Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Delirium

Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cykl: Delirium (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,86 (6911 ocen i 978 opinii) Zobacz oceny
10
1 353
9
1 241
8
1 681
7
1 331
6
751
5
302
4
142
3
75
2
21
1
14
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Delirium
data wydania
ISBN
9788375151565
liczba stron
360
słowa kluczowe
miłość, dystopia
język
polski
dodała
adela

Inne wydania

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”. Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem. W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Potem...

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

 

źródło opisu: Otwarte, 2012

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

książek: 110
Karou | 2012-12-29
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Autor: Lauren Oli­ver
Ty­tuł: De­lirium
Tłumacz: Mo­nika Bu­kow­ska
Wy­daw­nic­two: Ot­warte "Moon Dri­ve"
Rok wy­dania: 2012
Ilość stron: 357

"Mówi­li, że bez [miłości] będę szczęśli­wa.
Mówi­li, ze będę bez­pie­czna.
I zaw­sze im wie­rzyłam. Do dziś.
Te­raz wszys­tko się zmieniło.
Te­raz wolę zacho­rować i kochać choćby przez
ułamek se­kun­dy, niż żyć set­ki lat w kłam­stwie

Daw­niej wie­rzo­no, że [miłość] jest
naj­ważniej­szą rzeczą pod słońcem.
W imię [miłości] ludzie by­li w sta­nie
zro­bić wszys­tko, na­wet za­bić.

Po­tem wy­nale­ziono le­kar­stwo na [miłość]...

Czy gdy­by miłość była cho­robą, chciałbyś się wy­leczyć?"


"Ludzie z na­tury są nieob­liczal­ni, nieod­po­wie-
dzial­ni i nie­szczęśli­wi. Do­piero gdy pos­kro­mi się ich
zwierzęce in­styn­kty, mo­ga stać się od­po­wie­dzial­ny-
mi, god­ny­mi zaufa­nia i za­dowo­lony­mi is­to­tami

Księga SZZ" *


Jak wspom­niałam z re­cenzji "Ciem­niej­szej stro­ny Greya" przeczy­tałam jeszcze jedną książkę, i jest nią właśnie "De­lirium". Jak mam być szcze­ra, to bra­kuje mi słów na opi­sanie te­go. Pier­wsze co przychodzi mi na myśl, to to że cieszę się, że mie­szkam tu gdzie mie­szkam, i że nie muszę przeżywać te­go co główna bo­hater­ka po­danej książki.

Le­na żyje w miej­scu, gdzie miłość jest cho­robą, i to bar­dzo po­ważna cho­robą. Za­kaza­ne jest wszys­tko, co mogłoby ją na­razić na zacho­rowa­nie, łącznie z kon­taktem z "niewy­leczo­nymi" oso­bami płci prze­ciw­nej.
A za­bieg można wy­konać do­piero w wieku osiem­nastu lat. Wcześniej­sze za­biegi są doz­wo­lone tyl­ko w szczególnych przy­pad­kach.

Główną bo­haterkę poz­na­jemy w mo­men­cie od­licza­nia dni do osiem­nastych urodzin i za­biegu. Od dzieciństwa wpa­jano jej, że jest to cho­roba śmier­telna i bar­dzo niebez­pie­czna, po­nieważ "za­bija człowieka gdy go do­pada i wte­dy gdy go omi­ja"*. Od sa­mego początku uczy się dzieci, że będą szczęśli­wi po za­biegu.
A jak można nie wie­rzyć ludziom, którzy przeżyli za­bieg wiele lat te­mu i żyją w prze­kona­niu, ze tak jest naj­le­piej?

Cóż, inaczej być nie może. Niedługo przed za­biegiem główną bo­haterkę do­pada amor de­liria ner­vo­sa. Zmienia to całko­wite spoj­rze­nie nas­to­lat­ki na świat i oka­zuje się że wiele lat żyła w kłam­stwie. W mieście, gdzie wszys­tko jest kon­tro­lowa­ne. Obo­wiązu­je godzi­na po­licyj­na, Jest otoczo­ne og­rodze­niem pod prądem, od­dzielającym mias­to od Głuszy, kon­tro­lowa­ny in­ternet itd. długo by wy­mieniać, ale nie o to tu chodzi.

