę”

Miłość towarzyszyła ludziom od... od zawsze. Nadawała sens życiu, czasem je odbierała, ale była. I nikt nie mógłby temu zaprzeczyć. Ale jeśli żylibyśmy w świecie, gdzie miłość to niezwykle groźna choroba, którą za wszelką cenę trzeba zwalczyć, z której trzeba wyleczyć społeczeństwo? Czy w takim systemie w ogóle da się normalnie funkcjonować? Lena marzy o zabiegu, który ma ją uwolnić od przypadłości zwanej amor deliria nervosa. Kiedy jednak zasmakuje zakazanego owocu, nic już nie będzie takie samo.

„To mnie zabije, to mnie zabije, to mnie zabije. Ale mam to gdzieś”

Delirium to pierwszy tom trylogii Lauren Oliver, która w ostatnim czasie zyskała znaczną popularność i jest postrzegana jako jeden z lepszych cyklów dystopijnych. Ale czy zasłużenie? Wszyscy wokół przekonywali mnie, że to niezwykła i wybitna pozycja. Słysząc same pozytywy na jej temat, wyrobiłam sobie zdanie i postawiłam poprzeczkę naprawdę wysoko. Spodziewałam się arcydzieła i to niestety był błąd, bo na książce trochę się zawiodłam. Ale o tym zaraz. Na początek muszę przyznać, że pomysł autorki na to, by przedstawić miłość jako chorobę, był nieszablonowy i braku oryginalności w tym wypadku zarzucić jej nie mogę. Akcja toczy się w odpowiednim tempie - zwalnia i przyspiesza w zależności od sytuacji. Czasami jednak zostajemy przytłoczeni nadmiarem niepotrzebnych opisów, bez których naprawdę szłoby się obejść. Z początku dotyczą one użalania się Leny nad sobą, ponieważ dziewczyna uważa siebie za zbyt przeciętną, zaś Hanę - najlepszą przyjaciółkę - za chodzący ideał. Kiedy już któryś raz z rzędu czytałam coś takiego, myślałam, że osiwieję. W dzisiejszej literaturze motyw teoretycznie niezbyt pięknej dziewczyny, która zazdrości innym pieniędzy i urody jest tak oklepany, że jedyne, co można robić, to walić głową w ścianę. Nie wiem, czemu autorzy tak bardzo upodobali sobie to zjawisko, ale jestem zdecydowanie mu przeciwna. Wracając do Delirium - książka jest dobrze napisana, ale zbyt przewidywalna. Brakuje jakichś zaskakujących zwrotów akcji i błyskotliwych rozwiązań poszczególnych wątków. To żadna radość: czytać, kiedy od razu wiadomo, jak zakończy się dana sytuacja, czy relacja między bohaterami. Mile zaskoczył mnie jednak finał i przyznam, że mimo irytującego zachowania bohaterki, aż chce się wiedzieć, co będzie dalej.

Lena zdecydowanie nie należy do grona moich ulubionych postaci: jest niedojrzała, nie wie czego chce, ucieka od problemów. W dodatku strasznie denerwuje mnie to, że nagle przechodzi w niej drastyczna przemiana ze spokojnej dziewczyny w kogoś, kto jest jej całkowitym przeciwieństwem. Gdyby autorka wprowadzała zmiany w zachowaniu i toku myślenia dziewczyny stopniowo, byłoby to wielką zaletą książki, ale cóż, nie wyszło. Relacja między Magdaleną, a Aleksem jest sztuczna i mało prawdopodobna - dziewczyna ledwo go zna, a już jest w stanie skoczyć za nim w ogień. Na dodatek z dnia na dzień jej stosunki z najlepszą przyjaciółką ulegają pogorszeniu, a później Lena ją po prostu zaniedbuje. Sądzę, że to właśnie Hana zasługuje na uwagę, gdyż jest bardzo dobrze nakreśloną postacią. W gruncie rzeczy tylko ona zaskarbiła sobie moją prawdziwą sympatię. Motyw dotyczący matki Leny był naciągany i w życiu nie uwierzyłabym w taki zbieg okoliczności. Cieszę się jednak, że autorka starała się nadać każdej z kreowanych przez siebie postaci indywidualizm, a co ważniejsze - udało jej się to. Wprawdzie ci drugo- i trzecioplanowi byli słabo dopracowani, ale nie działa to wcale na niekorzyść.

„Nie mamy sobie już nic do powiedzenia, ale nie potrafię po prostu odwrócić się na pięcie i odejść”

Jak już wspomniałam, w książce znajdziemy trochę niepotrzebnych, a czasem wręcz irytujących opisów, ale z czasem ich ilość się zmniejsza. To zdecydowanie pozytywnie wpływa na późniejszy odbiór książki. Przyznam, że do gustu przypadły mi dialogi, bo zostały napisane naturalnie i niewymuszenie, a poza tym dobrze oddają charakter bohaterów. Na tym polu autorka sprawdziła się naprawdę doskonale i nie mam co do tego żadnych zastrzeżeń. Pani Oliver ma lekkie pióro, co sprawia, że strony przewraca się z zawrotną szybkością, ale widać, że do doskonałości jeszcze trochę jej brakuje. W pewnym momencie musiałam przerwać lekturę, by odetchnąć i znowu nabrać dystansu do Leny, która jest jednym z głównych powodów, dla których książka traci w moich oczach. Niemniej nie kierowałam się tym przy ocenie książki, bo to moja całkowicie subiektywna opinia.

Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Delirium zdecydowanie zasługuje na uwagę, szczególnie jeśli popatrzymy na pomysł na tę książkę. Jest to interesująca pozycja, przez którą można inaczej spojrzeć na pewne sprawy, a świat wykreowany przez autorkę na długo zapada w pamięć i zmusza do refleksji. Autorka nie wykorzystała do końca potencjału, jaki drzemał w Delirum, ale mam przeczucie, że zrehabilituje się w następnych tomach trylogii, po które zresztą z chęcią sięgnę.

„Kocham cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą”

http://never-without-books.blogspot.com/2013/06/17-delirium-lauren-oliver.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko, co w Tobie kocham

Uwielbiam książki Samanthy Young i choć cykl Hart's Boardwalk, różni się trochę od poprzednik książek autorki, to ja momentalnie zakochałam się w mały...

zgłoś błąd zgłoś błąd