Le­na uwiel­bia biegać, i pra­wie codzien­nie biega z Haną - jej naj­lep­szą przy­jaciółką. Oczy­wis­te jest to, że uważa ją za lep­szą od siebie, jed­nak biegi są tym w czym może z nią kon­ku­rować. W pew­nej sy­tuac­ji, której rzecz jas­na wam nie zdradzę dziew­czy­ny poz­nają Alek­sa, z po­zoru wy­leczo­nego chłopa­ka, po­siadające­go in­te­resująca przeszłość. Tak wiem ład­nie to ok­reśliłam. Owy chłopak lat ma 19. Nie mam ocho­ty pi­sać wam całej je­go biog­ra­fii bo te­go do­wiecie się z książki, jed­nak Le­na się w nim za­kochu­je.

I to by było na ty­le z te­go, co wam po­wiem na te­mat treści książki. Przejdźmy da­lej. Por­tland, w którym roz­gry­wa się ak­cja jest od­dzielo­ne od wcześniej wspom­nianej Głuszy, miej­sca za­mie­szki­wane­go przez Od­mieńców - ludzi, którzy nie uz­nają Re­medium, są "za­każeni". W Por­tland tworzą "Ruch Opo­ru", czy­li sprze­ciwiają się te­mu, co ro­bią tam­tejsi mie­szkańcy.
Ma­my także okazję spot­kać się z ok­reśle­niem "Sym­pa­tyk". Są to oso­by po­zor­nie uz­nające za­sady pa­nujące w mieście.

Jak ja reaguję na tą książkę? Po­wiem tak - jeszcze nic nie było dla mnie tak prob­le­matyczne do przeczy­tania. Jed­nak mam na myśli w sen­sie po­zytyw­nym. Wspom­niałam już, że bar­dzo przeżywam książki, ale to było dla mnie coś dziw­ne­go. Jak na moją małą główkę, która wszys­tko bar­dzo, bar­dzo przeżywa, to kończyło się to tak, że w niektórych mo­men­tach zmuszałam się, żeby nie przer­wać czy­tania książki, bo się bałam co będzie da­lej. Kończąc 20 roz­dział nie dałam ra­dy. Pot­rze­bowałam dnia przer­wy żeby się przy­goto­wać na dal­szą część książki, a i tak przeb­rnęłam przez za­led­wie trzy roz­działy i znów pot­rze­bowałam przer­wy. Po­tem się zmu­siłam żeby dob­rnąć w końcu do końca i mi się udało! I mi­mo tych prob­lemów nie mogę po­wie­dzieć inaczej. Książka jest po pros­tu ge­nial­na.
Do tej po­ry nie jes­tem w sta­nie zro­zumieć te­go, co się ze mną działo w trak­cie czy­tania te­go. Wiem ty­le, że Le­na wzbudza we mnie wiel­ki podziw. Gdy­bym tyl­ko mogła pog­ra­tulo­wałabym jej od­wa­gi oraz od­da­nia i bez­gra­nicznej uf­ności względem Alek­sa.
Znów od­syłam do lek­tu­ry, jeżeli chce­cie zro­zumieć.

Końcówka... Je­ju. Zachciało mi się płakać, gdy przeczy­tałam co się stało, jeszcze mo­ja wyob­raźnia nie zro­biła so­bie wol­ne­go także miałam pięknie uka­zaną scenę, choć w tym wy­pad­ku wo­lałabym nie.

Dob­ra, oceńmy książkę. Jeśli ktoś mi po­wie, ze jest prze­widy­wal­na uduszę tą osobę włas­noręcznie. Fakt, nie ciężko było do­myśleć się, że główna bo­hater­ka się za­kocha. Ale cała reszta... Trze­ba by było być jas­no­widzem. Nie uwierzę ni­komu, kto mi po­wie, że widział, że włas­nie tak będzie. Bo ogólny za­rys to jed­no, a to jak do te­go się doszło to dru­gie.

Mo­ja oce­na: 10/10.
Inaczej nie mogę. Za bar­dzo po­ruszyła mo­je uczu­cia.

* cy­tat z książki

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mysz, która chciała być lwem

CZY MYSZ MOŻE ZOSTAĆ LWEM? Cóż, skoro żółw mógł prześcignąć zająca, wszystko jest możliwe. Przynajmniej w świecie baśni. Tylko czy tak będzie i tym r...

zgłoś błąd zgłoś błąd